Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2012

Międzynarodowe Zawody Balonowe Babie Lato 2012

Kiedy impreza odbywała się rok temu już wiedziałam, że jadę do Brukseli i nie przypuszczałam, że obejrzę balonowe niebo rok później. Dziś dziwię się temu jak szybko zleciał ostatni rok. Niestety w ubiegłym roku nie udało mi się zrobić zdjęć (a szkoda, bo było więcej balonów;p), ale za to dzisiaj udało mi się uchwycić kilka balonów;)

 Balony na prawdę pojawiają się zewsząd i stanowią niesamowity widok:)  I nawet paralotniarz się zaplątał;)
Takie niebo wywołuje u mnie wspomnienia i sprawia, że mimochodem myślę o Belgii i o tym co bym teraz tam robiła... Jednak taki widok połączony z aurą pięknego jesiennego popołudnia sprawia przyjemność:
Dla mnie pojawienie się na niebie takich balonów oznacza, że zaczęła się jesień - nieodwołalnie;) Jednakże żałuję, że w tym roku tych balonów jest tak skromnie, ale mimo wszystko dobrze, że są;)

"Dziewczyna, która igrała z ogniem" S. Larsson - kilka subiektywnych słów

„Nie ma niewinnych. Chociaż można być w różnym stopniu odpowiedzialnym.” Stieg Larsson
Jakoś tak mam, że bestsellery, o których jest głośno zawsze czytam po opadnięciu tego całego zamieszania wokół nich. Tak było z trylogią S. Larssona, w którą zaopatrzyłam się dopiero rok temu. Przy pierwszym podejściu do powyższej serii powieści nie byłam zachwycona tym autorem. Jednak czytając już Dziewczynę, która igrała z ogniem odniosłam już lepsze wrażenie.

W tej części poznajemy bliżej Lisbeth Salander, która zostaje wmieszana w brutalne potrójne morderstwo. Okazuje się, że kobieta ma mroczną przeszłość, z którą przyszło jej się zmierzyć po wielu latach. Dodatkowo dwie z trzech rzekomych ofiar Salander to dziennikarze, którzy są o krok od ujawnienia afery związanej z sekshandlem, w którą wmieszane są znane i wpływowe osoby. To jaką rolę odegrała w tych wydarzeniach główna bohaterka i Mikael Blomkvist musicie przekonać się sami. 

Ja osobiście mogę Wam powiedzieć, że dużo lepiej spędziłam czas przy …

Międzynarodowy Festiwal Filmów o Handlu Ludźmi

Pamiętacie o tym jak pisałam o handlu ludźmi? Jak nie, to odsyłam Was do notki => >>>KLIK<<<
W swoim poście wspominałam, że fundacja La Strada zajmuję się pomaganiem osobom, które zostały sprzedane i prowadzi wiele inicjatyw, które mają na celu uświadomienie ludziom to, że handel ludźmi wcale nie przeszedł do historii. Ja jak wspomniałam już w wyżej wymienionej notce zainteresowałam się tym zjawiskiem, ponieważ sama się z nim poniekąd zetknęłam. 
Zatem Fundację La Strada m. in. polubiłam na Facebooku => >>>klik<<<
No i dzisiaj dowiedziałam się, że w Warszawie, w kinie Muranów, w dniach 16 - 18 października jest Międzynarodowy Festiwal Filmów o Handlu Ludźmi.
W ramach tego festiwalu odbędzie się nie tylko pokaz filmów, ale także odbędą się panele dyskusyjne i spotkania dyskusyjne z twórcami.

Kurczę jakbym mogła to bym się pojawiła, bo wstęp będzie bezpłatny. Tak sobie pomyślałam, że może ktoś z Was ma ochotę i możliwość się tam pojawić...

A po szczeg…

Dwa interesujące wydarzenia dla moli książkowych;p

Chyba każdy, kto ma jakąś pasję ceni sobie spotkania z ludźmi, którzy dzielą z nim zainteresowania. Dlatego też zwróciłam uwagę na dwa wydarzenia, które będą miały miejsce w październiku, a na których z chęcią bym się pojawiła, gdybym miała taką okazję.
Pierwszym z nich jest Międzynarodowy Festiwal Kryminału, który odbędzie się w dniach 16 - 22 października br. 
(źródło: lubimyczytac.pl)
To wydarzenie nie mogło ujść mojej uwadze, z racji mojego zawodu oraz zamiłowania do książek. Muszę przyznać, że kiedy zapoznawałam się z materiałami dotyczącymi tego festiwalu coraz bardziej rosła moja ochota, żeby się tam pojawić. Otóż oprócz gości takich jak chociażby  Camilla Läckberg, Anne Holt oraz Kathy Reichs ma się odbyć m. in. szereg wykładów, spotkania autorskie oraz warsztaty. Kurczę, aż żałuję, że nie będę mogła tam się pojawić, bo po prostu mam inne wydatki w październiku niż bilet to Wrocławia:/. Szczegóły jeżeli chodzi o program znajdziecie >>>TU<<. Muszę przyznać, że będę …

Val McDermid "Syreni śpiew" subiektywna opinia

Seryjni zabójcy zapewne intrygują nie tylko kryminologów, ale przykuwają uwagę wielu innych ludzi. Ci ludzie mają w sobie coś takiego, że człowiek automatycznie zaczyna się zastanawiać, co im siedzi w głowach. I mimo budzącej się odrazy wobec tych ludzi nie potrafię odmówić sobie chociażby przeczytania kryminału, który traktuje o wyżej wymienionych osobnikach. Tak było i tym razem. Otóż w moje ręce dostała się powieść zatytułowana Syreni śpiew autorstwa szkockiej pisarki Val McDermid.
Od Wydawcy:
Tego lata odkrył, czego tak naprawdę chce. Stało się to w przerażającym muzeum kryminalistyki, bo rzeczy, które tam zobaczył zainspirowały go…

W Bradfield w Wielkiej Brytanii znaleziono ciała czterech mężczyzn. W śledztwo został zaangażowany psycholog kryminalny Tony Hill. Nawet dla doświadczonego profesjonalisty seria przerażających morderstw na tle seksualnym okazała się niepodobna do niczego, z czym zetknął się do tej pory. Ale stworzenie psychologicznego portretu psychopaty to zadanie w sam …

Ogłoszenie parafialne;)

Ostatnio postanowiłam trochę podzielić treść tego bloga na inne moje blogi. Zatem powstały dwa nowe:D1. Blog kosmetyczny: >>>KLIK<<<
2. Blok o kryminologii: >>>KLIK<<<
Ten drugi jeszcze jest pusty, ale mam nadzieję, że niebawem się coś pojawi;) Mam nadzieję, że zajrzycie;) Tymczasem co do tego bloga będzie on bardziej kulturowym i o stylu życia. Liczę na to, że jednak na nim zostaniecie;)

sentymentalnie

Zawsze lubiłam aurę końca sierpnia. Nie przez perspektywę zbliżającego się powrotu do szkoły, ale dzięki aurze, która towarzyszyła ostatnim dniom tegoż miesiąca. Lubiłam (i nadal lubię) wdychać późnosierpniowe wieczorne powietrze, w którym czuć nadchodzącą jesień - jak wiecie moją ulubioną porę roku.
Na wsi, gdzie mieszkają teraz moi rodzice często mawia się, że jak już jest po żniwach, to tak jakby już była jesień. I muszę przyznać, że coś w tym jest. Nagie pola uświadamiają mi, że coś przemija, a cieplejsze dni powoli ustępują mglistym wieczorom i chłodnym rankom. Kolejnym takim jesiennym wyznacznikiem są wykopki. Wtedy jakoś uświadamiam sobie, że to już faktycznie początek jesieni - czuć zapach palonych ognisk, a w ustach pojawia się smak pieczonych w ognisku ziemniaków z dodatkiem masła i soli. U mnie w rodzinie co roku zbieramy się przy wykopkach. Jak byłam mała to chodziłam między rządkami z wiaderkiem i jakimś ziemniakiem latającym w środku (a może mi się tylko tak wydaje??) i c…

Tołpa, Futuris Krem witalizujący pod oczy i na powieki - moja subiektywna opinia

Po kilku notkach z serii kulturowo - książkowych postanowiłam napisać coś z innej (nieco lżejszej) beczki. Padło na temat kosmetyczny z racji tego, że nic innego zbytnio nie przyszło mi do głowy;p Muszę się przyznać, że dopiero od ok. roku zaczęłam używać kremów pod oczy, jednakże na szczęście od razu trafiłam na produkt, który mi odpowiada.   Jest to FUTURIS KREM WITALIZUJĄCY POD OCZY I NA POWIEKIo pojemności 10ml. 
Producent zapewnia, że ten produkt: 
wspomaga eliminację objawów starzenwia się skóry, działa witalizująco, wzmacnia i napina skórę 

Wskazania:

skóra z pierwszymi objawami starzenia. Dobra kondycja skóry wokół oczu w przyszłości 
Lekki preparat przeznaczony do pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu. Dzięki zawartości humino-kompleksu TOŁPA® usprawnia funkcje skóry i poprawia jej stan. Obecny w preparacie kompleks protein sojowych oraz protein ryżowych zwiększa odporność skóry na procesy starzenia oraz poprawia jej witalność. Oxygen F intensyfikuje relaksację mięśni oraz transp…

Michał Bajor "od Piaf do Garou "

Dzisiaj pozostanę jeszcze w temacie mojego ulubionego Artysty, o którym pisałam w poprzedniej notce;). Chciałabym napisać kilka słów o ostatniej Jego płycie czyli od Piaf do Garou. Muszę przyznać, że mimo całej mojej fascynacji tym człowiekiem, ta płyta nie była moją miłością od pierwszego usłyszenia. Ale o tym za chwilę...

Po szczegóły związane z płytą zapraszam Was >>>TU<<<, a ja od razu przechodzę do rzeczy;)

Z tego co pamiętam to album od Piaf do Garouzagościł w mojej płytotece już wtedy kiedy przyjechałam na święta z Belgii. Jako maniaczka Michała Bajora najzwyczajniej w świecie nie mogłam sobie odpuścić tego zakupu. Jednakże przy pierwszym spotkaniu z nowymi utworami przyszło rozczarowanie. To nie był dla mnie ten Artysta, do którego jestem przyzwyczajona.
Szczęśliwym trafem pojawiłam się na Poetyckiej Dolinie (o czym pisałam notkę wcześniej), gdzie usłyszałam na żywo aranżacje piosenek z powyższych płyt (album zawiera dwa krążki). To doświadczenie sprawiło, że do…

Wyjazdowo

Jako, że dużo łatwiej mi dojechać do Warszawy niż do Brukseli nie mogłam sobie odpuścić wypadu do naszej stolicy. Dlatego też jutro zamierzam się zwlec z łóżka bladym świtem ogarnąć się i ruszyć na podbój Warszawki. Myślę, że Ci z Was, którzy są ze mną jakiś czas wiedzą, że wybieram się tam głównie ze względu na koncert Michała Bajora:). Tak to na pewno jeden z moich najbardziej ulubionych Artystów, który zdominował moją płytotekę;). Już nie mogę się doczekać i nie mogę uwierzyć, że spełni się niebawem jedno z moich marzeń:). Mam nadzieję, że będę się dobrze bawić (a na to się zapowiada) i że uda mi się dostać po autograf i może chwilę z Nim porozmawiać;)).
Natomiast po powrocie z Warszawy planuję wziąć się za organizację planów Stalowych Czytaczy;). Na to wygląda, że zapowiadają mi się niesamowite 3 dni, a na pewno bardzo intensywne;).
Zatem wybaczcie, że będzie mnie tu mniej przez najbliższy czas, ale blog swoje, a życie toczy się swoim torem;)). Mam jednak nadzieję, że będę mogła W…

Nalini Singh "W objęciach lodu"

Od Wydawcy: Judd Lauren jako Strzała, oficer w elitarnych oddziałach Rady Psi, był zmuszony robić straszne rzeczy w imię dobra swojej rasy. Teraz jest uciekinierem z Sieci, a jego mroczne talenty czynią z niego najbardziej niebezpiecznego z zabójców – zimnego, bezlitosnego, pozbawionego uczuć. Dopóki nie spotka Brenny… 

Brenna Shane Kincaid była niewinną dziewczyną, zanim została porwana przez seryjnego mordercę, który pogwałcił jej umysł. Zło porywacza przeniknęło ją tak głęboko, że boi się, że sama zostanie morderczynią. I wtedy pojawia się pierwsze martwe ciało, ofiara tak bardzo jej znajomego szaleństwa. Jedyną nadzieją Brenny jest Judd, jednak jej uczuciowa natura zmiennokształtnej buntuje się przeciw nieludzkiemu zimnu jego osobowości, mimo że między nimi wybucha pożądanie. Ich namiętność, szokująca i pierwotna, naraża na niebezpieczeństwo nie tylko ich serca, lecz także życie. 

Ode mnie:
Ostatnio mam tendencje do trafiania na serie wydawnicze czy jak kto woli sagi (i mam taką przyp…

Jesienne dodatki;)

Jesień lubię dzięki wielu rzeczom, o których często mogliście czytać na moim blogu. Dziś dołożę kolejny powód, który przyczynia się do mojej sympatii dla tej pory roku. Otóż są to różnego typu szale, apaszki itp. Mam tego trochę - część rezyduje u mnie, a inne zostawiłam u rodziców. Dzisiaj chcę Wam pokazać dwa moje ulubione i jeden, który ma szanse stać się moim ulubieńcem.
Powyższe szaliki mam już od dawna i namiętnie ich używam w okresie jesieni i zimy. Kojarzą mi się z wieloma wspomnieniami - zarówno tymi dobrymi, jak i trudnymi, co potęguje mój sentyment do nich. Dodatkowym plusem jest to, że stanowią żywy akcent w ciemnym stroju;) A ostatnio w moje ręce trafił poniższy komin: 
Na takie coś miałam ochotę już od dawna, ale jakoś nie miałam możliwości jego zdobycia (mam jeden komin, ale krótki i nie da się go fajnie pozawijać). Kiedy go zobaczyłam to była miłość od pierwszego wejrzenia i musiałam go mieć - zatem jest:D. Już nie mogę doczekać się czasu, jak ochłodzi się na tyle, żebym…

Przyjemność czytania

Od kiedy włączyłam się do akcji 52 książki (czyli od końca roku 2010) czytam więcej, a mój nawyk czytania wyrobił się na tyle, że nie wyobrażam sobie dnia bez książki. Ostatnio złapałam się jednak na tym, że zagubiłam gdzieś przyjemność z czytania, bo ciągle myślałam, że przeczytałam ostatnio zbyt mało, bo na przykład jestem do tyłu w tym roku z ilością przeczytanych książek.
Na szczęście ostatnio jedna z moich znajomych zainspirowała mnie do tego, żeby odnaleźć przyjemność z czytania książek. Pewnego dnia wybrałam się więc na białą kawę do jednej z moich ulubionych cukierni, siadłam sobie w kącie i zaczęłam czytać. Muszę przyznać, że dobrze zrobił mi taki wypad na czytanie w innym miejscu, bo przynajmniej:
nie miałam wokół siebie rzeczy, które mnie rozpraszają,wypiłam pyszną kawę,znalazłam się w przytulnym otoczeniu, co pozwoliło mi nieco się zrelaksować, chociaż doceniłam też wartość czytania książek we własnym kącie i w niczym niezmąconej ciszy;).Będąc u rodziców przygarnęłam piwo ow…

Moje zapachy na teraz:)

Dzisiaj będzie lekko, bo o zapachach, które aktualnie używam i które są odpowiednie na taką pogodę jaką właśnie mamy. 
Pierwszym z nich jest zapach marki Elizabeth Arden Green Tea Tropical:
nuta głowy: mandarynka, pomarańcza, mięta
nuta serca: bambus, zielona herbata, kwiat lotos, magnolia
nuta podstawowa: piżmo, biały mech, biała brzoza

Kiedy używałam tego zapachu dostawałam wiele komplementów dotyczących tego, że używam ładnych perfum (chociaż to jest woda toaletowa;)). Jest to zapach świeży i bardzo lekki - idealny na ciepłe dni i wieczory, chociaż ja używałam go też jesienią i zimą (w trakcie których byłam w Brukseli, a tam jest łagodniejszy nieco klimat). Teraz niestety mój ulubiony zapach mi się kończy i oszczędzam go jak tylko mogę, bo bardzo przypadł mi do gustu, a nie prędko będę mogła go sobie zakupić ponownie. 
Elisabeth Arden Green Tea Tropical kojarzy mi się ze zmianami w moim życiu, z podejmowaniem nowych wyzwań oraz z nowymi znajomościami. Ten zapach już chyba zawsze będzie m…