niedziela, 6 sierpnia 2017

Co zrobić, kiedy nastąpi pogorszenie cery po podróży?

pielęgnacja twarzy po podróży, domowe spa
Każdy z nas czasem wyjeżdża, a nasza skóra w czasie wyjazdu oraz po powrocie bywa kapryśna. Często pojawiają się nam nieprzyjaciele, a nasza skóra wygląda na zmęczoną, a jeżeli jest sucha wysusza się jeszcze bardziej. Dzisiaj chciałabym Wam podpowiedzieć jak sobie pomóc w takim przypadku.

Po powrocie z kilkudniowej podróży moja skóra wołała o pomoc. Była podrażniona, wysuszona i zmęczona. Dodatkowo na twarzy dorobiłam się nieprzyjaciół, z którymi raczej nie miałam problemów. Kiedy już się wyspałam postanowiłam sobie zrobić dzień spa. A to oznaczało, że do standardowej pielęgnacji włączyłam coś dodatkowego. 

1. Peeling twarzy i reszty ciała. 

Zaraz po umyciu się złuszczyłam martwy naskórek, a do tego posłużyły mi dwa produkty: 

peeling do ciała, peeling do twarzy,
O peelingu z Avonu będę Wam jeszcze pisać w niedalekiej przyszłości, a peeling do ciała macie podlinkowany, więc jak jesteście ciekawi to odsyłam do notki. 

Po złuszczaniu twarzy przyszedł czas na dalszą pomoc skórze w dojściu do siebie. 

2. Pilaten, czarna maska z węglem bambusowym. 

węglowa maska do twarzy Pilaten, pielęgnacja do twarzy, maski koreańskie


Jest to maska typu peel - of, która przeznaczona jest w szczególności do ceru tłustej i mieszanej ze skłonnością do zapychania porów. Ja kupiłam ją głównie z myślą o zminimalizowaniu porów na nosie. Jednak po podróży pomogła mi w uporaniu się z zanieczyszczeniami w strefie "T". Maska zawiera aktywny węgiel pozyskiwany z bambusa posiadający silne właściwości oczyszczające, bakteriobójcze, ściągające oraz rozjaśniające. Dzięki temu ma pozostawić gładką i oczyszczoną skórę oraz poprawić koloryt skóry. 

Ta maska pomogła mi oczyścić skórę w strefie "T" i nieco wyciszyć miejsca, w których pojawili się moi nieprzyjaciele. Sprawdza się również na nosie i w widoczny sposób minimalizuje pory już po pierwszym użyciu. 

Cena: ok. 27 zł. 
Dostępność: Minti Shop 

3. Relax w kąpieli. 

kula do kąpieli, maska w płachcie z Holika Holika, maska w płacie z Holika Holika, kula do kąpieli, Aromatella

W ruch poszła jedna z kul do kąpieli z Bomb Cosmetics i After Taking a trip Mask Sheet z Holika Holika

Tak jak Wam pisałam wprowadziłam te kroki do swojej standardowej pielęgnacji, więc nie były to jedyne produkty, których użyłam. Jeżeli chcecie notkę o mojej codziennej pielęgnacji to dajcie znać, a postaram się ją zrobić. 

Poza tym, że zrobiłam sobie taki dzień Spa (bo np. jeżeli chodzi o maski to jedna poszła rano, a jedna wieczorem) starałam się dużo pić, żeby nawodnić nie tylko organizm, ale przede wszystkim skórę. 

10 komentarzy:

  1. Ja tak ciągle zapominam o peelingu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też czasem zapominam, ale staram się teraz pilnować. ;)

      Usuń
  2. Ostatnio bardzo duzo pije. Wiecej nzi zwykle. Poza tym jak wrocila mz wyajzdu to mialam sliczna i nagle mi sie pogorszyla. Ale chyba na bardzo zla wode nic nie poradze: ( pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też teraz dużo piję, ale np. po podróżach tak mam, że mam trochę nieprzyjaciół i przesuszoną skórę, więc muszę sobie z tym jakoś radzić.

      Usuń
  3. Rzeczywiście peeling to podstawa - na wyjeździe często nie ma na to czasu. Ja stawiam jeszcze na maseczki z glinki zielonej, żeby oczyścić skórę i maseczkę z kurkumy, która nawilża mają skórę i łagodzi podrażnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie oczyszczanie załatwiła ta z węglem, a nawilżenie i łagodzenie podrażnień ta w płacie. :)

      Usuń
  4. Zawsze zabieram peeling i coś nawilżającego na wyjazd ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nie zawsze peeling się mieści, chociaż może w końcu czas pomyśleć o miniaturkach na wyjazdy.

      Usuń
  5. Ja sie tak czaję na tą czarną maskę :). Peeling fajna sprawa dla zmęczonej skóry, zawsze go sobie robię żeby ją troche zmocnić, pobudzić :D.
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie ta czarna maska się nie sprawdza :/

    OdpowiedzUsuń