niedziela, 25 września 2016

Bell, pomadki do ust o nr 202 i 206

Bell to marka, którą bardzo długo omijałam, jednak pewnego dnia postanowiłam to zmienić. Podczas jednych z zakupów zwróciłam uwagę na dwie pomadki w powyższej marki o numerkach: 202 (jaśniejsza) i  206 (ciemniejsza). 

Sięgając po te szminki przede wszystkim obawiałam się tego, że będą szybko i nierówno się ścierać, co jak się okazało niepotrzebnie wzbudzało mój niepokój. Albowiem okazało się, że jak na swój przedział cenowy (ok. 10 zł.) te szminki trzymają się dość dobrze, a jak już znikają z ust to dość równomiernie, bez brzydkich prześwitów. 

Moje pierwsze spotkanie z ciemnymi i kryjącymi kolorami uważam za udane i na pewno niebawem odważę się na czernie i bordo na ustach :). 

Tymczasem tak u mnie prezentowała się pomadka o numerze 202:


A tak o numerze 206: 


Dajcie znać jak Wy radzicie sobie z ciemnymi i kryjącymi kolorami na ustach i czy macie swoich ulubieńców. 

2 komentarze:

  1. Ja mam ich 2 pomadki z serii nude bodajże 203 i 205 i jestem zachwycona - cena i jakość bardzo ok

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze myślałam, że firma Bell ma tylko perłowe odcienie szminek ;P

    OdpowiedzUsuń