Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2013

Coś na pokuszenie?

Ostatnio postanowiłam nauczyć się piec i robić inne dobre rzeczy;]. Mam nadzieję, że to mi się uda. Niedawno chodziły za mną oponki, postanowiłam znaleźć przepis i je zrobić:). 

 Bałam się kiedy robiłam pierwszy raz ciasto, bo nie było ze mną nikogo, kto już je robił. Jednakże byłam zdeterminowana, więc postanowiłam zaryzykować;). 
Co dodałam do ciasta?
dwie szklanki mąki (2*250 ml)ok. 600 gram sera białego dwie łyżki śmietany, 2,5 łyżeczki sody (można dodać tylko 2 i też nic się nie stanie;)), cukier waniliowy - na tak zwane okoJak zrobiłam? 
Podobno powinno się dać jeszcze trochę octu, ale ja zawsze o nim zapominam i też wychodzą;p. Ser biały podobno powinien być zmielony przed dodaniem do ciasta, ale ja nie mam warunków, żeby to zrobić, więc siłą rzeczy dodaje normalny:). 
Najpierw na stolnicę wsypuję tak zwane suche składniki, czyli: mąkę, sodę, cukier waniliowy. Następnie dodaję pokruszony ser biały i śmietanę, po czym zagniatam.  Po ugnieceniu i rozwałkowaniu ciasta wycinam oponki szk…

Cztery rzeczy, które czynią moje życie przyjemniejszym...

W moim życiu niejednokrotnie był taki czas, kiedy każdy dzień pod rząd miałam wypełniony po brzegi zajęciami. Dlatego też musiałam nauczyć się ładować własne baterie, a w czasach kiedy muszę dać z siebie więcej wypracowałam sobie mechanizmy, które pomagają mi przetrwać - są to drobne rzeczy, które mają za zadanie dodać mi trochę energii lub obudzić po zbyt krótkim śnie. Dziś chciałabym się z Wami podzielić moimi sposobami, które niejednokrotnie mi pomogły. 
I. Dodatkowa dawka cukru;]
W zeszłym tygodniu często nie miałam czasu podrapać się w nos, a ze zmęczenia padałam niemalże od razu po wejściu do domu.  Bywały momenty, w których potrzebowałam dawki cukru dzięki, która postawiłaby mnie na nogi i dodała energii lub po prostu pomogła przetrwać. Kiedy byłam dziś na mieście i weszłam do jednego z supermarketów, w celu zrobienia zakupów do domu zobaczyłam, że jest możliwość zakupu żelków na wagę, co przywołało bardzo pozytywne wspomnienia z Belgii. To spowodowało, że kupiłam sobie trochę i …

"Trujący ogród" Val McDermid

Trujący ogródVal McDermid to moje pierwsze spotkanie z książką w wersji elektronicznej. Miałam wiele obaw w związku z kontaktem z czytnikiem. Jak już pewnie wiecie, kiedy mój Kindle doszedł do mnie nie mogłam posiąść się z radości;). Na początku chciałabym Was przeprosić za jakieś błędy stylistyczne, albo literówki, które mogą się pojawić w tekście, ale zarobiona jestem;p.
Edka (tak nazwałam mój czytnik;p) targałam ze sobą wszędzie - do pracy, do mojego wolontariackiego biura, do rodziców itd. Na pierwszy ogień z tych e-booków, które mam poszedł właśnie ten ponieważ znałam już tą serię i polubiłam jej bohaterów. Założyłam, że to jeszcze ułatwi mi sprawę. 
Tym razem Carol Jordan i Tom Hill ścigają seryjnego mordercę, który morduje swoje ofiary za pomocą trucizn zawartych w roślinach. Działają one z opóźnieniem dlatego też sprawca zmniejsza ryzyko związane z tym, że policja wpadnie na jego trop...z resztą jego ostrożność nie ogranicza się tylko do tej kwestii, ale jeżeli jesteście cieka…

coś innego niż książki;p

Ostatnio mogłoby się wydawać, że nie robię nic innego poza siedzeniem w książkach - nic bardziej mylnego.
Otóż uczę się wielu rzeczy, np. odpowiedniej organizacji czasu i chociażby robić inne rzeczy w kuchni niż dotychczas:
Oponki "chodziły za mną" przez jakiś czas i to bardzo uporczywie. W końcu postanowiłam je zrobić;p Jak jesteście ciekawi jak je zrobiłam to zapraszam na Bo życie ma smak. Upsss...chyba znowu mi się ich zachciało;p

W niedzielę o dziwo znalazłam czas dla rodziny. Rodzice często się śmieją, że wyrodna córka przyjechała do domu;p To był czas w znacznej mierze na spotkanie nie tylko z rodzicami, szwagrem, siostrą i siostrzeńcem, ale z dużą częścią rodziny;p

Naturalnie zabrałam ze sobą czytnik, bo jakże mogło by być inaczej;], jednak nie miałam za dużo czasu na czytanie...
A poza tym tydzień temu ze Stalowymi Czytaczami zrobiliśmy topienie Marzanny i ognicho;). Zdjęć Wam nie pokarzę, bo człowieki nie byli przygotowani na robienie zdjęć, które można pokazać światu;p,…

C. R. Zafon "Marina"

Tak jak do tej pory darzyłam C. R. Zafona sympatią, to po przeczytaniu Mariny pokochałam go bezgraniczną miłością. Ta powieść ma w sobie czar, który nie pozwalał mi przestać o niej myśleć - w efekcie targałam ją ze sobą wszędzie korzystając z każdej nadarzającej się okazji na to, żeby przeczytać chociażby mały fragment. 
W Barcelonie lat 80siątych XX wieku Oscar Drai zauroczony atmosferą pałacyków położonych w pobliżu jego szkoły z internatem śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia poznaje Marinę, w której zakochuje się już od pierwszego spotkania. W dniu, w którym się poznali dziewczyna pokazuje mu coś co jest zapowiedzią niezwykłej i bardzo mrocznej historii. Śledząc tajemniczą damę w czerni, która odwiedza co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu w dzielnicy Sarriá. Oscar i jego przyjaciółka wplątują się w tajemniczą historię rodem z Frankensteina i rodem z XIXwiecznych thrillerów, której tragiczny finał ma się dopiero rozegrać...
Pokochałam tą książkę za jej atmosferę - pełną mroku,…

4 ważne dla mnie książki...

Chyba każdy z moli książkowych ma takie powieści, które wzbudzają w nim szczególny sentyment i dobrze się im kojarzą. Ja mam szczególnie 3 takie powieści

Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren Pamiętam, że to była pierwsza z książek, którą przeczytałam samodzielnie. Pamiętam, że chorowałam wtedy na jedną z chorób wieku dziecięcego i ta powieść wydawała mi się opasłym tomiszczem. W każdym bądź razie satysfakcja po jej przeczytaniu była bezcenna. Mam nadzieję, że uda mi się do niej kiedyś wrócić;). Ot tak, chociażby z sentymentu.
Godzina pąsowej róży Marii Kruger  Dostałam ją na urodziny od mojego szkolnego kolegi - do dziś zadziwia mnie fakt, że przez długie lata tylko on kupił mi w prezencie książkę. Później było długo, długo nic i nagle ludzie się wokół mnie jakby otrząsnęli, bo na ostatnie urodziny dostałam dwie książki:D. Ta powieść do dziś ma szczególne miejsce w mojej domowej biblioteczce i zawsze jak na nią patrzę przed oczyma mam sympatycznego rudzielca, w którym się podkochiwałam j…

Moje aktualne podejście do nowoczesnych form książki.

Nie dla nowoczesnych form książek!
Ja - do niedawna wróg nr 1 współczesnych form książki dostałam dziś do ręki swój pierwszy czytnik. I gdyby jeszcze rok temu, ktoś powiedział mi, że będę się cieszyć jak dziecko otwierając przesyłkę i nie mogąc się doczekać momentu, w którym zapoznam się ze sprzętem...wyśmiałabym!  Tak i to w sposób perfidny i szyderczy! Każdy, kto mnie zna doskonale wie, że nic na mnie tak nie działa jak zapach książek (obwąchałam każdą z mojego zbioru przynajmniej kilkakrotnie) i napawaniem się  możliwością obcowania z książką. Do niedawna nie wyobrażałam sobie, że tak będę się cieszyć z możliwości wysłuchania audiobooka czy z posiadania czytnika, który umożliwi mi pełniejsze obcowanie z literaturą - tym razem w wersji elektronicznej.  Szczerze mówiąc do dzisiaj nie do końca wiem jak to się stało, że zarówno książki w wersji audio jak i w wersji elektronicznej przekonały mnie do siebie i to w bardzo szybki sposób. 
Współpraca, która złamała bariery
Kiedy dostałam mai…

Stephen King "Wielki Marsz"

Mimo to, że lubię S. Kinga niezbyt często sięgam po jego książki. Jednakże ostatnio udało mi się przeczytać Wielki Marsz jego autorstwa. 

Powyższa powieść ma zawierać mroczną wizję przyszłości Stanów Zjednoczonych. 100 chłopców wybiera się w morderczy marsz, a meta będzie tam gdzie padnie (dosłownie) przedostatni z nich. W drodze nie ma miejsca na sportową rywalizację, ludzkie uczucia ani na fair play, ponieważ gra toczy się o najwyższą stawkę. 


Oczekiwałam od powieści czegoś na prawdę mrocznego - historii o tym jak w radykalnych warunkach wychodzą z ludzi najgorsze instynkty z możliwych. Naturalnie zabijanie ludzi za niemalże najmniejsze przewinienie jest czymś strasznym, jednakowoż nie było tam nic więcej co wzbudziłoby we mnie niechęć, niepokój czy strach. W prawdzie autor pokazał to, że chłopcom coraz trudniej iść nie tylko ze względu na to, że są wykończeni, ale też na to, że tracą po drodze osoby, z którymi się związali. Cały czas miałam wrażenie, że wielki marsz jest nawiązaniem …

Stosik;)

Dawno już nie publikowałam stosików, zatem nadszedł czas, żeby to nadrobić;).


Tak więc stosik biblioteczny nr I: 


1. D. Barthelme "Królewna śnieżka"
2. J. Austen, "Rozważna i romantyczna" 3. T. Gerritsen "Osaczona" 4. V. Woolf "Podróż w świat" 5. R. Jarocki "Sztuka i krew 1939 - 1945"



 Stosik biblioteczny nr II: 

1. Eric - Emmanuel Schmitt "Moje życie z Mozartem" (recenzja) 2. Eric - Emmanuel Schmitt "Ulisses z Bagdadu" 3. Eric - Emmanuel Schmitt "Odette i inne historie miłosne" 4. Carlos Ruiz Zafon "Marina" 5. F. G. Cottam "Dom zagubionych dusz" 6. J. Johnson "Żona sułtana" 7. S. King "Wielki marsz" - ta książka nie załapała się na zdjęcie:( (teraz czytam)
Stosik urodzinowy: 


1. Quanta A. Ahmed "W kraju niewidzialnych kobiet" - od momentu, w którym usłyszałam o tej książce chciałam ją mieć i proszę bardzo:D
2. Immaculée Ilibagiza, Erwin Steve "Ocalona aby mówić" …

Paul Russel "Zmyślone życie Siergieja Nabokowa"

Homoseksualizm jest czymś co w literaturze powraca do mnie co jakiś czas, co sprawiło, że czasem ludzie z mojego najbliższego otoczenia spoglądają na mnie przynajmniej dziwnie;]. Od jakiegoś czasu zmagałam się z powieścią zatytułowaną Zmyślone życie Siergieja Nabokowa autorstwa Paula Russella.(źródło zdjęcia: www.lubimyczytac.pl)
Jest to zbeletryzowana biografia brata Vladimira Nabokova. Życie Siergieja zostało przemilczane, co może okazać się interesujące dla osób, które lubią jego brata.  Autor ukazuje nam nie tylko ówczesną sytuację homoseksualistów, ale także trudne i zmieniające się czasy, w których przyszło żyć rodzinie Nabokovów oraz ich przyjaciołom i znajomym. Napisanie powyższej powieści wymagało od pisarza sporego nakładu pracy - w tym zapewne poszukiwań niezbędnych informacji, a to chociażby z tego względu, że w Zmyślonym życiu Siergieja Nabokowa spotykamy m. in takie osobistości jak Picasso, Igor Strawiński czy Jean Cocteau. Akcja powieści przenosi czytelnika z przedrewoluc…

Eric - Emmanuel Schmitt "Moje życie z Mozartem"

Eric - Emmanuel Schmitt zdobył moje serce już powieścią Oskar i Pani Róża, chociaż wtedy ze sceptycyzmem myślałam, że to jest jeden z tych autorów, którym udała się tylko jedna książka. Teraz widzę jakim nieopierzonym molem książkowym wtedy byłam, ponieważ z czasem okazało się, że każda kolejna powieść tego francuskiego autora sprawia, że zakochuję się w nim coraz bardziej.  Tym razem będąc w bibliotece wytargałam m. in. Moje życie z Mozartem, które jakbym mogła połknęłabym od razu w całości. Jednakże czytałam je w mało sprzyjających warunkach, więc skończyło się na dwóch podejściach...
Listy do Mozarta są podobno jedną z najbardziej osobistych książek Schmitta ze względu na to, że układają się w rodzaj autobiografii autora. Powieść jest zapisem młodzieńczych fascynacji oraz artystycznych wyborów pisarza. Jest to opowieść o muzyce, miłości, rozczarowaniach, jak również  o chwilach olśnień, radości i sukcesów... Nauczyłam się czytać Schmitta z notesem i długopisem pod ręką, bo lubię sobie…

w trosce o własne zdrowie psychiczne...

W moim życiu następuje wiele zmian. Ostatnio żyję dość intensywnie i czasem nie wyrabiam na zakrętach. Nie widać końca tych zmian, dlatego też zwracam uwagę na to, żeby zadbać o dwoje zdrowie psychiczne.  Kiedy tylko mogę sięgam po książkę. Czytanie zawsze sprawiało, że uciekałam do innego świata i odrywałam się od swojej codzienności - niezależnie jaka by ona była.  W ostatni weekend robiłam jeszcze oponki;] Muszę przyznać, że trochę ryzykowałam, bo robiłam je pierwszy raz i to całkiem sama, ale na szczęście nie jest to coś trudnego, więc jak na pierwszy raz wyszło całkiem nieźle;). Do tego próbowała je moja mama i mój chłopak i oboje żyją - co więcej nie mówili, żeby mieli jakieś problemy po ich zjedzeniu, więc traktuję to jak plus;].  Co do książki, którą widzicie na zdjęciu obok, to nie martwcie się - recenzja będzie najpóźniej w przyszłym tygodniu, ale ze względu na to, że jest z innego gatunku od tych, które najchętniej czytam, to czyta mi się oporniej (co nie znaczy, że np. jest m…

~*~

Ostatnio czytam książkę dotyczącą m. in. funkcjonowania homoseksualistów (o czym w innej notce;)). I w połączeniu z świąteczną dyskusją na temat gejów postanowiłam napisać kilka słów.  Zdaję sobie sprawę, że temat jest mocno kontrowersyjny, ale mam potrzebę wyrzucenia z siebie własnych refleksji, choć pewnie dość niejasnych i zagmatwanych.  Nie wiem jak u Was, ale u mnie temat homoseksualistów powraca przy okazji większości spędów rodzinnych, w trakcie których ścierają się dwie sprzeczne opinie.  Pokolenie moich rodziców i dziadków w jednej części uważało homoseksualistów za kogoś wręcz zboczonego i ostro ich potępiało...reszta zachowywała milczenie nie chcąc zaostrzać sytuacji. Ja jednak tym razem nie wytrzymałam - stwierdziłam, że jeżeli ktoś jest innej orientacji seksualnej niż większość to nie znaczy, że jest gorszy czy zły; bo jeżeli nie robi nic złego ani nie narzuca swojego stylu życia innym to osobiście nie widzę w tym niczego strasznego. W końcu i takie osoby mają prawo do ż…

"Zwierzęta na wsi" Emily Stead

Kiedy dostałam przesyłkę z wyd. Muza (>>>KLIK<<<), chyba najbardziej cieszyłam się z książeczki dla dzieci, która wywołała lawinę wspomnień z dzieciństwa. Ale od początku. 

Książkę wzięłam ze względu na mojego siostrzeńca i nie spodziewałam się, że kiedy sama ją przejrzę wrócę do wspomnień, w których sama niemalże błagałam mamę o zakup książek z różnymi zagadkami czy ćwiczeniami, które sprawiały, że dobrze się bawiłam, a przy okazji rozwijałam swoje umiejętności i własną kreatywność. Jednak o opis książki poprosiłam moją siostrę, która mieszka w tej samej miejscowości co znaczna część rodziny z małymi dziećmi, bo po prostu łatwiej jej zaobserwować reakcje nie tylko swojego dziecka, ale też ewentualnie innych, które zainteresują się książką;). Przy okazji zerknęła na powyższą publikację okiem pedagożki, po pedagogice wczesnoszkolnej co jest dodatkowym plusem Jej opinii;). 
A opinia mojej siostry prezentuje się następująco:
Synek reaguje na ta książkę pozytywnie. Jest …