"Victorian psycho", Virginia Feito

Uwielbiam książki zarówno w klimacie gotyckim, jak również wiktoriańskim. Dlatego też nie mogłam się oprzeć "Victorian psycho", Virginii Feito. 

Według opisu jest to gotycka sensacja, o której mówi literacki świat.

Autorka stworzyła bezczelną, przejmująco inteligentną i bardzo niebezpieczną postać kobiety, która zatrudnia się w Ensor House jako guwernantka. Dom, w którym kobieta zaczyna pracę jest miejscem, w którym pozory są ważniejsze niż człowiek. Młoda kobieta szybko zauważa wypaczone relacje rodzinne, skrywane pragnienia oraz zgniliznę moralną przykrytą pod warstwą wiktoriańskiej maniery. Jednak, kiedy w niej samej zaczyna odzywać się "ciemność", która domaga się głosu, w domu Poundsów zaczyna się odliczanie do nieuniknionej katastrofy. 

Wobec tej książki miałam naprawdę wysokie wymagania. Oczekiwałam trzymającej w napięciu opowieści grozy, której długo po przeczytaniu nie będę mogła wybić w głowy. Jednakże w tej historii było zaledwie kilka momentów, które przyciągnęły moją uwagę, podczas gdy przez większość powieści niestety wiało nudą. 

"Victorian Psycho" jest określana nie tylko jako fenomen, ale też jako książka "mroczna, błyskotliwa i diabelnie zabawna". Tak sobie myślę, że ten, kto tak stwierdził musiał przeczytać mało angielskich klasyków - ba w ogóle niewiele książek, żeby tak stwierdzić. Bo wszyscy ci, którzy czytali cokolwiek z klasyków, nie tylko nie znajdą tu zbyt wiele odkrywczych rzeczy, to jeszcze będą mieć wrażenie, że to wszystko już gdzieś kiedyś było. 


Czy warto było sięgnąć po książkę, żeby wśród znanych motywów i wtórnych scen przeczytać kilka ciekawych fragmentów. Raczej nie. A jeżeli jesteście ciekawi tej książki to nie kupujcie jej tylko szukajcie raczej w bibliotekach, by nie rozczarować się podwójnie - 1. niezbyt interesującą książką, 2. stratą pieniędzy, które można było wykorzystać dużo lepiej.


W każdym razie - sięgacie na własną odpowiedzialność. 

Komentarze