Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

J. Czajkowska "Macocha" - kilka słów

W końcu udało mi się znaleźć trochę czasu na nadrobienie zaległości w czytaniu e-booków. Tym razem na tapecie miałam Macochę autorstwa Jadwigi Czajkowskiej
Jest to powieść o kobiecie, która wyszła za mąż za wdowca z dwójką nastoletnich dzieci. Weszła zatem w dość trudny i skomplikowany układ, który musi udźwignąć. Wszakże ich troje łączą wspólne geny, a ona jest osobą, która dla dzieci jest tak na prawdę obca. W tej sytuacji nie da się w magiczny sposób wymazać pamięci o byłej żonie i matce, bo ta już na zawsze pozostanie w ich sercach i pamięci. Iza (tytułowa macocha) odczuwa obecność Ewy na każdym kroku, a w dodatku chyba jest ktoś, komu zależy na zburzeniu spokoju panującego między dwojgiem małżonków. To jak główna bohaterka sobie ze wszystkim poradzi i czy znajdzie wsparcie w mężu będziecie się musieli sami przekonać...ja ewentualnie mogę dorzucić Wam jeszcze kilka słów od siebie na temat tej powieści...
Otóż musicie wiedzieć, że zawsze z dystansem podchodzę do polskich autorów, k…

Wieści, wieści

Dzisiaj miałam napisać recenzję książki, albo inny tekst. Jednakże tak się zdarzyło, że będzie inaczej - nie pierwszy raz już;)

Otóż jutro rusza nasz blogowy projekt - blog o szeroko pojętej kulturze. Spotkał mnie ten zaszczyt i mój tekst ukarze się jako pierwszy. Ta wiekopomna chwila nastąpi jutro:D Adres?  Oto on: http://naprzeciw-wam.blogspot.com/

Poza tym dziś stało się coś niesamowitego. Byłam w domu i czekałam na mamę, która miała mnie zabrać do siebie (czyt. do rodziców, z którymi mieszka siostra z mężem i synkiem). Jednakże najpierw wyskoczyło mi coś ważnego, a później przyszła pani listonosz z poleconym. Jak zobaczyłam, że to z instytucji, w której miałam pracować od razu pomyślałam, że to tylko pismo z informacją, że wybrali kogoś innego. Ale nie! Okazało się, że chcą mnie zatrudnić:)). Zatem w poniedziałek idę podpisać umowę i w sumie od razu zaczynam pracę:) Normalnie każdy, kto był na długotrwałym bezrobociu zna tą radość, która towarzyszy możliwości wyrejestrowania się z pośred…

Floslek, Intensywnie nawilżająca maseczka do twarzy z serii Happy Per Aqua - moja opinia

W zeszłym tygodniu w celu zrelaksowania się zrobiłam sobie domowe spa;].  A co?! Należało mi się jak psu buda;)Oprócz kąpieli z bąbelkami i przy świecach, zrobiłam sobie nadprogramowo peeling twarzy i nałożyłam maseczkę:). Kilkoro z Was pamięta, że jakiś czas temu dostałam paczkę z kosmetykami z Flosleku do testów. Dzisiaj chciałabym Wam napisać o maseczce do twarzy, która była wśród tych wszystkich dobrodziejstw;)  W swojej przesyłce znalazłam trzy takie saszetki jak ta, którą widzicie obok, każda ma 10 ml, i jest podzielona na dwie części. Jedno opakowanie starcza mi na 4 użycia. 
Według producenta ta maseczka ma: 
łagodzić podrażnienia,  stymulować procesy naprawcze skóry,  zapobiegać powstawaniu nowych zmarszczek,  uelastyczniać i ujędrniać skórę,  głęboko nawilżać,  wygładzać, odświeżać i wyrównywać koloryt skóry. 
Zanim przejdę do mojej opinii o tym produkcie, chciałabym zaznaczyć, że moim zdaniem na pielęgnacje twarzy składa się kilka kosmetyków, bo jednym nie jesteśmy w stanie ni…

Przetrwałam;]

Jak pewnie wiecie miałam bardzo stresujący tydzień - miałam szansę na zaczepienie się w pracy w zawodzie na kilka godzin, jednakże nic z tego nie wyszło:( No, ale nic to będę sobie radzić bez tego - w sumie innego wyjścia nie mam. Zatem w swoim życiu miałam sporo zamieszania i musiałam sobie zastosować różne zabiegi niwelujące stres.  Zatem poza zajmowaniem swojej głowy czymś co utrudnia mi myślenie (np. wizyta w kinie na nowym filmie) wzięłam sobie relaksującą kąpiel z bąbelkami przy świecach i dostarczałam sobie środki uspokajające w formie czekolady do picia;] 
Dzięki temu, że udało mi się podłapać trochę lewej kasy zrobiłam sobie zamówienie z mojego ulubionego sklepu z czekoladą - Chocolissimo. Pisałam Wam o ich produktach, jak miałam serię notek dotyczącą inspiracji na Dzień Ojca (jak chcecie sobie odświeżyć pamięć to zapraszam >>>TU<<<)
Wybrałam sobie dwa smaki - waniliowy i chili;) Czekolada przychodzi do nas w wersji kuleczek, które trzeba rozpuścić i później ro…

Misz masz, czyli o tym jakie wrażenie wywarł na mnie "Jeździec znikąd" i odrobina prywaty na koniec

Moim zdaniem Johnny Deep jest niekwestionowanym atutem, każdego filmu, w którym gra. Dlatego też jak tylko zobaczyłam zwiastun Jeźdźca znikąd stwierdziłam, że nie ma bata i muszę iść na to do kina. 
Film był reklamowany jako coś wyprodukowanego przez twórców Piratów z Karaibów, więc z tyłu głowy miałam, że być może produkcja będzie miała nieco wspólnych cech z Piratami...jednak nie myślałam, że aż tyle...
Niemniej zacznieijmy od początku.  Akcja kręci się wokół tego, że Stróż Prawa na Dzikim Zachodzie wraz z Indianinem Tonto chcą pomścić swoich towarzyszy. Obaj stanowią skrajnie odmienne osobowości i każdym z nich kierują inne motywy działań; co czyni ten duet niepowtarzalnym. Na pierwszy rzut oka wszystko wskazuje na to, że nie może im się udać, jednakże dla wspólnego celu starają się dogadać i połączyć siły. Na początku nie żywią do siebie sympatii, aczkolwiek w w miarę rozwoju akcji możemy zaobserwować w jaki sposób zmieniają się ich relacje, i o dziwo obaj jakoś dają radę;) Jeździec z…

Joanne Harris "Czekolada" - kilka słów ode mnie

Czekoladę autorstwa Joanne Harris chciałam przeczytać już od dawna. Naczytałam i nasłuchałam się tyle o tej książce, że po prostu nie mogłam przejść obok niej obojętnie i niemalże skakałam z radości znajdując ją na bibliotecznej półce w trakcie wizyty w tym moim małym raju na ziemi. 
Do małej francuskiej mieściny (jednej z tych, w których czas się zatrzymał) wraz ze swoją córeczką przyjeżdża tajemnicza i piękna młoda kobieta. Jej mieszkańcy ze zdumieniem obserwują, jak Vianne z Anouk odnawiają starą piekarnie znajdującą się na rynku i urządzają tam sklep z czekoladą. W dniu otwarcia właścicielka ofiarowuje odwiedzającym jej sklep takie czekoladki, które  każdy z nich lubi najbardziej - tak jakby znała ich najskrytsze myśli i pragnienia. Dla wielu mieszkańców przyjazd Vianne jest prawdziwym darem od losu, jednakże są i tacy, którym jest ona solą w oku i są w stanie zrobić niemalże wszystko, żeby tylko opuściła Lansquenet. Nadchodzi Wielkanoc i Vianne chce urządzić dla dzieci festiwal cz…

Moje aktualne zapachy na lato:)

Po tym jak objechałam poprzednią mgiełkę postanowiłam Wam napisać o zapachach na lato, które ja lubię i używam krótszy lub dłuższy czas.  Zacznę od mojego ulubionego psiukadła na cieplejsze pory roku. I chyba niewielu z Was zdziwi to, że jest to Elisabeth Arden Green Tea Tropical. Używam go już od ok 1,5 roku, przez co mam z nim wiele wspaniałych skojarzeń i pięknych wspomnień, które budzi. 
Z informacji, które znalazłam na Stylistce wynika, że ten zapach otwiera liczi, które przechodzi w zieloną herbatę i chińską magnolię. Natomiast podstawę stanowi piżmo, tropikalne czarne porzeczki i morski mech. 
Zapach kupowałam na szybko i zupełnie w ciemno, ale potrzebowałam czegoś jak wyjeżdżałam do Belgii i nie miałam czasu specjalnie za czymś się rozglądać, bo pochłaniały mnie przygotowania do wyjazdu i przedwyjazdowe spotkania z rodziną i znajomymi. Jednak ten produkt był strzałem w dziesiątkę. Mi pachnie zieloną herbatą i cytrusami - jest bardzo świeży i orzeźwiający, co sprawia, że bardz…

Mgiełka z Avon o zapachu fiołka i liczi.

Dziś chcę Wam napisać o nieszczęsnej mgiełce do ciała z firmy Avon, którą miałam wątpliwą przyjemność używać. Ja miałam tą o zapachu fiołka i liczi, i na prawdę nie wiem gdzie miałam głowę zamawiając ją sobie i pamiętając wszelakie negatywne opinie na jej temat.
Produkt ten kosztuje parę złotych; tak gdzież w przedziale od ok. 7 - 11 zł i jakoś rzadko kiedy pojawia się w większej cenie (o ile w ogóle można go za więcej dostać). O przepraszam w katalogu nr 11 można kupić ją za 17 zł jeżeli jest to jedyny produkt, który się zamawia z danego katalogu, a jak się kupi dowolną rzecz i tą mgiełkę to wtedy kosztuje 6,99;]. Cóż...szczerze mówiąc chyba bym zwątpiła jakbym dała za nią kilkanaście złotych mając świadomość, że w tej samej cenie jestem w stanie sobie kupić coś dużo trwalszego, co nie pachnie tandetnie;] W sumie tak po prawdzie to moja bardzo subiektywna opinia, bo mojej współlokatorce ta mgiełka się bardzo podoba i Jej przyszła teściowa też ją ponoć używa (albo używała - już nie pa…

Magnetyczny Kraków, czyli na co moim zdaniem warto zwrócić uwagę poza Wawelem i Rynkiem Głównym:)

Po moim kilkumiesięcznym pobycie w Brukseli, a później w Warszawie moja chęć do przeprowadzania się z miejsca na miejsce, a już na pewno podróży znacznie wzrosła. Jednakże od kiedy wróciłam z naszej rodzimej stolicy do domu nie miałam możliwości wyjechania dalej niż do pobliskiego Rzeszowa czy Tarnobrzega ( no i jeszcze ewentualnie do rodziców na wieś;p). Zatem jak się domyślacie u mnie z podróżami szału nie ma;]. Od powrotu do mojego rodzinnego miasta minęło już sporo czasu, a moja chęć do podróży dodatkowo wzrosła. Póki co lipiec mam dość intensywny co utrudnia mi jakiekolwiek dalsze wyjazdy, lecz mam nadzieję, że w sierpniu zaliczę przynajmniej jeden lub dwa wypady. 
Jednym z moich podróżniczych marzeniem jest Kraków - magiczne miejsce, w którym zapewne zawsze znajdzie się jakaś ciekawa atrakcja poza zwyczajową wizytą na Rynku Głównym czy też Wawelu. Chciałabym chociaż raz pojechać tam na dłużej niż dzień, żeby móc spokojnie zobaczyć wszystko co chcę, wziąć udział w jakimś ciekawym …

My Vibe od Avon - kobiecym okiem

Nie wiem jak Wy, ale ja lubię zapach ładnych męskich perfum, a jak już Ten mój ładnie pachnie to mam podwójną przyjemność I wcale nie musi być to drogi produkt...jeżeli nie pachnie tandetnie to nawet pachnidło za jakieś 30 zł. przejdzie. Takim właśnie produktem jest My Vibe z Avonu, bo jak jest w promocji (w której można złapać go przeważnie) kosztuje mniej więcej te trzy dyszki;]
Tak po prawdzie mój Wybranek dostał ode mnie jedną buteleczkę w sumie nieco przez przypadek, bo moje fundusze były dość okrojone, kiedy robiłam Mu prezent, a chciałam dołożyć do tego coś jeszcze, więc wybór padł na ten produkt. Jednakże kupione na czuja psiukadło okazało się być strzałem w dziesiątkę, bo razem z bratem zamówili sobie kolejną buteleczkę tegoż zapachu;]. Ostatnio nawet tak sobie pomyślałam, że muszę Mojemu sprawić kiedyś inną wodę toaletową, albo coś -  ot tak dla urozmaicenia;)
Z informacji, które znalazłam na Stylistce dowiedziałam się, że jest to zapach z kategorii owocowo-fougere (cokolwiek …

Andrzej Zieliński, "Skandaliści w koronach. Łajdacy, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie"

W mojej karierze edukacyjnej chyba miałam pecha do historyków. Przedmiot, którego uczyli jawił mi się jako nudny zbitek dat, nazwisk i faktów. Jednakże od jakiegoś czasu moją niechęć do historii wywołaną niezbyt dobrymi nauczycielami zaczęły przełamywać książki (no bo w sumie cóż innego;p). 

Jakiś czas temu trafiłam na książkę pt.

Skandaliści w koronach. Łajdacy, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie. autorstwa Andrzeja Zielińskiego. 
Autor pisze o sprawach, które w sumie powinny być oczywiste ze względu na to, że każdy wie, iż na dworach panowała bardziej rozwiązła atmosfera i wielu dworzan (i władców) nie cofnęło się przed najgorszymi nawet czynami. Mam jednak wrażenie, że przez wyidealizowany obraz historii, który jest nam przekazywany często nie mamy świadomości tego, że i nasi monarchowie byli tylko ludźmi - wraz ze swoimi słabościami, pragnieniami i pokusami.
Naginanie historii do własnych potrzeb, a nawet jej upiększanie ma bardzo długą i bogatą tradycję w naszym kraju. Naszych kr…

Yrsa Sigurdardóttir "Statek śmierci"

Od dawna lubię czytać powieści, przy których mogę się trochę pobać, a już bajką jest jeżeli autor zawarł w niej jakąś intrygę, albo wątek kryminalny. Statek śmierci autorstwa Yrsy Sigurdardóttir zapowiadał się własnie na taką książkę... 
W Reykjawiku rozbija się luksusowy jacht, a na jego pokładzie nie ma nikogo z załogi ani turystów, którzy nim płynęli. Jacht jest własnością Banku Islandzkiego, od momentu, w którym jego poprzedni właściciel popadł w długi. Dwoje pasażerów miało wykupione polisy na życie za wysoką kwotę, a firma ubezpieczeniowa chce mieć pewność, że nie doszło do oszustwa ubezpieczeniowego. Tora (prawniczka zajmująca się sprawą ubezpieczeń dwojga turystów) usiłuje ustalić co wydarzyło się na pokładzie i wkrótce odkrywa przerażającą prawdę oraz misternie uknutą intrygę. 
Wyobraźcie sobie, że jesteście na środku morza i w pewnym momencie w zamrażalce znajdujecie ciało, którego wcześniej tam nie było, a w krótkim czasie od dokonania tego znaleziska zaczynają dziać się dziw…

Manga "Shingeki no Kyojin" - recenzja

Nadszedł czas na moją kolejną gościnną notkę u Natalii. Dziś nie zamierzam pisać o kolejnej przeczytanej książce lecz o czymś, co jest nowością na tym blogu. W ostatnią sobotę, buszując po Internecie natknąłem się na serial anime Shingeki no Kyojin (Attack on Titan) i od razu obejrzałem w ten sam dzień wszystkie 14 odcinków które są dostępne. Każdy z nich jest z polskimi napisami. 

Historia jest tak niesamowita i wciągająca, że na drugi dzień przeczytałem 47 rozdziałów mangi o tym samym tytule, na podstawie której zrobiono serial animowany.

Bardzo krótko napisze, że akcja serialu toczy się w fikcyjnym czasie ok. roku 850, ludzkość żyje na niewielkim terytorium oddzielonym od reszty świata wysokimi na kilkadziesiąt metrów murami, gdzie chroni się przed tytanami – olbrzymami, które zdziesiątkowały ludzkość ok. 100 lat przed czasem w którym toczy się akcją serialu. Mury są na tyle wysokie, że za nimi ludzkość wraca do normalnego życia, gdyż żaden tytan nie jest w stanie ich pokonać, a tym …

Krótkie opinie o kosmetykach, które właśnie mi się skończyły.

Dziś chciałabym Wam napisać krótkie opinie dotyczące kosmetyków, które właśnie wykorzystałam. Postanowiłam opisać je w jednej notce ze względu na to, że nie mam zbyt wiele informacji, które chciałabym  Wam przekazać na ich temat. 
1. Żel pod prysznic Palmolive; seria Absolute Relax z olejkiem eterycznym  Ylang - Ylang i ekstraktem z delikatnego irysa

Dostałam ten żel  w prezencie jako jedną z kilku rzeczy na jakieś imieniny, albo inne mikołajki;p. Wiem, że chęci obdarowującej były szczere, ale niestety zapach produktu jest zupełnie nie trafiony:(. W prawdzie sam kosmetyk bardzo dobrze sprawdza się pod prysznicem, nie uczula, dobrze się pieni i jest wydajny, to  zapach sprawiał, że kończyłam ten produkt zapewne dużo wolniej niż normalnie zużywam tego typu kosmetyki. Jednakże na pewno sięgnę po inne żele pod prysznic z tej firmy, bo są dobre i większość z nich bardzo ładnie pachnie.  Niestety nie wiem jaka jest cena, bo sama nie kupiłam sobie tego żelu, a będąc na zakupach nie zwróciła…

Zakupy:)

Która z nas nie lubi zakupów? Pewnie każda kobieta ma jakiś swój "konik" zakupowy, w którym mogłaby  wybierać i przebierać...ja mam tak, że mogę długo utknąć w jakiejś księgarni lub drogerii i chociaż nie mam tak jeżeli chodzi o zakupy obuwnicze czy ubraniowe to i takie jestem zmuszona czasem robić. W weekend miałam okazję zrobić sobie większe zakupy, więc chciałabym Wam się pochwalić częścią z nich: 
1. Książki:


W mojej biblioteczce w końcu zagościł Atlas chmurDavida Mitchella, który mnie wręcz prześladował od jakiegoś czasu. Będąc w księgarni nie mogłam oprzeć się Nocnej zmianieS. Kinga. Oj tak - niestety książki są niebezpieczne dla mojego portfela:(

3. Woda perfumowana o zapachu konwalii i malin z firmy Estetica:


Większość letnich zapachów mam już na wykończeniu, więc postanowiłam zaopatrzyć się w jakiś taki na co dzień. Jest bardzo słodki, więc zapewne będę go używać w bardziej wietrzne dni, albo wieczorami, kiedy nie jest tak duszno - w innym wypadku szybko by mi zbrz…

Ka Hancock "Tańcząc na rozbitym szkle" - moja opinia

Jeszcze do niedawna myślałam, że największym przejawem miłości do drugiej osoby jest pozwolenie jej żyć życiem mimo to, że wiąże się to z tym, że ta osoba będzie fizycznie nieobecna w naszym życiu, a nawet z czasem urwie się z nią/nim kontakt. Może to dlatego, że takie doświadczenie mam już za sobą i kiedy to przeżywałam było mi bardzo ciężko. Jednakże z czasem nauczyłam się, że miłość sama w sobie wymaga odwagi i siły, aby jej sprostać, szczególnie jeżeli jest to miłość trudna - z góry skazana na wiele prób. Tak było w przypadku Lucy i Mickey'a - bohaterów powieści Tańcząc na rozbitym szkle, autorstwa Ka Hancock
Lucy jest obciążona genetycznie ryzykiem zachorowania na raka, Mickey cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową. Ta dwójka nigdy nie powinna się w sobie zakochać, nie tylko ze względu na z góry określone trudności, ale także na ryzyko obciążenia genetycznego potencjalnego dziecka oraz ryzyko przedwczesnej utraty drugiej osoby. Jednak mimo obaw, wątpliwości i obrony przed…

Floslek Laboratorium; Masło do pielęgnacji ciała liczi, arbuz - moja opinia

Obecnie jestem w trakcie czytania Statku śmierci i Tańcząc na rozbitym szkle, tą drugą powieść powinnam skończyć do jutra zatem jej recenzja pewnie najpóźniej pojawi się w poniedziałek. Na moją opinię o tej pierwszej będziecie musieli jeszcze trochę poczekać;p [życie;]]. 
Tymczasem w ramach przyjemnego przerywnika między recenzjami książek mam dla Was pierwszą recenzję produktu z tych, które znalazły się w paczce z Flosleku:). Chodzi mi o masło do pielęgnacji ciała o zapachu liczi i arbuza, o pojemności 240 ml.  Samego produktu (jak możecie zauważyć na załączonym obok zdjęciu;]) zostało mi już tylko na dnie, więc stwierdziłam, że ta minimalna ilość w opakowaniu nie będzie miała znaczącego wpływu na moją opinię dotyczącą tegoż kosmetyku i mogę się zabrać do pisania o nim notki:)
Ten produkt według producenta ma poprawiać kondycje skóry, jej ukrwienie i wygląd. Ekstrakt z owoców liczi ma pomóc w utrzymaniu odpowiedniego nawilżenia skóry, a naturalne oleje: słonecznikowy, babassu, masło…

J. Szamałek "Morze Niegościnne"

Morze Niegościnne to moje drugie spotkanie z twórczością Jakuba Szamałka. I muszę Wam powiedzieć, że tak jak po powieść Kiedy Atena odwraca wzrok sięgałam z lekką nutką dystansu i sceptycyzmu, tak po drugą książkę autora sięgnęłam, jako po pewniak. 
Leochares wraz ze swoją rodziną z Aten dotarł do miast Bosporu położonych nad Morzem Czarnym. W tym miejscu szukał spokoju i szansy na nowe życie z dala od polityki i wojen. Jednakże wbrew swojej woli zostaje rzucony w sam środek spisu, który ma wstrząsnąć całym starożytnym światem. W siedzibie władcy Bosporu zostaje zamordowany poseł, który prowadzi sekretne negocjacje. Leo musi znaleźć morderce zanim wiadomości o jego śmierci zburzą kruchy pokój. W trakcie śledztwa główny bohater obnaża sieć pałacowych intryg oraz bliżej poznaje ludy zamieszkujące rubieże ówczesnego znanego świata. Leochares odkrywa również, że jego małżonka zna się na prowadzeniu śledztwa nie gorzej niż on sam. Mimo to wspólne dochodzenie prawdy zamiast ich zbliżyć powod…