Każdy kto czyta jest w stanie wymienić długą listę tego co daje mu kontakt z książkami i dlaczego w ogóle warto zacząć czytać. Tymczasem odkąd zaczęłam częściej pracować z dziećmi moje spojrzenie na książki jeszcze bardziej się rozszerzyło. Poza edukacyjną i rozrywkową funkcją książek dostrzegłam również jak ważna jest również ich terapeutyczna wartość. Jest to temat rzeka i dzisiaj zaledwie liznę tematu, ale myślę, że z czasem będę go rozwijać.
Rozmowa na trudne tematy.
Książek, które mogą Was wesprzeć w rozmowie z dzieckiem na trudne tematy lub kształtowania w nim pewnych cech czy umiejętności jest cała masa. Te powyższe są zaledwie małym wycinkiem jeżeli chodzi o książki dotyczące trudnych tematów w kontekście dzieci. Poniżej znajdziecie jeszcze kilka słów o terapeutycznych książkach...
Budowanie poczucia własnej wartości/oswojenie dziecka z tym co przeżywa.

Ostatnio trafiłam na serię książeczek Heleny Kraljic z ilustracjami Mai Lubi. Aktualnie mam dwie jej autorstwa: "Mam dysleksję" i "Mam zespół Downa", ale wiem, że są jeszcze inne książeczki jej autorstwa takie jak: "Janek jest inny. Historia chłopca z autyzmem", "Sekret Laury" czy "Elvis i Tara muszą odejść".
Tego typu publikacje można użyć np. chcąc oswoić dziecko z jego problemem oraz podnieść jego poczucie własnej wartości. Dzięki takim książkom rozmowa z dzieckiem na temat tego co mu dolega może być o wiele łatwiejsza. Bo czasem najtrudniej jest zacząć...
Książki Heleny Kraljic są świetne, chociaż do tej o dysleksji bym się nieco przyczepiła. A to dlatego, że w książeczce jest mowa o dość małym dziecku. Tymczasem dysleksji raczej nie diagnozuje się w klasach edukacji wczesnoszkolnej, bo po prostu jest na to za wcześnie ze względu na fakt, że dziecko dopiero zaczyna zapoznawać się z pewnymi rzeczami. Owszem można podejrzewać pewne rzeczy, ale mimo wszystko byłabym ostrożna w diagnozowaniu u dziecka dysleksji zbyt wcześnie, bo często można wiele rzeczy po prostu wypracować.
Jednak wracając do tematu...
Uważam, że jeżeli Wasze dziecko ma z czymś problem to warto rozejrzeć się za książeczkami, które pomogą mu zobaczyć, że mimo swojej odmienności wiele może i potrafi, a przede wszystkim jest kochane i akceptowane przez najbliższe mu osoby. Moim zdaniem takie publikacje stanowią świetne wsparcie dla rodziców, którzy często napotykają trudności związane z wytłumaczeniem dziecku pewnych spraw.
Rozwijane myślenia przyczynowo - skutkowego.

Tymczasem w przypadku pewnej grupy dzieci ze spektrum autyzmu powyższe książki mogą się bardzo przydać jeżeli chodzi o kształtowanie pewnych umiejętności. Autyści mają szereg trudności jeżeli chodzi o funkcjonowanie w społeczeństwie, a książki Amandy Hopkins ułatwiają pracę jeżeli chodzi o logiczne myślenie, rozumienie mowy ciała i gestów, czy też myślenie przyczynowo - skutkowe. Moim zdaniem są świetną pomocą do pracy z dziećmi ze spektrum. Ja jak na razie mam dwie książki pani Hopkins - "Czy tak się może zdarzyć?" oraz "Co się przed chwilą mogło stać?". Myślę, że jak w pracy będę trafiać na dzieci, którym dedykowane są te książki to z czasem pojawi się ich u mnie więcej.
Zdecydowałam się wspomnieć Wam o tych książkach dlatego, ponieważ jeżeli macie w domu autystę, to w obecnych okolicznościach przyrody takie książeczki mogą Wam się przydać do pracy z dzieckiem w domu. Pamiętajcie tylko, żeby nie przesadzić, by dzieci się nie zniechęciły. Jednak tak sobie myślę, że chyba napiszę o tych książkach osobną notkę, żeby nic mi nie umknęło oraz, aby tu się nie rozpisywać zbyt długo.
Szeroko rozumiana biblioterapia to temat rzeka i niewątpliwie jeden z moich koników w pracy z dziećmi. Dzisiaj zaledwie liznęłam temat jednak z czasem chciałabym dodawać również notki o książkach, które pomagają stać się dzieciom ich lepszą wersją siebie - chociażby o książkach sensorycznych, w których jestem zakochana.
Tymczasem jeżeli chcecie mi pomóc w rozwijaniu się w tym miejscu to zostawcie komentarz pod notką. Nie ukrywam też, że Wasza aktywność pomogłaby mi również na FanPageu bloga => https://www.facebook.com/portretmoj/. To pozwoliłoby mi dotrzeć do większej ilości osób i być może da mi szansę nawiązania nowych współprac, co wpłynęłoby na większą różnorodność notek.
Póki co ściskam Was mocno.
Również z racji zawodu pracuję z dziećmi i doskonale wiem, jak książki potrafią pomóc. 😊
OdpowiedzUsuńCiekawy temat na wpis. W sumie każda książka w jakimś stopniu może uleczyć... Powodzenia w rozwijaniu bloga!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)
Masz rację, ale ja dzięki swojej pracy odkrywam, że niektóre książki mają chociażby szczególne zdolności w przeprowadzaniu najmłodszych przez jakiś temat lub pomagają coś wyćwiczyć.
UsuńBiblioterapia to bardzo ważna dziedzina dotycząca kształtowania umysłów dzieci. Ciekawe propozycje przedstawiłaś.
OdpowiedzUsuńJa dopiero dzięki pracy z dziećmi zaczynam rozumieć jak bardzo ważna jest to dziedzina ;).
UsuńNa studiach trochę czytałam o biblioterapii, nawet przez chwilę chciałam się tym zająć na poważnie, ale los mnie pchnął gdzie indziej, więc plany porzuciłam. Twoje zestawienie i cały wpis jest bardzo interesujący i stanowi taki fajny wstęp do tej tematyki ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że uda mi się bardziej rozwinąć ten temat :)
UsuńW dzisiejszym poście przedstawiłaś bardzo ciekawe i wartościowe książki dla dzieci.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Dziękuję:). Też tak myślę.
UsuńBardzo, bardzo, bardzo dziękuję Tobie za ten post :)
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że biblioterapia jest cały czas lekceważona...
Też mam takie wrażenie - dlatego zaczęłam o tym pisać :)
UsuńCiekawy i wartościowy wpis, może pomóc wielu dzieciom i rodzicom zabrać się za trudne tematy.
OdpowiedzUsuń