Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2015

James Frey, Nils Johanson - Shelton, "Endgame. Wezwanie"

O "Endgame. Wezwanie" James'a Frey'a jakiś czas temu było bardzo głośno i już od dawna miałam na nią ochotę. 
Pewnego dnia o ziemię uderza seria meteorytów. To wydarzenie dla zwykłych ludzi jest po prostu niecodziennym zjawiskiem, w którym można dopatrywać się zapowiedzi końca świata, co nie wszyscy traktują poważnie. Jednak dla kilkunastu młodych ludzi to wydarzenie jest wezwaniem do gry...gry, w której stawką jest nie tylko ich życie, ale życie ich ludu, albowiem tylko lud gracza, który zwycięży będzie żył. Reszta niechybnie zginie. 
Zatem kilkunastu młodych ludzi spotyka się w Chinach, aby rozpocząć walkę o śmieć i życie. A początek temu wydarzeniu daje spotkanie z istotą pozaziemską, która każdemu z graczy pozostawia wskazówkę. Od tego momentu zaczyna się trzymająca w napięciu historia pełna wskazówek, zagadek i szyfrów. Do tego cała powieść jest multimedialna, bo w wielu miejscach w książce są odnośniki do stron internetowych. Dlatego też obok świetnej rozrywki, p…

Jak wyglądają hodowle przemysłowe zwierząt?

Od kilku lat coraz bardziej skłaniałam się do nie jedzenia mięsa. Owszem jadłam je, jednak coraz bardziej je ograniczałam, przy tym wprowadzając do swojej kuchni więcej opcji wegetariańskich. Jednak jakiś czas temu zdarzyło się coś, co sprawiło, że postanowiłam z niego całkowicie zrezygnować. A mianowicie trafiłam na książkę "W obronie zwierząt" pod redakcją P. Singera: 




Pisałam Wam o niej jakiś czas temu >>>TU<<<. W tej publikacji znalazłam treści, które skutecznie zniechęciły mnie do tego, żeby w ogóle przestać jeść mięso, chociażby ze względu na to jak wyglądają hodowle przemysłowe zwierząt. Chyba najbardziej uderzył mnie opis tego jak wygląda hodowla kur niosek:  "Słabe światło naszych latarek czołowych ratowało nas przed wdeptaniem w rozkładające się szczątki kur, które uciekły ze swych klatek tylko po to, by wpaść do kanału i zdechnąć otoczone zewsząd gnojem. Jakieś wciąż jeszcze żywe ptaki błąkały się bez celu po kanale, z dala od automatycznych p…

Zestaw, Livioon nr. 17

Witajcie,
jak pewnie pamiętacie jakiś czas temu pisałam Wam o jednym z zapachów firmy Livioon, wspominałam Wam wtedy o zapachu nr 9. Dzisiaj chciałabym Wam również napisać Wam nieco o zestawie, który dostałam, i którego zapach podbił moje serce. Tym razem chodzi ozestaw o zapachu nr 17. W skład zestawu obok perfumy wchodzi też perfumowany żel i balsam o tym samym zapachu. 


Jak pachnie? 
W katalogu producenta przeczytamy, że perfuma o numerze 17 czarują elegancją, zmysłowością i czystością. Klasyczny aromat róży połączony z figlarną frezją, rozgrzewającym ambrem i eleganckim drzewem cedrowym tworzy kusząco nieprzyzwoitą i luksusową mieszankę. Jest to idealny zapach dla kreatywnych kobiet nie bojących się wyzwań. 
Tak jak i poprzedni zapach, ten również zamknięty jest w eleganckiej buteleczce, która bardzo ładnie wygląda na półce. Przechodząc już do samego zapachu to moim zdaniem jest on lekki - na tyle, że spokojnie można go używać latem zarówno na wieczorne wyjścia, jak i na co dzień. Spr…

Idealny duet na lato od Eveline.

Nie da się ukryć, że mamy lato w pełni, chociaż pogoda może być dla niektórych z Was mało zadowalająca. Dzisiaj mam dla Was kilka słów o idealnym duecie z Eveline na lato...w ciepłe dni idealnie podkreśla otaczającą nas aurę, a w te deszczowe nadaje nieco koloru pochmurnemu dniu. 

Na pierwszy ogień idzie lakier do paznokci z serii miniMax o nr 804
pojemność: 5 ml, cena: 5, 99 zł,  dostępność: drogerie,

Jest to szybkoschnący i długotrwały lakier, którego kolor określiłabym jako neonowy róż wpadający w koral. Jego kolor w pewnym stopniu uzależniony jest od światła. W sztucznym oświetleniu wpada w tony koralowe, a w dziennym jest różowy. Sama sobie pewnie nie wybrałabym tego koloru, ponieważ wśród moich lakierów znajdują się głównie odcienie czerwieni, pomarańczy i niebieskiego. Jednak dzięki temu, że go dostałam, przełamała się i moja kolekcja lakierów powoli zaczęła nabierać barw :). A to dlatego, że ten niepozornie wyglądający lakier pomógł mi się przełamać, a do tego wytrzymuje na moich…

A. Marini, "Kiedy śpisz"

Są książki, które dają do myślenia i sprawiają, że spostrzegasz, jak łatwo wkraść się w Twoje życie i nie tylko żyć nim, ale koegzystować z Tobą, bez Twojej świadomości. Każdy z nas niby zdaje sobie sprawę z zagrożeń, które czają się w naszym życiu codziennym. Staramy się unikać groźnych dla nas sytuacji, coraz bardziej pilnujemy się z tym co ujawniamy w Internecie itp. 
Jednak "Kiedy śpisz" Alberto Marini sprawia, że człowiek uświadamia sobie jak łatwo zdobyć jego zaufanie i osłabić czujność w momencie, kiedy mijamy kogoś niemalże codziennie. 
Cillian jest konsjerżem w jednym z luksusowych budynków mieszkalnych w Nowym Jorku. Mężczyzna jest zagubionym człowiekiem, niemogącym zaznać w życiu szczęścia. Zwykle swój dzień zaczyna od rytuału, który nazywa rosyjską ruletką. Cillian wylicza sobie powody, dla których warto żyć, a nie skoczyć z dachu apartamentowca, w którym pracuje. Przy życiu trzyma go jedynie sprawianie cierpienia innym...szczególnie upatrzył sobie Clarę - wiecznie…

Pasta do kanapek z kalafiora, z dodatkiem przypraw.

Pod ostatnią notką, w której wspominałam o wegetarianizmie  Siewca wspomniał, że mięsożercy mają więcej dań do wyboru, bo nie wymyślają i jedzą wszystko, a wegetarianie tylko siebie sami ograniczają. Może coś w tym jest, ale z tym ograniczaniem się to bym się kłóciła - od kiedy zminimalizowałam jedzenie mięsa jem bardziej różnorodnie niż w momencie, w którym je jadłam dość regularnie. 
Dzisiaj chciałabym "sprzedać" Wam przepis na pastę do chleba, który podpatrzyłam na blogu http://www.jadlonomia.com/, tylko nieco go zmodyfikowałam. A mianowicie jest to przepis na pastę z pieczonego kalafiora. 

Składniki: 1 mały kalafior1 łyżeczka kurkumy sól 1/2 łyżeczki kuminu1/4 łyżeczki zmielonych ziaren kolendry1/4 łyżeczki chili1 - 2 łyżki oleju roślinnego 2 - 3 łyżki oleju do dodania przed zblendowaniem składników na pastęgarść uprażonych ziaren słonecznikasól i czarny pieprzPrzygotowanie: Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. W niedużym garnku zagotować osoloną wodę z łyżeczką kurkumy. Kalafior…

Moja wieczorna pielęgnacja.

Jakiś czas temu pisałam Wam o swojej porannej pielęgnacji. Dzisiaj przyszedł czas, żeby podzielić się z Wami tym co stosuję wieczorem. W tym przypadku jest tego nieco więcej, bo wieczór jest czasem, kiedy można poświęcić swojej skórze nieco więcej uwagi. 

Podczas wieczornej pielęgnacji używam tego samego żelu do mycia twarzy co rano, którego mam już resztkę i jeżeli nie mam czasu rano z robić peelingu, to robię go wieczorem;]. Dalej używam tego peelingu, o którym pisałam Wam w porannej pielęgnacji. Na tym podobieństwa się kończą. 
Jeżeli mam makijaż to moja wieczorna pielęgnacja zaczyna się od tak oczywistego kroku jak: 
Demakijaż:

Na początku był płyn micelarny przeciw przesuszaniu z Mixy. Który sam w sobie doskonale radził sobie z moim makijażem, tym bardziej, że ten ostatni zwykle nie jest wodoodporny, ani zbyt mocny. Ten płyn jak dotąd mnie nie podrażnił, ani nie uczulił więc jest ok. Jednak od kiedy na nasączony płynem wacik zaczęłam dodawać nieco Odbudowującej kuracji do twarzy, szy…

P. Singer, "W obronie zwierząt"

Cieszę się, że moja ostatnia notka wzbudziła na tyle zainteresowania, że wywiązała się pod nią dyskusja. Z tego co zauważyłam mimo to, że dużo mówi się o wegetarianizmie i hodowli przemysłowej, to nie zawsze ten temat ma szerszy odbiór. Mam nadzieję, że mi uda się dołożyć swoją cegiełkę. Dlatego też dzisiaj o książce, o której do tej pory tylko wspominałam, a mianowicie o "W obronie zwierząt" pod redakcją Petera Singera. 

Opowieści o książkach, które zmieniają życie już dawno odłożyłam między baśnie. Albowiem niewielu moli książkowych znalazło powieść bądź inną publikację, która na tyle odcisnęła na nich swoje piętno, że postanowili pod jej wpływem zmienić swoje życie. Jednak moje zdanie zmieniło się w momencie, w którym sięgnęłam po wyżej wspomnianą publikację. 
Powyższa książka jest zbiorem naukowych publikacji, które traktują m. in. o tym skąd wzięło się takie a nie inne postrzeganie zwierząt przez ludzi, o hodowli przemysłowej i przemyśle jajecznym. W "W obronie zwier…

Ten straszny wegetarianizm...

Jakiś czas temu zaczęłam się interesować zdrowym żywieniem, a co za tym idzie wegetarianizmem i weganizmem. Nie tylko ze względu na względy zdrowotne, ale również moralne. Zauważyłam, że to w jaki sposób się odżywiamy nie tylko wzbudza zainteresowanie innych, ale także potrafi być kontrowersyjne na równi z religią, orientacją seksualną czy też polityką, Generalnie zauważyłam dwie kwestie. 
1. To, że ktoś pisze, że odżywia się zdrowo to od razu wszyscy myślą, że się odchudza. Otóż nie - zdrowe odżywianie nie koniecznie musi się wiązać z dietą odchudzającą. Człowiek, który mówi/pisze, że zdrowo się odżywia po prostu stara się sobie dostarczać odpowiednich wartości odżywczych minimalizując te niezdrowe. Jasne?
2. Niestandardowe diety sprawiają, że ludzie na tych "normalnych" bardzo starają się nawrócić innych na jedyną słuszną dietę. 
Myślę tu głównie o wegetarianach i weganach, którzy muszą odnaleźć się w mięsożernym świecie. Ci pierwsi są niestety w mniejszości, więc siłą rzeczy…

M. Elsberg, "Blackout"

Rozwój technologii sprawia, że możemy żyć całkiem wygodnie. Mamy jedzenie w sklepach, czystą wodę w kranach, szeroki dostęp do informacji i przeróżne formy komunikacji oraz podróżowania. Jednakże niestety coraz bardziej uzależniamy się od technologii i...prądu. 
A co jeśli, któregoś dnia, ktoś wyłączyłby prąd...nie tak na chwilę, ale na dłużej? Wyobraźcie sobie, że nie macie dostępu do pieniędzy (nie bardzo możecie je wybrać, a kartą płacić też nie możecie), jedzenia, internetu...ba! nawet nie możecie podładować baterii w swoim telefonie czy spuścić wody w ubikacji... Jeden ze scenariuszy tego co mogłoby się dziać po takiej "awarii" opisał Marc Elsberg w książce zatytułowanej "Blackout". 
Otóż pewnego dnia w całej Europie następuje przerwa w dostawie prądu. Na początku ludzie myślą, że jest to tylko chwilowe. Jednakże szybko staje się jasne, że ten stan rzeczy utrzyma się dłużej. Niemalże już od samego początku włoski informatyk oraz były haker Piero Manzano podejrze…

Livioon nr 9

Witajcie,  dzisiaj mam dla Was kilka słów jednej z tych rzeczy, które tygryski lubią najbardziej. A mianowicie o zapachu numer 9 od Livioon
Jest to zapach, który należy do świeżej kategorii zapachowej, która zawiera nuty cytrynowe. 
Według producenta jest to ponadczasowy i uniwersalny zapach przeznaczony dla młodych, aktywnych osób. Charakteryzuje go zmysłowość, harmonia, świeżość oraz siła. 
Wśród nut zapachowych znajdują się: ekstrakt jaśminowy, świeże tony melona i papai, które połączone są z esencjami jantaru i mchu, co sprawia, że te perfumy zyskują na wyjątkowości. 
Powyższy zapach spodoba się szczególnie tym z Was, które lubią w perfumach zdecydowane, nieco męskie, aczkolwiek świeże nuty. Mnie jako tej kobiecie, którą często to właśnie męskie zapachy podobają się bardziej niż kobiece taka sytuacja bardzo odpowiada. Niewątpliwą zaletą jest trwałość tego zapachu na mojej skórze oraz to, że mimo wszystko delikatnie czuję go na sobie w ciągu dnia. 
Moim zdaniem zapach 9 od Livioon spra…

Stos czerwcowy 2015

Witajcie,  dzisiaj mam dla Was mały stosik z ostatnich dni: 

Od góry:
Opal Carew "Fantazje w trójkącie",Dag Qistein Endsjo "Seks a religia",Lena Dunham, "Nie taka dziewczyna", Naomi Wolf, "Wagina. Nowa biografia.",Peter Singer, Jum Mason, "Etyka, a to co jemy"Peter Singer (red), "W obronie zwierząt"Mam nadzieję, że będzie mi się dobrze czytać i niebawem będziecie mogli przeczytać recenzje poszczególnych książek. Poza tym ostatnio nieco przerzucam się z zainteresowaniami książkowymi na literaturę feministyczną, więc mam nadzieję, że tego będzie więcej nie tylko u mnie na blogu, ale również, w mojej domowej biblioteczce:). Poza tym jak widzicie są też książki odwołujące się chociażby do etyki...szczególnie właśnie tych dwóch ostatnich pozycji ze stosiku jestem bardzo ciekawa, bo podobno mają siłę rażenia. Dajcie znać czy coś znacie;]. 
Poza tym wczoraj zawitał u mnie Pan Kurier i przyniósł "mały" prezencik: 

Tym razem dost…

BingoSpa, Wyciszające serum do suchej skóry, twarz/szyja/dekolt

Witajcie,  dzisiaj przyszedł czas na kilka słów o wyciszającym serum do skóry suchej, na twarz, szyję i dekolt, z BingoSpa. 
Cena: 39,99 (w promocji) Dostępność:http://www.bingosklep.com/wyciszajace-serum-skory-suchej-bingospa-p-479.html Pojemność: 150 g. 
W skrócie o produkcie: 
Powyższe serum to efektywna kuracja dla skóry, która straciła swój blask i wigor. Bogata kompozycja substancji czynnych ma za zadanie pobudzić naturalną witalność komórek, hamować powstawanie zmarszczek oraz głęboko nawilżać i wygładzać. W efekcie nasza skóra ma zyskać na sprężystości i elastyczności. Dodatkowo to serum ma intensywnie odżywiać oraz sprawić, że nasza skóra zyska wypoczęty wygląd ez oznak zmęczenia i stresu. 
Składniki aktywne: 
Olej ryżowy - działanie nawilżające. Powstrzymuje procesy starzenia i przyspiesza powstanie nowych komórek, zawiera naturalne filtry UV. Działa ochronnie. Olej ze słodkich migdałów - jeden z najlepszych emolientów. Wzmacnia barierę ochronną naskórka, poprawiając nawilżenie skór…

B. Krupska, "Przygody Euzebiusza"

Witajcie, 
dziś o tej porze osobiście pewnie jeszcze jestem offline po wczorajszym weselu - nie, nie swoim, jednak chciałabym Wam przedstawić Euzebiusza...pierwszego i ostatniego Euzebiusza na świecie. Ta wyjątkowa i jedyna istota zaraz po urodzeniu wyrusza w pełną przygód oraz nowych znajomości podróż. Poszukuje ona innych Euzebiuszy - albo chociaż ciekawych przyjaciół. Na swojej drodze trafia na małego Koguta, Lisa mówiącego dużymi literami oraz wiele innych stworzeń, które inspirują Euzebiusza do odkrywania swoich umiejętności. Od swoich nowych przyjaciół dowiaduje się np. tego, jak pożyteczne jest pływanie, czytanie, liczenie czy budowanie domu. Euzebiusz uczy się również zarozumiałości, bycia trochę-kretem i udzielania pomocy. Poznaje też działanie tabletki na pięknotę oraz cud jakim jest sprawianie bliskim przyjemności.
Co podoba mi się w książce? Dzieci mogą nauczyć się, że bycie innym nie oznacza wcale bycia gorszym, ale może oznaczać, że ktoś jest wyjątkowy, Ładne wydanie - w te…

Eurobusiness - niby nic, a jednak...

W świecie zdominowanym przez elektroniczne gadżety i pędem do sukcesu czasem zapominamy o małych - wielkich rzeczach, które wydają się niepozorne, ale jednak dużo dają. Jedną z takich rzeczy są gry planszowe.
Moje wspomnienia z dzieciństwa, które są z nimi związane, są jednymi z najprzyjemniejszych, dlatego też w dorosłym życiu powoli stają się normalnym wyborem. 
Po pierwszą grę planszową, po którą postanowiliśmy sięgnąć jest Eurobusiness, o którym przypomniałam sobie kilka miesięcy temu będąc z wizytą u rodziny. Wtedy spędziliśmy pół nocy nad planszą grając aż dwie tury - mieliśmy max. osób i nie wyznaczyliśmy czasu, więc trochę nam to zajęło, aż wyłonił się zwycięzca. 
Eurobusiness - ale to już było? 
Któż z nas nie grał w tą grę w dzieciństwie? Wydawałoby się, że już się przejadła, mimo to sprawia nam wiele przyjemności ;). Po latach, kiedy sięga się po nią z sentymentu, odkrywa się wielką radość z gry, bo: 
zbliża - zamiast przed tv, albo przed komputerem można pobyć razem z narzeczon…

G. R. R. Martin, "Uczta dla wron. Sieć spisków".

Pod koniec maja udało mi się przeczytać drugą część "Uczty dla wron", byłam ciekawa tego jak bardzo książkowa historia będzie się różnić od tej filmowej...a różni się bardzo. Obje części "Uczty dla wron" głównie pokazują wydarzenia z perspektywy Królewskiej Przystani z domieszką wydarzeń m. in. z Żelaznych Wysp i Muru. A co za tym idzie Matki Smoków i Tyriona...nie było wcale :(. Wydarzeń z Muru też było co kot napłakał. A co za tym idzie bardzo brakowało mi moich ulubionych bohaterów. No i jeszcze Brienne było tu dużo.

Poza tym moim zdaniem ta część "Gry o tron" była jak do tej pory najsłabsza i nie wiem czy zdecydowałabym się na sięgnięcie po dalsze części, gdyby nie to, że znam serial i jestem ciekawa jak się rozwiną poszczególne książki - tym bardziej, że niektóre z nich są całkiem inne w książce i seriali, co poniekąd zawodzi, ale z drugiej strony tylko podsyca moją ciekawość. Poza tym jakże bym mogła porzucić Jona i Tyriona..oraz wspomnianą wcześniej…