Jeżeli chodzi o twórczość Stephanie Garber to polubiłam jej serię "Caraval", do której miałam trochę zastrzeżeń, ale przy której całkiem dobrze się bawiłam. Dlatego też sięgnęłam po "Alchemię tajemnic", której opis brzmiał jeszcze bardziej obiecująco od "Caravalu". Jednak jak zawsze zacznijmy od początku... Akcja powieści rozgrywa się w Los Angeles - mieście, które słynie z lokalnych mitów i legend. W pewnym tajemniczym miejscu jest prowadzony kurs, którego nie ma nigdzie w żadnym spisie online. Natomiast o prowadzącej ten kurs nie da się znaleźć żadnej wzmianki w sieci. Większość studentów uważa opowieści kobiety za bajki - bo w końcu nie ma w LA człowieka, który zdradzi ci datę twojej śmierci; nie ma również hotelowego baru, w którym przesiaduje diabeł. A magia nie istnieje. Główna bohaterka w swojej pracy dyplomowej usiłuje udowodnić, że najsłynniejsze holluwoodzkie zbrodnie były dziełem samego diabła. Jednak gdy tajemniczy Zegarmistrz ostrzega ją, że ...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje