Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2012

podsumowanie roku 2012

Przeżywamy taki czas, że wielu z nas robi podsumowania i plany na przyszłość. Jaki był dla mnie ten rok?


Na początku roku mieszkałam jeszcze w Brukseli, jednak później musiałam wrócić do Polski. Mam nadzieję, że uda mi się odwiedzić jeszcze miejsce  Daję sobie na to rok lub dwa;p Brakuje mi Brukseli - jej uliczek, parków, piwa i czekolady, dlatego chciałabym ją odwiedzać w miarę możliwości:) To miasto ma dla mnie swój klimat, a wspomnienia z mojego brukselskiego okresu są jednymi z najcenniejszych, więc nikogo nie powinno dziwić moje sentymentalne uwielbienie do powyższego miasta.  W mijającym właśnie roku, sprawdzałam też czy Warszawa będzie moim dłuższym postojem w życiu. Okazało się jednak, że mimo mojej sympatii do miejsca i ludzi to jednak nie jest moje miejsce na ziemi. Jednak mimo to, że ani w Brukseli, ani później w Warszawie nie zagrzałam miejsca na dłużej do doświadczenia wyniesione z pobytu tam sprawiły, że stałam się pewniejszą siebie kobietą - która potrafi docenić to co ma…

"Fabryka nastrojów" J. Wasik

Jarosław Wasik, to kolejny Artysta, który musiał mieć czas na przekonanie mnie do siebie. Kiedy usłyszałam Go po raz pierwszy nie spodobał mi się - zupełnie tak jak Michał Bajor;) Jednak kiedy pojechałam na Festiwal Piosenki Artystycznej (pisałam o tym tu >>>KLIK<<<) do warszawskiej Stodoły usłyszałam go na żywo:)  Zauroczył mnie utworem Nastroje:




Tą piosenkę słuchałam niemalże nałogowo po powrocie z Poetyckiej Doliny (oczywiście do pary z utworami z najnowszej płyty Bajora;)) Dlatego też postanowiłam zakupić jakąś płytę tego Artysty. Padło na fabrykę nastrojów.  Na płycie jest 17 utworów, w tym już kilka jest moich ulubionych:). Obok wyżej wymienionej piosenki jest to Po prostu pragnę, Love story i Posłanie do nadwrażliwych. A im dłużej słucham fabryki nastrojów tym bardziej przełamuje ona moje wcześniejszą niechęć do Jarosława Wasika. Oj tak Wasik nie jest moją muzyczną miłością od pierwszego wejrzenia. Musiałam z nim się oswoić i osłuchać z Jego głosem i utworami. Jed…

Życzenia:)

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę Wam, czasu spędzonego z rodziną i przyjaciółmi, ciekawych książek do przeczytania,  nowych wyzwań, których pokonanie sprawi Wam satysfakcję, oraz spokoju ducha i radości płynącej z celebrowania narodzin Jezusa.

przedświątecznie

Przygotowania do świąt idą pełną parą.  Nasz dzień był przepełniony obowiązkami i nikt nie mógł narzekać na brak zajęć. Ja dopiero teraz mogłam odetchnąć od obowiązków, a kark daje mi się we znaki i woła o masaż...szkoda, że nie ma jakiegoś prywatnego masażysty w pobliżu;p.  Jednak jeszcze sporo przed nami, bo dziś były tylko porządki i pieczenie ciast na święta. Jutro prawdopodobnie ostatni szlif, czyli jakieś lżejsze prace z racji tego, że niedziela; no i może wstępne przygotowania do Wigilii.  Nie wiem jak Wy, ale ja mam poczucie, że duch świąt gdzieś zagubił się pomiędzy zakupami i sprzątaniem...w tym biegu, żeby na święta niczego nie brakowało...a moim zdaniem to nie o to tak na prawdę chodzi, bo to co jest tu na prawdę ważne do nie super czysty dom i dużo jedzenia na stole.  Muszę przyznać, że mimo wykradzionych kilku chwil w ciągu dnia na czytanie nie dam rady napisać wielu notek z recenzjami czegokolwiek w przyszłym tygodniu...w końcu szykuje się 3 dni obchodów Świąt i tu nie będz…

Świat się kończy?

Jestem zła - zła, bo skasowała mi się notka, której nie mam czasu pisać na nowo w takiej wersji jakbym chciała:/  No, ale spróbuję napisać w mniej więcej sensowny sposób.  Otóż w blogosferze ostatnio zawrzało.  Dlaczegóż? Poniweóż upada świat książki. Dla wielu miłośników książki to jest początek końca świata - w bardziej dosłownym sensie.  Mam nadzieję, że blogerzy przyczynią się do nagłośnienia sprawy i coś tym zdziałamy:) A jeżeli chcecie jakoś wesprzeć akcję, a nie macie bloga to zapraszam was na FanPage akcji Ratujmy Świat Książki:  https://www.facebook.com/RatujmySwiatKsiazki Wiem, że mój blog nie ma dużego zasięgu, ale chciałam dorzucić od siebie cegiełkę, w nadziei na to, że do czegoś to się przyda.  W końcu ja też nie mogę sobie wyobrazić, że mogłoby nie być Świata Książki - wszak znam to wydawnictwo od dziecięcia, a w mojej prywatnej biblioteczce jest kilka ich powieści... Na koniec mogę tylko napisać, że mam nadzieję, że Świat Książki jednak nie zniknie z polskiego rynku...

Smaki dzieciństwa

Zanim pojadę na święta wyjadam resztki jedzenia z domu, co by nie stało kupę czasu i nie psuło się w tym czasie jak mnie nie będzie;p.
Kiedyś robiąc sobie kolację przypomniałam sobie o czymś co jadłam jako dziecko, kiedy zostawał ugotowany makaron do zupy i postanowiłam napisać o smakach, które pamiętam z dzieciństwa:

1. Makaron podsmażany na maśle z solą.
Kiedy w domu zostawało trochę makaronu, który był gotowany do zupy wrzucało się go po prostu na patelnie i dosalało...jego smak pamiętam do dziś, a jeżeli smażyło się go na swojskim maśle smakował szczególnie dobrze;p

2. Babcine gofry.
Nikt nie robi już takich gofrów jak moja ś. p. babcia. Ich smak jest nie do podrobienia - już nikt takich nie zrobi.

3. Truskawki ze śmietaną
To nieodłączny smak lata.
Smak świeżych truskawek ze śmietaną zawsze przypomina mi dzieciństwo i tak już zostanie.

4. Barszcz czerwony z uszkami.
Na to czekam cały rok, bo je się go u nas tylko na Wigilię...inne dania przy wigilijnym stole nie smakują mi tak jak to.

O. Rudnicka, "Martwe Jezioro"

Dzięki współpracy z wydawnictwami po raz pierwszy sięgnęłam po powieść Olgi Rudnickiej w zeszłym roku. W normalnych warunkach pewnie nie zwróciłabym uwagi na tą autorkę i wiele bym straciła, bo lubię czytać jej książki.  Tym razem sięgnęłam po Martwe Jezioro.  (obrazek z www.lubimyczytac.pl)
Opis z Lubimy Czytać:
Beata - niezależna trzydziestoletnia singielka - zaczyna podejrzewać, że z rodziną, z którą od lat nie utrzymuje żadnego kontaktu, nie łączą jej nawet więzy krwi. Wynajmuje prywatnego detektywa, który pomimo odkrycia wielu zaskakujących tropów, nie potrafi jej pomóc. W poszukiwaniu prawdy o przeszłości wspiera Beatę przyjaciółka - roztrzepana Ula, która przy okazji chce wyswatać ją ze swoim bratem Jackiem. Lawinę zdarzeń wywołuje niespodziewane zaproszenie od rodziny na ślub znienawidzonej siostry...
Ode mnie:
Powieści Olgi Rudnickiej ciężko nazwać pełnej krwi kryminałami. Dla mnie to są raczej czarne komedie, które zwykle mnie bawią i uprzyjemniają czas. Wprawdzie moim zdaniem n…

Anne Bronte "Agnes Grey" - subiektywna opinia

Polscy pozytywiści jak chociażby Bolesław Prus czy Eliza Orzeszkowa swego czasu skutecznie zniechęcili mnie do tego rodzaju literatury, który określany jest jako klasyka (i brak ich znajomości powinien doprowadzać delikwenta do wstydu). Dlatego też nie sięgałam po powieści, które powstały na początku XX w. i wcześniej. Miałam jakiś taki nieokreślony uraz. Do czasu, w którym natknęłam się na Psa Baskerville'ów autorstwa Arthura Conana Doyle'go. Nawet nie wyobrażacie sobie mojego zdziwienia, które pojawiło się, w momencie kiedy dowiedziałam się, że autor wspomnianej już powieści urodził się w XIXw. a zmarł w pierwszej połowie XX stulecia. Dopiero wtedy zaczęło do mnie powoli dochodzić, że literatura, która ma więcej niż 100 lat i jest zaliczana do klasyki, może być ciekawa i nie odstręczać od siebie opisem łąki z dwoma kwiatkami na 3 kartki (nie traktujcie tego dosłownie, to tylko przykład;p). Dlatego też zaczęłam sięgać m. in. po takich autorów jak Bram Stoker, E. Bronte i jej…

"Kiki van Beethoven" E - E Schmitt; krótka opinia

Muzyka jest dla mnie integralną częścią mojego życia. Dzięki niej przetrwałam wiele trudnych doświadczeń i nauczyłam się przeżywać wiele emocji. Jak zapewne niektórzy z Was wiedzą, że muzyka i książki były bardzo ważnym elementem w moim wychowaniu co przekłada się na moje obecne upodobania i zwyczaje. Dlatego też od momentu, kiedy na polskim rynku ukazała się Kiki van Beethoven autorstwa Erica - Emmanuela Schmitta miałam poczucie, że muszę przeczytać tą książkę. Tym bardziej, że uśmiechała się do mnie z witryn księgarni i blogów z recenzjami książek. Dlatego też, kiedy zobaczyłam ją na półce w bibliotece od razu po nią sięgnęłam. 
Niepozornych rozmiarów powieść jest o tym jaką rolę odgrywa w naszym życiu muzyka i co się stanie jeżeli się na nią zamkniemy - jeśli zbudujemy wokół siebie mur obojętności i braku wrażliwości na coś co do tej pory było dla nas ważne. 
Na stronie Wydawcy możemy przeczytać opis: Jeśli istotą twojego życia jest muzyka, co się stanie, gdy wokół ciebie zapadnie cis…

Wyniki konkursu:)

No to teraz notka, na którą czekało parę osób:) Czyli wynik konkursu z poniedziałku:) Przypomnę tylko, że w zamian za odpowiedź na pytanie dlaczego warto słuchać audiobooki? Miałam dla zwycięzcy "Opowieści niesamowite"  Edgara Allana Poe. Muszę przyznać, że miałam ogromny problem z wyborem właściwej odpowiedzi, bo każda miała coś w sobie i na swój sposób mnie urzekła:). Ale wyboru dokonać trzeba było... No dobra, ale dość tych wstępów, audiobook wędruję do osoby z nickiem: alicja.z.wonderlandu.  Mój wybór padł na Alicję ze względu na to, że to o czym napisało odnosiło się w pewnym sensie do mnie samej. Jak wiecie jeszcze nie tak dawno zionęłam nienawiścią do nowoczesnych form książki, a teraz odkryłam (przynajmniej w audiobookach) swego rodzaju magię:).  Do zapoznania się z komentarzami konkursowymi zapraszam do notki z poniedziałku czyli tu: http://mojportret.blogspot.com/2012/12/zapraszam-na-konkurs.html
A i proszę o maila osobę, która zwyciężyła, a dostanie ode mnie wiadomość …

Kilka słów ze spotkania grupy literackiej Feniks:)

Pamiętacie może jak pisałam o warsztatach, na których stworzyliśmy wspólny wiersz? Nie? To zapraszam na notkę >>>TU<<< Otóż, w naszym mieście jest grupka osób, którą tworzą poeci amatorzy i ci którzy parają się grafomańskim pisaniem tekstów (tu mam na myśli przede wszystkim siebie, bo nie wiem czy w grupie ktoś jeszcze zajmuje się pisaniem prozy;p). Takie spotkania odbywają się raz na miesiąc, a wczoraj przypadał dzień takiego spotkania:).  Motywem przewodnim naszych tekstów i warsztatów był koniec świata;). Miesiąc wcześniej stwierdziliśmy, że warto pomyśleć o tematycznym spotkaniu, a że 21.12 ma być podobno apokalipsa, albo coś w tym stylu, to ta tematyka przyszła nam do głów jako jedna z pierwszych.  Na spotkaniu poza nowym wspólnym wierszem podzieliliśmy się tekstami (chociaż ja nie wzięłam swojego - łajza ze mnie i tyle:/),  Wynik naszej burzy mózgów (myślę, że można to tak nazwać;)) prezentuje się następująco:
Na kilka dni przed końcem świata 

Nieuchronnie zbliża się c…

K. Wilson "Rodzina na pokaz" - moja opinia

Jakiś czas temu wpadła mi w ręce Rodzina na pokaz autorstwa Kevin'a Wilsona. Byłam bardzo ciekawa tej książki, ponieważ zaintrygował mnie opis z okładki. 



Od Wydawcy:
Pełna ciętego humoru, niezwykle oryginalna i wzruszająca powieść o ludziach rozdartych między tym, co najbardziej kochają.

To, co państwo Fang nazywają sztuką, dla ich dzieci jest prawdziwym utrapieniem. Camille i Caleb uważają się za artystów. Tworzona przez nich „sztuka” okazała się jednak na tyle chaotyczna i nieprzewidywalna, że pozbawiła ich dzieci poczucia normalności i bezpieczeństwa. Annie i Buster od najmłodszych lat uczestniczyli w urągających zdrowemu rozsądkowi przedstawieniach. Szalone dzieciństwo sprawiło, że jako dorośli nie radzą sobie z życiem. Problemy zawodowe i osobiste zmuszają w końcu Annie i Bustera do powrotu pod rodzinny dach. Oboje zostają wciągnięci w przygotowania do finałowego, najbardziej spektakularnego ze wszystkich popisu Camille i Caleba. Artystyczne ambicje rodziców szybko doprowadzają…

Zapraszam na konkurs:)

Grudzień jest miesiącem, w którym ludzie obdarowują się prezentami. Sprzyja temu nie tylko data 6.12, ale też Wigilia. I mnie nadarzyła się okazja, żeby obdarować jednego/jedną z Was czymś, o czym ostatnio zdarza mi się pisać. A mianowicie audiobookiem.  Mam dla Was Opowieści niesamowite autorstwa Edgara Allana Poe. 

Muszę przyznać, że sama przyczajam się na tego audiobooka, bo odpowiada mi nie tylko autor, ale również lektor:) Co trzeba zrobić? To proste. Trzeba tylko odpowiedzieć na pytaniedlaczego warto słuchać audiobooki? Tylko jest haczyk.  Macie mnie zaskoczyć - formą odpowiedzi, argumentami, albo czymkolwiek innym. Zwycięzcą będzie ten, kto wykaże się największą pomysłowością:) 
Jak dostaniecie audiobooka? Z racji tego, że fundatorem nagrody jest serwis Audeo, dostaniecie na maila kod na darmowego audiobooka razem z instrukcją jak z niego skorzystać:)
Jeżeli macie konto na Facebooku będzie mi miło jak mnie polubicie: >>>KLIK<<<. Nie jest to warunek konieczny, al…

Królewicz Śnieżek. Baśniowe stereotypy płci A. Suchowierska, W. Eichelberger - krótka opinia.

Któż z nas nie zna baśni Andersena, albo Czerwonego Kapturka czy Śpiącej Królewny? Chyba nie ma nikogo z mojego pokolenia, kto nie kojarzyłby tych baśni i nie miał swojej ulubionej. Ja jakoś nigdy nie przywiązywałam większej uwagi do przesłania, jakie niosą do momentu kiedy znajomy psycholog polecił mi Bajki rozebrane. Jak odnaleźć się w swojej baśni autorstwa K. Miller i T. Cichockiej. Muszę przyznać, że ta książka mnie urzekła i sprawiła, że spojrzałam zupełnie inaczej na baśnie i zaczęłam szukać publikacji o podobnej tematyce.  Przy jednej z wizyt trafiłam na pozycję pt. Królewicz Śnieżek. Baśniowe stereotypy płci W. Eichelbergera i A. Suchowierskiej.
(obrazek z: www.lubimyczytac.pl)
Tak jak Bajki rozebrane są o tym jak baśnie mogą charakteryzować nas samych - naszą przeszłość i teraźniejszość, tak Królewicz śnieżek pokazuje jak kształtują one pewne cechy i zachowania u konkretnej płci. Otóż pani Suchowierska przez prosty zabieg zamiany płci u bohaterów baśni pokazuje nam, że pewne ce…

C. R. Zafon "Pałac Północy" - recenzja audiobooka

Moi znajomi doskonale wiedzą, że jakiś czas temu byłam osobą, która zionęła nienawiścią do nowoczesnych form książek niczym Smok Wawelski ogniem. Jednakże jakiś czas temu zaczęły się pojawiać małe szczeliny w moich dość konserwatywnych poglądach dotyczących czytania książek. W jednej z chwil moich słabości napisała do mnie Pani Ewa z portalu Audeo.pl z propozycją współpracy. Szczerze mówiąc, w pierwszej chwili pomyślałam sobie: "ku*wa przecież ja nie lubię audiobooków"; ale po chwili zaczęłam przeglądać to co mają w swojej ofercie, a moje oczy zaczynały przypominać pięciozłotówki, ponieważ znalazłam kilka pozycji, z którymi chciałam się zapoznać (z wieloma z nich nadal chcę;p). Spędziłam na oglądaniu audiobooków tak ok. godziny i w końcu zdecydowałam się na jedną książkę słuchaną, która miała szanse mi się spodobać. Poza dobrym tytułem ważne dla mnie było to, żeby również lektor mi pasował - odpowiednim głosem i też, żeby to był człowiek, którego darzę sympatią. Dlatego też …

Owoce ostatnich tygodni.

Ostatnie tygodnie były dla mnie dość intensywny - wciąż przybywało nowych wydarzeń, starych - nowych doświadczeń i świeżych znajomości. Ale tak w telegraficznym skrócie w listopadzie:
przybyło mi płyt...w tym mojego ulubionego skrzypka:


zwiększyłam objętość mojej domowej biblioteczki: wróciłam do biura Centrum Wolontariatu i Inicjatyw Obywatelskich, co wiąże się również z koortynowaniem akcją nakrętka:
Muszę przyznać, że nie udało się zabrać wszystkiego przy jednym transporcie, ale taki: widok jest mimo wszystko krzepiący...muszę przyznać, że obiecałam sobie, że nigdy nie zapuszczę tego magazynu;p.  Podjęłam nową współpracę i książki towarzyszą mi teraz w dwóch formach - audio i papierowej:
Okazałam się człowiekiem słabej woli i po raz kolejny obiecałam sobie, że pójdę do biblioteki tylko oddać książki, a oczywiście wyszłam z pełnym naręczem:
Ciekawa jestem czy przeczytam je wszystkie;p Ostatnie tygodnie okazały się też czasem, kiedy dzięki jednej z blogerek odkryłam  (dla mnie) coś nowego, a m…

"Trzy mądre małpy" Ł. Grass - wzmianka o pierwszym (podobno) audiobooku sportowym w Polsce

Pałac północy się słucha, Katarzyna Wielka Gra o władzę się czyta, ale zanim pojawi się jakaś recenzja, wody w rzece jeszcze trochę upłynie. 
Dlatego też dla tych z Was, którzy czekają na bardziej książkowy temat mam notkę o nowym audiobooku, który ostatnio się ukazał. 
Mam tu na myśli Trzy mądre małpy  autorstwa Łukasza Grassa.

Z informacji, które mam wynika, że jest to pierwszy polski sportowy audiobook, który jest dedykowany nie tylko sportowcom. Trzy mądre małpy ma być książką inspirującą do działania i skłaniającą do zmian...do podniesienia zadka z kanapy i rozpoczęcia aktywności. Szczerze mówiąc sama mam ochotę bliżej przyjrzeć się tej pozycji, która być może po części przełamie mój niechcemisizm;p. Generalnie z tego co zrozumiałam ten audiobook jest szczególnie dla tych osób, które ze sportem nie mają nic wspólnego, a które myślą nad tym, żeby zacząć coś zmieniać. Kurczę...czemu od jakiegoś czasu mam poczucie, że jest on własnie dla mnie? hmm... Na koniec jeszcze dodam, że audioboo…

Akcja nakrętka;p

Wolontariat to coś co raz na jakiś czas dość intensywnie mnie zajmuje - przysparza stresów, siwych włosów i nowych zmarszczek...ale tak na prawdę później pamięta się tylko uśmiechy, życzliwych ludzi i wspaniałe doświadczenia. Dzisiaj mieliśmy transport nakrętek do punktu skupu, do którego przygotowywaliśmy się co najmniej tydzień. Trzeba było umówić transport, załatwić ludzi do pomocy (co okazało się najtrudniejsze), przywiesić na bramie informację z prośbą o przeparkowanie samochodów tak, żeby żadnemu nic się nie stało i załatwić jeszcze kilka spraw.  Wczoraj przez ponad godzinę z kolegą zwoziłam nakrętki z biura do magazynu. Po drodze rozmawialiśmy o wszystkim: o tym co robimy, co studiowaliśmy, o naszych wspólnych znajomych, wolontariacie i kulturze. W między czasie śmialiśmy się i żartowaliśmy...osobiście nie odczułam, że to nasze pierwsze spotkanie. Znałam Go dosłownie kilka chwil (dzięki koleżance, która mi Go podesłała do pomocy;p), a rozmawiałam z Nim jak z dobrym kolegą. Musz…

Dziś nieco o Szlachetnej Paczce

Dzisiaj nie będzie o książkach...dzisiaj będzie o pomaganiu:) Dwa lata temu wzięłam udział w akcjiSzlachetna Paczka i kiedy w zeszłym tygodniu dostałam telefon ze Stowarzyszenia Wiosna,które koordynuje całą akcja zdziwiłam się, że dzwonią do mnie po takim czasie. Rozmawiałam z Panem, który zapytał się o wrażenia z akcji po czym spytał, o to czy chciałabym zostać ambasadorką Szlachetnej Paczki. Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie ta propozycja - wszakże z tą akcją miałam do czynienia tylko raz i od tego czasu wiele wody zdążyło upłynąć w rzece. Ale się zgodziłam:), a zrobiłam to dlatego, że mam niesamowite wspomnienia z tamtego czasu.  Nigdy nie zapomnę spotkania z darczyńcą w magazynie - niesamowitą kobietą, która nie tylko nam zaufała, ale zrobiła nieziemską paczkę. Przyniosła wszystko co umieściliśmy w wywiadzie z rodziną (w tym nową pralkę i jeszcze załatwiła dzieciakom laptopa, który miał im pomóc w odrabianiu lekcji). W tym czasie w magazynie byliśmy wszyscy i po wyjściu darczyńcy p…

Gregory Funaro "Rzeźbiarz"

Może niektórzy z Was wiedzą, że z racji zawodu lubię sięgać po kryminały - a jak już są w nich seryjni zabójcy to tym bardziej mi w to graj. Właśnie jestem po lekturze Rzeźbiarza autorstwa Gregoryego Funaro.
(obrazek z: lubimyczytac.pl)
Od Wydawcy:
Mrożąca krew w żyłach historia seryjnego mordercy, dla którego zabijanie jest naprawdę sztuką.

Za życia byli ułomni. Po śmierci stali się doskonałymi dziełami sztuki – ich ciała przemieniły się w repliki najsłynniejszych rzeźb Michała Anioła. Tylko Rzeźbiarz potrafi wydobyć z nich prawdziwe piękno i sprawić, by świat docenił jego dar. 

Agent specjalny FBI, Sam Markham, wytropił już wielu seryjnych zabójców, ale ten przeciwnik jest wyjątkowy: skrupulatny, metodyczny i bezwzględniejszy od jakiegokolwiek ze zbrodniarzy, z którymi Markham miał do czynienia. Jedyny trop to dedykacja umieszczona na pierwszym „posągu”. Jej adresatką jest Cathy Hildebrant, historyk sztuki, która podobnie jak Sam obawia się, że to dopiero początek morderczej serii. 

W spo…

Wynik poszukiwania bardziej wampirzych wampirów niż Edward;p

W związku z pojawieniem się w kinach ostatniej części sagi Zmierzch razem ze znajomymi zaczęliśmy biadolić, że spotkać w literaturze/filmie porządnego wampira jest niemalże cudem. Wszędzie pełno jest Edwardów, Stefanów i innych  pseudowampirów, które np. świecą się w słońcu. Niestety nie można o nich powiedzieć, że mają coś wspólnego, z mrocznymi i tajemniczymi wampirami, których bardzo mi brakuje. W dzisiejszych czasach wampiry wcale nie są wampirze i raczej śmieszą niż straszą; aczkolwiek udało nam się znaleźć trochę perełek. 
1. Hrabia Dracula B. Stokera, o którym pisałam >>>TU<<<. jest tą postacią, która nam (mnie i przynajmniej jednej koleżance) się spodobała. Mroczny, tajemniczy i przerażający bohater książki sprawił, że dygałam się pójść po ciemku do łazienki jak była mgła;p. A ci co czytali to wiedzą dlaczego;)). Książka ma swoje minusy, jednak mimo wszystko to najlepsza powieść o wampirach, którą czytałam ever;p
2. Miasteczko Salem S. Kinga O tym też już pi…

Stosik:)

Szykuje mi się dość intensywny weekend i obawiam się, że nie będę w stanie wstawić Wam żadnej konkretnej notki. Dlatego też postanowiłam pochwalić się stosikiem, który uzbierał mi się przez ostatnie tygodnie:

Część z nich mam z wymiany, część sama sobie kupiłam, a dwa to egzemplarze recenzenckie;)

Zatem od góry:

Emily Griffin Coś niebieskiegoR.P. Evans Obiecaj mi  >>>KLIK<<<Gregory Funaro RzeźbiarzJ. Irving Świat według GarpaCh. Bronte Jane EyreA. Bronte Agnes GreyE. Stachniak Katarzyna Wielka. Gra o władzę.L.Chanaey, Coco Chanel Życie intymneM.Fitoussi Helena Rubinstein. Kobieta, która wymyśliła piękno>>>KLIK<<<Mam wrażenie, że książki coraz szybciej mi przybywają;p

"Obiecaj mi" R.P. Evans - subiektywna opinia

Nie da się ukryć, że moje życie przyspieszyło. Każdego dnia zmagam się z wyzwaniami i obowiązkami (raz mniej, a innym razem bardziej wymagającymi) dlatego każda chwila z książką jest dla mnie możliwością nabrania oddechu i wypoczynku. Chciałam zatem coś lekkiego, ale z sensem, więc znów sięgnęłam po książkę Richarda Paula Evansa, tym razem było to Obiecaj mi. (obrazek z lubimyczytac.pl)
Od Wydawcy: „W zamkniętych na klucz i ukrytych w szafie szkatułkach przechowuję dwa naszyjniki. Są podarunkami od dwóch mężczyzn. Oba naszyjniki są piękne i cenne, nie noszę jednak żadnego z nich - jednego z powodu złamanej obietnicy, drugiego z powodu obietnicy dotrzymanej”.

Tamtego roku Beth przestała wierzyć w szczęśliwy los. Jej życie rozsypało się jak domek z kart: musiała zmierzyć się ze zdradą i opuszczeniem. W chwili próby zawiódł ją najbliższy człowiek, łamiąc wszystkie obietnice, które do tej pory składał. 

Wtedy właśnie pojawił się Matthew - niespodziewanie, bez zaproszenia. Jak anioł, który łapi…