Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2013

Recenzja dwóch produktów z Biovaxu

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją dwóch produktów z Biovaxu:
1. Aktywnego serum do rzęs; 2. Odżywczego serum do paznokci;

Zacznijmy od tego pierwszego, czyli od serum do rzęs.  Jak twierdzi producent jest to produkt z innowacyjnym kompleksem ActiveLash, który stymuluje wzrost rzęs, zapobiegając ich wypadaniu. Silnie regeneruje rzęsy i brwi przywracając im zdrowy wygląd.  Dodatkowo kreatyna uzupełnia niedobór składników budulcowych rzęs i zwiększa ich sprężystość i elastyczność; L-arginina (aminokwas) aktywuje wzrost rzęs i wydłuża ich fazę wzrostu; Prowitamina B5 ma zapewnić rzęsom i brwiom większą wytrzymałość, nadaje im naturalny połysk. 
Serum jest zamknięte w podobnym opakowaniu do tuszu do rzęs i nakłada się je szczoteczką:). Zaleca się je stosować przez min. 30 dni - ja stosowałam praktycznie 1,5 miesiąca - czyli nieco dłużej.  Pojemność produktu: 7 ml;
Po tych kilku tygodniach stosowania powyższego kosmetyku moje rzęsy nieco się poprawiły - mam wrażenie, że są trochę gęstsze i wydaj…

Delia; regenerujące serum do twarzy z olejkiem arganowym - moja opinia

Na początku przypominam o konkursie: 
http://mojportret.blogspot.com/2013/09/konkurs.html
Dzisiaj chcę Wam napisać o produkcie, który jest w mojej kosmetyczce już jakiś czas, więc mogę o nim napisać kilka słów. Jest to regenerująceserum do twarzy z olejkiem arganowym z Delii. Kupiłam go w drogerii Drogerie Polskie za 12,5 zł.  Produkt ma 10 ml., więc jest malutki, ale starcza na jakiś czas, bo przecież ten kosmetyk zaleca się stosować 2 razy w tygodniu. 
Na opakowaniu znajdujemy informację, że w buteleczce znajdziemy skoncentrowany preparat stworzony z myślą o kompleksowej pielęgnacji skóry, która wymaga intensywnej regeneracji, wzmocnienia oraz wygładzenia. 
Działanie kosmetyków oparte jest na bogactwie składników aktywnych takich jak: 
olej arganowy "Eliksir Młodości" - ma doskonale nawilżać i ujędrniać; przeciwdziałać procesom starzenia się skóry oraz poprawiać jej elastyczność i jędrność, olej migdałowy - zmiękcza naskórek i wzmacnia jego barierę ochronną,olej sojowy - intensy…

Plany na następną podróż;)

Często marzymy o podróżach gdzieś bardzo daleko. Jednak czasem wystarczy się rozejrzeć, a podpowiedź przyjdzie sama. 
Ostatnio z ciekawości sięgnęłam po magazyn Voyage i znalazłam coś dla siebie;)  We wrześniowym numerze znalazłam artykuł o Lublinie, a mianowicie o tym, że kiedyś mieszkało w nim sporo Żydów. Na pewno chciałabym ze świadomością zobaczyć miejsce, gdzie dawniej mieściła się dzielnica żydowska - zobaczyć Bramę Grodzką i podzamcze ze świadomością, że tam był inny świat i jeżeli dam radę odwiedzić stary i nowy kirkut.   Przy okazji chciałabym odwiedzić Mandragorę, w której można zjeść żydowskie jedzenie, w (ponoć) przytulnie urządzonym miejscu. 
 Inspiracją do podróży obok artykułu były również zdjęcia, w nim zamieszczone...

Jak widzicie wyżej opisałam i pozakreślałam sobie najbardziej interesujące mnie fragmenty. Mam nadzieję, że jak tylko pozwoli mi czas i fundusze to wyskoczę (a właściwie wyskoczymy) do Lublina chociażby na jeden dzień. 
Poza tym w Lublinie podobno można znale…

Koethi Zan "Siła strachu" - moja opinia

Strach - każdy z nas go doświadcza. Również każdy z nas ma swoją listę rzeczy, których po prostu się boi. Jednak są sytuacje, w których strach popycha nas do rzeczy, których byśmy się po sobie nie spodziewali. Doświadczenie tej emocji sprawia, że uświadamiamy sobie jakie instynkty w nas drzemią, i że jesteśmy w stanie robić rzeczy do których czujemy odrazę.
Takiego rodzaju strachu doświadczyła Sara i Jennifer, bohaterki powieści pt. Siła Strachu, którą skończyłam czytać wczoraj wieczorem.  Pewnego dnia obie dziewczyny zostały uprowadzone po akademickiej imprezie przez kierowcę podejrzanej taksówki. W przypadku tych kobiet ich nieostrożność jest zadziwiająca, bo do tej pory podejmowały wszelkie znane im środki bezpieczeństwa, w przeróżnych sytuacjach. Jednak chwila nieuwagi kosztuje je trzy lata więzienia w piwnicy wraz z dwiema innymi kobietami. Są to lata przepełnione strachem, nadzieją i...sadyzmem. 
Dekadę później trzydziestojednoletnia Sara wciąż stara się wrócić do normalnego życia.…

Jak to kopytka zainspirowały mnie do nauki gotowania...

Jak wiele kobiet dużo rzeczy nauczyłam się gotować przy mamie, babci lub innych kobietach w rodzinie. Jednak mimo mimowolnej nauki w domu nie wykazywałam większych chęci do rozwijania swoich umiejętności kulinarnych (bądź co bądź nikogo jeszcze nie zatrułam i nikt się nie żalił na perturbacje żołądkowe po moich kuchennych rewolucjach). 
Jak to w życiu bywa nadszedł czas, w którym przyszło mi wyprowadzić się z domu - a raczej to rodzina wyprowadziła się ode mnie w zupełnie inne miejsce, chociaż w obu przypadkach wychodzi na jedno...mianowicie na to, że mieszkam sama (no dobra mam współlokatorkę, a od października dojdzie kolejna osoba;]). 
Obecnie jak sama nie zadbam o to, żeby było uprane, ugotowane i posprzątane nikt o to nie zadba, zatem musiałam zainteresować się chociażby takimi prozaicznymi czynnościami jak przygotowywanie posiłków tym bardziej, że zanosi się na to, że mogę niebawem mieć własną rodzinę (o zgrozo!) i o nią zadbać;]. 
Dlatego też postanowiłam, że nie ma, że boli - mus…

Kilka słów o dwóch produktach z Garniera

Okres jesienno - zimowy ma to do siebie, że moja skóra potrafi wyschnąć na wiór. Dlatego szukam ratunku i mimo to, że mam już sprawdzone produkty, do których wciąż wracam, to lubię testować te, których jeszcze nie używałam. Z racji tego że krem z Garniera z serii Intensywna pielęgnacja bardzo suchej skóry się u mnie bardzo dobrze sprawdza i postanowiłam wypróbować inne produkty z tej serii.
Dlatego też swego czasu robiąc zakupy kosmetyczne sięgnęłam po dwa dodatkowe produkty, w celu testów;]. Pierwszym z nich jest opatrunek w kremie przeciw przesuszeniu ze skoncentrowaną formułą: gliceryna i alatoina. Jest to produkt, który w użyciu jest dość rzadko, bo kupiłam go w celu nagłych przypadków, kiedy moje ręce potrzebują natychmiastowej pomocy. I działa idealnie w momentach, w których wszystkie inne produkty mnie zawodzą;]. 
Myślę, że nie zawiedzie również i tych, którzy mają ręce narażone na większe wysuszenie. Jednak nie mogę zapewnić, że będzie działał w bardzo skrajnych przypadkach, bo …

"Nasiona zła kiełkują w ciemności i chłodzie..." Gregg Olsen "Zgliszcza" - moja opinia

Zgliszcza autorstwa Gregga Olsena to druga po Wszędzie śnieg powieść autora, którą miałam okazję przeczytać. Zachęcona dobrym początkiem znajomości przy pierwszym spotkaniu bez wahania sięgnęłam po Zgliszcza. ~*~  Na farmie w odludnej okolicy zostaje zamordowana kilkuosobowa rodzina, a jeden z synów, który przeżył znika. Emily Kenyon  podejmuje śledztwo podczas, którego ginie jej córka, która jak się okazuje jest o krok przed swoją matką, w drodze ku rozwiązaniu zabójczej zagadki. Podczas pracy nad rozwiązaniem sprawy pani detektyw musi się borykać nie tylko ze śledztwem, ale także z niewiedzą dotyczącą losów jej córki i problemami ze swojego prywatnego życia. Kiedy Emily dopasowuje do siebie elementy układanki zaczyna rozumieć, że bierze udział w wyścigu, w którym stawką jest życie jej córki...
~*~ Biorąc się za Zgliszcza miałam nadzieję na tak samo dobrą lekturę jak Wszędzie śnieg. W końcu kolejna powieść tego samego pisarza nie może być gorsza od poprzedniej. Faktycznie dostałam do ręk…

Wolontariat - stan umysłu?

Szlachetna Paczka to akcja, w której brałam udział dwa lata temu i, po której mam wspaniałe wspomnienia. Do tej pory się do nich uśmiecham. Wczoraj byłam na spotkaniu rekrutacyjnym z tegorocznym Liderem i już wiem, że zakwalifikowałam się na wolontariuszkę - w sumie ciężko by było, żeby było inaczej w moim przypadku;). 
Przy okazji poznałam wolontariuszy, którzy będą razem ze mną będą w Szlachetnej Paczce i już nie mogę się doczekać jak to wszystko się zacznie dziać. W tym roku (jak wszystko dobrze pójdzie) zakwalifikuję się też na młodszego trenera, co sprawi, że być może otworzą się przede mną kolejne drzwi - chociażby do samorozwoju. 
Dla mnie możliwość rozwoju w tym kierunku, by w efekcie szkolić innych jest czymś niezwykłym, co pomoże mi przełamać kolejne swoje bariery i kompleksy. Kto wie...może nawet będę chciała pójść w tym kierunku i sprawić, żeby robienie szkoleń będzie czymś co robię zawodowo.  
Od wczoraj jeszcze bardziej nie mogę się już doczekać momentu, kiedy stanę się czę…

denka

Tak wypadło, że dzisiaj mam wolne, chociaż i tak będę miała nieco biegania. Pomyślałam sobie, że w końcu napiszę notkę z denkami, które zalegają już jakiś czas w mojej łazience, a których wypadałoby się już pozbyć. Być może ktoś znajdzie też coś dla siebie;). Więc startujemy: 
 od lewej:
Garnier, Ultra Doux, szampon nadający objętości - drożdże piwne i owoc granatu => część z Was wie o tym, że dużą rolę odgrywa tu mój sentyment, chociaż jakby te szampony się nie sprawdzały, to bym ich nie używała. Proste;). Akurat ten pachnie jak męskie perfumy;], jest dodatkowo bardzo wydajny (chyba zresztą jak wszystkie ich szampony;)).  AA ciało wrażliwe, nawilżająco - witalizujący żel do mycia ciała o zapachu mango i papai - bardzo lubiłam go używać rano, bo jest orzeźwiający. Pachnie jak sok i aż chciałoby się go wypić. A poza tym działa normalnie jak żel. Nie uczula, dobrze się pieni i myje:) Palmolive aquarium - kupiłam jak była promocja w Rossmanie, w sumie dlatego, że urzekło mnie opakowanie;) …

Kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły

Dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o produktach, na których się zawiodłam. Jeden z nich należy do tych, które albo się kocha, albo omija szerokim łukiem. Ale zacznijmy od początku;).

Jak już zauważyliście produktami, które się u mnie nie sprawdziły są:

1. Skoncentrowana odżywka do paznokci,
2. Krem do twarzy z Ziaji dla suchej skóry z serii kozie mleko. 

Jeżeli chodzi o odżywkę do paznokci, to przez jakiś czas z powodzeniem spełniała swoją rolę. Jednak niestety po dłuższym stosowaniu przesuszyła moje paznokcie, a w efekcie były tak rozdwojone, że mogłam je zdzierać płatami:/. Próbowałam dać jej jeszcze szansę robiąc sobie przerwę w jej stosowaniu, ale niestety nie dało rady i ponownie zrobiła krzywdę moim paznokciomi. Jednak niestety tak to jest z tym produktem, że nie u wszystkich się może sprawdzić:/. Moje paznokcie uratowało odżywcze serum do paznokci z Biovaxu, więc na razie dramatu nie ma;). Jednak dajcie znać jeżeli wiecie co może pobudzić wzrost paznokci jednocześnie ich nie…

KONKURS!!!:)

Ci, którzy śledzą mnie na FanPage bloga >>>KLIK<<< zapewne wiedzą, że w powietrzu wisi mały konkursik. W mojej własnej biblioteczce robię coś w rodzaju czyszczenia magazynu. bo muszę znaleźć trochę miejsca na nowe książki, które ciągle mi jakimś cudem przybywają:). Część z moich księgozbiorów właśnie poszła w dobre ręce, ale nowego posiadacza, ale niektóre wciąż szukają nowego domu:)
Co trzeba zrobić, żeby mieć szanse na dostanie książek? 
1. Dokończyć zdanie Książki są dla mnie... można napisać więcej niż jedno zdanie, ale niech to nie będzie długa wypowiedź. 
2. Zostawiać komentarze pod notkami. Niezależnie czy będą one nowe czy są starsze. Po prostu chce wiedzieć, że książki pójdą do kogoś, kto mnie regularnie odwiedza:).
Macie czas do 27 września b. r. Dlaczego aż tyle? Żeby dać szansę nowym osobom, które się pojawiły na blogu:). Nie chce, żeby brak komentarzy kogoś zdyskwalifikował;]. Jednakże przy okazji zaznaczam, żeby komentarze nie były spamem, bo na to jestem u…

Krótki wypad do Rzeszowa:)

Zeszłotygodniowy wypad do Sandomierza i późniejszy grill zainspirował nas (tj. mnie i Rafała) do ruszenia tyłków poza miasto i w tym tygodniu. I wcale nie przeszkadza mi to, że ten wypad był do innego miasta, a mianowicie do Rzeszowa, który jest jeszcze całkiem blisko:) W prawdzie nie zwiedzaliśmy niczego i nie byliśmy nawet w żadnym muzeum, ale uznaliśmy,że to niech będzie taki zwiadowczy wypad na luzie w celu zapoznania się z miastem. 
Zacznijmy od Bałkanicy w wykonaniu Piersi:


Teledysk był kręcony właśnie w Rzeszowie m. in. na rynku,na który skierowaliśmy pierwsze kroki. Po drodze kupiliśmy sobie lody włoskie i znaleźliśmy sobie dogodną miejscówkę na rynku. Za towarzystwo mieliśmy siebie i Tadeusza Kościuszkę.


Studnia, którą możecie zauważyć w teledysku z początku notki mnie trochę rozczarowała - myślałam, że jest  nieco większa;]. 


Przeszliśmy się po okolicy przy okazji myśląc o tym, co można pójść zobaczyć następnym razem - myślę, że zejście do podziemi byłoby całkiem niezłym pomysłem…

Incandessence i Incandessence Lumiere - moja opinia.

Zapach odgrywa w naszym życiu ważną rolę. Pachnące jedzenie jest dla nas zachętą, aby po nie sięgnąć; zapach naszego domu sprawia, że czujemy się w nim swojsko i możemy się w nim odprężyć; a zapach drugiego człowieka może wzbudzić zarówno niesmak i obrzydzenie (np. w komunikacji miejskiej w upalny dzień, kiedy w dodatku ktoś się nie umył przed wyjściem z domu) jak i przyciągnąć do niego. 
No właśnie jeżeli chodzi o zapachy innych ludzi to bardzo przydatne są dezodoranty i różnego rodzaju wody toaletowe czy też perfumowane;]. Nie wiem jak Wy, ale ja mam coraz większą słabość do tego typu rzeczy. Przywiązuję większą uwagę nie tylko jak pachnie w moim domu, ale też jaką woń można poczuć ode mnie. Chociaż to jak pachnie mój Mężczyzna też nie jest tak zupełnie obojętne (swoją drogą uwielbiam zapach ładnych męskich perfum).

Jednym z moich ulubionych zapachów jest Incandessence z Avonu oraz jego siostrzany zapach Incandessence Lumiere również z tej samej firmy. Ten pierwszy towarzyszy mi już o…

Lisa Kleypas, "Wołanie miłości"

Książki odgrywają w moim życiu bardzo ważną rolę. Od kiedy pamiętam w moim domu zawsze było ich pełno. Najpierw moja mama gromadziła ich całkiem spore ilości, a teraz moja domowa biblioteczka ma szansę pobić na głowę tą maminą. 
Kilka ostatnich lat było dla mnie bardzo trudnych. Wiele się zmieniało - włącznie z miastami i krajem, w którym mieszkałam i pracowałam. Jednak podczas tych lat jedyne co pozostawało niezmienne to książki, które zabierałam w każdą podróż niezależnie od tego jak daleko jechałam. Literatura stała się dla mnie czymś w rodzaju małej odskoczni i prywatnego terapeuty - i to całkiem darmowego;). 
Nie mam ulubionego rodzaju powieści, ponieważ zawsze wybieram typ książki w zależności od tego jaki mam nastrój i na co akurat naszła mnie chęć;]. W ostatnim czasie padło na romans, bo potrzebowałam czegoś lekkiego i przyjemnego, co zrelaksowałoby mnie z chaosie zmian i zwiększonego stresu. Na liście powieści, na moim czytniku wciąż wisiało Wołanie miłości, które od jakiegoś c…

Floslek Laboratorium, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu - moja opinia.

Ostatnio czas przecieka mi przez palce, co wywołane jest rozpoczęciem pracy. Jednak chaos związany ze zmianą w moim życiu zaczyna ustępować uporządkowanej codzienności.  Dzisiaj znalazłam dość dużo czasu na to, żeby napisać Wam coś nowego:). Tym razem będzie o dwufazowym płynie do demakijażu oczu z Floslek Laboratorium.
Jeżeli chodzi o działanie tegoż kosmetyku to producent obiecuje nam, że produkt szybko i skutecznie usunie wodoodporny makijaż oczu. Dodatkowo pielęgnacyjna formuła tego płynu zawiera kojący i łagodzący wyciąg ze świetlika lekarskiego. Płyn ma skutecznie oczyszczać rzęsy i powieki, a skóra wokół oczu ma być wygładzona i nawilżona.  Poza tym na stronie Flosleku znalazłam informację, że ten produkt jest dobry dla osób noszących szkła kontaktowe - ja takowych nie noszę więc nie mogę się wypowiedzieć na temat czy faktycznie tak jest. 
Zanim przejdę do wyrażania własnej opinii musicie wiedzieć, że ja nie maluję się zbyt często. Makijaż robię jedynie do pracy i ewentualnie na ja…

Kilka słów (i zdjęć) z szybkiej wizyty w Sandomierzu:)

Witajcie:) Mam nadzieję, że nie zapominacie o mnie mimo to, że z moją obecnością na blogu i u Was różnie bywa. Możliwe, że kilkoro z Was wie, że mieszkam na podkarpaciu i mam rzut beretem do Sandomierza - czyli  jakby nie było do sąsiedniego województwa. Ostatni weekend spędziliśmy u rodziców (my tj. ja i mój chłopak), którzy mieszkają w wiosce, która jest już bardzo blisko i jak się wie gdzie popatrzeć z okna widać w oddali hutę szkła i góry stołowe. 
Razem z Siostrą i Szwagrem udało nam się wyskoczyć na chwilę do naszego małego Rzymu. Bo grzechem jest tam nie bywać, skoro mamy tam rzut beretem (niezależnie od tego czy jest moherowy czy nie). Skąd nawiązanie do Rzymu? Otóż Sandomierz jest położony na siedmiu wzgórzach (tak jak podobno Rzym) oraz jak pewnie wiecie mamy diecezję sandomierską, więc jakieś luźne nawiązania do Rzymu są. Może wizyta była krótka, ale zrobiłam kilka zdjęć, więc postanowiłam się nimi z Wami podzielić. 
Poszliśmy na rynek, więc wizyta na Bramie Opatowskiej była o…