Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2016

Podsumowanie lutego 2016

W tym miesiącu złożyłam sobie, że pod względem ilości przeczytanych książek będzie dużo lepiej niż w poprzednich miesiącach. Jednak kryzys czytelniczy, który mnie nawiedził spowodował, że musiałam zmienić swoje plany jeżeli chodzi o ilość przeczytanych książek. Stanęło na 4 przeczytanych książkach w tym miesiącu:


B. Gurian, "Stigmata", G. McHugh, "Amber", M. Rabij, "Życie na miarę",J. Frey, "Endgame. Klucz Niebios"Jak wiecie zaczęłam też czytać "Kochanice króla", ale nie jestem nawet w 1/3 książki, więc ona przejdzie na marzec o ile skończę ją czytać w przyszłym miesiącu. Opinie o wszystkich czterech znajdziecie na blogu. 
Co się zmieniło?
Przede wszystkim moje podejście. Otóż od kilku lat nastawiałam się na ilość przeczytanych książek, co niekonieczne szło w parze z ich jakością. Często byłam skupiona na tym, żeby sprostać ilościowym wyzwaniom, a nie koncentrowałam się na tym, aby czytanie stanowiło dla mnie źródło przyjemności. To spowo…

Moja podstawa makijażu - update,

Witajcie, nie pamiętam już kiedy robiłam zestawienie produktów, które służą mi do wykonania podstawowego makijażu. W sumie chyba jeszcze w Belgii pisałam Wam taką notkę, a później chyba na wakacjach coś wspominałam Wam o produktach, których używam do makijażu. Dzisiaj chciałabym zaktualizować nieco te informację i zebrać do kupy wszystko czego tak na prawdę używam ostatnio do zdobienia makijażu. Zatem zaczynajmy :). 
Pędzle  o twarzy i do oczu

 Aktualnie mam 6 pędzli, które najczęściej są w użyciu. Od lewej: 
1. Hakuro, H50S,  2. Hakuro, H24


Oba pędzle sprawdzają mi się bardzo dobrze. Mają bardzo miękkie włosie, dobrze się układają w ręce i mimo to, że musiałam się wyrobić pod względem robienia makijażu (jako nowicjusz amator, który po raz pierwszy używa pędzli), to po tym jak się przyzwyczaiłam, to teraz nie mogę narzekać. Mam je niecałe 3 lata i jak do tej pory nic się z nimi nie dzieje. Włosie się nie odkształca i nie wypada, a trzonki pędzla nadal trzymają się w kupie:). 
Dostępność: np.…

Tydzień w zdjęciach #4/poza strefą komfortu ;)

Wyjście poza swoją strefę komfortu nigdy nie jest łatwe, ale na najbliższy czas to właśnie sobie zaplanowałam, bo jeżeli chcę się rozwijać muszę to zrobić, a Wy będziecie po części tego świadkami;).
Tymczasem dzisiaj tak jak ostatnio co tydzień przyszła pora na podsumowanie tygodnia w zdjęciach. 

W zeszłym tygodniu oczywiście ponownie katowałam Was Bajorem. Notka jest >>>TU<<<

Wspomniałam Wam też o kosmetyku, który mnie rozczarował, a o którym możecie przeczytać >>>TU<<<

Po intensywnym czasie pracy i chorobie w końcu mam czas i siły nadrabiać zaległości w blogowaniu. Mam nadzieję, że tylko z korzyścią dla mnie i dla Was ;). 

Pamiętacie tajemniczą paczkę, o której wiadomością dzieliłam się z Wami na moim FanPage? Oto co w niej było ;)...na razie zapowiada się ok, więcej powiem jak jeszcze trochę poużywam. 

Przez zeszłotygodniowy marazm czytelniczy postanowiłam nieco zwolnić z czytaniem książek, ale jak się okazało to nie wiąże się z całkowitym brakiem czy…

J. Frey, "Endgame. Klucz Niebios",

Uwielbiam wszelakie dystopie i opowieści o końcu świata. To właśnie chyba dlatego tak lubię sięgać po wszystkie te młodzieżówki w stylu Igrzysk Śmierci czy Endgame. Jest w nich coś fascynującego i ostatecznego...bo mówią nie tylko o rychłym końcu, ale mam wrażenie, że dają pewien obraz nas jako ludzi, a mianowicie pokazują to, że w trudnych i ważnych chwilach potrafimy się zjednoczyć...ale wracając do dystopii i książek, to niedawno przeczytałam "Endgame. Klucz Niebios", czyli II część całkiem popularnej już serii. 

Od zdobycia Klucza Ziemi liczba graczy kurczy się coraz bardziej, a rywalizacja staje się coraz bardziej zajadła. Teraz nie tylko każdy pragnie powyższego klucza, ale rozpoczęła się również krwawa walka o Klucz Niebios. Wielu graczy nie cofnie się przed niczym, aby zdobyć oba klucze, chociaż są też tacy, dla których klucze są poniekąd drugorzędną sprawą. 
Klucz niebios jest o tyle ciekawszy od pierwszej części, że pewne rzeczy się powoli klarują i łatwiej jest się …

AA oil infusion, krem do twarzy na dzień,

Witajcie, 
ostatnio uświadomiłam sobie, że od kilku miesięcy, a może nawet od czasu, który mierzony jest już nawet w latach nastawiłam się na ilość przeczytanych książek, co niekoniecznie szło w parze z ich jakością. W wyniku czego zatraciła się gdzieś moja przyjemność z czytania, bo w ferworze wyzwań coraz częściej pukał do mnie marazm czytelniczy. W końcu, żeby przeczytać te min. 52 książki w roku trzeba było spiąć poślady i się zorganizować - co nie zawsze było łatwe. Dlatego też postanowiłam dać swojemu umysłowi trochę odpocząć i postanowiłam skupić moją uwagę również na bardziej przyziemnych niż czytanie rzeczy - w tym na kosmetykach. Dlatego też dzisiaj chciałabym Wam nieco przybliżyć krem, który towarzyszył mi przez kilka ostatnich tygodni, a mianowicie: AA oil infusion 30+. 

Na stronie producenta przeczytałam, że AA oil infusion to podobno zaawansowany program pielęgnacji przeciwzmarszczkowej, który jest oparty na odmładzającym działaniu olejków: marula, arganowego oraz koenzymu…

Michał Bajor - wielki Artysta, bez parcia na szkło

Michał Bajor jest dla mnie bardzo ważnym Artystą, który pomógł mi przetrwać jeden z najtrudniejszych i najbardziej stresujących okresów w moim życiu. Nie pytajcie o co chodziło, bo przecież każdy z nas czasem znajduje się na zakręcie, a jego droga jest pełna wybojów. Z powyższych powodów chciałabym Wam nieco przybliżyć sylwetkę człowieka, który głównie jest kojarzony z roli Nerona w "Quo Vadis". 


Garść informacji:
Data urodzenia: 13 czerwca 1957, Miejsce urodzenia:  Opole,  Debiut:  1970, eliminacje do Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu,  Wykształcenie:  PWST w Warszawie, 
Jako dziecko uczył się tańca i gry na pianinie, również będąc chłopcem dostał swoją pierwszą rolę - wilka w Czerwonym Kapturku. Po swoim debiucie w Opolu występował też na Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze oraz na XIII Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie. 
Jako aktor zadebiutował u również debiutującej Agnieszki Holland w filmie "Wieczór u Abdona" - miał wtedy 17 lat. Jednak dopiero …

Stos własny, luty 2016

Są takie miesiące, w których często czuję się jakbym miała święta. W tym miesiącu - mimo to, że jest taki krótki przyszło do mnie dużo dobroci. Część z nich widzieliście na moim FanPage, ale ostatnio przyszło do mnie jeszcze kilka pozycji, więc postanowiłam, że podzielę się z Wami moimi zdobyczami :). A w lutym przyszły do mnie: 

 G. Orwell, "Rok 1984", D. Chamovitz, "Zmysłowe życie roślin", A. Huxley, "Nowy szczęśliwy świat", M. Viegh, "Ekożona", M. Robij, "Życie na miarę" (recenzja)S. Lynch, "Na szkarłatnych morzach"J. Eugenides, "Middlese", M. Mitchell, "Przeminęło z wiatrem" 

Nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie, kiedy miły pan kurier zapukał do drzwi mojego mieszkania i wręczył przesyłkę, od wydawnictwa Prószyński i S-ka, którą dawno już spisałam na straty. A w niej były: 
 9. T. Chatfield, "Książka do przeżycia",  10. Larry Gonick, "Algebra w obrazkach",  11. P. M. Schmitt, Ch. …

Tydzień w zdjęciach #3

Kolejny tydzień już za nami. Tym razem był on dla mnie bardzo lajtowy w porównaniu do poprzednich tygodni, co bardzo mnie cieszy :). Tymczasem noszę się z rozpoczęciem nowego "projektu", ale zobaczymy jak to jeszcze będzie. Jak na razie łapcie zdjęcia z tego tygodnia ;). 


Paczka ze sklepu Coś Słodkiego :), za jakiś czas będzie pisane ;) 



Pan kurier nieco umilił mi chorowanie...po swoim lutowym stosiku widzę, że będzie czytane i możecie się spodziewać dużo książkowych notek. 





Notka o zapachach C-thru >>>KLIK<<< 



" Życie na miarę" >>>KLIK<<<

Nadrabiam zaległości czytelnicze ;)...notka niebawem, ale już Wam powiem, że nawet może być;)



Uwielbiam...


Ten smak przywołuje wspomnienia...niebawem napiszę notkę ;). 


Magnetyczne zakładki...mam ich coraz więcej...


Zeszły tydzień zszedł mi na dochodzeniu do siebie...walczyłam z choróbskiem, ale już jestem prawie zdrowa. Niestety jest taki czas, że rozłożyło całą moją rodzinę :/ Mam nadzieję, że chociaż…

Balsam z peelingiem od Eveline, opinia

Bardzo sceptycznie odnoszę się do takich nowinek jak np. te wszystkie myjące balsamy pod prysznic. Sama sobie nigdy bym nie kupiła czegoś takiego, ale kilka miesięcy temu trafił do mnie balsam z peelingiem do ciała pod prysznic od Eveline i jakiś czas temu w końcu nadszedł jego czas. 

Ten kosmetyk ma jednocześnie oczyszczać i doskonale odżywiać naszą skórę, zapewniając jej naturalny wygląd bez konieczności stosowania dodatkowego nawilżenia po kąpieli. Ten balsam zawiera 3 naturalne olejki i 7 ekstraktów roślinnych oraz składników głęboko nawilżających oraz witamin. Te składniki mają sprawić, że nasza skóra stanie się sprężysta, przyjemna w dotyku oraz ujędrniona i rozświetlona.
Ten balsam stoi wśród moich dwóch innych żeli pod prysznic. Jednakże nie sięgam po niego zbyt często, a to ze względu na to, że po prostu po jego użyciu czuję się jakaś taka...niedomyta. Możliwe, że jest to spowodowane konsystencją balsamu i niepienieniem się. Dlatego też ten kosmetyk mi nie podszedł. Pewnie jako…

TOP 7 sposobów na przetrwanie choróbska

Pierwszy dzień wolnego po długim czasie stresującej pracy był dniem, w którym krążący w powietrzu wirus mnie rozłożył. Zdziwiłam się, że nastąpiło to dopiero teraz, bo pracując z dziećmi powinno mnie rozłożyć już milion razy. Ale zaopatrzona w leki usiłuję sobie radzić z choróbskiem. W jaki sposób? Już Wam mówię. 
1. Pan Darcy dobry na wszystko. 
"Duma i uprzedzenie" jest jedną z moich ulubionych książek, a Pan Darcy ostatecznie uświadomił mi, że jak najbardziej można zakochać się w mężczyźnie, który istnieje jedynie na kartach książki i w jej ekranizacjach. Tym razem obejrzałam film, a pan Darcy wciąż nie stracił dla mnie swego uroku. 

2. Kawa
Oj ciężko mi się bez niej obejść...chociaż trochę stawia na nogi ;). Inaczej chyba cały dzień przeleżałabym w łóżku. 

3. Blog
Kiedy pracowałam bardzo ciężko było mi się ogarnąć z blogiem, ale na szczęście mam teraz więcej czasu na pisanie notek, robienie planów i zbieranie materiałów. Mam nadzieję, że teraz notki zaczną pojawiać się częście…

M. Rabij, "Życie na miarę"

Są rzeczy, o których teoretycznie wszyscy wiemy i się z nimi nie zgadzamy. Jednak w codziennym zabieganiu zapominamy, że oprócz nas samych istnieje też reszta świata ze swoimi problemami na które my również mamy wpływ - co więcej możemy to zmienić np. dokonując codziennych wyborów. Dlatego też dzisiaj mam dla Was kilka słów o książce, która przypomina nam o pewnych kwestiach. 
"Życie na miarę" Marka Rabija to tak właściwie reportaż o tym jak wygląda sytuacja w Bangladeszu - miejscu, w którym swoje ubrania szyje wiele znanych marek (w tym również tych dostępnych w Polsce). 
Wszyscy dobrze wiemy, że prezencja bywa kluczem do sukcesu, a metka na ubraniu ma znaczenie. Jednak są ludzie, dla których jest to dosłownie kwestia życia lub śmierci. Co jakiś czas dochodzą nas echa tragedii w Bangladeszu, gdzie np. 1200 kobiet i mężczyzn zginęło pod gruzami Rana Plaza, natomiast w Ashulii pewnego wieczoru zamknięto pracowników na wyższych piętrach, aby z płonącego budynku najpierw wynieść …

C-thru - moje pierwsze zapachy

Dzisiaj chciałabym Was zabrać w nieco sentymentalną podróż, ponieważ chciałabym Wam napisać kilka słów o zapachach, które kojarzą mi się z moimi pierwszymi zainteresowaniami kosmetycznymi w czasach, w których byłam jeszcze podlotkiem. 

Chodzi mi o zapachy, które jako pierwsze wąchałam, w momencie kiedy chciałam sobie kupić swoją pierwszą wodę toaletową. I pamiętam, że było to zielone C-thru, które wtedy bardzo długo. 

Nuty zapachowe:  Nuty głowy: jeżyna, czerwona porzeczka, lilia wodna, 
Nuty serca: fiołek, róża, lilia, 
Nuta bazy: drzewo cedrowe, białe piżmo, drzewo sandałowe. 


Nie wiem jak Wam, ale mnie nuty drzewne kojarzą się raczej z cięższymi zapachami, które pasują raczej paniom w dojrzałym wieku i niekoniecznie spodobają się młodym dziewczynom czy kobietom. Jednak ten zapach jest świeży i nieco cierpki przy pierwszym wrażeniu. 
Ja używam go na co dzień nie tylko kiedy idę zrobić zakupy czy załatwić jakieś codzienne sprawy, ale również do pracy. Nie jest to zapach elegancki i wyrafi…