sobota, 23 kwietnia 2016

Połącz kropki...czyli powrót do dzieciństwa;)

Kiedy byłam mała uwielbiałam wszelakie kolorowanki, rysunkowe zagadki, labirynty, łączenie kropek itp. Sprawiało mi to wiele frajdy i teraz kiedy sama pracuję w szkole, w oddziałach przedszkolnych wróciło wiele wspomnień z dzieciństwa. Już po rozpoczęciu pracy z dziećmi wpadła mi do rąk pozycja dla dorosłych pt. "Połącz kropki. Niesamowite miejsca" Patricii Moffett. 

Byłam bardzo ciekawa tej publikacji ponieważ nie tylko liczyłam na cień frajdy, którą przeżywałam jako mała dziewczynka podczas tego typu zabaw, ale zastanawiałam się też nad fenomenem takich pozycji z przeznaczeniem dla dorosłych. Jakoś nie mogłam sobie wyobrazić, że mogłabym wydać pieniądze na coś tak jednorazowego. Jednak kiedy "Połącz kropki" wylądowało w moim domu niemalże od razu wzięłam się do ich łączenia. 

Pierwszym rysunkiem jaki zrobiłam był Most Goden Gate z San Francisco. Muszę przyznać, że nie małą frajdę sprawiło mi łączenie kropek, ale też nie mało trudności przysparzało mi czasem odnajdywanie poszczególnych punkcików, które należy połączyć. Nie raz denerwowałam się, że któraś z kropek zapodziała mi się gdzieś wśród swoich towarzyszek i nie mogę jej odnaleźć. Tak sobie myślę, że chyba już nieco wiem jak się czują moje przedszkolaki, kiedy sami nie mogą zlokalizować, którejś kropki, jak sami robią podobne zadanie tylko, że na dużo łatwiejszym poziomie. Jednak więcej niż nerwów miałam przyjemności z obserwowania tego jak z bezwładnie rozrzuconych punkcików coś powstaje. 

"Połącz kropki. Niesamowite miejsca." okazało się być świetną publikacją, która podobnie jak kolorowanki dla dorosłych sprawiła, że miałam możliwość uspokoić i oczyścić umysł, nieco się zrelaksować i spędzić trochę czasu poza wirtualnym światem oraz w oderwaniu od codziennych rzeczy, które mnie martwią. Z zaskoczeniem odkryłam, że jedna praca zajęła mi więcej czasu niż myślałam. Zatem przede mną jeszcze wiele godzin relaksu, bo w środku znajdziemy 42 obrazków do połączenia kropek. Już nie mogę się doczekać na każde kolejne niesamowite miejsce, które stworzę łącząc kropki:). 

Nie małym plusem jest to, że na końcu są wszystkie obrazki z połączonymi kropkami, co mi bardzo ułatwiało rysowanie w momencie, w którym miałam wybitny problem z zlokalizowaniem jednej z kropek ;). 



Kiedy już uporam się z tą publikacją to na pewno zaopatrzę się w kolejne tego typu publikacje, bo przekonałam się do nich tak jak do kolorowanek...a może to po prostu sentyment i moje małe wewnętrzne dziecko, które w końcu doszło do głosu? Kto wie? ;). A Wy koniecznie dajcie znać czy mieliście już styczność z takimi publikacjami dla dorosłych i co o nich myślicie. 

4 komentarze:

  1. Wczoraj, podczas wizyty w empiku, widziałam tę okładkę ;) i tak się zastanawiam, czy dla uciechy wewnętrznego dziecka czasem nie kupić. Póki co nałogowo siedzę w kolorowankach i nie mogę się uwolnić od nich w wolnych czasie. Pozdrowienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pobawiłabym się tak chętnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też kiedyś lubiłam łączyć kropki, ciekawe jak byłoby teraz. Nie wiem, ale być może się skuszę i spróbuję.

    OdpowiedzUsuń