Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2014

Gofry belgijskie - przepis

Witajcie,  przed nami długi weekend. Dla wielu z nas to kilka dni odpoczynku, a co za tym idzie możemy (a często nawet powinniśmy sobie dogodzić;)). Jedną z takich możliwości jest zrobienie sobie czegoś dobrego do jedzenia. 
Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami przepisem na moje ulubione gofry - gofry belgijskie. Dla mnie jest to coś co bardzo kojarzy się z dzieciństwem. 
Poniższy przepis znalazłam gdzieś w necie i cieszę się niezmiernie, że się u mnie sprawdził. 
Składniki:

270 mąki pszennej7 g drożdży instatnt2/3 szklanki mleka100 g masłacukier - 3-4 łyżki (podobno najlepszy jest cukier perlisty, ale ja użyłam zwykłego i też wyszły;))łyżeczka cukru waniliowegojajkożółtkoszczypta soliWykonanie:
Do miski najpierw wsypujemy suche składniki, a później mokre (UWAGA! nie dodajemy masła i cukru). Ciasto zostawiamy do wyrośnięcia na ok pół godziny. Dodać miękkie masło i cukier i odstawić na 15 min. W tym czasie rozgrzać gofrownicę. Na foremkę nakładać ok. łyżki ciasta i piec do zarumienienia.


M…

Peeling do ciała, Receptura Babci Agafii, recenzja

Witajcie:)
Ostatnio u mnie rzadziej pojawiają się kosmetyczne notki, dlatego też chciałabym to dzisiaj nadrobić;). Otóż tym razem chcę Wam napisać kilka słów na temat scrubu do ciała z firmy Receptura Babci Agafii - Rosyjska Bania. Kupiłam ten produkt jeszcze na fali ogólnego szału na rosyjskie kosmetyki, z nadzieją, że dostanę do ręki coś zarazem delikatnego, jak i skutecznego. O tym czy moje oczekiwania się spełniły za kilka chwil;]. Na samym początku chciałabym Wam napisać podstawowe informacje na temat posiadanego przeze mnie produktu.

Ja posiadam wersję śmietankowo - kawową i przyznaję się od razu, że już po pierwszym niuchu miałam ochotę wyjeść produkt łyżeczką, tym bardziej, że ma konsystencję budyniu;]. 

Na stronie sklepu (http://prostoznatury.com.pl/), w którym kupiłam powyższy produkt czytamy, że ze względu na naturalne produkty, które wchodzą w skład scrubu, produkt ten doskonale oczyszcza skórę oraz poprawia oddychanie przez stymulowanie metabolizmu. Regularnie stosowany pozo…

Honey Blossom od Yankee Cndle

Każdy z nas ma taki zapach, który kojarzy nam się z jakimś miejscem, wydarzeniami czy też jakimś okresem w naszym życiu itd. To właśnie wspomnienia i sentyment sprawiają, że jest on dla nas wyjątkowy. Tak jest u mnie w przypadku Honey Blossom od Yankee Candle
Pamiętam, że jakiś czas temu jak dostałam paczkę z woskami to właśnie ten pachniał najbardziej intensywnie i od razu skojarzył mi się z...Brukselą i szamponem, którego wtedy używałam. Od razu postanowiłam go wypróbować. 
Jest to słodki i kwiatowy zapach, ale moim zdaniem ma w sobie jakieś nuty miodu, który właśnie przywołuje moje wspomnienia. Jednak nie jest to zapach na wiosnę i lato - jest zbyt słodki. Ale na pewno wrócę do niego jesienią, kiedy dni będą się robić coraz krótsze i zimniejsze.
Jak już wspomniałam jest bardzo intensywny i bardzo długo czuć go w pokoju po tym jak był palony. To własnie przy nim mogę się zrelaksować, odpłynąć i oddać wspomnieniom.  Uwielbiam!

Tahereh Mafi, "Dotyk Julii" recenzja

Dotyk Julii autorstwa Tahereh Mafi przeczytałam pod wpływem blogów książkowych, gdyż to właśnie na nich spotkałam się po raz pierwszy z tą powieścią i pozytywną opinią o niej. I mimo to, że zwykle literatura młodzieżowa się u mnie nie sprawdza, to tym razem postanowiłam zaryzykować - a jak zobaczyłam tą pozycję w Biedronce za 9.99 to już nie było o czym dyskutować;]. Ale do rzeczy!
Julia jest obdarzona pewnym darem, który mimowolnie stał się jej przekleństwem. Otóż jej dotyk ma zabójczą moc - dosłownie. Nikt nie wie dlaczego Julia zabija, jednak bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, by zawładnąć światem. Jednak Julia po raz pierwszy w życiu się buntuje i zaczyna walczyć, ponieważ u jej boku znalazł się ktoś kogo pokochała z wzajemnością. 
Historia zawarta w tej powieści jest banalna i dość przewidywalna, jednak mimo to czyta się ją z przyjemnością i bez najmniejszego cienia irytacji. Opowieść ta napisana jest w lekki sposób, z licznymi zwrotami akcji, kt…

Ziaja med, kuracja lipidowa - fizjoderm balsam, recenzja

Witajcie,  dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o fizjoderm balsam z kuracji lipidowej z Ziaja Med, którą mam u siebie od ok. 4 - 5 miesięcy. Kupiłam go w promocji, w zestawie wraz z żelem pod prysznic, którego już dawno nie mam;p. Ale do rzeczy. 
Powyższy balsam przeznaczony jest do cery alergicznej, atopowej i odwodnionej.  Stosowanie tego balsamu jest wskazane w momencie zaburzenia funkcji bariery ochronnej skóry.
Dodatkowo producent zapewnia nas, że jest to emulsja: bezzapachowa (chociaż mi śmierdzi klejem szkolnym), bez parabenów, bez olejów mineralnych, bez silikonów, bez barwników,uzupełnia ubytki składników fizjologicznych skóry, intensywnie nawilża oraz zmniejsza transepidermalną utratę wody,wyraźnie redukuje przebarwienia, oraz nie narusza ciągłości warstwy lipidowej naskórka.Jeżeli chodzi o moją skórę ciała to mam ją suchą i wrażliwą, więc cenię sobie takie produkty jak chociażby masła do ciała z Ziai czy też z Bielendy. Jakiś czas temu postanowiłam zaryzykować i sięgnąć po…

Angielski dla początkujących - 500 najważniejszych słów i zdań, fiszki, recenzja

Korzystając z tego, że mam luźniejszy dzień - luźniejszy tj. taki, który prawie w całości spędzam bez Rafała postanowiłam Wam napisać kilka słów o fiszkach, które goszczą u mnie już jakiś czas. Karteczki są z języka angielskiego z zakresu podstawowego.
W zestawie znajdziemy 500 fiszek z podstawowym słownictwem i zdaniami, dzięki którym nie tylko możemy utrwalić nowe słówka, ale również poznać ich użycie w kontekście. 
Kurs podzielono na 17 grup tematycznych, aby ułatwić zapamiętywanie materiału metodą skojarzeń. Specjalny dobór słownictwa, przykłady w zdaniach oraz kolorowe zestawy tworzą zestaw do skutecznej nauki języka angielskiego.Dodatkowo w opakowaniu znajdziecie 20 czystych kartoników do samodzielnego wypełniania, co zdecydowanie działa na plus, chociaż chyba taki zestaw czystych fiszek jest już w każdym ich pakiecie. 
Moim zdaniem powyższy kurs jest przeznaczony głównie dla uczniów z podstawówki, tudzież tych, którzy zaczynają gimnazjum i mają spore zaległości. Uczniowie z tych s…

Loves me, loves me not

Jak już pewnie zdążyliście zauważyć i mnie dopadła mania na Yankee Candle i w zeszłym miesiącu zaopatrzyłam się w zapas wosków i jedną świecę;]. Muszę przyznać, że wsiąkłam zupełnie i chyba na tych moich zbiorach się nie skończy, dlatego też pewnie jak już pójdą z dymem zrobię sobie kolejny zapas;]
Wosk Loves me, loves me not ma być o zapachu stokrotki, jednak bardziej kojarzy mi się z...rumiankiem;] Jednak niezależnie od tego jakim kwiatkiem konkretnie pachnie, przywołuje on we mnie jedno wspomnienie z mojego dzieciństwa...to jak jestem u babci, mam może 5, 6 lat i obrywam listki kwiatka chcąc dowiedzieć się czy pójdę do szkoły czy nie. To właśnie chyba przez te wspomnienia powyższy wosk zużywa mi się w takim tempie i zapewne będę do niego często wracać;]. 
Ja swoje zapasy woskowe zrobiłam na stronie: http://swiatzapachow.pl/ - jeżeli zamówienie złożyłam o dość wczesnej porze to było już na następny dzień;]

M. Stepnova, "Kobiety Łazarza" recenzja

Kobiety Łazarza prześladowały mnie już jakiś czas i chorowałam na nie tym bardziej, że zewsząd niemalże atakowały mnie pochwalne recenzje tejże książki. 
I faktycznie Maria Stepnova stworzyła niezwykłą historię o tęsknocie za miłością, poszukiwaniu domowego ciepła i rodzinnego szczęścia, które są najbardziej poruszającymi wątkami tejże opowieści, dla której tło stanowi historia XXwiecznej Rosji. 
Kobiety Łazarza to powieść o trzech kobietach skupionych wokół jednego mężczyzny - Łazarza Lindta, genialnego fizyka i twórcy sowieckiej bomby atomowej, który został naznaczony nieodwzajemnioną miłością i staje się przyczyną cierpienia, bólu oraz nienawiści. W ślepym uwielbieniu dla swojej żony Galiny nie dostrzega, że wzbudza jej skrajną niechęć. To trudne życie sprawia, że Galina staje się odpychającą oraz zgorzkniałą kobietą. Już jako wdowa zafunduje swojej spragnionej ciepła i miłości wnuczce zimny wychów.
W sumie nie bardzo umiem odnieść się do tej powieści, ponieważ zawiera ona trudną hist…

Avon, masło do ciała z linii Skin So Soft z olejkiem z jojoba, recenzja

Witajcie:) Dzisiaj miała być recenzja Kobiet Łazarza, ale niestety nie wyrobiłam się z czytaniem i zapewne pojawi się ona jutro lub w sobotę. Dlatego też tematy notek trochę mi się poprzesuwały w czasie;]. 
Tym razem chciałabym Wam napisać kilka słów o maśle do ciała z Avon, z linii Skin So Soft z olejkiem z jojoba. Zamówiłam go sobie w momencie, w którym dopiero wchodził do katalogu, jednakże troszeczkę kazałam mu na siebie czekać. 
Według producenta ma on zapewniać skórze 24-godzinne nawilżenie, a dzięki bogatej formule kosmetyku ma ona dodatkowo otrzymać doskonałe odżywienie i być aksamitna w dotyku przez długi czas. 

Jak możecie zaobserwować poniżej zostało mi go na dnie, więc mogę już o nim co nieco powiedzieć. 


Otóż jak co roku również w tą jakże "długą" zimę zdarzyło się tak, że moja skóra była w tragicznym stanie i niemalże się sypałam:/. Nie pomagało mi nic co aktualnie miałam pootwierane na półce, więc postanowiłam dać szansę temu produktowi. I niby się sprawdził czyli …

Krem BB Skin Dream, Oriflame, recenzja

Witajcie,  dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów na temat kremu BB z Oriflame. 
Krem BB Skin Dream od Oriflame ma być wielozadaniowym produktem, który łączy w sobie funkcje kremu nawilżającego, bazy pod makijaż, podkładu, korektora oraz filtru SPF. Dzięki niemu (temu produktowi) mamy uzyskać efekt długotrwale nawilżonej skóry, która przez cały dzień pozostanie jest gładka i rozświetlona. Dodatkowo niedoskonałości i przebarwienia zostaną zamaskowane. Natomiast filtr SPF 30 ma być gwarancją wysokiej ochrony przed promieniowaniem UV, a lekka konsystencja produktu sprawia, że nie daje on efektu maski i świetnie sprawdzi się w ciepłe dni.

Dla mnie niekwestionowanym plusem tego kremu jest fakt, że w końcu trafiłam na coś w moim odcieniu!, co nie jest takie łatwe, bo normalnie jestem bladziochem i ciężko mi w doborze kolorów (zwykle trafiam na zbyt ciemne). Dodatkowo do plusów tego kosmetyku należą:  wydajność, cena, małe opakowanie, które łatwo można zabrać w podroż, ma właściwości nawilżaj…

"Sekretna księga Dantego" F. Fioretti, recenzja

Dante Alighieri zapewne inspirował wielu artystów. Nie inaczej było z pisarzami. Dzięki inspiracji Boską komedią powstały m. in. takie powieści jak: Pułapka Dantego autorstwa A. Delalande czy Klub Dantego M. Pearl'a, które bardzo mnie wciągnęły i ciężko było mi się od nich oderwać. Dlatego też kiedy zobaczyłam Sekretną księgę Dantego F. Fioretti na jednej z bibliotecznych półek nie wahałam się zbytnio przed sięgnięciem po tą powieść. Miałam nadzieję, że dostanę do ręki wciągającą i trzymającą w napięciu powieść, tym bardziej, że z opisu na okładce wynika, że być może ktoś chciał zabić pisarza, więc tak na prawdę nie zginął na malarię w Rawennie. 
Beatrycze - córka pisarza, która wstąpiła do klasztoru, były templariusz Bernard i medyk Giovanni z Lukki usiłują rozszyfrować zakodowaną wiadomość, którą autor poematu zostawił na dziewięciu kartkach. Z czasem wciąż mnożą się wyrafinowane zagadki. Przed kim i dlaczego Alighieri postanowił ukryć tak starannie ostatnich 13 pieśni Boskiej Ko…

Pasta z makreli do kanapek - przepis;]

Dzisiaj będzie trochę postnie.  Z tego co zauważyłam w różnych domach post ścisły jest różnie interpretowany. W moim rodzinnym domu od kiedy pamiętam nie tylko nie jadło się mięsa, ale jedliśmy lekkie śniadanie - zwykle kanapki z paprykarzem, albo konserwa rybna i jakiś lekki obiad. Dlatego też dzień wcześniej zwykle każdy chciał się najeść na zapas, a śniadanie dnia następnego było później, co sprawiało, że można było sobie pozwolić na późniejszy obiad;]. Herbatę piło się bez cukru, a jak ktoś chciał kawę to ewentualnie bez śmietanki;].
Jednak wiem, że niektórzy jedzą po prostu trzy posiłki dziennie, jednak przeważnie pilnują tego, żeby nie jeść mięsa i w sumie na tym się kończy. 
Dzisiaj mam dla Was propozycję pasty rybnej do kanapek...może jeszcze komuś się przyda;)

Co nam będzie potrzebne? makrela wędzona (ok. 360 g),biały ser (ja wybrałam chudy, można dać pół kostki lub całą - w sumie wg. uznania),1 - 2 wystudzone jajka na twardo,sól, pieprz,jeżeli ktoś chce to łyżka śmietany lub jogu…

"Blaski życia" Katarzyna Miller, recenzja

Jak pewnie wiecie Katarzyna Miller jest absolutnie moją ulubioną psycholożką i uwielbiam jej książki oraz felietony. Blaski życia to kolejny ich zbiór tejże, jakże ciekawej kobiety;]
Z okładki publikacji dowiadujemy się, że codzienność przynosi nam dziesiątki zmartwień oraz problemów i czasem trudno wyłuskać z niej drobne radości nadające życiu blask. A może to właśnie one są kluczem do szczęścia? Katarzyna Miller przekonuje, że czasem warto przyjrzeć się chwilom, które są pozornie proste i zwyczajne oraz delektować się nimi i czerpać z nich prawdziwą radość, a także siłę. 
Katarzyna Miller podbiła moje serce jakimś takim ciepłem i optymizmem, który sprawia, że doceniam swoją zwykłą szarą codzienność i przypominam sobie o tym, że każda chwila - nawet ta bardzo trudna, jest potrzebna. Poza tym mam wrażenie, że ta kobieta ma w sobie dużo dystansu do siebie oraz poczucia humoru, co sprawia, że i ja przypominam sobie, iż warto je mieć. Zarówno Blaski życia, jak i inne książki Katarzyny Mill…

Sałatka z tuńczykiem + stos książkowy

Dzisiaj mam dla Was przepis na jedną z moich ulubionych sałatek z tuńczykiem. Jest bardzo szybka i prosta w przygotowaniu oraz można ją sobie modyfikować - np. zamiast tuńczyka dodać kurczaka, poza tym idealnymi dodatkami są m. in. ogórki konserwowe czy też pomidory suszone, zatem to co dodacie zależy tylko i wyłącznie od waszej kreatywności;] 
Co nam będzie potrzebne? 

makaron (w moim przypadku są to kokardki;)), puszka kukurydzy,puszka tuńczyka (w kawałkach lub sałatkowego i w zależności jaki wolicie w sosie własnym lub w oleju), którą można dostać chyba w każdym supermarkecie;p,garść żurawiny, majonez,musztarda, nieco jogurtu greckiego, pieprz,Wykonanie: 
Sos: Sos do sałatki robimy na bazie jogurty naturalnego, więc możemy kupić mały jogurt, do którego dodamy po łyżeczce lub dwóch musztardy. Naturalnie wszystko mieszamy i dopieprzamy do smaku;p. 
Sałatka:  Ugotowany i wystudzony makaron przesypujemy do dużej miski (ja ugotowałam tak 1/3 opakowania). Następnie wsypujemy odcedzonego tuńczy…

Organic Therapy, intensywnie nawilżający krem do twarzy z olejkiem z gardenii, recenzja

Witajcie,  dawno nie było notki kosmetycznej, a mam kilka kosmetyków, o których chciałabym Wam wspomnieć. Jednym z nich jest krem do twarzy z Organic Therapy, który jak może pamiętacie znalazł się wśród zakupów z http://prostoznatury.com.pl/

Ten krem stosowałam przez ostatni czas i zużyłam go może z pół opakowania i więcej niestety nie byłam w stanie, o tym dlaczego tak się stało za chwilę - najpierw chcę wyjść od tego co obiecuje nam producent. 
Otóż powyższy produkt ma być intensywnie nawilżającym kremem do twarzy z olejkiem z gardenii, który jest przeznaczony do skóry suchej i wrażliwej. Tenże kosmetyk ma sprawić, że nasza skóra będzie wyglądała zdrowo i będzie pełna blasku oraz świeżości. Z informacji, które znalazłam na opakowaniu wynika, że olej z gardenii sprzyja dystrybucji oraz akumulacji wody w skórze oraz regeneruje ją i odżywia, pozostawiając ją miękką, elastyczną, i jedwabiście gładką. Organiczny sok Aloe Vera zawiera bogactwo substancji odżywczych, szybko wnika w głębokie…

"Kuchnia filmowa", Paulina Wnuk, recenzja

Witajcie, dziś chciałabym Wam napisać kilka słów o Kuchni filmowej autorstwa Pauliny Wnuk z bloga http://www.frommovietothekitchen.pl/. Już od dawna miałam na nią ochotę, i jakiś czas temu szczęśliwie znalazła się w moich łapkach;p 

Uważam, że Kuchnia filmowa to świetnie wydana książka kucharska, która ma niesamowicie magnetyczną okładkę. Każdy przepis opatrzony jest zdjęciem z filmu i dodatkowym komentarzem. Jednak jest niestety jeden mały minus - wydanie w twardej oprawie jest dość uciążliwe jeżeli chodzi o użytkowanie przy wykonywaniu konkretnych przepisów w kuchni. Jednakże to nie stanęło na przeszkodzie, żeby z niej korzystać;].

Jeżeli chodzi o same przepisy to po przeglądnięciu ich wszystkich stwierdziłam, że każdy jest dość prosty do wykonania, więc nawet początkująca w kuchni osoba jest w stanie je ogarnąć;) Powyżej i poniżej widzicie przykłady dwóch z nich, które wykorzystałam.

Moim zdaniem ta książka jest dedykowana przede wszystkim osobom, które zaczynają swoją przygodę kulinar…

"Przetrwałam. Życie ofiary Josefa Mengele", Eva Mozes Kor i Lisa Rojany Buccieri, recenzja

Z powieścią W kraju niewidzialnych kobiet zeszło mi więcej czasu niż myślałam, ze względu na to, że trochę się zadziało w moim życiu i nie zawsze byłam w stanie sięgnąć po książkę wtedy, kiedy miałam na to ochotę. Takie życie;). Jednakże w tym tygodniu w pewnym sensie sobie odbiłam potrzebę czytania i w sumie w jeden dzień pochłonęłam pozycję Evy Mozes Kor i Lisy Rojany Buccieri zatytułowaną Przetrwałam. Życie ofiary Josefa Mengele.
Eva tak jak wielu Żydów znalazła się w Auschwiz, gdzie wraz ze swoją siostrą była ofiarą pseudometycznych eksperymentów Josefa Mengele, który przeprowadzał swoje badania m. in. na bliźniakach i Cyganach. Sięgając po tą książeczkę miałam nadzieję na to, że dowiem się więcej o poczynaniach Anioła Śmierci lub o nim samym, bo o nim zarówno na lekcjach historii, jak i w różnych publikacjach wojennych dostałam śladowe ilości wiedzy na jego temat. Tak jak wiele jest wspomnień obozowych i publikacji o różnych bohaterach oraz zbrodniarzach wojennych, tak jakoś Josef…

Ciastko a'la napoleonka - przepis

Pod przepisem na sernik było sporo komentarzy, więc dzisiaj postanowiłam się z Wami podzielić kolejnym przepisem na bardzo szybkie i mega proste ciasto, które wyjdzie Wam nawet jeżeli nie jesteście mocni w pieczeniu ciast. 
Niezbędne produkty:  2 paczki solonych krakersów,budyń zrobiony z dwóch opakowań, cukier puder do posypania.
Wykonanie: Wykonanie jest banalne, ponieważ dużą blachę należy wyłożyć krakersami, polać przygotowanym i lekko wystudzonym budyniem, a na wierzch położyć kolejną warstwę krakersów. Budyń jak zrobić chyba każdy wie, więc nie muszę tego tłumaczyć, a w razie czego zawsze można kupić gotowy;p. Tak przygotowany deser należy ok. godzinę studzić w lodówce, aby krakersy przeszły budyniem. Później można posypać cukrem pudrem.

Chociaż przyznam się Wam w tajemnicy, że chyba najlepiej smakuje na następny dzień, jednak część tego deseru znika już po tym jak ledwo zastygnie;).

"W kraju niewidzialnych kobiet" Quanta A. Ahmed, recenzja

Islam to religia, która wzbudza we mnie równocześnie strach i pewnego rodzaju fascynację, co sprawiło, że sięgnęłam po książkę W kraju niewidzialnych kobietautorstwa Quanty A. Ahmed. Autorka tej powieści jest lekarką, która równocześnie jest również komentatorką problematyki islamskiej, a jej teksty ukazały się m. in. w The Guardian, USA Today, The New York Post. Quanta Ahmed także występuje w CNN, National Public Radio oraz Głosie Ameryki. Na co dzień mieszka i pracuje w Stanach Zjednoczonych,
W kraju niewidzialnych kobiet to zapis doświadczeń autorki z dwóch lat spędzonych w Arabii Saudyjskiej. Ahmed już od pierwszych chwil spędzonych w wyżej wspomnianym kraju czuje, że zderzyła się z inną cywilizacją i wiele zmieni się w jej codziennym funkcjonowaniu. Znalazła się w świecie olbrzymich kontrastów społecznych, władzy policji obyczajowej oraz surowych zasad. Jako liberalna muzułmanka nie może pogodzić się z rolą kobiet, którą tu im wyznaczono.

Autorka książki w każdym kolejnym rozdzia…

Yankee Candle, Bomb Cosmetics i Pachnąca Szafa (olejki z Rossmana) - moje świece, woski i olejki do kominków;]

Wiele, a właściwie wielu z nas lubuje się w świecach zapachowych i innych różnych dziwnych rzeczach, które mają nadać najbliższemu otoczeniu zapach, który sprawi, że poczujemy się lepiej. Różnego typu olejki, woski czy inne produkty do kominków oraz wspomniane wcześniej świece zapachowe są nie tylko elementem aromaterapii (pomocnej np. w czasie relaksu w czasie kąpieli), ale też często stanowią nieodłączny element wystroju naszego domu czy mieszkania. 
Obecnie na składzie mam dwie świece. Jedną z Yankee Candle i jedną z Bomb Cosmetics. 
Wyżej bardzo świeża, typowo wiosenno - letnia świeca; poniżej świeca o ciężkim zapachu, który kojarzy mi się z kadzidłami, albo czymś takim;]

Oczywiście nie mogło zabraknąć olejków zapachowych, które pojawiły się zanim odkryłam woski. Dwa dostępne w Rossmanie i dwa z Bomb Cosmetics (produkty z tej firmy są dostępne raczej online).

 A poniżej moja mała kolekcja wosków. Poki co nie rozrasta się z dwóch powodów: 

szkoda mi na nie kasy,chcę ich trochę zużyć zan…