Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2014

Floslek, żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem lekarskim, recenzja

Witajcie:)
Dzisiaj dość późno jak na mnie, bo nie planowałam dziś żadnej notki, ale jednak przypływ weny sprawił, że zdecydowałam się napisać kilka słów. 
Padło dziś na żel na powieki i pod oczy ze świetlikiem lekarskim z Flosleku, który jest przeznaczony do pielęgnacji skóry wokół oczu ze skłonnością do podrażnień. Zdaniem producenta ma też usuwać zmęczenie i łzawienie oczu. W efekcie nasze oczy mają doznać ukojenia. 
W sumie jeżeli chodzi o ten produkt nie jest taki zły, bo dość dobrze radzi sobie z nawilżeniem okolic oczu. Jednak niestety powoduje czasem u mnie łzawienie co jest mega irytujące:/. Na szczęście nie zdarza się to często (owo łzawienie), więc całkiem możliwe, że coś jeszcze mogło wpłynąć na taki stan. 
Produkt ma 15 ml i nie pamiętam ile za niego dałam, chociaż na pewno nie jest drogi. Poza tym wydaje mi się, że jest dość dostępny, chociaż ja kupuję go w aptece, koło mojego bloku. 
Nie wiem czy do niego jeszcze wrócę, bo miałam może dwa lub trzy razy pod rząd krem pod oczy …

Tymiankowy żel do twarzy, Sylveco - recenzja

Dzisiaj chciałabym Wam napisać o produkcie, na którym bardzo się zawiodłam. A mianowicie o tymiankowym żelu do twarzy z Sylveco
Według informacji na opakowaniu dostajemy do ręki hypoalergiczny żel do mycia twarzy z kwasem jabłkowym o aktywnym działaniu wygładzającym i rozjaśniającym. Produkt zawiera bardzo łagodny, ale równocześnie skuteczny środek myjący, który nie podrażnia nawet najbardziej wrażliwej skóry. Powyższy żel podobno usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, delikatnie złuszcza martwy naskórek oraz reguluje procesy odnowy komórek. Kosmetyk został wzbogacony olejkiem i ekstraktem z tymianku, które posiadają właściwości przeciwzapalne i kojące. Zdaniem producenta systematyczne stosowanie żelu pozwala zachować gładką, zdrową skórę o równomiernym kolorycie. 
Wskazania: do codziennej pielęgnacji cery łuszczącej się oraz zaczerwienionej oraz podrażnionej. 
Moim skromnym zdaniem dostajemy do ręki totalny bubel, który ze skórą nie robi zupełnie nic. Fakt - nie uczula, ale też jej n…

Krem koloryzująco - nawilżający na dzień, Avon Solutions

Koloryzująco - nawilżający krem na dzień z Avon z linii Solutions jest produktem, który wywołuje przeróżne emocje - jedni go chwalą, inni wręcz nie są stanie go zdzierżyć. W sumie nie dziwię się, ponieważ sama nie jestem do niego tak do końca przekonana, no i przecież każda z nas weryfikuje swoje oczekiwania na temat kosmetyku już wraz z pierwszym jego użyciem. 
Z informacji, które znalazłam w katalogu Avon wynika, że ten krem: nadaje skórze zdrowy blask i promienność, doskonale wyrównuje jej koloryt,zapewnia długotrwałe nawilżenie, chroni filtrem SPF 20, dobry do stosowania samodzielnie lub jako baza pod podkład. Wśród moich kosmetyków przewalał się on już kilka dobrych miesięcy (chyba gdzieś od lata) i w końcu postanowiłam się z nim zmierzyć, bo nie chciałam tak po prostu wyrzucać pieniędzy do kosza. Z racji tego, że mam już krem na dzień powyższy kosmetyk postanowiłam wykorzystywać pod makijaż i ewentualnie w ciągu dnia, kiedy nie mam makijażu, a np. moja skóra potrzebuje nawilżenia …

"Miłość ci wszystko wypaczy", A. Komorowski recenzja

Miłość ci wszystko wypaczy autorstwa Andrzeja Komorowskiego jawiła mi się jako całkiem kusząca propozycja książkowa i sięgałam po nią z nadzieją, że dostanę coś w stylu książek Katarzyny Miller tylko, że w męskiej wersji...


Od Wydawcy:

Miłość to potęga. Potrafi opętać człowieka. Odebrać rozsądek. Przesłonić świat. Potrafi wszystko wybaczyć. I WYPACZYĆ.

Popularny doradca rodzinny i seksuolog Andrzej Komorowski pisze o miłościach powszechnie znanych i tajemnych, fikcyjnych i historycznych, szczęśliwych i tragicznych. Podpowiada kogo wybrać, żeby życie nabrało smaku. Wyjaśnia, na czym polega miłosna chemia. Od czego zależy kochanie? Kiedy się zaczyna? Wiele mitów i źle pojmowanych idei wpływa na sferę uczuć. Autor pokazuje, jak dużo tkwi w nas uprzedzeń i emocji wobec miłości. Co zrobić, by związek dwojga ludzi nie przypominał biblijnej wieży Babel, gdzie wszyscy – partnerzy, ich rodzice i dzieci – mówią różnymi językami. Najważniejszy jest bowiem wspólny język. Dobrze wiedzieć, na czym pol…

Rabat na zakupy dla czytelników bloga:))

Dla wielu z nas poniedziałek nie jest najbardziej ulubionym dniem tygodnia - wręcz przeciwnie;p. Dlatego też mam dla Was niespodziankę -, która mam nadzieje umili Wam nie tylko poniedziałek, ale również nadchodzący tydzień;]. 
Nie wiem czy pamiętacie dwie przesyłki, które dotarły do mnie w ostatnim czasie...



...kupiłam sobie zamienniki kosmetyków, które mi się kończą, żeby nie obudzić się pewnego dnia z tak zwaną ręką w nocniku. 
Powyższe kosmetyki pochodzą ze sklepu Prosto z natury, z którym w międzyczasie udało mi się nawiązać współpracę:). Zaowocowała ona m.in. tym, że na dobry początek macie 5% rabatu na zakupy w powyższym sklepie;) na hasło NATALIA. Traficie do niego chociażby klikając w baner znajdujący się po prawej stronie;). Zdaje się, że promocja trwa do końca lutego, więc macie trochę czasu;]. Dlatego też jeżeli szukacie np. rosyjskich kosmetyków to miejsce będzie dla Was idealne, a do tego możecie je dostać trochę taniej;). 

Mam nadzieję, że oprócz recenzji powyższych kosmetyk…

#4 Tydzień w zdjęciach

Dzisiaj przyszedł czas na kolejne podsumowanie tygodnia w zdjęciach, chociaż może nie będzie to nic odkrywczego;]. 
W poniedziałek myślałam, że zabiję się już robiąc pierwszy krok po wyjściu z klatki...a droga, która zajmuje zwykle 15 min. zajęła mi dwa razy tyle:/

 W poniedziałek przyszedł też czas na pizzę, chociaż musiałam dobrze zaplanować sobie dzień, żeby w ogóle ją zrobić, a i tak pojawiła się z poślizgiem;]. 

 A na następny dzień zima powoli zaczęła sobie przypominać o moim mieście...

 Na tygodniu wizyta w domu i mamine grzanki na śniadanie...ja w domu jakoś nie mam cierpliwości, żeby je robić...na zdjęciu poniżej praca w toku;]

 No i jeszcze pożyczyłam od Mamy książkę, chociaż grzecznie musi ustawić się w kolejce za tymi, które chcę przeczytać wcześniej.

 W środę zima przyszła już całkiem, chociaż wolę śnieg od poniedziałkowej szklanki na chodnikach. 

 I zeszłotygodniowy świeży stosik, o którym Wam już pisałam;] 

Chwila relaksu przed pracą:


I kolejne zapasy kosmetyków: D


Nowy etap dban…

Uwodź zapachem;), czyli moje obecne top 2 na zimę;)

Zapach ma w naszym życiu nie małe znaczenie. U kobiet często sprawia, że czują się lepiej  i pewniej. Ciężko jest mi się wypowiadać jeżeli chodzi o mężczyzn, ale ja lubię jak mój facet ładnie pachnie...od razu inaczej się do Niego przytula;]. 
Nie wiem jak Wy, ale ja mam tak, że lubię sobie zmieniać zapachy w zależności od pory roku. Ostatnio u mnie na topie są dwa zapachy Obsession Night od CK i Avon Ultra Sexy. W międzyczasie używam Only Imagine... od Avon, ale jest zdecydowanie rzadziej w użyciu od tych dwóch pierwszych, więc nie będę o niej wspominać. 

Jeżeli wierzyć informacjom na wizaz.pl Obsession Night od Calvina Cleina ten zapach zawiera następujące nuty zapachowe: bergamotka, gorzka pomarańcza, mandarynka, białe kwiaty, dzięgiel, gardenia, róża, konwalia, jaśmin, wanilia, bób Tonka, ambra, poziewnik polny, drzewo sandałowe, drzewo kaszmirowe.
Ta woda jest ze mną od lata i nie podbiła od razu mojego serca. Wydawała mi się zbyt ciężka i dusząca. Jednak nie oddawałam jej nikomu i …

Rozpusta na zimowe wieczory, czyli...

kolejny stosik w tym roku:D
Jak już wiecie Zafon musi poczekać na lepszy czas dla siebie i wiedząc, że nie przeczytam go w najbliższym czasie poszłam go oddać do biblioteki. Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie przytargała kolejnej dawki książek do czytania, mimo to, że mam jeszcze trzy zaległe egzemplarze recenzenckie do przeczytania.

Od góry: Alice Munro "Przyjaciółka z młodości" - pożyczona od Mamy,

Z biblioteki:
Philip Roth "Konające zwierzę" - recenzja >>>TU<<<,Tara Moss "Pajęcza bogini" - recenzja >>>TU<<&lt;,Murat Kurnaz "Guantanamo pięć lat z mojego życia",Dirk Brauns "Cafe Auschwitz",Nicola Cornick "Skandalista"  W sumie niesamowicie się cieszę, że mamy nawet nieźle zaopatrzoną bibliotekę, bo często mogę znaleźć książki, których recenzje czytałam na innych blogach:). Dajcie znać czy czytaliście, którąś z tych książek i jakie są Wasze wrażenia;). 

Tara Moss, "Pajęcza bogini" recenzja

Dzisiaj skończyłam czytać kolejną część serii o Pandorze English zatytułowaną "Pajęcza bogini". O pierwszej części, czyli o "Krwawej hrabinie" możecie przeczytać sobie >>>TU<<<. Pierwsza część spodobała mi się na tyle, że przy okazji jednej z wizyt w bibliotece bez wahania sięgnęłam po drugi tom. W "Pajęczej boginii" Pandorę spotykamy w momencie kiedy ma za sobą już dwa miesiące mieszkania w Spektorze - osnutej mgłą tajemniczości części Manhattanu, której próżno szukać na mapie. Dzięki pomocy swojej ciotecznej babki Celi i zmarłemu porucznikowi Lucasowi dziewczyna poznaje znaczenie dziedzictwa swojej rodziny, które do tej pory było przed nią ukrywane. Pandora została obdarzona pewnym darem, który niesie za sobą ogromną odpowiedzialność, jednakże w świecie śmiertelników wydaje się skazana na niepowodzenie, gdyż jej szefowa ledwo zauważa jej obecność w redakcji, w której pracuje. Ale Nowy Jork potrzebuje szczególnych umiejętności ambitnej …

Zimowa pielęgnacja dłoni

Dzisiaj zima przypomniała sobie o istnieniu mojego regionu, co odebrałam ze smutkiem - oj jakże nie lubię tej pory roku! 
Pomyślałam sobie, że dziś jest idealny dzień na to, żeby podzielić się z Wami moim sposobem na pielęgnacje dłoni zimą. 

Przez długi czas używałam tylko kremu do rąk, jednakże przez ostatni czas moja bardzo mini kolekcja do pielęgnacji rąk rozrosła się do 3 kosmetyków:

Odżywczego scrubu do rąk i stóp z masłem shea, z serii Planet Spa od Avon, który delikatnie złuszcza i usuwa martwy naskórek, jednocześnie wygładzając skórę rąk i stóp. Do użycia 1 - 2 razy w tygodniu. Ja póki co użyłam go ze dwa razy i przyznam, ze dobrze rokuje;). Więcej napiszę o nim jak go zdołam dłużej poużywać;)Odżywczy krem do rąk, stóp oraz łokci z serii Planet Sp od Avon. Jest to kosmetyk bardzo bogaty i co za tym idzie jest dość gęsty i nieco dłużej się wchłania niż normalny krem. Dlatego dość często leży przy moim łóżku, ze względu na to, że używam go na noc, na stopy i do rąk. Nie mogło si…

Philip Roth, "Konające zwierzę", recenzja

Tak, tak - znowu byłam w bibliotece. A to dlatego, że stwierdziłam, że Zafon jeszcze musi poczekać na swój czas, bo nie mam nastroju na czytanie "Gry Anioła", a nie chcę mieć nastroju, który przyczyni się do tego, że mogę zmieszać tą książkę z błotem - tego nie robi się ulubionym autorom;]. Poza tym chyba podświadomie odsówam w czasie przeczytanie ostatniej książki tegoż hiszpańskiego autora, której jeszcze nie znam;]. Ale ja nie o tym chciałam;]. 
W moje ręce dostało się "Konające zwierzę" autorstwa Philipa Rotha. Za twórczość tego pisarza zamierzałam zabrać się już dawno, bo natknęłam się na kilka recenzji jego książek i byłam ciekawa jak ja odbiorę jego powieści. "Konające zwierzę" traktuje o siedemdziesięcioletnim wykładowcy i publicyście kulturalnym, który wspomina swój romans z dwudziestokilkuletnią kobietą o kubańskich korzeniach - Consuelą. On miał wtedy ponad 60 lat. Dla mnie ta historia jest zapiskiem doświadczeń bohatera związanych nie tylko z r…

Moja poranna pielęgnacja twarzy

Ostatnimi czasy publikowałam dużo notek dotyczących książek i tak sobie pomyślałam, że dzisiaj może w końcu przydałoby się napisać o czymś innym. Stwierdziłam, że dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o mojej porannej pielęgnacji. Mam skórę suchą, naczynkową i wrażliwą, co sprawia, że muszę uważać na to co wchodzi w skład mojej kosmetyczki. Na szczęście mamy na tyle rozbudowany rynek, że mam nadzieję, że w końcu trafię na idealne produkty, z których będę zadowolona w 100%. To co używam dzisiaj niestety nie do końca spełnia moje oczekiwania:/. 

Od lewej;
intensywne serum rewitalizujące z Bioliq - jak pewnie pamiętacie z mojej recenzji nie jestem z niego zadowolona, ale chciałabym je skończyć, żeby nie było, że jakiś kosmetyk się u mnie marnuje;p. Jakiś postęp w zużyciu jest, ale ja niestety nie zmieniłam swojego zdania na temat tego produktu;do oczyszczania twarzy rano używam łagodzącego toniku z Mixy, a to dlatego, że rano nie mogę znieść intensywnego zapachu mojego żelu do twarzy…

#3 Tydzień w zdięciach

Nie wiem czy to dobra wiadomość czy nie, ale w końcu będę miała możliwość regularnie publikować Wam notki z cyklu "tydzień w zdjęciach" i mam nadzieję, że faktycznie będzie on się pojawiał co tydzień;). Zatem zaczynajmy:)

14.01.2014 - moje miasto; jak widać zima w pełni;]

14.01. to dla mnie dość wyjątkowa data, bo obchodzimy z R. rocznicę;] - swoją drogą to zadziwiające, że wytrzymał ze mną tyle czasu;p

 Powyżej lektura do czytania na spokojnie w domu, a poniżej coś do poczekalni...przy kolejkach i ogarnięciu ludzi w bezrobociu czasoumilacz niezbędny...chociaż jak zobaczyłam kolejkę to zaczęłam się zastanawiać nad tym czy oby na pewno nie za cienką książkę sobie wzięłam;p


 Miejscowe murale;]

Próbka kremu bb od Avon...ciekawe czy dobre...

Wolny wieczór i można nadrobić kilka zaległości;)...a tak przy okazji wciąż ogarniam się z nowym telefonem;]


Zdziwiłam się, że jednak trochę książek mi przybyło;] Opis stosiku znajdziecie >>>TU<<<



A dobre weekendu początki…

"W teatrze uczuć", Lisa Kleypas, recenzja

Po książce dla dzieci przyszedł czas na recenzję książki jak najbardziej dla dorosłych. Po przeczytaniu powieści pt. "Wołanie miłości" autorstwa Lisy Kleypas zdecydowałam się na przeczytanie innej książki tej autorki - "W teatrze uczuć". 
W tejże powieści znajdziemy kolejną lekką i odmóżdżającą historię miłosną, co nie zawsze jest takie złe. Młoda Madeline Matthews chcąc uniknąć małżeństwa ze starszym mężczyzną planuje okryć się hańbą. Dziewczyna postanowiła stracić dziewictwo, aby stracić na wartości jako kandydatka na żonę lorda i zawiera znajomość z Loganem Scottem, z którym chce zawrzeć romans. Jeżeli jesteście ciekawi jak rozwiną się relacje między skrytym mężczyzną i usiłującą odnaleźć się w londyńskim świecie młodą kobietą to sięgnijcie po tą powieść - oczywiście o ile nie macie wobec niej większych wymagań i lubicie romanse;). 
Wiem, że dla części Polski właśnie rozpoczynają się ferie, a studenci albo zaraz będą lub są świeżo po sesji. Z własnego doświadczeni…

P. M. Schmitt i Ch. Deller, "Dlaczego rekiny nie chodzą do dentysty? Historyjki dla ciekawskich dzieci”, recenzja

Witajcie,  dzisiaj mam dla Was recenzję książki dla dzieci;]. 
Jako zapalony mol książkowy staram się mieć wkład w wyrobienie u mojego siostrzeńca nawyku czytania, co póki co ogranicza się do świeżych dostaw książek i ewentualnego czytania z tym konkretnym dzieckiem (co nie zdarza mi się często - to ponoć działka mojego szwagra jeżeli chodzi o wychowanie Karolka). Tą  książką, o której sobie to przeczytacie jest "Dlaczego rekiny nie chodzą do dentysty? Historyjki dla ciekawskich dzieci” autorstwa P. M. Schmitt i Ch. Deller.

Kiedy dałam tą książkę mojemu siostrzeńcowi nie mógł się z nią rozstać - od razu kazał sobie ją (jak to on mówi) opowiadać i chciał ją oglądać nawet przy jedzeniu;]. W sumie nie dziwię Mu się, bo obrazki są tam prześliczne;] Wiem, że małe dzieci jeżeli zobaczą coś nowego chcą się tym bawić i potrafią męczyć daną rzecz do upadłego, ale z drugiej strony potrafią być wybredne, bo jak im się coś nie spodoba to nie wezmą tego do ręki i już;]. Widząc reakcję mojego…

Stosik własny:), Styczeń 2014

Witajcie,  niedawno pokazywałam Wam zasoby, które przytargałam sobie z biblioteki. Jednakże, okazało się, że styczeń okazał się dość owocnym miesiącem jeżeli chodzi o wzrost książek w mojej domowej biblioteczce. 
Od góry są do: 
R. Riggs "Osobliwy dom pani Peregrine" - w wersji audio,A. Mitok "Skuteczne social media"A. Nin "Delta Wenus"R. Johns "Hrabina Tragiczna historia Elżbiety Batory" Może nie jest tego dużo, ale też jak dla mnie całkiem sporo;). Dlatego też cieszę się, że te książki do mnie przywędrowały:).

Zaloguj się do działania!

Z Fundacją Rozwoju "Dobre Życie" miałam przyjemność się zetknąć przy okazji jednego ze szkoleń, na które trafiłam dzięki skierowaniu z mojej (niestety już byłej) pracy. Z tego co zdążyłam się zorientować wyżej wspomniana fundacja prowadzi całkiem sporo inicjatyw, poprzez które chce ukształtować postawę obywatelską u młodzieży, do której kieruje swoje działania. Generalnie mam wrażenie, że pracownicy i wolontariusze powyższej instytucji odwalają kawał dobrej roboty jeżeli chodzi o aktywizację młodzieży oraz kształtowanie w młodych ludziach postawy proobywatelskiej oraz odpowiedzialności za to co się dzieje w ich środowisku. 
Wyżej wspomniana fundacja w ostatnim czasie wydała e-book zatytułowany "Zaloguj się do działania", który integruje doświadczenia na polu aktywizacji młodzieży z wieloletnim doświadczeniem każdego z autorów na polu warsztatów i projektów społeczno - kulturalnych jak również działań w społecznościach lokalnych. 
Powyższa publikacja powstała na ba…

Wzmacnianie włosów z Green Pharmacy

Od kiedy zaczęłam walczyć z wypadającymi włosami, a te, które mi zostały zapuszczać zaczęłam testować produkty do włosów i łagodniej się obchodzić z tym co mam na głowie. Zaczęłam od tych produktów z niższej półki i jak się pewnie domyślacie padło na Green Pharmacy.

W moich kosmetycznych zasobach znajdują się obecnie trzy produkty:  Olejek łopianowy z czerwoną papryką,Ziołowy eliksir do włosów: wzmacniający, przeciw wypadaniu,Balsam do włosów przeciw wypadaniu
O olejku łopianowym pisałam Wam jakiś czas temu i notkę o nim znajdziecie >>>TU<<<. Jest on faktycznie bardzo tani, bo możecie go kupić za ok. 6 zł., i chociaż zadka nie urywa, to może być - widać po nim takie baby hair;].

Jeżeli chodzi o eliksir (to coś w środku) to sprawa ma się następująco.  Z informacji na opakowaniu dowiadujemy się, że ma on wzmacniać włosy i odżywiać cebulki. Dodatkowo nie obciąża włosów - to fakt, bo nie ma czym obciążyć. Zawiera:  ekstrakty łubu wąskolistnego, ekstrakty skrzypu polnego, …

"Małżeństwo we troje" , Eric - Emmanuel Schmitt, recenzja

Będąc w związku wciąż jesteśmy wystawieni na wpływ innych ludzi nie tylko na nas samych, ale też na nasze relacje z partnerem. W końcu wiążąc się z drugim człowiekiem nie przenosimy się na jakieś bezludzie, a tym bardziej nie zrywamy z naszą przeszłością i otoczeniem. Jak Wam kiedyś wspominałam moja rodzina nie może doczekać się kolejnego wesela (bo poszliby na jakieś;)) i jak w wielu wypadkach próbuje zorientować się na kiedy mają się szykować (to co przyszłaś w końcu prosić??;p).

Jednakże czasem zdarza się, że w naszym życiu pojawiają się osoby bądź też zwierzęta, które wywierają na nasze życie większy wpływ niż tabuny ciotek, wujków i dziadków;). Nie raz ich pojawienie się w naszym życiu jest zrządzeniem losu jednak mimo to (a może właśnie dlatego) stają się oni opiekuńczymi duchami, pozostającymi w cieniu lub przyjaciółmi, którzy sprawiają, że to dzięki nim potrafimy w ogóle wejść w jakiekolwiek relacje z drugim człowiekiem. Czasem jednak to nasze decyzje względem innych ludzi te…

S. King, "Doktor Sen", recenzja

S. King to autor, którego czytam niemalże od początku mojej kariery czytelniczej. Wprawdzie nie sięgam po niego zbyt często, ale czasem lubię poczytać coś jego autorstwa. Tym razem padło na powieść "Doktor Sen", która jest kontynuacją "Lśnienia". 
W wielu przypadkach czytanie książek Kinga szło mi jak po grudzie, jednakże w tym przypadku czytało mi się zadziwiająco szybko i lekko. Być może spowodowane było stylem zastosowanym w powieści, ciekawą historią lub umiejętnym budowaniem napięcia. Niezależnie od tego co to było cieszę się, że w końcu znalazłam powieść tegoż autora, która w pełni do mnie trafiła.
Dlatego też, jeśli czytaliście "Lśnienie" i zastanawialiście się nad dalszymi losami małego chłopca z wielką mocą, który był nękany przez duchy to ta historia na pewno Was zaciekawi. 

Grupa staruszków nazywająca się Prawdziwym Węzłem przemierza autostrady Ameryki w poszukiwaniu pożywienia. Z pozoru są nieszkodliwymi emerytami, którzy nie rozstają się z samoc…

Lirene, Krem kuracja do rąk REGENERACJA, recenzja

Nawet krótki pobyt u rodziców pozytywnie nastraja mnie do tego, co czasem mnie męczy. W tym do prowadzenia bloga. Chyba nawet chwilowe oderwanie się od swojej rzeczywistości sprawia, że podchodzimy do niej z nową energią. W każdym bądź razie tak jest w moim przypadku. Dzisiaj chcę Wam napisać kilka słów, o kremie do rąk, który niestety jest bublem:(.  Swego czasu u rodziców zostawiłam krem do rąk z Lirene, który jest przeznaczony do skóry szorstkiej. Kiedy ich odwiedziłam pomyślałam, że warto o nim napisać, żeby Was przestrzec. Z tego co dowiadujemy się z opakowania ten kosmetyk ma być kuracją przeznaczoną do pielęgnacji skóry bardzo suchej, szorstkiej i zniszczonej. Dodatkowo ten produkt ma nam zapewnić natychmiastową regenerację oraz specjalistyczną pomoc szczególnie w niesprzyjających warunkach np. zimą lub przy codziennych domowych czynnościach. 
Poza tym krem szybko się wchłania pozostawiając na skórze ochronny film zabezpieczający przed wysuszaniem.
Można go stosować kilkakrotn…

"Trzy mądre małpy", Ł. Grass - recenzja

"Trzy mądre małpy" Łukasza Grassa, to kolejny audiobook, który udało mi się wysłuchać w życiu, a który był moim pierwszym w tym roku;p. Już niemalże zapomniałam jak bardzo "podganiają" one liczbę przeczytanych książek, bo przecież można je słuchać jak ma się zajęte ręce, albo jest się w drodze np. do pracy, szkoły czy gdziekolwiek indziej;). No, ale koniec tej dygresji;p. 
"Trzy mądre małpy" to podobno polska odpowiedź na "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu" Harukiego Murakamiego (nie jestem w stanie stwierdzić jak jest na prawdę, bo nie czytałam jeszcze Murakamiego). Łukasz Grass w swojej publikacji opowiada o tym jak triathlon wpłynął na jego życie - w sumie wygląda na to, że bardzo je zmienił. W pewnym momencie jego życia uświadomił sobie, że chce coś w nim zmienić i opowiada nam o swoich doświadczeniach właśnie ze sportem. Nie jest to poradnik jak zmienić swoje życie i nie zawiera on typowych porad jak zacząć uprawiać sport i nie stracić m…

Oliwkowa odżywka do włosów, Ziaja - recenzja

Dzisiaj chcę Wam napisać o bublu, który jakiś czas temu zagościł w mojej pielęgnacji włosów. Jest to naturalna oliwkowa odżywka do włosów z Ziai. Z informacji, które znalazłam na wizażu dowiedziałam się, że ten produkt przeznaczony jest do każdego rodzaju włosów potrzebujących odnowy, a szczególnie suchych, łamliwych i po zabiegach fryzjerskich. Zawiera olej oliwkowy oraz prowitaminę B5, które są substancjami uznanymi za bardzo efektywne w pielęgnacji skóry i włosów. 
Ten produkt ma podobno:  nie obciążać włosów (co faktycznie robi);regenerować naruszoną strukturę włosów;zapewnić efekt kondycjonujący na całej długości włosów;regenerować elektryzowanie włosów oraz ułatwiać rozczesywanie;zapewnić włosom naturalną gładkość, miękkość oraz blask. Tej odżywki używam już jakiś czas i niestety muszę Wam powiedzieć, że nie robi na moich włosach zupełnie nic! Fakt, że ich nie obciąża wcale nie jest pocieszający, tym bardziej, że nawet nie ułatwia mi rozczesania włosów po myciu. Nie wiem czy wyko…

Only Imagine..., Avon - recenzja

Dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o zapachu Only Imagine... z Avonu. Do jego nut zapachowych należą: zielone jabłko, kwiat peoni oraz miękkie piżmo (przynajmniej jeżeli wierzyć wizażowi;]). Buteleczka strasznie mi się podoba i przykuwa uwagę gości, którzy do mnie zaglądają;). Moim zdaniem jest to zapach z gatunku tych kwiatowych i słodkich, jednak nienachalnych o ile nie używa się go w upalny dzień. 
Only Imagine... to zapach, który kupiłam pod wpływem impulsu - głównie dlatego, że buteleczka podbiła moje serce. Jednakże nie jest to miłość od pierwszego niuchu, ponieważ bardzo długo ten kosmetyk leżał schowany i czekał na lepszy czas, zaledwie raz powąchany;]. Jednakże kiedy nastała jesień, a co za tym idzie nieco chłodniejsze dni postanowiłam dać temu zapachowi jeszcze jedną szansę, po czym zaczęłam używać go na co dzień. Nie jest to może wielka miłość, ale dobra znajomość na pewno. Sam produkt nie jest nie wiadomo jak bardzo trwały dlatego często mam go w torebce, a kiedy tam…

"Sztuka słyszenia bicia serca", Jan - Philipp Sendeker, recenzja

"Sztuka słyszenia bicia serca" autorstwa Jana - Philippa Sendekera to dość specyficzna powieść, która moim zdaniem jest utrzymana w stylu Erica Emmanuela Schmitta, co poniekąd jest jej zaletą.

Sławny nowojorski prawnik znika bez śladu dzień po obronie dyplomu córki. Ani Julia, ani jej matka nie potrafią zrozumieć tego zaginięcia, a wszelkie próby poszukiwań spełzają na niczym. Jednakże po czterech latach od zaginięcia ojca Julia wyrusza w podróż, która ma rozwikłać nie tylko zagadkowe zniknięcie członka rodziny, ale także poznanie jego przeszłości, którą skrzętnie ukrywał przed rodziną. Kobieta trafia do birmańskiej wioski, w której usłyszy historię o niezwykłym uczuciu, którego kiedyś doświadczał jej ojciec. Ta opowieść obejmuje siedem dziesięcioleci - od lat 20. do 90. ubiegłego wieku. Jest to opowieść o dwóch różnych kulturach, filozofiach i systemach wartości...
Otóż kiedy czyta się o tej książce spotyka się opinie pełne są zachwytów nad nią i wierzę, że ta powieść może…

Stos, Styczeń 2014

Dzisiaj chcę się z Wami podzielić książkowymi planami na najbliższy miesiąc. Nie wiem jak się wyrobię, bo plany są ambitne. 
Na początek stos biblioteczny z dwóch bibliotek:

Od góry: 1. Jan - Philipp Sendeker "Sztuka Słyszenia Bicia Serca" 2. Vargas Llosa "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" 3. Carlos Ruiz Zafon "Gra anioła" 4. Eric - Emmanuel Schmitt "Małżeństwo we troje" 5. Lesław Furmaga "Gwałt" 6. Haruki Murakami "1Q84 1" 7. Kathryn Hawkins "Zapraszam na naleśniki"
Dodatkowo zamierzam doczytać "Doktor Sen" S. Kinga, ale póki co czytam go w ciągu dnia, bo nie chcę tego robić po zmroku (tak na wszelki wypadek;)). A w formie audiobooka mam w planach "Trzy mądre małpy" Łukasza Grassa;]. 
Zatem szykuje mi się aż 9 książek i jestem ciekawa czy mi się to uda;). W każdym bądź razie 3majcie za mnie kciuki;)

Intensywnie nawilżające serum, Bioliq - recenzja

Witajcie,  po dwóch książkowych notkach w tym roku przyszedł czas na coś kosmetycznego;]. Tym razem chcę się z Wami podzielić swoją opinią na temat pewnego kosmetyku. Jest nim intensywnie nawilżające serum z firmy Bioliq. 

Z informacji podanej na opakowaniu dowiedziałam się, że ten produkt zawiera wyciąg z kawioru będący bogatym źródłem protein, lipidów, witamin oraz minerałów. Dzięki temu ten kosmetyk intensywnie stymuluje rewitalizację skóry, aktywnie regeneruje, nawilża i odżywia, co w znacznym stopniu poprawia jej wygląd oraz kondycję. Dodatkowo to serum ma poprawić jędrność i elastyczność skóry, hamując starzenie się komórek na drodze enzymatycznej. Poza tym ten produkt ma znacząco wpłynąć na redukcję podwójnego podbródka, co ma wpłynąć na owal twarzy w znaczący sposób. Dodatkowo ten produkt ma wyrównywać koloryt skóry przez rozjaśnienie przebarwień i małych plamek.
Niestety to serum jest dla mnie ogromnym rozczarowaniem, gdyż nie robi z moją twarzą zupełnie nic. Producent obiec…