"Księga życia", Deborah Harkness

Jednym z moich planów czytelniczych na ten rok jest przeczytanie książek autorstwa Deborah Harkness, które są aktualnie dostępne po polsku. Dlatego też sięgnęłam po kolejną w kolejności książkę tej autorki, którą miałam do przeczytania. 

Tym razem zakochałam się w tej historii na tyle, że właściwie już na początku czytania "Księgi życia". Jednak zacznijmy od początku...

W tejże powieści wracamy do świata czarownic, demonów i wampirów, w którym opowieść toczy się nie tylko wokół tajemniczego manuskryptu, ale również wokół miłości Matthew i Diany. 

Po powrocie z podróży w czasie dwoje zakochanych musi stawić czoło nie tylko starym wrogom, ale również nowemu kryzysowi. 

W rodzinnym domu Matthew we Francji dwójka bohaterów ponownie spotyka się ze swoimi rodzinami - z jednym smutnym wyjątkiem. Jednakże prawdziwe zagrożenie dla ich przyszłości dopiero ma się pojawić i wtedy naglącą sprawą stają się poszukiwania nieuchwytnego tajemniczego rękopisu Ashmole'a nr 782 oraz jego brakujących stron. 

Diana i Maddhew korzystając ze swojej starej wiedzy oraz współczesnej nauki w końcu dowiadują się, co przed wiekami odkryły czarownice.

O poprzednich częściach pisałam dość zachowawczo, ponieważ miałam wobec nich mieszane uczucia. Jednakże przy tym tomie coś się zmieniło - może po prostu potrzebowałam historii, w której dwoje zakochanych w sobie ludzi pokonuje wspólnie przeszkody razem ze swoimi bliskimi. Tym razem ta historia "siadła" mi na tyle, że pomogła mi przełamać mój zastój czytelniczy wywołany tym, że trafiłam na kilka książek pod rząd, które mi się nie spodobały. 

Tym razem z ogromną chęcią śledziłam poczynania Matthew i Diany oraz ich wzajemne oddanie i odwagę wobec przeciwności, które ich spotykają. Możliwe, że gdzieś w głębi serca chciałabym mieć partnera podobnego do Matthew, który jest w stanie zrobić dla mnie tyle co on. I przyznam się, że tym razem kończyłam tę powieść z odrobiną smutku, który nieco rozwiewał fakt, że mam jeszcze do przeczytania dwie krótkie powieści z tej serii. 

Mając już za sobą 3 podstawowe tomy mogę stwierdzić, że jest to historia dla tych, którzy lubią powieści z wątkiem romantycznym i relacjami rodzinnymi w tle. Jednak są to powieści, w których też jest sporo akcji i tajemnicy. Wszystko to podbija fakt, że jest to low fantasy, w której spotkamy czarownice, demony i wampiry - a wszystkie te istoty są przerażająco ludzkie. 

Autorka w tej serii zwraca uwagę na wpływ uprzedzeń i segregacji rasowej na życie społeczne oraz relacje między przedstawicielami poszczególnych ras. To niewątpliwie jest jednym z największych atutów tego cyklu - tym bardziej, że jest on wpleciony w tę historię bardzo umiejętnie (tak, by dawał do myślenia, a nie uwierał w trakcie czytania). 

Dlatego też z czystym sumieniem mogę polecić Wam tę serię. A jeżeli chcecie poczytać o tym co miałam do powiedzenia odnośnie poprzednich części to zapraszam Was do poprzednich notek: 
 

Komentarze