Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2012

"Więzień nieba" moja subiektywna opinia

Carlos Ruiz Zafón to autor, którego nie trzeba przedstawiać żadnemu molowi książkowemu. Wielu z nas zetknęło się z tym nazwiskiem przynajmniej przy okazji czytania recenzji, albo promocji jednej z książek wyżej wspomnianego autora. Jeżeli chodzi o mnie nazwisko pisarza o którym mowa prześladowało mnie okrutnie - momentami bywało tak, że wszędzie je widziałam i słyszałam. Zatem jak tylko nadarzyła się możliwość otrzymania Więźnia nieba skorzystałam z niej bez wahania:) Ale zacznijmy od początku:
Od Wydawcy:
Rok 1957. Interesy rodzinnej księgarni Sempere i Synowie idą tak marnie jak nigdy dotąd. Daniel Sempere, bohater Cienia wiatru, wiedzie stateczny żywot jako mąż pięknej Bei i ojciec małego Juliana. Następny w kolejce do porzucenia stanu kawalerskiego jest przyjaciel Daniela, Fermín Romero de Torres, osobnik tyleż barwny, co zagadkowy: jego dawne losy wciąż pozostają owiane mgłą tajemnicy. Ni stąd, ni zowąd przeszłość Fermina puka do drzwi księgarni pod postacią pewnego odrażającego sta…

Spacer:)

Ostatnio coraz bardziej zakochuję się w Warszawie. Szczerze mówiąc przyjeżdżając tu myślałam, że nasza stolica będzie bardziej zatłoczona i obskurna. Tak tak moi Drodzy;p. Tymczasem każdego dnia odkrywam jej urok, którego nie można jej odmówić:).
Wczoraj cały dzień "biegałyśmy" po centrum odwiedzając miejsca, do których sama pewnie bym nie poszła. Na pierwszy rzut poszło Muzeum Powstania Warszawskiego. Tam spędziłam kilka godzin oglądając, zwiedzając i chłonąc atmosferę miejsca. W myślach psioczyłam na swój brak kondycji i maruderstwo, które włączyło mi się, kiedy poczułam się zmęczona. Jednak jakoś dałyśmy radę. Po krótkiej przerwie, wypiciu kawy i drzemce powędrowałyśmy do Łazienek Królewskich, w których będę stałym gościem tak długo jak długo będę w Warszawie:). Przy okazji Łazienek pokazałam koleżankom, z którymi tam byłam dom, w którym urodził się K. K. Baczyński. Miejsce to odkryłam przypadkiem podczas mojej eskapady na miasto;p. Następnie niemalże przebiegłyśmy Krakow…

drobiazg

- [...] uśmiech [...] jest dla ludzi szczęśliwych.
- I tu się mylisz, bo właśnie uśmiech daje szczęście. [...] Spróbuj się uśmiechnąć, to zobaczysz.
Éric-Emmanuel Schmitt Pan Ibrahim i kwiaty Koranu
Pierwszy tydzień szukania pracy minął mi jak z bicza strzelił. Codziennie czegoś szukałam, składałam CV i byłam nawet na rozmowie kwalifikacyjnej. Jednakże ubiegły tydzień nie przyniósł jakichś wymiernych efektów - chodzi mi o znalezienie pracy. Mam nadzieję, że nadchodzący tydzień okaże się bardziej łaskawy dla mojej osoby i pojawią się jakieś bardziej widoczne efekty, poza moim zmęczeniem i utratą wagi poprzez niedojadanie i wzmożony wysiłek fizyczny;p. Jednakże w tym szaleństwie jest coś co nieodmiennie pozwala mi jakoś przetrzymać znoje biegania po Warszawie i okolicach z CV. O co chodzi? Naturalnie, że o uśmiech:D. Bardzo długo po powrocie z Belgii brakowało mi właśnie uśmiechania się do siebie nawzajem. Tymczasem dziś odkryłam niesamowitą przyjemność z uśmiechania się do innych ludzi:)…

Subiektywna opinia o mleczku do ciała z Yves Rocher

Jakiś czas temu zainteresowałam się firmą Yves Rocher i zaczęłam testować ich kosmetyki. Większość z tych, które sobie kupiłam polubiłam od pierwszego użycia, jednakże jest jeden, który mi nie spasował. Jest to perfumowane mleczko do ciała Vanielle Noire: Jak dla mnie jest to tylko zbędny gadżet, bo nie dość, że drogi (na dzień dzisiejszy 66 zł. na stronie internetowej) to jeszcze ze skórą nie robi nic poza naperfumowaniem jej i podbiciem zapachu "pachnidła" o tej samej nucie zapachowej.Do kolejnych minusów zaliczam opakowanie. Mimo to, ze proste jest ciężkie w użyciu i na początku wylatywało mi z niego za dużo produktu, a w tej chwili ciężko go w ogóle wydostać z opakowania.  Plus ma jeden - szybko się wchłania.  Cieszę się, że dostałam go w prezencie do zamówienia, bo zastanawiałam się nad jego zakupem i szczerze mówiąc plułabym się w brodę, bo niepotrzebnie wydałabym na niego pieniądze. Póki co wracam do swojej Nivei;)...niestety warszawska woda mi wysusza skórę, więc muszę …