Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2012

Oscar Wilde "Teleny"

Oscara Wilde'a do tej pory kojarzyłam jako kontrowersyjnego pisarza z XIX w., o którym nawet współcześnie mówi się, że jego twórczość szokuje. Do tych wszystkich recenzji podchodziłam dość sceptycznie, bo przecież jak współcześnie może budzić kontrowersje jakaś powieść sprzed ponad 100 lat? Okazało się, że może.  Otóż będąc w bibliotece dorwałam powieść pt. Teleny wyżej wymienionego autora. Na portalu Lubimy Czytać znajdziemy taki opis treści: Po raz pierwszy opublikowana w roku 1893 skandalizująca powieść opisująca miłość homoseksualną. Jest to pierwsze, zaopatrzone w przypisy i nieskrócone wydanie, pojawiające się na polskim rynku. Książka wyprzedza swój czas, okazując głęboką, niepohamowaną, zmysłową namiętność pomiędzy mężczyznami.O jej autorstwo podejrzewa się kilku mniej znanych XIX-wiecznych pisarzy, a O. W. jest najbardziej znany z nich.

Muszę przyznać, ze nie spodziewałam się takiej bezpośredniości u Wilde'a, gdzie mocno erotyczne sceny były przeważnie opisywane wprost i…

podbudował mnie ten dzień:)

Często słyszałam od ludzi (głównie ze starszego od mojego pokolenia), że w naszym mieście nic się nie dzieje i mogliby coś wymyślić i np. organizować więcej wydarzeń kulturowych w mieście. Pamiętam, że zwykle irytowałam się, bo sama chciałam coś zmienić tylko nie wiedziałam co i jak. Do czasu...
Kiedy bardziej zaangażowałam się w działania wolontarystyczne i doszło do tego, że jakiś czas koordynowałam biurem wolontariatu udało mi się nawiązać kontakt z wieloma ludźmi, którzy (jak się okazuje) są przychylni nowym formom działalności społecznej. Doświadczenie bycia koordynatorką sprawiło, że nie tylko zyskałam znajomości, ale również nabyłam wiele nowych umiejętności i zaczęłam działać kreatywnie.Stalowi Czytacze, o których już pisałam wcześniej są wynikiem tego, że nauczyłam się wykorzystywać to czego się nauczyłam i co nabyłam w trakcie działalności w Centrum Wolontariatu. Przez ostatni rok było z nami różnie - grupa przechodziła chwile przebłysków w działalności, ale również nie obył…

"Zagadki medycyny" Ann Reynolds, Kenneth Wapner

Bardzo lubię różnego typu publikacje i dokumenty opisujące nietypowe historie ludzi. Zatem w momencie kiedy nadarzyła się możliwość przeczytania Zagadek medycynypo chwili wahania zdecydowałam się na tą książkę.  Powyższa pozycja opisuje historie ludzi dotkniętych przez rzadkie przypadłości. Ilu z nas słyszało o napadach padaczkowych wywołanych przez muzykę? Kto wie o tym, że niektórzy ludzie zdający się normalnie funkcjonować cierpią na coś co nie pozwala im rozpoznawać twarzy? Zapewne nieliczni. Zagadki medycyny zostały napisane na podstawie serialu dokumentalnego telewizji ABC, a autorzy osobiście stykali się z chorymi oraz lekarzami opisując życie pacjentów dotkniętych egzotycznymi schorzeniami i lekarzy usiłujących rozwiązać zagadkę by pomóc swoim podopiecznym.  Brzmi ciekawie, więc pewnie ktoś może zastanawiać się dlaczego wahałam się przy wyborze tej pozycji do czytania. Otóż z doświadczenia wiem, że książki stanowiące zbiór opowiadań lub innych tekstów nie podchodzą mi zbytnio i …

Eshkol Nevo "Do następnych mistrzostw"

Ostatnio nieco opuściłam się z czytaniem, a to przez to, że pochłonęła mnie organizacja pewnego wydarzenia, którego jestem inicjatorką (zatem skoro ma to być w pewnym sensie moje dziecko przykładam się bardziej niż inni). Możecie być pewni, że napiszę Wam o wszystkim jak pchniemy to do przodu, ale na razie jesteśmy w czarnej d****, więc nie ma o czym pisać. Jednakże do rzeczy. Właśnie udało mi się skończyć czytać Do następnych mistrzostw autorstwa Eshkol'a Nevo: Od Wydawcy: To była prawdziwa przyjaźń. Wszyscy czterej chodzili razem do szkoły w Hajfie, wszyscy przeprowadzili się do Tel Awiwu. Nie wyobrażali sobie życia bez siebie. A najbardziej ze wszystkiego kochali wspólnie oglądać mecze piłki nożnej. 
Podczas finału Pucharu Świata w 1998 roku każdy zapisał swoje marzenia na karteczkach, które przeleżały w ukryciu cztery lata, do następnych mistrzostw. 
Przez ten czas zmieniło się właściwie wszystko. Marzenia się spełniły, ale w najprzewrotniejszy z możliwych sposobów. Kumple ogląd…

[TAG] 7 sekretów

Zupełnie nieoczekiwanie jak dla mnie zostałam otagowana przez autorkę blogaChwila dla siebie. Tag to 7 sekretów. Może nie będą to moje największe sekrety, ale postaram się podzielić z Wami informacjami, o których możecie nie wiedzieć. Zatem:
Będąc nastolatką niemalże krzyżem leżałam w kościele. Oprócz coniedzielnych Mszy, do kościoła chodziłam też na tygodniu. Poza tym była Oaza, na której bardzo aktywnie się udzielałam. Będąc na pierwszym roku byłam pewna, że zostanę zakonnicą. Jednakże życie potoczyło się tak, że dziś mam bardzo luźny stosunek do Kościoła Katolickiego i dziś nie wyobrażam sobie, żebym mogła zamknąć się w kościele. Mam wrodzoną wadę wzroku. Praktycznie od małego noszę okulary. Jednakże był w moim życiu taki okres, w którym zbuntowałam się i zrezygnowałam z noszenia dodatkowej pary oczu do czasu, w którym zaczęłam gorzej widzieć. Od ponad roku noszę okulary codziennie i rozstaje się z nimi tylko na noc. Jestem bałaganiarą;) Jakoś nie umiem utrzymać porządku i sprzątam k…

Wypadowo

Zauważyłam, że ostatnio stałam się jakaś monotematyczna. Jednakże do domu zniosłam już kilka książek z zakresu kryminologii i kryminalistyki z zamiarem opracowania notek dotyczących czegoś z zakresu mojego wykształcenia. Jednakże zanim pojawią się kolejne notki o książkach, kosmetykach, albo kryminologii pomyślałam, że warto zrobić lżejszy przerywnik. Dzisiaj jakoś tak się stało, że koleżanki wyciągnęły mnie na miasto. Ja jakoś niespecjalnie oponowałam, chociaż z lekkim oporem oderwałam się od lektury powieści pt. Do następnych mistrzostw. Ale jako, że jestem zwolenniczką teorii, że uzależnienie od czegokolwiek (nawet jeżeli są to książki) to zło;p, zawsze kiedy zauważam u siebie, że przesadzam z czytaniem wychodzę do ludzi (nawet jeżeli robię to czasem na siłę). 
Jednakże na szczęście dziś specjalnego przymusu nie było i na pierwszy rzut poszło spotkanie z Magdą.
 Jakoś dziwnym trafem zawsze kończymy w cukierni w jednej z galerii, w której Magda zwykle bierze gofry a ja colę, albo kawę…

Pierre Lemaitre "Zakładnik"

Zakładnik chodził za mną, już jakiś czas. Nie dawał mi spokoju i co jakiś czas przypominał o swoim istnieniu, lub o tym, że za chwilę pojawi się w księgarniach. Zatem kiedy zaistniała możliwość, żeby ta powieść zasiliła zasoby mojej domowej biblioteczki to bez wahania skorzystałam z okazji.  O czym jest ta książka? 

Na stronie Wydawcy możemy przeczytać taki opis:
Ponad pięćdziesięcioletni Alain Delambre jest specjalistą od zarządzania zasobami ludzkimi i od czterech lat jest bezrobotny. Wciąż szuka pracy w swojej specjalności, ale nikt nie chce zatrudnić człowieka w jego wieku. Podejmuje się zatem najróżniejszych prac, aż do dnia, gdy dostaje zaproszenie od firmy poszukującej pracownika o jego kwalifikacjach na testy teoretyczny i praktyczny. Choć żona Nicole jest przeciwna jego udziałowi w dziwnej, nie liczącej się z ludzkimi uczuciami maskaradzie, to jednak Delambre postanawia wziąć udział w pozorowanym ataku terrorystów. Od momentu przemiany symulowanego ataku w prawdziwy, losy Delamb…

[przed kolejnym zwrotem w życiu]

Niezależnie od tego, gdzie byłam zawsze ciągnęło mnie do miejsca, w którym się wychowałam. To tu znam każdy kąt i z każdym zakątkiem kojarzy się mnóstwo wspomnień. Mam takie miejsce, które kojarzy mi się ze zwrotami w moim życiu. To właśnie tam chodziłam na spacery przed wyjazdem do Brukseli czy Warszawy i to właśnie tam rozmawiałam o moich najbliższych planach z jedną z moich najbliższych koleżanek:


Nie wiem co jest w tym miejscu, ale od jakiegoś roku chodzę właśnie tam jak muszę coś z kimś przedyskutować, podjąć jakąś decyzję, albo po prostu się zrelaksować. Jakoś tak sentymentalnie zaczęłam podchodzić do miejsc. Nie wiem dlaczego. Może przez to, że mimowolnie zaczęły do mnie napływać wspomnienia doświadczeń z kilku ostatnich miesięcy, które sprawiły, że stałam się odważniejsza i łatwiej mi podejmować pewne ważne decyzje... Mam zatem nadzieję, że za jakieś 3 - 4 tygodni będę miała dla Was dobre wieści o mega pozytywnych wydarzeniach, póki co nie powiem ani słowa, bo wszystko jest jes…

w końcu wróciła mi energia"D

Wielu zapewne narzeka na pogodę za oknem, która popsuła się w opinii wielu niemiłosiernie. Ja jednak w taką pogodę mam niezwykły jak na mnie przypływ energii, chęci do działania i weny twórczej. Taka pogoda cieszy mnie niesamowicie, przywraca wspomnienia, odpowiednio nastraja i sprawia, że przechodzi mi przymulenie po upalnych dniach, Osobiście cieszy mnie nadchodząca jesień i zima, bo to jak dla mnie odpowiednie pory roku do funkcjonowania. Poza tym jakoś tak mam, że moje osiedle od zawsze nastrajało mnie pozytywnie i w taki dzień jak dziś kubek kawy jest obowiązkowy.




no bo czyż nie jest pięknym możliwość wzięcia głębokiego oddechu w taki dzień??

tego mi trzeba

Chyba każdy z nas ma takie miejsca, w których ładuje baterie i które działają na niego kojąco. Ja też mam kilka takich miejsc.
Jednym z nich jest miejsce, w którym mieszkają moi rodzice. Kiedyś nie lubiłam tu przebywać, bo nudziło mi się tu niemiłosiernie. Tymczasem teraz jest to miejsce, w którym wypoczywam psychicznie. Tym bardziej, że już zaczęło pachnieć tu jesienią - moją ulubioną porą roku. Wczoraj udało mi się zrobić kilka zdjęć...



Uwielbiam mgłę - nieodmiennie kojarzy mi się z DraculąBram Stokera. Nie zapomnę jak czytałam tą książkę ok. rok temu i jak bardzo bałam się pójść do łazienki w jesienną mglistą noc. Teraz emocje związane z książką już opadły, ale nadal ten krajobraz wywołuje skojarzenia:)




To miejsce ma w sobie coś takiego, że działa na mnie uspokajająco, w momencie kiedy nawet książki i kawa z mlekiem nie dają rady mnie odprężyć. A Wy gdzie i jak ładujecie swoje baterie jak macie już wszystkiego dość?

Dlaczego nie przyjechałaś przed wojną? recenzja

Od Wydawcy:
Rozgrywająca się między latami 1960 a 1990 historia Heleny, polskiej Żydówki, ocalałej z Holocaustu jako jedynej z całej rodziny, i jej córki Elżbiety, najpierw dziecka, potem dorosłej kobiety, widziana jest oczami córki. To zbiór dwudziestu epizodów i scenek z ich codzienności, gdy próbują ułożyć sobie życie w nowo powstałym Izraelu. 
Opowieść ta w przejmujący sposób mówi o traumie potwornych przeżyć, o rozpaczy i żalu w związku „z tym, co się stało, a także tym, co się potem już stać nie mogło", o tęsknocie za Polską i izolacji, o walce o to, żeby jakoś żyć, zachować godność i jednocześnie nie zapomnieć. Ale przede wszystkim mierzy się z milczeniem na ten najważniejszy temat, czyli głębokim niezrozumieniu otoczenia wobec ocalałych, wręcz o obojętności dla ich przeżyć. W najlepszym razie spotykają się oni z pytaniem zadanym przez pewnego syjonistę: „dlaczego nie przyjechałaś przed wojną?". Ode mnie: U nas w domu święta spędza się bardzo rodzinnie i chyba jak wszęd…

Siergiej Kuzniecow "Skóra motyla"

Od Wydawcy:

Ksenia, dziennikarka w internetowej gazecie, wpada na pomysł istnej medialnej bomby: chce stworzyć portal w całości poświęcony maniakalnemu mordercy bezkarnie zabijającemu kobiety w Moskwie. Pomaga jej w tym dwoje przyjaciół: Aleksiej, zdolny nieudacznik, nałogowo zdradzający żonę, oraz Marina, nimfomanka samotnie wychowująca dziecko. Jednocześnie Ksenia, w życiu prywatnym wielbicielka masochistycznego seksu, nawiązuje wirtualny romans ze spotkanym w sieci osobnikiem przedstawiającym się jako Alien. Portal internetowy wymyślony przez Ksenię okazuje się spektakularnym sukcesem, ale jak wpłynie na życie poszczególnych bohaterów?
Siergiej Kuzniecow portretuje młode pokolenie Rosjan. Muszą oni radzić sobie w nowej rzeczywistości Moskwy, która stała się jednym z nowoczesnych światowych miast, ale wciąż mierzy się ze swoją przeszłością stolicy radzieckiego imperium.
Ode mnie:
Od kiedy pamiętam interesowała mnie ludzka psychika – szczególnie motywacje poszczególnych działań człowie…

cienie Inglot

Od długiego czasu słyszałam o cieniach z Inglota i możliwości stworzenia sobie własnej paletki z cieniami. Muszę przyznać, że chorowałam na nią już od jakiegoś czasu i w trakcie pobytu w Warszawie stworzyłam sobie w końcu własny zestaw cieni do powiek. Aktualnie mam 13 cieni z Inglota (3 "walające się" luzem), ale daję radę:) Zatem po kolei...
Dwoma pierwszymi cieniami jakie sobie sprawiłam są dwa o numerkach 79 (to ten jasny) i 46 (brązowy). Oba cienie są z delikatnymi drobinkami. Kupiłam sobie je we mieście mojego urodzenia i aktualnego zamieszkania, a każdy z nich kosztował 11 zł.:/


Mimo takiej ceny za pojedyńczy cień są one jej warte, ale o tym za chwilę. Kiedy tworzyłam swoją paletkę, nieopatrznie kupiłam sobie czarny cień (nr 63),


który gdzieś wędruje sobie z miejsca na miejsce na półce, gdzie 3mam kosmetyki kolorowe. Używam go, ale nie tak często jak myślałam, w każdym bądź razie jest szansa, że się przyda (minimalna, ale zawsze). No, a teraz przejdźmy do opisu wła…

Yrsa Sigurdardóttir "Pamiętam cię"

Jedną z najmilszych niespodzianek imieninowych była dla mnie wizyta kuriera z kilkoma książkami dla mnie. Cieszyłam się tym bardziej, jak zobaczyłam zawartość przesyłki, którą miałam przed sobą - nie spodziewałam się, że dostanę książek, aż sztuk pięć. Moje źrenice pewnie rozszerzyły się z wrażenia i zaczęły przypominać pięciozłotówki, a ja zupełnie nie wiedziałam, którą książkę wybrać pierwszą do czytania. Po dłuższym namyśle wybrałam Pamiętam cię islandzkiej autorki, której nazwiska za nic nie umiem wymówić. 
Zanim przejdę do wyrażania swojego zdania na temat powyższej książki jak zwykle kilka słów o jej treści.


Od Wydawcy:

Pamiętam cię to dwie równoległe historie, opowiadane naprzemiennie. O ile wątek drugi zaczyna się zgodnie z regułami kryminału, o tyle pierwsza historia od początku przypomina horror. Obie opowieści w pewnym momencie łączą się odkrywając zaskakującą pointę i powikłane zależności międzyludzkie.

Na początku powieści czytelnik poznaje trójkę bohaterów, którzy w środku z…