Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2013

Gregory Funaro, "Palownik" - moja opinia

Kiedy skończyłam czytać Rzeźbiarza autorstwa G. Funaro wiedziałam, że jeżeli ukarze się coś jeszcze jego pióra to na pewno po to sięgnę. Tak też się stało. Kiedy pojawiła się okazja na przeczytanie Palownika bez wahania sięgnęłam po tą powieść. W końcu kryminały z masowymi zabójcami to jedna z tych rzeczy, które kryminolożki lubią najbardziej;). 
~*~
Świat jest pełny tajnych przekazów. Zwykłe słowa tworzą anagramy pełne ukrytych znaczeń,  a wydarzenia są podporządkowane matematycznemu równaniu, natomiast mityczne postacie ożywają, aby prowadzić Palownika do celu. Wróciłem - to przekaz, który zabójca zostawił na ciele ofiary. W dodatku jest to wiadomość zapisana za pomocą babilońskiego pisma klinowego i egipskich hieroglifów  oraz w języku języku arabskim, aramejskim, hebrajskim i greckim.
Sam Markham w ramach śledztwa będzie musiał się zagłębić w astronomię i starożytne mity - ale czy to wystarczy do tego, żeby złapać mordercę? 
Wald Palownik - tak ochrzciła sprawcę policja i opinia publi…

przedsmak jesieni

Jesień jest w powietrzu wyczuwalna już coraz bardziej, a ja nie mogłam się powstrzymać od wyciągnięcia i umycia moich ulubionych filiżanek: 



Bardzo je lubię za ich pojemność i chyba mam już do nich sentyment, bo mam je już kilka ładnych lat. Pamiętam, że nawet sobie robiłam w nich kawę z ekspresu (jak jeszcze go mieliśmy) jak przygotowywałam się do matury - teraz niestety ekspresu nie posiadam, a kawę taką jak lubię mogę się napić tylko w kawiarni:/, ale mam nadzieję, że kiedyś się dorobię ekspresu i znowu będę mogła cieszyć się ulubioną kawą domowej roboty.  Poza tym nie mogłam się powstrzymać i kakao już wróciło do łask: 

Nie wiem czemu, ale mam tak, że lubię pić coś dobrego jak robię coś przy blogu. Nawet jak byłam na długim weekendzie  u rodziców filiżanka z kawą, bitą śmietaną i odrobiną czekolady pojawiła się przy moim laptopie: 
Kurczę.  Osobiście nie mogę się doczekać jesieni, bo ona dodaje uroku każdej filiżance kawy, kako czy gorącej czekoladzie, a czytanie książek też ma inny kl…

lubię swoją pracę

Lubię swoją pracę. Zastanawiam się ilu ludzi może napisać powyższe zdanie z będąc całkowicie szczerym...ja mogę, bo póki co lubię swoją pracę.  Stresuję się w niej każdego dnia, bo powrót do pracy po długim bezrobociu nigdy nie jest łatwy, ale w końcu robię coś co mnie rozwija i mam kontakt z ludźmi. To nic, że w pracy za każdym razem jest kocioł i ciężko się skupić na swoich obowiązkach - bo w końcu robię to co lubię i wykonuję zawód, w którym mogę się realizować. Dzisiaj miałam kilku nowych wolontariuszy - wielu z nich dowiedziało się o nas z mediów, co oznacza, że jednak lokalne media mają jakiś wpływ na to co się dzieje. Jutro mam do obskoczenia jeszcze dwie redakcje i będzie koniec jeżeli chodzi o moją obecność w  lokalnej prasie i telewizji...zatem koniec lansu - trzeba zacząć normalną pracę. Ja już mam w planach spotkania i szkolenia dla wolontariuszy oraz to jak rozkręcić to czym się aktualnie zajmuję.  Koordynowanie każdą organizacją czy instytucją charytatywną lub też zwykłym Klu…

Nawilżający krem do ciała ze śródziemnomorską oliwką z oliwek z Avonu - kilka słów

Jak widać mam dość płodny dzień, bo to już moja kolejna notka, ale jakoś tak mnie naszło;] Chciałabym Wam napisać kilka słów o nawilżającym kremie do ciała ze śródziemnomorską oliwką z oliwek z serii Planet Spa z firmy Avon
Ja mam tą wersję z nową szatą graficzną, więc prawdopodobnie zmienili też coś w składzie. Produkt pachnie całkiem przyjemnie i ma dość lekką konsystencję - bardziej kremu niż masła do ciała. Jednak bardzo upierdliwą rzeczą w tym kosmetyku jest to, że zawiera w sobie drobinki, które wprawdzie roztapiają się pod wpływem dotyku, ale kiedy nakładałam krem na skórę pod palcami czułam coś na kształt ziarenek piasku zmieszanych z produktem, co nie było przyjemne. Natomiast jeżeli chodzi o nawilżenie, to też nie było jakoś nie wiadomo jak powalające - dla mnie w sam raz na lato, bo na jesień i zimę na pewno nie jest wystarczające (jeszcze w dodatku przy mojej mega suchej skórze). Wiem, ze to nie jest tania seria i wymagam od niej nieco więcej niż minimalnego nawilżenia …

kartka z kalendarza

Początek pracy nigdy nie jest łatwy - szczególnie po długim bezrobociu. Po pierwszym dniu zastanawiałam się czy w ogóle dam sobie radę. Obawiałam się, że nie, ale kiedy przyszłam do pracy wczoraj, to było dużo lepiej. Spotkałam znajomych pracowników socjalnych, z którymi współpracowałam jak pracowałam w charakterze asystenta rodziny, a nieprzyjemne kobiety z pokoju złagodził pracownik socjalny, który wrócił z urlopu, a który okazał się być człowiekiem, a nie jędzą;].  Coś koło 10 wpadła do nas do pokoju telewizja miejska, bo akurat robili reportaż o Klubie Wolontariusza do wiadomości lokalnych. Kiedy weszła pani redaktor to jak na komendę wszyscy zaczęliśmy sprzątać biurka, bo przecież później będzie, że pracujemy w burdelu;p. No, ale głównie chodziło im o mnie, co przyprawiło mnie o stres;/, a jutro powtórka z rozrywki, bo będziemy mieć kablówkę (czyli konkurencyjną telewizję do tej miejskiej);]. A jeszcze na tym nie koniec - muszę przejść się do gazet, co nastąpi w piątek, bo dzisiaj…

Ch. Dickens, "Wielkie nadzieje" - kilka słów o książce

Dziś przyszedł czas na recenzję książki:) W końcu!:) Mam nadzieję, że Ci, którzy czekali na taką notkę mi to wybaczą...niestety zawirowania życiowe i rozpoczęcie nowej pracy zrobiły swoje i skurczyły mój czas na czytanie książek do minimum, które nie zawsze umiem wytrząsnąć ze swojego dnia.
Ale do rzeczy!
Dzisiaj chciałabym Wam nieco opowiedzieć oWielkich nadziejachautorstwa Charlesa Dickensa
Pip sierota, który wychowuje się z siostrą i jej mężem kowalem, zostaje zatrudniony do zabawiania ekscentrycznej panny Havisham oraz jej ślicznej podopiecznej Estelli. Tam poznaje zupełnie inne życie niż w kuźni. Po latach oraz trudach pracy w charakterze kowala, Pip nieoczekiwanie dostaje propozycje zagospodarowania sporej sumy pieniędzy, pod warunkiem, że wyjedzie do Londynu i wykształci się na dżentelmena. Zakochany w Estelli, będzie musiał sobie radzić w wielkim świecie zdobywając przyjaciół i wrogów, aż w końcu okaże się kto jest jego dobroczyńcą...

Jak być może pamiętacie chętnie sięgam po powi…

Krem do twarzy oraz krem pod oczy z Flosleku z serii arnikowej - moja opinia

Zanim pojawi się jakaś recenzja książki (która mam nadzieję już jutro) postanowiłam Wam napisać kilka słów o tym jakich kosmetyków do pielęgnacji używam na dzień. 
Jak wiecie jakiś czas temu zaczęłam wprowadzać zmiany w swojej pielęgnacji, bo wcześniej nie brałam pod uwagę moich problemów z naczynkami i niestety byłam wobec swojej skóry zbyt brutalna. O łagodniejszym żelu do twarzy i peelingu do twarzy pisałam już Wam w notce Żel do twarzy i peeling do twarzy z Flosleku - moja opinia. Jak nie pamiętacie lub nie widzieliście jeszcze to możecie sobie zajrzeć;). 
Oprócz łagodnego mycia wprowadziłam też pielęgnację, która miała na celu wzmocnić naczynka i nawilżyć moją suchą skórę. 
1. Floslek Pharma, nawilżający krem arnikowy, spf 15:
Mój wybór padł na krem arnikowy, ponieważ ma on wzmacniać naczynka oraz pielęgnować i nawilżać płytko unaczynioną skórę. Ten produkt ma też chronić barierę lipidową naskórka i łagodzić podrażnienia. W efekcie skóra ma być nawilżona, bez podrażnień i zaczerwieni…

nowy rozdział?

Kiedy zaczynałam swoją wolontarystyczną karierę nie spodziewałam się zmian, jakie wprowadzi do mojego życia działalność charytatywna. Jednakże praca społeczna okazała się być nie tylko możliwością pomocy innym, ale także samopomocą i w końcu poniekąd sposobem na życie. 
Szansa na wyleczenie się z kompleksów
Kiedy zaczynałam swoją pracę jako wolontariuszka byłam zahukaną i cichą dziewczynką w trakcie dojrzewania. Do miejscowego Centrum Wolontariatu trafiłam nie tylko dlatego, że chciałam pomagać, ale w znacznej mierze, żeby uporać się ze swoimi demonami w postaci kompleksów i wspomnień z przykrych doświadczeń, które właśnie przeszłam. Wolałam zająć się pomaganiem innym, żeby móc zrobić coś dla drugiego człowieka, a przy okazji nie myśleć o tym co właściwie jeszcze przeżywałam. Zawsze lepszy był taki sposób radzenia sobie z problemami niż np. sięgnięcie po narkotyki, albo alkohol.
Pamiętam jak dzisiaj, ze moja pierwsza pracą wolontarystyczną było noszenie obiadów do starszego pana, który c…

Floslek Laboratorium, Ochronny krem do opalania SPF 15 i Floslek Laboratorium, Sun Care, emulsja kojąca po opalaniu

Wiem, że lato już zbliża się ku końcowi, słońce już nie przygrzewa tak mocno, a w powietrzu już czuć zbliżającą się jesień. Poza tym z tego co widzę w pracy sezon urlopowy w pełni i są jeszcze osoby, którym szczęśliwie może uda się złapać słońca.  Dlatego też w sumie w ostatniej chwili chciałabym Wam wspomnieć o dwóch produktach, które mogą się przydać niektórym z Was jeszcze w tym roku. 
1. Floslek Laboratorium, Ochronny krem do opalania SPF 15 
Już przynajmniej dwa lub trzy lata obiecywałam sobie, że w końcu zacznę używać kosmetyków, które można wrzucić to szufladki ochrona przeciwsłoneczna oraz pielęgnacja po opalaniu. Jak pamiętacie jakiś czas temu dostałam mega paczkę z Flosleku, co bardzo mnie ucieszyło, bo na niektóre kosmetyki mogłabym się nie zdecydować, albo po prostu ich nie znaleźć w drogeriach, w których robię zakupy. 
Jednakże wracając do tematu. Ochronny krem do opalania trafił do mnie nieco przez przypadek, chociaż okoliczności są tu najmniej ważne (najzwyczajniej w świecie…

Sleek MakeUP I-Divine, au naturel

Paletki Sleek znają już chyba wszyscy. Ja od kiedy o nich usłyszałam chciałam mieć chociażby jedną - ot tak na spróbowanie. Tak oto wśród moich kosmetyków kolorowych znalazła się paletka Sleek MakeUP I-Divine, au naturel.  W paletce znajdziemy 12 naturalnych cieni, lusterko i pacynkę (której swoją drogą nie używam, bo korzystam z pędzli;]) Paletka jest dostępna w Polsce i można ją kupić na stronie kosmetykomania.pl
Do niewątpliwych plusów tych cieni na pewno należy cena, bo kosztują one niespełna 40 zł. Na mojej powiece z bazą pod cienie utrzymują się praktycznie cały dzień. Pod koniec jestem trochę rozmazana, ale to głównie przez to, że zdarza mi się sięgać ręką do oka (bo np. rzęsa mi do niego wpadła, albo coś;]). Bez bazy też utrzymują się dość długo, ale na moich powiekach wszystkie cienie zwykle tak się utrzymują, bo i tam mam suchą skórę;). Jeżeli chodzi o pigmentację to jak dla mnie jest idealna - nie jest za mocna, ale też nie jest za słaba i mnie jakoś udaje się budować inten…

Paese Long Cover Fluid - moja opinia

Bardzo rzadko piszę o kolorówce jeżeli chodzi o kosmetyki, a przecież jak wiele kobiet mam w swojej kosmetyczce parę niezbędnych rzeczy, które mniej lub bardziej mi się sprawdzają. Dzisiaj postanowiłam, że spróbuję nieco nadrobić zaległości w tej kwestii i tak o to naszło mnie na napisanie kilku słów o podkładzie z Paese Long Cover Fluid
Zdaniem producenta jest to podkład o przedłużonej trwałości, który przeznaczony jest dla każdego typu skóry - także dla tej wrażliwej i skłonnej do alergii.  Ten produkt ma nam zapewnić:  100% krycie, matową skórę, trwały makijaż odporny na pot i wodę, pielęgnację skóry dzięki zawartości witamin A, C, E oraz D-pantenolu.Kremowa konsystencja podkładu ma nam zapewnić ujednolicony kolor skóry, ukrycie wszelkich niedoskonałości czyniąc ją świeżą i promienną przez cały dzień. Poza tym wg. producenta ma nie zatykać porów i nie pozostawiać śladu na ubraniu. 
Ja go dostałam w drogerii Jasmin u siebie w mieście za ok 25 zł. Jest on w szklanej buteleczce i zamias…

Yves Rocher, Plaisirs Nature, brzoskwiniowa woda toaletowa - kilka słów ode mnie

Nie wiem czy pamiętacie, ale kiedyś wspominałam Wam, że jednym z zapachów na okres wiosna/lato jest brzoskwiniowa woda toaletowa z Yves Rocher z serii Plaisirs Nature. Chciałam ją zużyć tego lata i nosiłam ją ze sobą bardzo często jednakże któregoś pięknego dnia po prostu buteleczka wyleciała mi z rąk i się rozbiła:(
Kupiłam ją jakieś trzy lata temu, kiedy poczułam ten zapach od jednej z mijanych na klatce kobiet, która ewidentnie spryskała się czymś brzoskwiniowym. Wtedy postanowiłam poszukać sobie czegoś bardzo podobnego. Wybór padł właśnie na powyższą wodę toaletową z Yves Rocher
Bardzo ją polubiłam i dość często nosiłam ją wiosną i latem (chociaż jak dla mnie nic nie przebije Elisabeth Arden Green Tea Tropical). Miałam wersję 100 ml., a sam flakonik jest dość toporny, więc zajmował dość sporo miejsca, ale i tak targałam ten zapach wszędzie, gdzie jechałam. Mnie najbardziej będzie się kojarzył z wakacyjną pracą, bo własnie do pracy w wakacje psiukałam się nią najczęściej i trochę ż…

Floslek, żel pod prysznic acerola & cherry berry

Dziś uciekam przed upałami na wieś do Rodziców;]. Swoją drogą szczęśliwie mogę sobie na to pozwolić;) i biedny ten, który będzie musiał umęczyć się w mieście;]. 
Ale nie o tym miało być;]
Dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o jednym z żeli, których teraz używam, a mianowicie o żelu z Flosleku acerola & cherry berry. 
Według producenta ma delikatnie oczyszczać skórę, odświeżać i pielęgnować. Przy tym wszystkim ma nie wysuszać nadmiernie i nie złuszczać naskórka. Dodatkowo ma działać wzmacniająco i regenerująco. Polecany jest do każdego typu skóry. 
Jeżeli o mnie chodzi, to w mojej łazience zawsze stoi 2 - 3 różnych żeli pod prysznic, bo lubię mieć wybór jeżeli chodzi o zapach tego typu produktów:) 
Jeżeli chodzi o ten produkt to z tym żelem musiałam się nieco oswoić i to nie była miłość od pierwszego użycia. A to dlatego, że słabo się pieni - a przynajmniej mniej niż inne żele, które mam. To na początku sprawiało, że miałam poczucie jakbym się nie umyła do końca. Jednak w miarę uż…

Green Pharmacy, Krem do rąk z serii Jaskółcze Ziele - moja opinia

Od jakiegoś czasu wszelakie eksperymenty dotyczące zmiany kremu do rąk u mnie kończą się porażką. Tak było i tym razem, ponieważ chciałam przekombinować i znowu się zawiodłam. 
Tym razem chodzi o krem do rąk z Green Pharmacy z serii Jaskółcze ziele. Jest to antyseptyczny krem do rąk i paznokci przeznaczony do codziennej pielęgnacji i profesjonalnego masażu. Według producenta jest to produkt przywracający skórze miękkość i gładkość bez odczucia tłustego filmu. Zawiera glistnik, który ma działanie bakteriobójcze i regenerujące. W skład kremu wchodzi też m.in. alatonina, kreatyna, witamina b6 i olejek rokitnika. 
Brzmi całkiem nieźle jednakże tak na prawdę ten krem nie robi z moimi dłońmi zupełnie nic. Nie nawilża i nie odżywia, chociaż też mnie nie uczulił i nie podrażnił - chociaż to marne pocieszenie. Mimo małej ceny postanowiłam go wykorzystać do...stóp:). I o dziwo w tym przypadku sprawdza się całkiem nieźle, bo przyjemnie chłodzi i relaksuje skórę stóp;).
Tak sobie myślę, że następnym…

Stephen King "Joyland" - moja opinia

Po jedną z powieści Stephena Kinga pierwszy raz sięgnęłam będąc jeszcze w liceum. Pamiętam, że wtedy zrobiła na mnie duże wrażenie i dlatego też w znacznej mierze to właśnie ze względów sentymentalnych wciąż sięgam po książki tego autora. 

Kiedy pojawiła się możliwość przeczytania Joylandu nie wahałam się i niemalże od razu się na nią zdecydowałam - w końcu postanowiłam sobie, że przeczytam przynajmniej większość powieści mistrza horrorów;). Jednakże tak jak inne e-booki, musiał stanąć w kolejce i czekać na swój dzień;].
Student Devin Jones na czas wakacji zatrudnia się w parku rozrywki. W jego życiu zachodzą pewne zmiany - rzuca go dziewczyna, a w czasie, w którym będzie pracował w parku rozrywki musi zmierzyć się z brutalnym zabójstwem sprzed lat, losem umierającego dziecka oraz morderczymi prawdami o życiu. Wszystko to sprawia, że główny bohater musi w krótkim czasie dojrzeć.  Joyland jest opowieścią o miłości i stracie, dojrzewaniu i starzeniu się oraz o tych ludziach, którym nie jes…

Muffiny

Internet to nieprzepastne źródło inspiracji. Można w nim znaleźć wszystko. A ja sięgam m. in. po kulinarne inspiracje, zawsze kiedy tylko mam potrzebę. 
Jakiś czas temu padło na muffiny.  Po chwili, w której zastanawiałam się jak je zrobić sięgnęłam po banalne rozwiązanie.  Zajrzałam na jeden z kulinarnych kanałów: 

I efekt gwarantowany: 

Umówmy się, że moje muffiny nie są najpiękniejsze na wiecie, ale jak na pierwszy raz i na niemalże warunki polowe są ok...a już na pewno wyszły smaczne;)

Poza tym wczoraj uczyłam się robić kopytka i kiedy zapytałam Mamy jakie są mniej więcej proporcje mąki do ziemniaków kazała mi sypać na oko (przypominam, że robiłam je pierwszy raz;]), co w moim przypadku bywa ryzykowne. Nie ma to jak precyzyjne rady mamy, bo okazało się, że kopytka tak czy siak mi wyszły = z resztą chyba ciężko je zepsuć;]

Żel do twarzy i peeling do twarzy z Flosleku - moja opinia

Moi Drodzy,  dzisiaj chciałabym zacząć Wam pisać o mojej aktualnej pielęgnacji twarzy, a mianowicie o kosmetykach, które zmieniłam. Zamierzam wszystko podzielić na kilka notek, żeby siebie nie przemęczać, a Was niepotrzebnie nie zanudzać. Zatem do rzeczy;)
Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą ważną informacją jest, że jestem posiadaczką skóry suchej i wrażliwej z problemami naczyniowymi. W tym przypadku ważne jest używanie kosmetyków skutecznych i łagodnych, a znalezienie takowych często bywa problematyczne. Ja działam póki co metodą prób i błędów, bo tak już jest z kosmetykami, że jedne np. uczulą, a inne najzwyczajniej w świecie się nie sprawdzą. 

Dziś na pierwszy rzut oczywiście idzie żel do twarzy. Ja aktualnie używam łagodnego żelu do twarzy do skóry wrażliwej z Floslek Pharma.
Niektórzy z Was mogą pamiętać, że dostałam go do testów w ramach współpracy, co mnie ucieszyło, bo u mnie ten produkt jest dość trudno dostępny.  Po zużyciu ok. 1/2 opakowania uważam, że jestem w stanie już coś …

Najnowsze denka

Dzięki temu, że w tym tygodniu mogę złapać nieco oddechu przed rozpoczęciem pracy mogę nieco nadrobić blogowych zaległości. Dlatego też pewnie zacznie się pojawiać więcej notek - przynajmniej przez jakiś czas;).  Dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o kolejnych produktach, które udało mi się skończyć w ostatnich dniach. Jest ich tylko trzy, bo uznałam, że lepiej jest regularnie pisać takie notki niż raz na jakiś czas. Sama nie lubię długich postów, więc Wam też staram się ich oszczędzać;)) Dlatego do rzeczy...:)
Na pierwszy rzut idzie odżywka z Pantene Pro-V z serii Gęste i mocne. Otóż jeżeli chodzi o obietnice producenta to odżywka ma:
wzmocnić włosy, by były gęstsze i pełne życia,utrzymać wygląd gęstych włosów od nasady, aż po same końce. Szczerze mówiąc jakichś niesamowitych efektów po stosowaniu tej odżywki nie widzę. Być może jest to wynikiem tego, że używałam jej nieregularnie w między czasie używając odżywki w sprey'u. Jednakże od tego rodzaju produktów wymagam przede wszy…