Pewnego razu podczas zakupów w Biedronce natknęłam się na książkę kucharską Kuchnia włoska autorstwa Maxine Clark. Pomyślałam, że skoro chcę się nauczyć robić pizze i tarty to może być to coś dla mnie. Na pierwszy rzut postanowiłam zrobić tartę migdałowo - cytrynową, ponieważ nie wydawała się trudna jak na moje możliwości kulinarne.
Naturalnie wprowadziłam pewne zmiany ponieważ dodałam np. płatki migdałów zamiast je zmielić i nie ścierałam skórki cytrynowej, ponieważ moja tarka odmówiła posługi już jakiś czas temu, a ja nie miałam okazji kupić nowej;p Z informacji, którą znalazłam w książce dowiedziałam się, że ten wypiek jest odmianą klasycznej francuskiej tarte au citron, a migdały nadają jej dodatkowego wyrazu i większej zawartości. Poza tym podobno lepiej ją wykonać ze świeżo mielonych migdałów, które obdarzone są kremową teksturą i lepszym smakiem niż te kupione po zmieleniu - i chyba dodają gęstości tej masie, którą się dodaje na ciasto, bo ja jak robiłam wyszło mi strasznie rzadkie. Następnym razem spróbuję np. dodać mniej soku z cytryny. Ale od początku:
Na ciasto potrzeba:
- 200 g masła,
- 300 g mąki uniwersalnej,
- 100 g cukru pudru,
- 2 żółtka,
Produkty na nadzienie cytrynowo - migdałowe:
- 4 duże jajka lekko ubite,
- 120 g cukru pudru,
- drobno starta skórka i świeżo wyciśnięta skórka z 3 cytryn,
- 120 g niesolonego masła,
- 120 g mielonych migdałów,
- bita śmietana do przybrania
No i teraz powiem Wam, że przy moim sposobie robienia wystarczyłby sok z 2 cytryn, bo nie dodawałam mielonych migdałów, więc pewnie nadzienie wyszło trochę rzadsze niż powinno, ale i tak dało radę się ściąć;]...mój facet porównał jego konsystencje do konsystencji sernika i chyba coś w tym jest;]
Przygotowanie ciasta (tekst z książki + komentarze ode mnie):
1. Ugniataj masło z mąką i cukrem do chwili, gdy mieszanka zacznie przypominać starty parmezan. Do małej miski włóż żółtka, dodaj 1 łyżkę wody i lekko ubijaj.
2. Wlej jajka do mieszanki z mąką i mieszaj zaokrąglonym nożem, aż zacznie przypominać bryłki parmezanu.
3. Włóż ciasto na stolnicę i ugniataj jak będzie gładkie.
4. Uformuj z niego kulę, spłaszcz ją, po czym owiń folią aluminiową i odstaw na 30 minut (ode mnie: niektórzy twierdzą, że ciasto do tarty dobrze jest włożyć do zamrażalki, co też uczyniłam)
Rozgrzej piekarnik do 190 stopni (kuchenka gazowa 5)
5. Na omączonej powierzchni rozwałkuj ciasto.
6. Zwiń je na wałek i za jego pomocą połóż na foremce do ciasta , ugnieć je w foremce.
7. Przejedź wałkiem po foremce, aby odciąć krawędzie ( u mnie nie było czego odcinać;] - wolałam sobie zrobić nieco grubsze ciasto;)).
8. Ponakłuwaj całą powierzchnie całą powierzchnię widelcem i schładzaj ją przez 15 min. (moja była już wcześniej schłodzona, więc sobie odpuściłam;p)
Foremkę z ciastem wyłóż folią aluminiową, zawijając jej brzegi do wewnątrz, by nie zahaczała o ciasto. Wsyp na nią kulki do pieczenia, całość przełóż na tace do pieczenia i przez 10 - 12 min. piecz na środkowej półce w rozgrzanym piekarniku. Ja odpuściłam sobie zabawę z kulkami, bo ich po prostu nie mam. Niektórzy używają np, groch do tego, którego też nie mam. Ja po prostu wsadziłam na chwilę spód do taty, żeby nie był całkiem surowy jak włożę na niego nadzienie. Wyjmij folię z kulkami, a foremkę z ciastem włóż na powrót do piekarnika i piecz przez kolejnych 5 -7 minut do całkowitego wysuszenia. Ja swój spód 3małam w piekarniku ok 15 min;]
Przygotowanie nadzienia:
W misce umieść jajka, cukier, skórkę i sok z cytryn. Utrzepuj składniki, aż masa stanie się lekka i puszysta. Dodaj stopione masło i migdały. Zamieszaj dokładnie i przelej do przygotowanej foremki z ciastem. Piecz w rozgrzanym piekarniku przez 25- 30 minut, aż brzeg i krawędź tarty staną się złocistobrązowe. Wyjmij z piekarnika, ostudź i wstaw do lodówki, Podawaj tartę udekorowaną bitą śmietaną.
Podsumowując:
Jak widzicie ja robiłam swoją tartę nieco inaczej niż w przepisie, ale mniej więcej tak jak jest w książce;] Udekorowałam swój wypiek resztką migdałów, zamiast bitą śmietaną, której u mnie nie uświadczysz w kuchni;p. Myślałam, że ciasto będzie słodkie, ale faktycznie okazało się orzeźwiające i bita śmietana wcale by mu nie zaszkodziła...więc może nabędę ją jutro jak będę wracać z pracy?;]. Kiedy przyszedł u mnie mój chłopak jeszcze się piekło, ale jak trochę wystygła to ją spróbowaliśmy. R. zjadł dwa kawałki. Nie wiem czy dlatego, że chciał mi zrobić przyjemność, czy faktycznie Mu smakowało. Ale to chyba oznacza, że nie wyszło mi tak źle jak myślałam;p.
Za tydzień planuję zrobić pizze. Powiedziałam R., żeby sam wybrał składniki, za to, że byłam trochę niedobra ostatnio (no ok...byłam trochę bardzo niedobra, ale cii;p) Dlatego też cud, że ostatnio ze mną wytrzymywał...ale najwyżej wynagrodzę Mu to w gotowaniu - i mam nadzieję, że będzie mi wychodzić dobrze, a nie źle, bo jeszcze wyjdzie na to, że będę chciała Go otruć;]
Próbowaliście zrobić to w domu?
Chcecie dowiedzieć się, jak mi w przyszły weekend pójdzie z pizzą?
Pycha, dawno nie jadłam tarty :)
OdpowiedzUsuńJa właśnie też - a ta już od jakiegoś czasu "wołała" za mną "zrób mnie"
Usuńfajnie że wszystko jest pokazane :) interesująca pozycja :)
OdpowiedzUsuńOj tak - ja zamierzam wykorzystać więcej przepisów z tej książki niż tylko na tartę i pizzę;)...głównym testerem będzie mój facet. Mam nadzieję, że przetrwa.
UsuńZ chęcią wypróbuję, bardzo lubię bawić się pieczenie różnych ciast/placków i innych słodkości :)
OdpowiedzUsuńJa dopiero zaczynam, ale mam nadzieję, że z czasem zacznę piec i gotować coraz więcej.
UsuńTydzień temu potrzebowałam przepisu na tartę cytrynową bez kremówki w nadzieniu. W końcu zmodyfikowałam 3 przepisy i wyszło dobre, ale bardzo słodkie coś... ten przepis jest w sam raz.
OdpowiedzUsuńMam migdały i cytryny i mogę piec. :D
Zatem jest szansa, że w koncu wyjdzie tak jak trzeba;)
UsuńNo nie wiem, nie przekonuje mnie Twój sposób wykonania. Ciasto do tarty jest kruche, więc nie "niektórzy radzą" co wkłada je się do lodówki.
OdpowiedzUsuńJak zrobisz za grube, to będzie miało beznadziejny smak i konsystencję. Tak samo obciążenie ciasta to nie jest wymysł ;)
Wiesz ja dopiero zaczynam, popróbuję trochę robić i może w końcu zacznie mi wychodzić tak jak trzeba;]...w każdym bądź razie i tak uważam, że nie było bardzo źle jak na pierwszy raz;p
UsuńNie próbowałam, ale wizualnie można zobaczyć co pominęłaś, albo co zmieniłaś.
UsuńPróbujesz, czy jesteś zaawansowana, to jest dziedzina do której trzeba mieć rękę, serce i pokłady intuicji. Dlatego jednym eksperymenty i własne wariacje "na temat" wychodzą, innym nie.
Chociaż jak masz ogromną wiedzę i doświadczenie wiesz co możesz pominąć i czy trzeba modyfikować proporcje i w jaki sposób.
moim zdaniem jak ktoś chce się nauczyć coś robić to to zrobi, no chyba, że jest całkiem bez pojęcia;p, ja nie chcę poddać się zbyt łatwo.
UsuńNie do końca. Ktoś może nie mieć ręki i sknoci. Ot i tyla.
UsuńNo w sumie tak, ale ja chce się przekonać czy dam radę piec dobrze czy po prostu mam do tego ciężką rękę...może początki nie są zbyt udane, ale zobaczymy co będzie dalej.
UsuńKupie z checia mojej babci.
OdpowiedzUsuńTarta cytrynowa czyli moja wielka porażka, to co zrobiłam nawet nie dało się zjeść. Od tej pory mam delikatny uraz do tart, chociaż ta twoja wygląda tak, że powoli zaczynam się zastanawiać czy może jednak nie spróbować.
OdpowiedzUsuńWiesz nie można się poddawać zbyt szybko - moja też nie jest idealna, ale trening czyni mistrza;)
UsuńMniam:P Idę po coś słodkiego do kuchni, kolejny zgubny dla wiosennej diety skutek czytania blogów:). Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńteż tak mam jak czytam o czymś dobrym na innych blogach;p
Usuń