Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2015

Podsumowanie maja 2015

Maj okazał się dla mnie bardzo owocnym miesiącem, albowiem przeczytałam sporo książek. Jedne doczekały się ukończenia, natomiast niektóre były na tyle małe objętościowo, że pozwoliły mi poprawić wynik ;). 



Książki:

1. G. R. R. Martin, "Uczta dla wron. Cienie śmierci", [klik]
2. M. Kruger, "Karolcia", [klik] 3. Timur Vermes "On wrócił" 4. Jose Saramago, "Miasto ślepców" [klik] 5. Hermann, Yves H., "Bez przebaczenia" [klik] 6. Mirosław Wlekły, "All Inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem" [klik] 7. Grażyna Jagielska, "Anioły jedzą trzy razy dziennie"[klik] 8. K. I. Gałczyński, "Portret muzy. Tom II", [klik] 9. G. R. R. Martin, "Uczta dla wron. Sieć spisków" [klik]
10. B. Krupska, "Przygody Euzebiusza", [klik]


Tylko tekst o "On wrócił" nie doczeka się publikacji na blogu, bo tekst pojawi się na stronie BeitKulturahttp://beitkultura.pl/ o czym na pewno dam Wam znać na moim FanPagehttps:…

Chleb pszenny codzienny, przepis

Współczesne kobiety często spotykają się z tym, że starsze pokolenie posądza je o lenistwo, chociażby ze względy na  korzystanie z półproduktów w kuchni.  To wynika głównie z tego, że zmieniło się tempo życia, a my same zaczęłyśmy sobie cenić czas, który możemy przeznaczyć na pracę, albo po prostu poświęcić go bliskim lub zwyczajnie odpocząć. 
Jednakże od jakiegoś czasu da się zauważyć, że coraz więcej osób samodzielnie przygotowuje chociażby chleb ;]. Jakiś czas temu sama postanowiłam zmierzyć się z tym tematem w kuchni i wyszło mi całkiem nieźle. 
Składniki: 10g drożdży,400 ml letniej wod,600 g mąki pszennej typ 750, 10g soli (łyżeczka)




 Wykonanie:  W misce wymieszać drożdże z 100 ml wody. Dodać 100g mąki, wymieszać i odstawić na ok. 30-60 minut, aby powstał zaczyn.Po tym dodać resztę składników i wymieszać na jednolitą masę. Przełożyć na oprószoną mąką stolnicę i zagniatać przez ok. 5 - 7 min., aż ciasto będzie sprężyste i przestanie się kleić do rąk. W trakcie wyrabiania, szczególnie w…

Stosik, maj 2015

Maj zmierza ku końcowi i już pojutrze jadę w odwiedziny do moich chrześniaków z prezentami na Dzień Dziecka ;] A tymczasem muszę Wam powiedzieć, że w tym miesiącu dotarły do mnie 4 książki, z czego nie spodziewałam się żadnej;]. Ale blogowanie ma już taki swój urok, że dzięki temu życie lubi nas zaskakiwać :) 

Od góry: 
B. Krupska, "Przygody Euzebiusza",P. Kucharski "Chleb, domowa piekarnia",B. Polch i in. "Ekspedycja" Hermann, Yves H., "Bez przebaczenia" Niby nie wiele, ale ja z nich jestem bardzo zadowolona :). Tymczasem zajrzałam na str. wydawnictwa Czarna Owca i w taniej książce znalazłam kilka świetnych książek: http://www.czarnaowca.pl/tania_ksiazka - mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie, bo można już kupić książki od 5 zł ;). I niech no ktoś mi jeszcze powie, że książki są drogie to przywalę patelnią ;p.

K. I. Gałczyński, "Portret muzy".

Z okazji 110. rocznicy urodzin Konstantego Ildfonsa Gałczyńskiego postanowiłam sobie po części odświeżyć, a po części bliżej zapoznać się z twórczością wyżej wymienionego poety. Dlatego też sięgnęłam po drugi tom jego poezji pt. "Portret muzy. Tom II". 


Z tego co się orientuję, to jest najgrubszy z wydanych tomów. I tym razem poeta inspiruje się otaczającą go rzeczywistością - sytuacją polityczna, świętami, problemami społecznymi. Jednak inspiracją dla autora jest również jego ojczyzna, miłość i rodzicielstwo. Również ten tom (jak i poprzedni) jest dość patetyczny. 



Co dostaniecie w "Portrecie muzy. Tom II" K. I. Gałczyńskiego?
oczywiście mnóstwo wierszy,obraz tego, jak autor postrzega świat, w którym żyje, pieśni - chyba jedne z najpiękniejszych utworów poety, garść informacji o autorze, być może nowe spojrzenie na poezję - o ile tak jak ja jesteście świeżakami w tym temacie,nowe spojrzenie na K. I. Gałczyńskiego, które może się wyłonić z szerszej znajomości jego wie…

Aussie, odżywka do włosów cienkich i słabych.

Witajcie,  dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o odżywce do włosów cienkich i słabych z Aussie.

Zawarta w odżywce lekka formuła z ekstraktem z australijskiego chmielu ma sprawić, że włosy zyskują objętość i puszystość od nasady aż po same końce. 
Swego czasu miałam inną odżywkę z tej firmy - do włosów suchych, która bardzo mi się spodobała i w momencie kiedy zobaczyłam tą do włosów cienkich i słabych na promocji postanowiłam spróbować i kupiłam. 
Niestety okazało się, że nie robi ona z moimi włosami zupełnie nic poza tym, że ułatwia rozczesywanie, co przeważnie robią inne i to dużo tańsze odżywki. Dlatego też po niej spodziewałam się czegoś więcej - może nie jakichś ogromnych zmian, ale ogólnej poprawy kondycji moich włosów. Jednak niestety nic się nie stało...tak jak miałam przyklapnięte włosy, tak mam je nadal i nie wiem czy jakieś produkty do włosów to zmienią. 
Musze Wam jeszcze wspomnieć, że na Wizażu ta odżywka też nie ma dobrych opinii i szkoda, że nie sprawdziłam ich przed za…

Grażyna Jagielska, "Anioły jedzą trzy razy dziennie"

"Anioły jedzą trzy razy dziennie", Grażyny Jagielskiej, chodziły za mną już długi czas, dlatego bardzo miło się zaskoczyłam jak znalazłam tą książkę w bibliotece. 
Fabuła:
Grażyna Jagielska żyła problemami męża, które sprawiały, że przez lata paraliżował ją strach. Co spowodowało, że spędziła pół roku w szpitalu psychiatrycznym, gdzie poznała ludzi, którzy również usiłowali radzić sobie ze swoją rzeczywistością. 
Poznała np. Julię, która uważała się za anioła oraz weteranów wojennych, którzy po powrocie do domu usiłują się odnaleźć w nowej/starej rzeczywistości. 

Ode mnie:
"Anioły jedzą trzy razy dziennie" to niesamowity zapis przeżyć ze szpitala psychiatrycznego. Każdy z opisanych bohaterów nie tylko usiłował sobie radzić ze swoimi przeżyciami, ale także starał się wspierać innych pacjentów. I to mi się bardzo podobało. Mam wrażenie, że takie zachowanie pozwalało się im wszystkim trzymać i mieć nadzieję na dojście do siebie. 
Niewątpliwie potrzeba było dużo odwagi ze st…

Kilka słów o doborze zapachów na wiosnę/lato?

Witajcie,  kiedy zmieniają się pory roku obok pielęgnacji zmieniam również zapachy, których używam. Aktualnie mam ich na tyle dużo, że mam wybór oraz mały zestaw na wiosnę/lato oraz drugi na okres jesień/zima. Część z zapachów, które mam w swojej małej kolekcji jest uniwersalne lub te z jesieni i zimy służą mi np. na wieczorne wyjście wiosną lub latem. 

Czym kieruję się w wyborze swoich zapachów? Jakiś czas temu poszukałam nut, które zawierają zapachy, które najbardziej lubię. Stąd wiem, że najbardziej pożądanymi zapachami są te z nutami kwiatowymi i owocowymi, a szczególnie te, które zawierają jaśmin, zieloną herbatę, owoce tropikalne czy też konwalię. Kiedy zamierzam kupić nowy flakonik zastanawiam się na jaką okazję, porę roku czy też porę dnia najbardziej potrzebuję zapachu. Bardzo rzadko korzystam z próbek zapachów czy też testuję wcześniej zapach na papierkach w drogerii. Chociaż coraz częściej staram się spryskać testerem i dać się rozwinąć zapachowi, żeby się źle nie zaskoczyć. 
C…

Moja poranna pielęgnacja

Witajcie,  żeby dać Wam nieco odpocząć od książkowych tematów, dzisiaj mam dla Was aktualizację pielęgnacji twarzy. A właściwie jej pierwszą - poranną część, bo nie chciałam Wam serwować nadmiaru informacji. W ten sposób może łatwiej będzie Wam znaleźć coś dla siebie ;). 
1. Oczyszczanie
BeBeuty Face Expertiv, micelarny żel nawilżający do mycia i demakijażu, dla skóry normalnej, suchej i wrażliwej. 

 Producent deklaruje, że powyższy produkt: 
- skutecznie oczyszcza z makijażu i zanieczyszczeń,  - skutecznie nawilża i koi podrażnienia,  - odświeża i orzeźwia,  - przywraca uczucie komfortu. 
Szkoda, że ten żel jeszcze nie śpiewa i nie tańczy, bo z opisu na opakowaniu wynika, że nie dostaję do ręki produkt, który jest w stanie zastąpić mi demakijaż, mycie twarzy i jej nawilżanie kremem ;). No, ale cóż...takie rzeczy są w stylu większości polskich producentów, więc taki opis niespecjalnie mnie dziwi. 
Żel ma dość gęstą konsystencję, która w trakcie używania nie bardzo się pieni. Niestety chyba nie …

M. Wlekły, "All inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem."

Od studiów zaczęłam się interesować trudnymi tematami - począwszy od handlu ludźmi, przez dysfunkcje rodziny i ich skutki po choroby psychiczne po różnego typu patologie. Moje studia już dawno się skończyły, a zainteresowania pozostały i jak widzę książkę o trudnych tematach nie umiem się powstrzymać. Tak było z pozycją "All inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem." Mirosława Wlekłego, który w swojej książce przedstawia to co dzieje się na Dominikanie poza ośrodkami dla turystów. Albowiem wystarczy zrobić krok poza strzeżone strefy dla turystów, a zostanie się wciągniętym w zupełnie inny świat, w którym najpopularniejszą walutą oraz największym przekleństwem jest seks. W tym miejscu nawet dyktatorzy w równym stopniu są opętani władzą, jak i seksem, a obalają ich kobiety, które im nie uległy, natomiast seksualne skandale demaskują dziennikarki, które uważa się za seksbomby. Autor zagłębia się również w mentalność oraz historię Dominikany, co pozwala zrozumieć wydarzenia, o …

"Bez przebaczenia"

Kiedy chodziłam jeszcze do gimnazjum w moim otoczeniu powszechnie uważało się, że czytanie komiksów za obciach i szczyt kiczu. Jednakże mój stosunek do tego rodzaju sztuki znacząco uległ zmianie - szczególnie na przestrzeni ostatnich kilku lat. A to głównie za sprawą "Miasta Komiksów" - cyklicznej imprezy, która odbywa się w naszym mieście, a która poprzedzona jest warsztatami z tworzenia komiksów. Swoją drogą jest nawet komiks o dzieciństwie w moim mieście, o którym Wam kiedyś pisałam. Dlatego też kiedy zyskałam możliwość sięgnięcia po kilka komiksów z chęcią to zrobiłam. 
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to, to jak są one wydane. Wszystkie komiksy, które ma mw domu (jak na razie cale 4 ;)) mają twarde okładki i są wydane na papierze kredowym. To samo w sobie sprawia, że mam poczucie, że trzymam w rękach świetnie wyprodukowaną książkę. Kolejną rzeczą są obrazki, o których wspomnę nieco później. 
W komiksie, o którym dzisiaj chcę Wam nieco opowiedzieć jest zawarta historia Bu…

Garść linków #8

Hej,  taka forma prowadzenia garści linków bardzo ułatwia mi zwiększenie częstotliwości wpisów z tego cyklu:). Mam nadziej, że w tym tygodniu znajdziecie coś dla siebie :) 



Na początek może coś książkowego:
Dziewczyny z Trochę Kurtury o edukacyjnych książkach dla młodzieży: 

"Tajemnice szkoły dla panien" w MagazynieObsesje:



"Opiekunowie" Dean'a Koontz'a u Olgi z Wielkiego Buka: 



Inne:

Rok na diecie wegańskiej - i jeszcze żyje ;]


Herbatka z książką o Kolorowym treningu antystresowym.
Inne:Khadi, maseczka sandałowa u Kapsyska:  http://poradnikbezradnik.blogspot.com/2015/05/khadi-maseczka-sandaowa.html,Przepis na chleb jogurtowy ze słonecznikiem: http://mojekucharzenie-bozena-1968.blogspot.com/2015/05/chleb-jogurtowy-ze-sonecznikiem.html,Gdzie kupić tanie książki?http://stalowiczytacze.blogspot.com/2015/05/gdzie-kupic-tanie-ksiazki.html,3 propozycje na książkowy prezent na Dzień Matki:http://stalowiczytacze.blogspot.com/2015/05/3-ksiazki-na-dzien-matki.htmlUdanego week…

Plakaty noncontrol prints

Jakiś czas temu w moich drzwiach stanął Pan Kurier wręczając mi do ręki tekturową tubę z całkiem oryginalną zawartością. Bardzo się ucieszyłam, bo nie dość, że długo czekałam na to co jest w środku, to jeszcze od dawna chciałam mieć coś takiego. 
Była to przesyłka z noncontrol prints :)
Powyższa firma idzie trochę na przekór obecnym trendom i zamiast w kierunku druku cyfrowego idzie bardziej w stronę wykorzystywania starych technik druku. W tym przypadku to znaczy, że wykorzystują typografię oraz technikę podobną do linorytu, w połączeniu z autorskimi metodami. Twórcy są w stanie powielać poszczególne prace, ale nigdy nie są one takie same, ze względu na to, że nie wykorzystuje się druku cyfrowego. 
Co wyjątkowego jest w pracach z nonconrtol prints? 
Otóż stosowanie farb pozostawiających fakturę, którą czuć w dotyku, a druk sprawia wrażenie wypukłego i nieregularnego. I faktycznie tak jest :), w mojej przesyłce znalazły się dwa plakaty. Jeden w formacie A4, a drugi sporo większy. 
Ten więk…

Wcale nie jesteś taki dobry jak Ci się wydaje - zło tkwi w Tobie!

Zło jest w nas i nie da się temu zaprzeczyć. Prawdą jest również to, że potrzebuje ono tylko odpowiednich warunków, aby moralność i to co kiedyś wydawało się mieć znaczenie straciło na wartości. Nasza ciemna strona ujawnia się wtedy kiedy ma możliwość i nie da się temu zaprzeczyć. Wystarczy przywołać przykład obozów koncentracyjnych i tego na co pozwalali sobie kapo oraz chociażby Josef Mengle. Bardziej współczesnym przykładem, że to, iż łatwo jest przejść na ciemną stronę mocy jest eksperyment więzienny, który przeprowadził w 1971 roku Philip Zimbardo. Chciał on zbadać zachowania ludzi, gdy stają się anonimowi i mogą traktować innych jak przedmiot oraz wpływ otoczenia na działanie jednostki. W dużym skrócie i uproszczeniu eksperyment polegał na tym, że grupę ludzi zamknięto w testowym więzieniu i podzielono ich na strażników oraz więźniów. „Więźniowie” nie mieli szczęścia. Do prawej stopy każdego skazańca został zamocowany ciężki łańcuch zapięty na kłódkę. Czapkę stanowiła damska poń…

Zapach na wiosnę i lato: Summer White Bright od Avon

Witajcie,  dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o Summer White Bright od Avon. 
Dostępność: konsultantki Avon,  Cena: 19, 99 zł - w promocji,  Pojemność: 50 ml, 

Kategoria zapachowa: kwiatowo - owocowa,

Nuty zapachowe: świeża cytryna, konwalia, aksamitka. 

Ten zapach jest świeży. bardzo kwiatowy i nie duszący. Trochę przypomina mi mój ulubiony Elisabeth Arden Green Tea Tropical, i chyba to właśnie dlatego go tak lubię. 
Jest to zapach bardziej na co dzień - do szkoły, na spacer czy spotkania ze znajomymi. Do pracy pewnie użyłabym czegoś bardziej eleganckiego, ale to w sumie rzecz gustu i charakteru naszej pracy;). 
Jeżeli chodzi o trwałość to jest całkiem ok. Ja szybko się do niej przyzwyczajam i przestaję ją czuć, ale jak się nią spryskam i po jakimś czasie mój narzeczony się do mnie przytuli to czasem wspomina, że ładnie pachnę, więc chyba nie jest tak źle:). Dodatkowo jest to zapach idealny właśnie na okres wiosenno - zimowy.
Jedynym minusem Summer White Bright może być jedynie dostępno…

M. Kruger, "Karolcia"

Jeżeli chodzi o książki to mam tendencję do wyboru dość ciężkiej tematyki. Często sięgam po kryminały, horrory, thrillery czy fantastykę, ale także po pozycje dotyczące ciężkich społecznie tematów jak np. choroby psychiczne. Jednak w mojej osobistej biblioteczce znajduje się znikomy procent lekkiej literatury kobiecej i dziecięcej, która mnie czasem ratuje, kiedy potrzebuję czegoś lżejszego. 
Ostatnio sięgnęłam po "Karolcie" Marii Kruger, która prosiła się o nadrobienie już od kilku lat. Ostatnio postanowiłam w końcu po nią sięgnąć. 
Bohaterką książki jest niespełna 9cioletnia dziewczynka o imieniu Karolcia, która w dniu przeprowadzki do nowego mieszkania znajduje magiczny niebieski koralik. Rzeczony już koralik potrafi spełniać życzenia pod warunkiem, że trzyma się go w ręce. Dzięki swojemu znalezisku Karolcie spotyka wiele przygód, ponieważ jej życzenia, które są często nieprzemyślane i nieopatrznie wypowiedziane przynoszą jej wiele niespodzianek i poza nią zaskakują również…

Garść linków #7

Witajcie,  dzisiaj przyszła kolej na kolejną garść linków. Nieco postanowiłam zmienić formułę tego cyklu, ponieważ chciałabym, żeby pojawiał się mniej więcej co tydzień. Chciałabym Wam polecać poszczególne wpisy na blogach lub filmiki na YT, które wpadły mi w ręce. Niekoniecznie będą to rzeczy z ostatniego tygodnia, ale założenie jest takie, że większość linków będzie aktualne. Oczywiście poza blogami będę chciała Wam podrzucać linki do innych miejsc, które mnie zainteresują. 
Zatem do dzieła:
Ciekawe wpisy na blogach:
"Blogowanie w praktyce" http://tattwa.pl/2015/04/blogowanie-w-praktyce-po-pierwsze.html,Ciekawy przepis na naleśniki z warzywami:http://babiedolygdynia.blogspot.com/2015/05/pyszne-nalesniki-z-warzywami-szpinakiem.html,Pizza i szparagi? Czemu nie?http://zabawawgotowanie.blogspot.com/2015/05/zabawa-w-pizze-ze-szparagami.html,Jak oszczędzać na jedzeniu? - niby takie oczywiste, ale nie do końcahttp://www.kreatywa.net/2015/05/jak-oszczedzac-na-jedzeniu.htmlInteres…

Belgijskie Crispy Waffles

Witajcie,  dzisiaj chcę się z Wami podzielić krótką opinią na temat Crispy Waffles, które są dość popularne w Belgii i już zawsze będę miała do nich sentyment, bo mieszkając w Brukseli często je kupowałam. 

W sumie nie napiszę Wam żadnych rewelacji, bo są to zwykłe kruche ciasteczka maślane, które można jeść samodzielnie, albo z dodatkami - np. owocami i bitą śmietaną, albo z lodami. Jednak mi najlepiej smakują same podane do herbaty . 
Te ciastka dostałam w Kauflandzie, jednak nie pamiętam dokładnie ile kosztowały - chyba coś koło 6 zł.

Ta wersja jest bardzo słodka i maślana i wprawdzie przypominają w smaku te, które jadłam w Belgii, ale niestety to już nie jest to:(. Mam wrażenie, że tamte belgijskie były mniej słodkie i nie wczuwało się tak bardzo tego maślanego smaku...chociaż możliwe, że to zależy od firmy, która je produkuje, więc może stąd ta różnica w smaku.

Zatem będę szukać dalej idealnego odpowiednika tych belgijskich słodyczy, chociaż pewnie po te i tak będę sięgać, żeby …

Krem CC Colour Correcting Cream od MaxFactor

Długo szukałam podkładu, albo kremu koloryzującego, który nie podkreślałby mi moich suchych skórek. Pewnego dnia będąc w jednej z drogerii natknęłam się na Krem CC Colour Correcting Cream z MaxFactor, który był na promocji. A, że przyczajałam się na ten produkt już dość długo stwierdziłam, że grzech nie skorzystać, tym bardziej, że kremy CC łączą w sobie zalety pielęgnacyjne z właściwościami kryjącymi podkładu. Dodatkowo korygują koloryt skóry, pozostawiają ją gładką i spełniają wysokie wymagania dotyczące pielęgnacji nawilżającej. 
Pojemność: 30 ml,  Dostępność: Rossman, Cena: ok. 30 zł w promocji.
Kremy CC Colour Correcting Cream od MaxFactor charakteryzują:  9,7% pigmentów zapewnia nieskazitelne krycie, naturalne składniki pielęgnacyjne: koktajl z wody z ogórka, gliceryny, ekstraktu z owocu róży i rokitnika ma działanie nawilżające i rozjaśniające, SPF 10*
*źródło: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=59152

Kupując ten krem przede wszystkim oczekiwałam wyrównania kolorytu skóry…

Stosik biblioteczny, maj 2015

Ostatnio niestety nie mogę sobie pozwolić na zakup nowych książek, więc jestem skazana na bibliotekę i ewentualne egzemplarze recenzenckie. Jednakże na szczęście nie mogę narzekać na moje biblioteki, bo bardzo często znajduję w nich to czego nie spodziewałam się w nich znaleźć;]. 
Wczoraj zaszłam więc do biblioteki (oczywiście tylko po to, żeby oddać książki, bo przecież w domu swoich mam w ciul nieprzeczytanych) i wytargałam z niej następujące powieści. 

Od góry: 1. Jose Saramago, "Miasto ślepców",  2. A. G. Reemmers, "Powrót Młodego Księcia", 3. Grażyna Jagieska "Anioły jedzą trzy razy dziennie",  4. Mariusz Zielke "Twardzielka" 5. M. J. Kossakowska "Zbieracz burz". 
Na 4 książki z powyższych miałam ochotę już od dawna, więc bardzo się cieszę, że udało mi się je dorwać. Tą ostatnią wzięłam z ciekawości i nie jestem pewna czy mi się spodoba, bo w sumie nic o niej nie wiem - tj. nie czytałam żadnych recenzji. Mam nadzieję, że uda mi się je prz…

G. R. R, Martin. "Uczta dla wron"

"Uczta dla wron. Cienie śmierci" G. R. R. Martina, to kolejna część popularnej serii "Gra o tron". Z wielką przyjemnością sięgnęłam po wydanie w serialowej okładce mając nadzieję, że będę szybciej z wydarzeniami od mojego narzeczonego, który ogląda tylko serial. 
Jednakże powyższa powieść nieco mnie zaskoczyła lecz też trochę zawiodła. Już Wam tłumaczę dlaczego. 
Otóż po stuleciach ciągłych wojen wydawało się, że w siedmiu potęgach dzielących władzę nad krainą zapanował spokój. Po śmierci króla potwora - Joffreya oraz morderstwie Tywina Lannistera, Cersei przejmuję władzę w Królewskiej Przystani. Śmierć Robba Starka złamała bunt na północy, a jego rodzeństwo jest rozproszone po całym królestwie. Zdawałoby się, że trwająca wojna zaczęła się powoli wypalać. Jednak niebawem zaczynają się zbierać niedobitki, banici, renegaci i padlinożercy, którzy ogryzają kości poległych i łupią tych, którzy wkrótce również rozstaną się z życiem. Natomiast gra o tron wkracza w nowy wymi…

Podsumowanie kwietnia 2015

Witajcie, 
dzisiaj nadszedł czas na kolejne podsumowanie miesiąca :). Z książkami nieco słabiej niż na początku roku, ale i tak się jakoś trzymam ;). Jednak zaczęłam nadrabiać zaległości w filmach i chyba dawno nie obejrzałam, aż tylu filmów w ciągu miesiąca. 



Jeżeli chodzi o książki to sytuacja miewa się następująco:  J. Dashner, "Lek na śmierć",  [moja opinia]K. I. Gałczyński, "Szarlatanów nikt nie kocha", [moja opinia]Stieg Larsson, "Zamek z piasku, który runął", [moja opinia]C. Salaman, "Łódź", [moja opinia]G. R. R. Martin "Uczta dla wron. Cienie śmierci" - niestety nie udało mi się skończyć tego w kwietniu, z nie do końca zależnych ode mnie rzeczy. Jednak recenzja pojawi się pewnie już niebawem ;) Natomiast jeżeli chodzi o filmy to było ich dużo więcej niż książek.  "Jedz, módl się, kochaj", "Imię róży", "Dziewczyna z tatuażem""Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" - dwie części"Dziewczyna, …