Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2012

Loesje

Wczoraj po raz kolejny miałam okazję uczestniczyć w warsztatach kreatywnego pisania Loesje. Tym razem sprawa dotyczyła poezji. Warsztaty były inspirowane filmem pt. Wojaczek reż. L. Majewskiego. Moim zdaniem film był trudny - zresztą jak cała reszta twórczości tego reżysera. 
Muszę przyznać, że warsztaty kreatywnego pisania zawsze stanowiły dla mnie pewne wyzwanie, ponieważ każdorazowo miałam w głowie czarną dziurę i zamroczenie;p. Jednak mają dla mnie swój urok, który sprawia, że chce się wracać na Loesje. Atmosfera i ludzie, które na nie przychodzą sprawiają, że gdzieś mija stres i napięcie zgromadzone w ciągu dnia. 
Wczoraj wspólnie napisaliśmy wiersz. Proces twórczy polegał na tym, że jedna osoba dopisywała koniec poprzedniego wersu i pisała pierwsze słowo kolejnego...muszę przyznać, że nasz wytwór mnie zaskoczył: 



Była samotna Pod stołem Siedziała przerażona Życiem Nucąc swoja piosenkę cicho Pod strumieniem swej wrażliwości Starała się by zmienić coś Cokolwiek I nadal Nie mogła zrozumieć te…

Powiało optymizmem:D

Kiedy rok temu moje życie zmieniało się na kilka miesięcy wiedziałam, że nie chcę zamykać za sobą wszystkich drzwi. Doświadczenia, które zdobywałam były dla mnie zbyt cenne, a ludzie zbyt ważni, żeby o nich zapominać i mówić definitywnie do widzenia. Jak dobrze pójdzie znów zacznę się angażować w pewne sprawy i będę mogła wpleść w to nowe pomysły i działać ze zwiększoną energią.  
Szczerze mówiąc już nie mogę się doczekać na to, aż pewne rzeczy zaczną się dziać, a ja znów będę mogła na nowo realizować się w dobrze znanych sobie rejonach i wdrażać nowe pomysły oraz stawać naprzeciw nowym wyzwaniom. Mam już fundamenty - pora zacząć na nich coś budować. 
Póki co przede mną dzisiejszy film o Wojaczku i warsztaty kreatywnej poezji w MDK - czego nie mogę się doczekać i chodzę podekscytowana cały dzień. Mam nadzieję, że przekażę Stalowym Czytaczom dobrą wiadomość:)). Ale póki co nie chcę oficjalnie się niczym chwalić, póki nie zaistnieją pewne rzeczy - wszak między ustami a brzegiem pucharu…

Stacey Ballis "Smaki życia"

Po trudnej lekturze, którą było I nagle stało się wczoraj, postanowiłam sięgnąć po coś co nie wymagałoby ode mnie zbytniego zaangażowania emocjonalnego czy też intelektualnego. Mój wybór padł na Smaki życia autorstwa Stacey Ballis.

Dlaczego dokonałam takiego wyboru?
Otóż ostatnio w moim życiu dokonuje się pewna zmiana jeżeli chodzi o styl życia, zatem jakoś tak automatycznie sięgnęłam po Smaki życia mając nadzieję chociażby na jakąś inspirację. 
Powyższa powieść to historia kobiety, która straciła nie tylko zbędne kilogramy, ale również męża, który odszedł do innej. W życiu głównej bohaterki zmienia się wszystko - od pracy po ludzi, którzy ją otaczają. Jednak Melanie nie traci apetytu na życie, ponieważ okazuje się, iż w efekcie zmiany wychodzą jej tylko i wyłącznie na dobre. Czytelnik jest świadkiem jej lepszych i gorszych dni, poznaje kompleksy i obawy głównej bohaterki oraz to jak sobie z nimi radzi.
Książka ta pokazała mi, że strata zbędnych kilogramów nie sprawia, iż nagle nasze…

Boris Izaguirre "I nagle stało się wczoraj"

Do tej pory Kuba kojarzyła mi się głównie z Fidelem Castro, cygarami i Raulem Pazem. Tak na prawdę nie przykładałam większej uwagi to tego co się tam dzieje, a tym bardziej nie przejmowałam się zbytnio kulturą i mentalnością ludzi mieszkających w tym kraju. Jednakże, kiedy dostałam możliwość przeczytania powieści pt. I nagle stało się wczoraj nie wahałam się ani chwili, ze względu na moje pozytywne zaskoczenie Raulem Pazem. I mimo to, że Boris Izaguirre nie jest z Kuby, to mimo wszystko postanowiłam sięgnąć po jego powieść ze względu na to, że podobno autor dobrze oddaje realia społeczeństw i kultury, o których pisze w swoich powieściach. 
Akcja I nagle stało się wczoraj rozgrywa się pod koniec lat czterdziestych i w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Losy dwóch chłopców splatają się dzięki huraganowi, który nawiedził wyspę. Przed każdym z nich jest zarówno wiele wspólnych trudnych doświadczeń, jak również sporo wyzwań związanych z odnalezieniem się w czasach kubańskiej rewolucji.…

Siostrzeniec spacyfikowany

Miałam zamiar dzisiaj skończyć czytać jedną z tych książek, o których pisałam w ostatniej notce, ale mój siostrzeniec najwidoczniej postanowił sobie pokrzyżować ciotce plany i podokuczać nieco. Po 15 min spania się przebudził i właśnie jestem po ponad pół godzinnym pacyfikowaniu małego i usypianiu Go na nowo. Teraz sobie śpi, z tymże muszę go co chwilę kołysać. Zatem dopóki moja sis, albo moja mama nie wróci z moich czytelniczych planów nici i będę miała minimalną obsuwę w czytaniu.

Zapewne jak zdążyłam wspomnieć wizyta u ciotki wiąże się dla małego ze szkołą przetrwania m. in. dlatego, że usypia na rękach, po czym śpi w wózku spacerowym. A zasypianiu i spaniu towarzyszy muzyka. Przeważnie jest to Marek Grechuta, na którym razem z siostrą się wychowałyśmy. Metodą prób i błędów doszłyśmy z siostrą, że małemu zasypia się przy jednej z płyt, którą mam w zbiorach, i którą jest właśnie płyta powyższego Artysty.
Jest to płyta ze Złotej Kolekcji zatytułowana Dni, których nie znamy. Zawiera o…

Znowu książek mi przybyło;p

Ostatnio stwierdziłam, że moja Pani Listonosz mnie zabije;p. Już chyba trzeci dzień z rzędu mi przynosi książki i w sumie dobrze, że chociaż od Muzy dostaję przesyłkę kurierem. W tym miesiącu przybyło mi sporo nowych książek, które mnie ciekawią bardzo;)

Zatem lecimy od góry. Z wymianki: 1. Lisa See Miłość Peonii 2. F. Rivers Dziecko pokuty
Zakupione 1. Oscar Wilde Portret Doriana Greya 
Od wydawnictwa Prószyński i S-ka: 1. Stacey BallisSmaki życia recenzja 2. Luczyna Olejniczak Jestem blisko teraz czytam
Od Muzy: 1. Boris Izaguirre i nagle stało się wczoraj- recenzja 2, Federico Moccia Mężczyzna, którego nie chciała pokochać recenzja 3. Alan HollinghurstObce dziecko recenzja
W najbliższym czasie mam zamiar zrecenzować większość z powyższych książek. Mam nadzieję, że mi się to uda;)

znów jesiennie

Jak wiecie uwielbiam jesień, która poza swoją niesamowitą aurą sprawia, że mam ochotę eksperymentować. Ostatnio po kilku latach wróciłam do picia sypanej kawy, której nie piłam od klasy maturalnej (czyli przez jakieś 7 lat). Przygotowując się do matury nadużyłam tego specyfiku i niestety później musiałam to w pewien sposób odpokutować i długo odrzucało mnie nawet od kawy rozpuszczalnej. Jednakże dziś kupiłam sobie trochę kawy cynamonowej w sklepie nieopodal mnie. Pan zmielił ją przy mnie, zapakował i życzył smacznego. Muszę przyznać, że zrobiłam sobie lurę z jednej łyżeczki, aby nie doznać szoku po pierwszym spożyciu Muszę przyznać, że różnorakie (legalne) środki pobudzające są wskazane w tym tygodniu, albowiem moja mama ma w sobotę urodziny, co wiąże się z kombinowaniem dla niej prezentu (który ma być wyjątkowy ponieważ kończy 50 lat) i co więcej u3maniem tego w tajemnicy, co w moim przypadku nie jest do końca takie łatwe i jasne;p. Ale mniejsza o to;p. Póki co muszę nadgonić trochę…

Federico Moccia "Mężczyzna, którego nie chciała pokochać"

Pochmurny koniec zeszłego tygodnia rozjaśnił mi nieco kurier z książkową przesyłką dla mnie. Na szczęście moja rodzina, jak również współlokatorka przywykli już do moich dziwnych zachowań po każdorazowej wizycie kuriera z nową dostawą książek; zatem już nie muszę się nikomu tłumaczyć z niewyjaśnionych reakcji i humoru wskazującego na spożycie;p
Ale do rzeczy...

Po przeczytaniu opasłego tomiszcza, o którym Wam pisałam w czwartkowej notce, mój wybór padł na coś znacznie cieńszego i lżejszego jeżeli chodzi o tematykę (a przynajmniej takie miałam wrażenie czytając opis na okładce).

Mężczyzna, którego nie chciała pokochać autorstwa włoskiego pisarza Federico Moccia niemalże pochłonęła mnie bez reszty podczas ubiegłego weekendu. Poza tymi chwilami, kiedy musiałam zająć się własnym życiem zasiadałam z powyższą książką w ręku i zapominałam o własnej rzeczywistości. 
Czego możecie się spodziewać? 

Na okładce książki możecie przeczytać następujący opis:

Ona jest wybitną, uznaną na całym świecie piani…

Tag: Moje blogowe sekrety

Dzisiaj przez chwilę miałam dylemat związany z wyborem tematu notki, albowiem właśnie skończyłam czytać kolejną książkę, a z drugiej strony autorka bloga Chwila dla siebie otagowała mnie i tak jakoś zapadła chwila konsternacji. Jednakże stwierdziłam, że skoro mamy weekend i jesteśmy w temacie lekkich notek zrobię dziś notkę z tagiem:)

Jakie są zasady?  Oto one: 1. Zamieść baner w poście odpowiadającym na tag. 2. Napisz kto Cię otagował. 3. Odpowiedz na wszystkie pytania. 4. Zaproś do zabawy 5 innych blogerek.
1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty.
Otóż pierwszego bloga założyłam w drugiej klasie liceum i od tamtej pory jestem w jakiś sposób obecna w blogosferze - zmieniałam tylko nazwy i czasem serwisy, w których pisałam bloga, ale zawsze coś pisałam.  Jeżeli chodzi o częstość publikowanych notek to jest to od dwóch postów tygodniowych wzwyż - w zależności od weny;). 
2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i co robisz w pierwszej kolejności?
Zazwyczaj zaglądam t…

jesiennie

Z racji tego, że dzisiaj jest sobotnie popołudnie zaplanowałam sobie nieco lżejszą notkę. Z racji tego, że zaczęła się jesień, to z upodobaniem powracam do moich małych zwyczajów, które z każdą jesienią niezmiennie do mnie powracają. Jednym z nich jest zwiększona dawka pitej przeze mnie kawy i...czekolady;); a miłym dodatkiem są kubki i filiżanki, w których są podane.
Dzisiaj zaczęłam eksperymentować z tym co mam w domu i coś czuję, że poniższa zostanie moją ulubioną.
Jakoś dobrze mi się kojarzy.
Pamiętam, że bardzo często piłam w niej kawę z ekspresu jak przygotowywałam się do matury. Później niestety ekspres padł;p...w sumie nie wiem co się z nim stało, ale może gdzieś jeszcze jest i może uda się go jeszcze uratować...







Dziś próbowałam też tego jak sprawdzają się u mnie filiżanki:
Jednak na jesienny wieczór z książką zdecydowanie wygrywa wariant pierwszy, a to dlatego, że jakoś tak bardziej poręczny jest;p. A ładniejsze filiżanki mogę sobie z powodzeniem zostawić na wizytę jakichś go…

Zaproszenie na spotkanie promujące książkę

Moi Drodzy,
nawet nie wyobrażacie sobie jakie było moje zdziwienie, kiedy po otwarciu skrzynki mailowej zobaczyłam wiadomość z Kancelarii Prezydenta mojego miasta. W mojej głowie pojawił się wielki znak zapytania, ale kiedy przeczytałam wiadomość na mojej twarzy pojawił się uśmiech.

(obrazek powinien wam się powiększyć po kliknięciu w zdjęcie)
Otóż mam zaszczyt zaprosić szczególnie tych z Was, którzy są ze Stalowej Woli i okolic, na spotkanie promujące książkę Jana Kurdwanowskiego pt. "Mrówka na szachownicy". Jest ona zapisem wspomnień autora z okresu Powstania Warszawskiego i ukazuje ogrom bólu, cierpienia i tragedii jego uczestników oraz ludności cywilnej.

Gdzie jest to spotkanie?
W Państwowej Szkole Muzycznej przy ul. Narutowicza 11

Kiedy?
18. 10 (czwartek) o godz. 18stej.


Muszę przyznać, że zainteresowało mnie to zaproszenie, ponieważ mam w pamięci swoją wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie, które wywarło na mnie spore wrażenie. Przyznam, że mam plany na ten …

Sharon Maas "Hinduskie zaślubiny"

Dzisiejszą pogodę za oknem mogę opisać jednym zdaniem czasem słońce czasem deszcz. Deszczowe chmury, które wiszą na niebie już od rana raczą nas raz rzęsistym deszczem, aby za chwilę łaskawie odsłonić nam słońce na kilka chwil. Jednak ja nie o tym. 
Dziś jestem świeżo po lekturze Hinduskich zaślubin, autorstwa Sharon Maas. Kiedy dostałam to opasłe tomiszcze do ręki byłam z lekka przerażona jego objętością, która wynosi 772 strony. Jednak historia zawarta na stronach tej powieści sprawiła, że nie było, aż tak źle jak się tego spodziewałam;) Ale od początku:) Autorka opowiada nam historię trzech osób, których tajemnice wyjawia nam w miarę rozwoju fabuły. 
Poznajemy niezwykłą Savitri wychowującą się wśród służby w angielskim domu w przedwojennych Indiach. Jej życie wiedzie przez wiele burz i wyboistych dróg czego głównymi przyczynami jest wojna oraz miłość do syna gospodarzy. Sharon Maas przedstawia nam również Sarojini - bystrą i buntującą się przeciw ciasnym ramom społecznym dziewczynę…

Stosik październikowy;)

Dzisiejszy poranek rozchmurzyła wizyta kuriera ze świeżą dostawą książek, zatem mogę się już podzielić minimalnym planem przeczytania książek w październiku:

Od góry:
1. A. Christie Morderstwo w Orient Exspressie kilka słów na temat książki znajdziecie >>>TU<<<
2. S. Maas Hinduskie zaślubiny - planuję napisanie recenzji jeszcze dziś;)
3. F. Moccia Mężczyzna, którego nie chciała pokochać
4. B. Izaguirre I nagle stało się wczoraj
5. A. Hollinghurst Obce dziecko

Mam też listę rezerwową, a wśród nich m. in. Grę o tron i Portret Doriana Greya, po który za chwilę idę do księgarni;p. 

Maluszek

Jak się okazuje bycie ciocią to nie łatwe zadanie - a szczególnie jak się ma niespełna jedenastomiesięcznego i to bardzo ruchliwego siostrzeńca.

Otóż od kiedy moja sis zaczęła rok akademicki od czasu do czasu się nim zajmuję przez kilka godzin. Dzisiaj dwóch delikwentów (czyt. mama z synkiem) wpadło do mnie wczesnym rankiem i tak oto mam pod opieką małego, który akurat postanowił właśnie uciąć sobie zasłużoną drzemkę;). W końcu wizyta u ciotki, gdzie jest pełno nowych i ciekawych rzeczy jest bardzo zajmująca, a tym bardziej męcząca. Zatem południowa drzemka jest teraz wybawieniem i dla małego, a tym bardziej dla jego ciotki - tym bardziej, że to już mniej więcej pora jego spania. Mały usnął mi na rękach (niestety nie mam warunków do normalnego usypiania go), przy dźwiękach muzyki z radia, po czym wylądował w swojej spacerówce i bezpiecznie śpi przypięty pasami;p

Mieszkanie wygląda w tym momencie jak pobojowisko, albo raczej gigantyczny plac zabaw dla malucha, ponieważ wszędzie mam zab…

Pierwsze spotkanie z Agatą Christie

Agata Christie jest pisarką, której nie trzeba przedstawiać żadnemu z miłośników literatury kryminalnej, ponieważ jej powieści są już klasykami i chyba każdy z nas przynajmniej słyszał o tej autorce. Ja już jakiś czas przymierzałam się do przeczytania chociażby jednej z jej powieści, jednak zawsze coś mi przeszkadzało. Do czasu. Jakiś czas temu pożyczyłam od jednej z koleżanek Morderstwo w Orient Expressie i okazało się, że wiele traciłam nie znając tej autorki.
Powieść, którą dostałam w swoje ręce jest świetnym kryminałem dla kogoś, kto oczekuje dobrej zagadki i chce uniknąc drastycznych scen, które występują w przypadku Morderstwa... w minimalnej, a wręcz znikomej ilości.
O czym opowiada ta książka?
Otóż w pociągu, który utknął w zaspach popełnione zostaje morderstwo. Prowadzący śledztwo szybko dochodzą do wniosku, że morderca jest wśród pasażerów, ponieważ nie ma śladów wskazujących na to, żeby sprawca uciekł z miejsca przestępstwa po dokonaniu zabójstwa. Agata Christie podrzuca na…

Towarzystwo na długie wieczory cz I

Czas jesienno - zimowy sprzyja czytaniu. Wielu z nas szczególnie chętnie oddaje się tej właśnie czynności w długie wieczory. . Dla mnie jesienne lektury muszą pasować do aury tej pory roku. Ja mam na swojej liście kilka, które idealnie wpasowują się w chmurną aurę podbijającą charakter książki.  Oto one:

1. Jožo Nižnánsky Pani na Czachticach
Ta powieść opowiada o Elżbiecie Batorównie, która pochodziła z obciążonej genetycznym obłędem rodziny. Wśród jej krewnych, jak również przodków byli schizofrenicy, zboczeńcy i sadyści. Już będąc małą dziewczynką Elżbieta lubiła się przyglądać egzekucjom, a kiedy dorosła jej sadyzm budził grozę. Największy koszmar zaczyna się jednak w momencie, kiedy Batorówna uwierzyła, że wieczną młodość zapewnia codzienna kąpiel w krwi wytoczonej z dziewic. 


Tą książkę przeczytałam pod koniec zeszłego roku będąc jeszcze w Belgii. Muszę przyznać, że sama akcja jest jakby to ująć...martwa, jednakże fabuła przyprawia o dreszcze. Powieść napisana jest lekkim językiem …

Miłość nie od pierwszego wejrzenia;)

Z czym Wam się kojarzy literatura XIX w.? Mnie przez długi czas kojarzyła się z Henrykiem Sienkiewiczem i Stefanem Żeromskim, za którymi nie przepadałam. Do tego pierwszego przekonałam się stosunkowo niedawno, a ten drugi chyba już zawsze będzie obiektem mojej literackiej niechęci. 
Jednakże jakiś czas temu trafiłam na książkę zatytułowaną Pies Baskerville'ów autorstwa Arthura Conana Doyle'ego. Wiedziałam, że to nie jest jakiś współczesny autor, mimo to nie spodziewałam się, że żył w czasach Sienkiewicza i Żeromskiego. A to dlatego, że książkę czytało mi się nadzwyczaj dobrze i nie mogłam uwierzyć została napisana w XIX wieku. Tą historię o legendarnym już detektywie pochłonęłam w mig, a to spowodowało, że bardziej zaczęłam się przyglądać autorom czytanych przeze mnie powieści. Tak się złożyło, że moją ulubioną powieść (Wichrowe wzgórza) napisała kobieta, która tak jak Doyle żyła w czasach, do niedawna uważanych przeze mnie za dość niewdzięczne, jeżeli chodzi o rozwój literatury…