Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2013

Sylvain Reynard "Piekło Gabriela"

Kiedy sięgałam po Piekło Dantego miałam wobec niego wielkie nadzieje - wszak zawsze kiedy sięgałam po powieści nawiązujące do Piekła z Boskiej komedii zawsze czytałam je niemalże jednym tchem. Jednakże coś co podobno miało być diabelskim erotykiem (tak jak głosi okładka) jest ledwie romansem, za którymi nie szaleję z miłości.  Ale po kolei...
Opis z Lubimy Czytać: Profesor Gabriel Emerson, cieszący się sławą i poważaniem ekspert od twórczości Dantego, prowadzi podwójne życie: za dnia jest ustatkowanym, szacownym uczonym, zgłębiającym tajniki utworów włoskiego mistrza, nocami oddaje się wyuzdanym przyjemnościom, poszukując rozkoszy wszędzie, gdzie można ją znaleźć. Jednocześnie w jego duszy trwa zacięta walka między jasnymi i mrocznymi cechami jego charakteru; pamiętając o swojej niechlubnej przeszłości i zdając sobie sprawę z niemoralnego postępowania w teraźniejszości, profesor popada w coraz głębszą frustrację, lęka się bowiem, że szansa na zbawienie jego grzesznej duszy oddala się z k…

ładowanie baterii

Za oknem śnieg i jest iście bożonarodzeniowo - do tego stopnia, że mamie mylą się już święta i ostatnio zastanawialiśmy się nad ubraniem choinki w jajeczka i kurczątka;). Jednakowoż nie da się ukryć, że doczekaliśmy się białych świąt i to mało ważne, że to nie te święta, o które nam chodziło, bo tak na prawdę nikt tego za bardzo nie precyzował ;p.  Osobiście mam w końcu czas na złapanie oddechu i spokojne wyspanie się poprzedzone pójściem spać bez budzika w ręku. Dzień zaczęłam od przywitania się z rodziną, rozmowy z jej członkami i zrobienia sobie kawy po czym udaniu się w stosowne miejsce na poczytanie książki. Już dawno nie zaczynałam tak poranka... mam nadzieję, że te święta będą stanowiły dla mnie okazję do odpoczynku i szansę na to, żeby zacząć nowy (dłuższy dla mnie) czas pracy i dodatkowych zajęć. Także zabieram się za osobiste ładowanie baterii, a
Wam życzę spokojnych i rodzinnych świąt oraz smacznego jajka.
A ja tymczasem idę się ładować dalej;)

„Barbarzyńcy przyszli” w reż. St. Miedziewskiego - kilka słów ode mnie

27 marca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Teatru. Z tej okazji w moim mieście od 21 - 25 marca organizowane są Zdarzenia Teatralne, a w tym roku mamy ich piątą edycję. W ramach obchodów powyższego wydarzenia - a właściwie wydarzeń w miejscowym MDK są wystawiane spektakle teatralne zarówno dla tych młodszych, jak i dla tych nieco starszych;). Wczoraj dzięki koleżance miałam szansę być na spektaklu Barbarzyńcy przyszli w reżyserii Stanisława Miedziewskiego. Jest on oparty na podstawie dramatu autorstwa Andrzeja Stasiuka Noc, czyli słowiańsko-germańska tragifarsa medyczna 
Główny bohater (polski złodziej samochodów) ginie od kuli, a jego serce trafia do niemieckiego  bogacza.Barbarzyńcy przyszli łączą w sobie realizm ze światem fantazji. Ta opowieść jest okazją  do pokazania narodowych przywar, uprzedzeń, stereotypów, a do tego jest szansą na dobrą zabawę.  Przyznam się szczerze, że jak szłam na powyższy spektakl nie miałam jakichś specjalnych oczekiwań. Nie znam twórczości Stasiuka, nie zna…

urodzinowo

Są w ciągu roku takie dni, w ciągu których szczególnie odczuwamy, że się starzejemy. Chodzi mi głównie o urodziny. Ja miałam je wczoraj i o dziwo znajomi, którzy dowiedzieli się tego samego dnia zdziwili mnie najbardziej. Na spotkaniu dostałam "Belgische Chocolade" i życzenia urodzinowe...po flamandzku;). To było bardzo miłe i sprawiło mi dużo radości. A to przede wszystkim dlatego, że wpadli na to w ostatniej chwili i zrobili coś bardzo kreatywnego opierając się na znajomości mojej osoby. Czułam, że oczy mi się strasznie zaświeciły z tej radości;) Poza tym jak wróciłam do domu na stole w salonie leżało dla mnie trochę słodyczy pieniądze i to:  Mama wpadła po pracy i zostawiła mi prezent;).  Prezentów i życzeń było więcej, ale te sprawiły, że uśmiechałam się najbardziej;)

5 rzeczy, które umilają mi oczekiwanie na wiosnę

Wprost już nie mogę się doczekać wiosny. Tak wiem - to nieprawdopodobne, że napisałam te słowa. Jednak mam już dość śniegu i tego chłodu - nawet ja potrzebuję trochę słońca.  Oczekiwanie na wiosnę umilam sobie kilkoma rzeczami;)
1. Kawa i herbata W sumie prawie cały czas towarzyszy mi kubek z czymś ciepłym. Poluję też na dobrą czekoladę do picia, ale w swoim mieście nie znalazłam jeszcze dobrej pitnej czekolady;]
2. Dobre jedzenie Ostatnio zaczęłam eksperymentować w kuchni i o dziwo mi dobre rzeczy wychodzą;).
3. Seriale i filmy Ostatnio nadrabiam Zaklinacza Dusz i oglądam filmy, które miałam ochotę obejrzeć (np. ostatnio Szepty;)). 
4. Książki Od jakiegoś czasu mam mniej czasu na czytanie, ale ostatnio wszędzie targam to:
Jak tylko przeczytam napiszę swoją opinię;)
5. Jest jeszcze coś, ale to nie dotyczy tylko mnie, więc pozostawię to bez komentarza. 
Mimo tylu fajnych rzeczy zima mi się dłuży i chcę, żeby sobie poszła, chociażby z tego względu, że nie wyobrażam sobie dnia moich urodzin…

Stosik:D

Wczoraj w wale ludzi, którzy pukali do moich drzwi znalazł się jeden kurier, który przyniósł paczkę z książkami:D. Ucieszyłam się bardzo i ta radość nie przeszła niezauważona;). Mój mężczyzna stwierdził, że to tak jakbym dostała prezent od św. Mikołaja;]. A dotarły do mnie trzy książki:
Od góry:
1. Sylvain Reynard Piekło Gabriela
2.Paul Russel Zmyślone życie Siergieja Nabokowa
3. Emily Stead Zwierzęta na wsi - z myślą o moim siostrzeńcu;)
I wiecie co? Nie spodziewałam się, ale najwięcej radości sprawiła mi książka dla dzieci;]. To chyba dlatego, że często z nimi przebywam ostatnio;))

"Niezwykły Przypadek Doktora Jekylla i Pana Hyde'a" R. L. Stevenson

Od jakiegoś czasu coraz częściej sięgam po klasykę. Ostatnio padło na Niezwykły Przypadek Doktora Jekylla i Pana Hyde'a
Jest to historia, w której londyński prawnik bada dziwne związki między doktorem Jekyllem a Edwardem Hyde'em. Ten pierwszy odkrywa sekret eliksiru pozwalającego zmienić postać, przez co bohater idealnie ukazuje dwoistość natury ludzkiej - to, że każdy z nas nosi w sobie nie tylko dobre cechy, ale też te złe. Dzięki głównemu bohaterowi możemy zauważyć, że spychanie swoich pragnień gdzieś w głąb siebie i brak akceptacji dla mrocznych popędów sprawia, że w końcu zaczynają brać nad nim górę. Przypadek doktora Jekylla skłania do refleksji i doprowadza do wniosku, że spychanie  własnych niewygodnych cech charakteru na skraj świadomości potrafi doprowadzić do własnej samozagłady. Jednak powieść nie przedstawia nam żadnego rozwiązania w tym przypadku - do niego każdy z nas musi dojść sam.  Generalnie zamysł tej historii jest świetny, jednakże szczerze mówiąc miałam na…

"W niewoli zmysłów" Nalini Singh - moja opinia

W niewoli zmysłów to moje drugie spotkanie z Nalini Singh. Paradoksalnie serię, którą zaczyna przed chwilą wspomniana przeze mnie książka zaczęłam czytać od powieści pt. W objęciach lodu. Jednak ta druga pozycja zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam przeczytać resztę książek o Psi i zmiennokształtnych - mimo to, że raczej nie przepadam za tym gatunkiem. Ale od początku.  Jak już wspomniałam W niewoli zmysłów to pierwsza część serii o Psi i zmiennokształtnych. W tej powieści poznajemy świat Psi, w którym odrzuca się emocje i karze się za każdą oznakę pożądania. Dlatego też Sascha Duncan musi ukrywać swoje uczucia, żeby uniknąć potwornej "rehabilitacji" - całkowitego wymazania osobowości dokonywanego na rozkaz Rady. Jednak nadchodzi chwila, w której dochodzi do granic wytrzymałości i każda część jej ciała zaczyna buntować się przed dalszym życiem w rozdarciu. Na drodze Saschy pojawia się Lucas Hunter - zmiennokształtny (pół człowiek pół zwierzę) - żądny tych wszystkich do…

Smentarz dla zwierzaków - czyli kilka słów o ekranizacji jednej z książek S. Kinga

Czas przecieka mi przez palce przez zmiany zachodzące w moim życiu i to utrudnia mi robienie tego co do tej pory robiłam z dużą intensywnością:(. Jednak takie jest życie i nic na to nie poradzę;).  Ostatnio dla relaksu obejrzałam sobie film nakręcony na podstawie książki Cmętarz zwieżątautorstwa S. Kinga. Film nosi podobny tytuł - Smętarz dla zwierzaków.  Rodzina Creedów wprowadza się do nowego domu na wsi. To ma być dobre i spokojne miejsce sprzyjające rozwojowi dzieciaków, z miłymi sąsiadami i kojącą bliskością natury. Jak się okazuje to miejsce nie jest takie zaciszne jak się wydaje. Za rogiem czai się zło, które życie rodziny zmieni w koszmar. Kiedy ginie kot dziewczynki, ojciec pod wpływem starego sąsiada chowa go na indiańskim (?) cmentarzu. Po jakimś czasie zwierzak odżywa, chociaż nie jest już taki jak wcześniej. Stał się agresywny i...złośliwy (o ile można użyć takiego określenia w stosunku do zwierzęcia). Jakiś czas później pod kołami ciężarówki ginie synek Creedów. Po pogrzeb…