czwartek, 27 marca 2014

L. Scottoline, "Nie odchodź" recenzja

Witajcie, 
zanim wprowadzę kącik językowy (co planuję na jutro lub sobotę) mam dla Was recenzję książki, która bardzo długo czekała na swoją kolej. Ostatnio skończyłam czytać Nie odchodź autorstwa L. Scottoline - powieść podejmującą temat samotnego ojcostwa, który nie jest często podejmowany w literaturze.

Mike Scanlon - lekarz odbywający służbę w Afganistanie bardzo tęskni za pozostawioną w kraju żoną i nowonarodzoną córeczką. Jednakże, pewnego dnia otrzymuje wiadomość o śmierci małżonki, która jest dla niego bardzo wstrząsająca. Z upływem czasu dowiaduje się o swojej żonie nowych informacji, które sprawiają, że zaczyna zastanawiać się nad tym na ile i czy w ogóle zna swoją żonę oraz...samego siebie. Mike musi również skonfrontować się z sytuacją, w której ma zdecydować czy i na ile jest w stanie zaopiekować się dzieckiem, które traktuje go jak obcego człowieka. Dodatkowo musi uporać się ze swoim stanem psychicznym wynikającym z doświadczeń wojennych oraz utraty ręki. Dlatego też jak się domyślacie Mike’a czeka bardzo trudna walka i kto wie czy nie najważniejsza w jego życiu...

Sięgając po tą książkę miałam nadzieję, że dostanę do ręki historię, która poruszy mnie równie mocno jak Tańcząc na rozbitym szkle czy też Dopóki cię nie zdobędę, które również podejmują trudny temat rodzicielstwa, które musi zmierzyć się z trudnymi doświadczeniami. Wyżej wspomniane powieści będę pamiętać jeszcze długo. Jednakże moje oczekiwania w stosunku do Nie odchodź chyba były zbyt wysokie, bo bardzo się rozczarowałam, ponieważ  dostałam do ręki książkę, która wprawdzie daje do myślenia, ale nie wstrząsa tak bardzo jak wcześniej wspomniane przeze mnie historie. 

W Nie odchodź poznajemy głównego bohatera jako człowieka honoru, który stara się być w porządku wobec wartości, które reprezentuje oraz wobec innych ludzi, jednakże w obliczu ciężkich doświadczeń musi zmierzyć się ze swoimi słabościami oraz trudnościami, które spotyka walcząc nie tylko o siebie, ale także o odzyskanie swojej córeczki oraz o utraconą dumę. Autorka chciała pokazać Mike’a po prostu jako człowieka – razem z jego odwagą, hartem ducha, jak również z wadami i słabościami, które kryją się w każdym z nas. Mimo dramatycznych doświadczeń, które spotykają głównego bohatera jego sytuacja mnie nie wzruszyła, ani nie wywołała emocji poza irytacją i politowaniem dla niego. Jakoś nie umiałam dojrzeć w nim postaci z jajami, która mimo swoich słabości robi wszystko, żeby zmierzyć się z sytuacją. To właśnie jest najgorszą wadą w Nie odchodź - brak tego czegoś, co sprawia, że czytelnik wstrzymuje oddech, płacze ze wzruszenia, lub po prostu zostaje zaskakiwany. A szkoda, bo ta historia naprawdę ma duży potencjał!

Posdumowując:

L. Scottoline serwuje nam tak naprawdę bardzo przewidywalną historię, która mimo to, że podejmuje trudny temat nie porywa tak jak chociażby te powieści, o których wspomniałam na początku. Niemniej jednak Nie odchodź  mimo wszystko skłania do myślenia i może spowodować, że wielu rodziców docenia to życie, które ma. Nie mogę jednoznacznie powiedzieć, że ta książka jest zła lub dobra. Dla mnie jest po prostu przeciętna i z tego powodu czuję się zawiedziona, bo spodziewałam się czegoś dużo lepszego, co wstrząśnie mną do reszty...może niepotrzebnie podchodziłam do tej powieści z wysokimi oczekiwaniami?



6 komentarzy:

  1. Możliwe, choć wcale niekoniecznie ;) Przeciętna książka to przeciętna książka, bez względu na nasze oczekiwania ;) Autorka i powieść jest mi znana z recenzji na blogach, acz jeszcze nie czytałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ja oprócz swojej recenzji natknęłam się jeszcze na jedną, która była napisana w dość podobnym tonie, jak moja notka...a co do reszty opinii to nie wiem jakie są...

      Usuń
  2. Opis wydaje się znajomy wiec pewnie już gdzieś o niej czytałam. ostatnio też podeszłam do jednej książki oczekując świetnego kryminału a dostałam coś bardzo przeciętnego, więc rozumiem ten ból.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, takie życie...rozczarowania czają się na każdym kroku;]

      Usuń
  3. Bardzo fajna ; ) Super ; ) Muszę poczytać ; ) Zapraszam do siebie : http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/ Obserwuję i Pozdrawiam Serdecznie ; *

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że przed napisaniem komentarza raczej nawet nie przejrzałaś tekstu;]

    OdpowiedzUsuń