Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2016

BeGlossy, listopad 2016

Nie wiem jak Wy, ale kiedy ja dowiedziałam się, że Zmalowana będzie współtworzyć BeGlossy miałam spore oczekiwania odnośnie zawartości. Tymczasem nieco się zawiodłam, ponieważ moje oczekiwania jednak okazały się zbyt duże. Albowiem w pudełeczku znalazłam w większości miniaturki lub próbki produktów.

1. Goldem Rose Sheer Shine Stylo,  2. Manna Kadar CosmeticsRadiance Split Pan Bronzer & Highlighter Duo (pełnowymiarowy produkt),  3. Body Boom, kawowy Peeling do ciała - ja mam wersję kokosową,  4. Próbka kremu pod oczy z Clinique, 5. Yves Rocher Łagodzący płyn micelarny 2w1 (miniatura 50ml) 6. Yves Rocher Krem nawilżająco- łagodzący (miniatura 10ml).
I wiecie co...nawet nie chce mi się komentować zawartości tego pudełeczka, bo jaka jest każdy widzi... Nie wiem czy zdecyduję się na kontynuację subskrypcji od przyszłego miesiąca, bo jeżeli będzie więcej takich zawodów to wolę za wydane pieniądze kupić sobie co innego. 

ShinyBox, listopad 2016

W tym miesiącu chciałabym się z Wami podzielić jedynie tym co znalazłam w ShinyBox w tym miesiącu. Od razu mogę Wam powiedzieć, że nawet spodobało mi się to, na co w nim trafiłam. 
Po otworzeniu pudełeczka znalazłam całkiem pokaźną zawartość, co przy bardzo ubogim w tym miesiącu BeGlossy okazało się być bardzo miłym zaskoczeniem :). A w moim pudełeczku znalazły się następujące kosmetyki: 
Delawell, Słodki peeling do ciała - kokos i trawa cytrynowa.

Jest to produkt stworzony na bazie bio olejów: makadamia, migdałowego, arganowego oraz baobabu. Po użyciu peelingu skóra ma się stać gładka, oczyszczona, delikatnie nawilżona oraz zostaje pobudzone jej ukrwienie. Dodatkowo ma odzyskać zdrowy wygląd dzięki masażowi drobinkami zawartymi w peelingu. 
Cena za 200 ml.: 38,00
Przypinka "cukier krzepi" oraz herbata smakowa.

 Mi trafiła się czarna herbata z bergamotką i kwiatami bławatka. Wiem, że była jeszcze zielona herbata z płatkami migdałów, korą cynamonu i kwiatami lipy. 


Cna za 100 g - 20…

3 ulubione pomadki na jesień i zimę/Bell, Barry M

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam jesień ze względu na jej klimat i to, że tej porze roku towarzyszą moje ulubione barwy. W okresie jesienno - zimowym mój makijaż oczu i ust jest sporo mocniejszy, bo po prostu mogę sobie na to pozwolić ;). 

Dzisiaj chciałabym Wam podzielić się z Wami moimi ulubieńcami jeżeli chodzi o kolor na ustach. Przede wszystkim są to 3 pomadki. Dwie z Bell i jedna z BarryM. Te dwie pomadki z Bell są dostępne właściwie wszędzie w cenie ok. 10 zł. Natomiast pomadka z BarryM (ta różowa) jest dostępny na MintiShop w cenie ok. 15 zł. 

Jak widzicie na zdjęciu powyżej wszystkie trzy kolory są w sumie do siebie bardzo zbliżone. Jednak to właśnie róż i bordowy jest moim ulubionym kolorem na ustach ostatnio. Jeżeli chodzi o numerki to jak widzicie są to 205 i 202 jeżeli chodzi o Bell, a 162 jeżeli chodzi o BarryM. 

Wszystkie te trzy szminki mają dość mocne krycie i trzeba mieć dobrze zadbane usta (jednakże efekt jest tego wart :)). Wszystkie trzy pomadki utrzymują się u mnie…

G. Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę"

Gaja Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę" - słowem wstępu
Bardzo długo stroniłam od polskiej literatury, ponieważ zaczynając moją przygodę z regularnym czytaniem często zawodziłam się na naszych rodzimych autorach. Nie znajdowałam nic co by mnie zadowalało. Do czasu.  Otóż okazuje się, że wystarczy dobrze poszukać, a znajdzie się perełki, które pozostaną z nami na dłużej. Jedną z nich jest Gaja Grzegorzewska i jej twórczość. Po dobrych wspomnieniach dotyczących "Żniwiarza" postanowiłam sięgnąć również po inne książki tej autorki. Tym razem była to "Noc z czwartku na niedzielę", która jest drugim tomem cyklu, który zapoczątkował "Żniwiarz". Fabuła
Weekend może być naprawdę długi...
Prywatna detektyw, Julia Dobrowolska, przyjmuje intratną pracę w detektywistycznym show u boku gwiazdy telewizyjnej, Wiktora Bergena. Odtąd jej śledztwom towarzyszy ekipa telewizyjna, a Julia musi się podporządkować dość ekscentrycznym wymaganiom Bergena.

Gdy dzwoni …

Sposób na zajady.

W okolicach mojego własnego ślubu pojawił mi się paskudny zajad, którego musiałam tuszować makijażem, bo dziad nie chciał zejść. Nic dziwnego stres i brak czasu na jedzenie zrobiły swoje. Próbowałam wielu rzeczy, ale dopiero ostatnio zaczął mi zanikać (przypomnę tylko, że ślub brałam 3 miesiące temu). 
Chciałabym się podzielić z Wami sposobem, który w końcu okazał się skuteczny. 
Dieta bogata w witaminy z grupy B - szczególnie w B2 oraz witaminę C.
Zatem należy pamiętać o jedzeniu cytrusów, owoców leśnych oraz: mięsa, fasoli, grochu, warzyw liściastych (np. szpinak, kapusta, sałata). Polecane jest też również wzbogacenie diety w przetworzy mleczne. Ja mogę mieć tu problem za jakiś czas, bo planuję przejść na weganizm, więc będzie mi trudniej. 
Tribiotic (maść antybiotykowa). 
To maść, którą dostałam w bardzo małym opakowaniu, które wystarczyło mi zaledwie na kilka razy. Jednak Tribiotic sprawił, że w końcu mój zajad zaczął się goić. Po tym jak skończyła mi się ta maść do walki wszedł: 
Zaja…

Pomóżmy Hani.

Wolontariat zmienił moje postrzeganie świata już na zawsze. To jakże cenne kilkuletnie doświadczenie nie tylko nauczyło mnie większej wrażliwości, ale też wyczucia. Nie wspominając już o nabyciu cennych doświadczeń, przełamaniu swoich słabości i zdobycia fajnych znajomości. Jednakże mając za sobą epizod bycia koordynatorem wolontariackiego dobrze znam również ludzi, którzy mówią, że nie mają czasu na pomaganie, bo praca i inne obowiązki sprawiają, że nie swój czas wolny wolą wykorzystać na odpoczynek. Jednak nie trzeba robić wielkich rzeczy, aby odmienić czyjeś życie lub przynajmniej ułatwić innym chociaż jedną chwile. 

Od jakiegoś czasu znam portal Się Pomaga, dzięki któremu można pomagać innym ludziom - nie tylko dzieciom, ale też dorosłym. Plusem jest to, że możesz się zapoznać z sytuacją osoby, której pomagasz i z jej dalszymi losami. Mnie ostatnio poruszyła historia Hani i chciałabym być spokojna o to, że dostanie pomoc zanim zacznę pomagać kolejnej osobie. O sytuacji Hani możecie…

M. Kahn, A. Veron, "Kobiety w mafii"

Moje kryminologiczne zamiłowanie odbija się niemalże w każdej dziedzinie mojego życia. Literatura nie jest w tym przypadku odosobnieniem. Dlatego też sięgnięcie po "Kobiety w mafii" autorstwa Milki Kahn i Anne Veron było dla mnie niemalże obowiązkowe.  Rola kobiet w mafii była przez długi czas bagatelizowana. Ograniczone do statusu ofiary, zdominowane przez mężczyzn, odesłane do domowych zajęć, są szacownymi wizytówkami mafiosów, prezentującymi się jako doskonałe, nieskazitelne, podporządkowane. Trudno sobie wyobrazić, że te „madonny” są żonami krwawych zabójców.

Kim są naprawdę te kobiety, towarzyszące mężom i synom w ich życiu zbrodniarzy i więźniów? Madonnami czy matkami chrzestnymi?

Ta książka ukazuje, że od zawsze odgrywały one ważną rolę w łonie organizacji przestępczych: rolę strażniczek mafijnej tradycji. Podczas gdy mężczyźni przebywają w kryjówkach lub pod kluczem, one kultywują i przekazują mafijne wartości. Kiedy owdowieją, popychają synów do wendetty i coraz częśc…

Dr. Konopka's, balsam wzmacniający do włosów osłabionych

Pierwsza połowa listopada była dla mnie dość intensywna. Będąc w rozjazdach nie tylko stałam się przemęczona i mniej odporna na przeziębienie, ale ucierpiała również ogólna kondycja moich włosów i skóry ze względu na to, że za zwyczaj nie miałam siły nawet na pielęgnację. Mam jednak nadzieję, że w końcu powoli wszystko wróci do normy...,a tym bardziej regularnego używania wzmacniającego balsamu do osłabionych włosów od Dr. Konopka's, o którym wspominam Wam od kilku dobrych miesięcy. 
Powyższy produkt wg. producenta: 
regenerujeodżywiawzmacniaprzywraca połysk98 składników naturalnychBalsam wzmacniający Dr Konopka's polecany jest do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, a w szczególności osłabionych i zniszczonych. Produkt zawiera optymalny zestaw olei i ekstraktów, które są niezbędne do intensywnej regeneracji włosów.Balsam wzmacnia włosy, polepsza ich stan, sprawia, że są bardziej elastyczne, lśniące i mocne. W skład linii odżywczej dr. Konopki wchodzi specjalny wzmacniający olej z…

"Preludium słowiańskie"

W piątek (04.11.br) byłam na spektaklu "Preludium Słowiańskie". Było to dla mnie niezwykłe doświadczenie - tym bardziej, że bardzo rzadko mam okazję być na spektaklu teatralnym. 

"Preludium słowiańskie" to spektakl muzyczny, który sięga do korzeni kultury Słowian. Językiem opowieści jest muzyka, taniec oraz symbolika przyrody zaklęta w czterech porach roku. Powyższy spektakl w wykonaniu WATAHA The Slavic Drummers, zespołu ART COLOR BALLET, oraz grupy wokalnej STROJONE przybliża współczesnemu widzowi barwny świat archetypu kultury słowiańskiej, pełnej magii i osobliwości.
Wybierając się na "Preludium słowiańskie" zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Szłam na nie z ciekawością i niecierpliwością, a kiedy już się zaczęło przez cały czas trwania spektaklu siedziałam jak zahipnotyzowana. Wszystko co widziałam na scenie było niezwykłą i przejrzystą kreacją tego co i tak jest w nas. Jednakże jak się okazuje nie wszyscy są w stanie odczytać symbolikę poszc…

Podsumowanie października 2016

To niesamowite, że czas potrafi tak szybko mijać. Dzień za dniem ostatnio zdaje się biec coraz szybciej. Ostatnie dni były dla mnie też niezwykłe ze względu na to, że odkrywałam ludzi wokół mnie na nowo. To fascynujące, że ludzie czasem ukazują swoją nową twarz, dzięki której odkrywa się ich na nowo. Ale do rzeczy...przejdźmy do książek...



Przeczytane w październiku: 1. M. Błądek, "Gloria",
2. Red Lipstick Monster, "Tajniki makijażu",
3. Ela Sidi, "Czcij ojca swego",
4. Adam Brookes, "Wojny szpiegów",
5. Kathrin Lange, "Serce z popiołu". 


Obejrzane w październiku:
1. "Czarnobyl. Reaktor strachu."
2. "Bogowie Egiptu",
3. "Krwawa noc",
4. "Noc oczyszczenia", 
5. "Mój przyjaciel niedźwiedź" - obie części. 

Mam nadzieję, że listopad okaże się dla mnie dużo lepszy ;). 

Kathrin Lange, "Serce z popiołu",

"Serce z popiołu" to zakończenie młodzieżowego cyklu "Serce ze szkła". 
W tej książce namiętność i strach są splecione w morderczym uścisku. Czy tajemnica domniemanej śmierci Charlie zostanie wyjaśniona? Zaskakujący finał trylogii Kathrin Lange trafił do rąk czytelników 12 października.
Juli miała nadzieję na wspólne życie u boku Davida, który usiłował sobie przypomnieć, jaki był jego udział w wydarzeniach związanych z tragiczną śmiercią Charlie, jego dziewczyny. Rozwiązanie ich utrapień przychodzi zupełnie nieoczekiwanie: Charlie żyje! David nie musi się już za nic obwiniać, a on i Juli mogliby odtąd żyć długo i szczęśliwie. Problem jednak w tym, że piękna Charlie poruszy niebo i ziemię, by odzyskać byłego narzeczonego, podczas gdy Juli, prześladowana przez ducha, powoli popada w obłęd. David dostrzega tylko jedną możliwość, by ochronić swoją obecną ukochaną: musi z nią zerwać. Kiedy Juli zaczyna doświadczać coraz bardziej przerażających wizji, postanawia skończyć …

Mój podstawowy pakiet umilający jesień :)

Jesień jest zdecydowanie moją ulubioną porą roku. Jej klimat sprawia, że czuję się i funkcjonuję dużo lepiej. Aura tej pory roku sprzyja takim ludziom jak ja introwertykom o artystycznych skłonnościach. I kiedy moje otoczenie narzeka, że winter is coming, ja z przyjemnością oddaję się czynnościom, którym sprzyja jesienna atmosfera.
1. Książki 

Jestem nałogowym molem książkowym, który nos utkwiony w książkach ma przez cały rok, jednak sezon jesienno - zimowy szczególnie sprzyja czytaniu. Dzieje się tak przede wszystkim, że można sobie zbudować tą całą aurę wokół czytania - wiecie te wszystkie świeczki, wielkie kubki z ulubioną herbatą/kawą/czekoladą czy czymkolwiek chcecie, itp. 
Jednak życie mola książkowego nie zawsze jest łatwe...

2. Muzyka

Mówcie co chcecie, ale pewien rodzaj muzyki jesienią brzmi najpiękniej...


3. Aromaterapia

Od podlotka uwielbiałam różnego rodzaje kadzidełka i świece zapachowe. To zostało mi do dziś. Na moim nocnym stoliku jest mała kolekcja świec, olejków zapachowych …

Dla tych, których nie ma...

Moi Drodzy,  w głowie roi mi się od pomysłów, które chciałabym zrealizować. Jednakże mam dwóch silnych przeciwników - czas i mnie samą, bo jedynie to mnie ogranicza. 

Jednakże dziś zrobiłam sobie wolne od planowania, pisania, kombinowania i działania. A to dlatego, że dzisiejszy dzień powinien być dniem zadumy; kilkoma chwilami poświęconymi na myślenie o tych bliskich, którzy odeszli. Tegoroczny 1 listopada jest tym trudniejszy, że kilka dni wcześniej zmarła bliska mi osoba, która mam nadzieję, że już nie cierpi (*).