Krzysztof Kamil Baczyński - poeta, po którego wiersze często sięgałam w czasach liceum. Zresztą mam wrażenie, że moje pokolenie wychowało się na poetach wojennych i generalnie na książkach o II wojnie światowej - szczególnie tych na faktach. W mojej głowie Baczyński urósł do swego rodzaju symbolu - ot, genialny poeta, który poświęcił swoje życie ginąc w powstaniu warszawskim. Baczyńskiego, jak również innych ludzi jemu podobnych nadal postrzegam jako osoby bardzo heroiczne, które niemalże nie odczuwały lęku, tylko robiły to co do nich należało.
Dlatego powieści takie jak "Szklane ptaki" sprawiają, że ci ludzie stają się dla mnie bardziej ludzcy i bliscy - tak jak moi dziadkowie czy pradziadkowie, którzy również przeżyli (lub nie, bo zostali zamordowani) wojnę. Dzięki powieści pani Zyskowskiej razem z moimi znajomymi ze Stalowych Czytaczy miałam okazję, by nieco bardziej poznać Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i wzruszyć się jego historią, którą z płaczem zaczynałam czytać i płacząc kończyłam.
"Szklane ptaki. O miłościach Krzysztofa Kamila Baczyńskiego" to zmysłowa, rozpisana na trzy głosy opowieść o niezwykłym poecie, którego mogłam poznać od strony, od której jeszcze go nie znałam.
Pani Katarzyna przybliża nam to co mogła czuć Barbara zamknięta w trzydziestometrowym mieszkaniu z zaborczą matką Baczyńskiego i jaką tajemnicę skrywała ta zapomniana przez potomnych kobieta. Poza tym w powyższej powieści dowiadujemy się też co łączyło młodego poetę z Jarosławem Iwaszkiewiczem i Jerzym Andrzejewskim i czy naprawdę Baczyński musiał zginąć w powstaniu.
Czytając powyższą powieść widać, że autorka spędziła długie godziny w archiwach, aby zebrać informacje do tej powieści i oddać głos trojgu Baczyńskim - Krzysztofowi, jego matce oraz ukochanej żonie. Dzięki temu ich troje opowiada niesamowitą historię tragicznej miłości.
Sięgając po tę książkę zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Z jednej strony byłam ciekawa historii Baczyńskiego, a z drugiej bałam się, że dostanę nudną opowieść, przez którą ciężko będzie mi przebrnąć. Jednakże pani Zyskowska zaczęła z wysokiego c, bo już od pierwszych stron płakałam żewnymi łzami - tym bardziej, że autorka zaczyna od sytuacji, w której matka Baczyńskiego oczekuje na kolejne ekshumacje z nadzieją na to, że będzie mogła w końcu godnie pochować swojego syna. I już wiedziałam, że czytając tę powieść z perspektywy matki nie uniknę wzruszeń i złamanego serca, a przy okazji będę musiała zaopatrzyć się w ogrom chusteczek. Tym bardziej, że Zyskowska w swojej opowieści o miłości Krzysztofa i Barbary zmaga się nie tylko ze swego rodzaju mitem o wybitnym poecie, ale również przybliża nam to jak się żyło w czasach wojny - w tym przypadku w wojennej i powstańczej Warszawie. Czytając tę powieść moje serce niejednokrotnie rozpadało się na milion kawałków - tym bardziej, że jako matka nie wyobrażam sobie tego, co musiały przeżywać zarówno Stefania martwiąc się o syna, jak również Barbara będąc w ciąży. I jeszcze ten mały chłopiec, którego bliscy zginęli na jego oczach, kiedy wszyscy szli do jego ciotki...
Sięgając po "Szklane ptaki" od razu wiedziałam, że ta historia nie będzie miała szczęśliwego zakończenia. Jednak warsztat pisarski pani Zyskowskiej oraz ogrom pracy, którą niewątpliwie włożyła w research do tej książki sprawił, że dla mnie jest to jedna z tych powieści, którą pamięta się jeszcze długo po jej przeczytaniu i chce się do niej wracać.
Dzięki tej powieści miałam okazję skonfrontować się z moim wyobrażeniem o Baczyńskim oraz tym jaki był. W mojej głowie rozwiał się obraz heroicznego mężczyzny bez uczuć. Zastąpił go portret odważnego i wrażliwego młodego człowieka, który odszedł przedwcześnie. I to dzięki takim powieściom coraz bardziej uwrażliwiam się na tematy związane z wojną - bo bohaterowie zyskują ludzką twarz i stają mi się bliżsi.
"Szklane ptaki. Opowieść o miłościach Krzysztofa Kamila Baczyńskiego" w pewnym sensie odczarowała mi nie tylko samą postać poety, ale również czasy wojny i powojnia, kiedy to rozdzielone rodziny próbowały się dowiedzieć co się stało z ich bliskimi - nie tylko czy żyją, ale czy znaleziono ciała ich bliskich, które można zidentyfikować.
Powyższa powieść to nie tylko historia o miłości. To również opowieść o poświęceniu, stracie i patriotyzmie, który pcha do walki o Ojczyznę. Jest to zdecydowanie jedna z najlepszych historii, które czytałam. Nie tylko mnie wzruszyła, ale również nieco przemeblowała mi w głowie i popchnęła do dalszego zgłębiania tematu, którym jest II wojna światowa i bezpośredni czas po niej. Dlatego jeżeli szukacie dobrej książki opowiadającej o realiach wojny to z całego serca polecam właśnie tę - tym bardziej, że jest to zbeletryzowana historia przez którą wręcz się płynie.

Komentarze
Prześlij komentarz
W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google oraz inne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.