piątek, 6 lutego 2015

K. Stockett, "Służące"

         Podobno Empik upada, a różni ludzie już zaczęli wróżyć załamanie rynku księgarskiego. Jednak na szczęście rynek ma się czym zapełnić – sprzedaż coraz bardziej przenosi się do Internetu, a w razie upadku Empiku widzę tu duże pole do popisu dla sieci Matras. Zatem zakładam, że jakoś przetrwamy i książek nam nie zabraknie. Jednak ja nie o tym ;p. Dzisiaj kilka słów o „Służących” K. Stockett. Nareszcie!:)

         Otóż, autorka stworzyła trzy wspaniałe kobiece bohaterki. Ich odwaga i determinacja, z jaką podjęły się swojego zadania jest godna podziwu. Te kobiety zapoczątkowały nieodwracalną zmianę nie tylko w funkcjonowaniu poszczególnych mieszkańców miasta, ale również w swoim własnym. Na pierwszy plan wysuwa się tu przede wszystkim temat segregacji rasowej w latach 60. ubiegłego wieku. Jednakże w tle również mamy niezwykłą opowieść o własnych ograniczeniach, którym podlegamy i które pragniemy znieść.

         Aibileen na co dzień prowadzi swoją małą wojnę o to by cokolwiek się zmieniło w podejściu do osób czarnoskórych. Służąc u białej pani, która źle traktuje swoją córeczkę już od najmłodszych lat mówi jej, ze jest piękna, dobra i ważna. Kiedy dziewczynka wchodzi w wiek, w którym więcej rozumie czarna służąca zaczyna jej opowiadać kolorowe opowieści, które mają nauczyć dziecko, że to, iż ktoś ma inny kolor skóry wcale nie jest gorszy.

         „Chcę krzyczeć tak głośno, coby usłyszała mnie Malutka, że brudny nie znaczy kolorowy, a choroba to nie murzyńska dzielnica. Chcę powstrzymać tą chwilę, co przychodzi w życiu każdego jednego białego dziecka, jak zaczyna myśleć, że kolorowy nie jest taki dobry jak biały.”
K. Stockett „Służące”

         W „Służących” poznajemy też inną pomoc – Minny. I to właśnie ją polubiłam najbardziej. Może dlatego, że jest bardzo ogarniętą, dobrą, ciepłą i...pyskatą kobietą;]. Przez swój niewyparzony język często traci pracę. Jednak jej życie zmienia się kiedy trafia do kobiety, która mieszka pod miastem i nie dotarła do niej opinia o Minny. Dla mnie ta kobieta jest niezwykle odważna i troszczy się o innych dużo bardziej niż o siebie, przez to co robi podczas pisania książki, dotyczącej tego, jak to jest być czarną pomocą u białej pani. Szczegółów będziecie musieli dowiedzieć się z książki.

         K. Stockett przedstawia nam również inną kobietę – panienkę Skeeter, która chce coś zmienić nie tylko w swoim życiu, ale również w myśleniu mieszkańców miasta. Kiedy wraca ze studiów do domu ma dość tego, że otoczenie wymaga od niej tylko tego, żeby ładnie wyglądała, założyła rodzinę i udzielała się charytatywnie. Ona chce mieć wybór i wpływ na swoje życie – nie chce robić czegoś tylko dlatego, że inni tego od niej wymagają, ale dlatego, że chce i jest na to gotowa. Pewnego dnia postanawia napisać książkę o czarnych służących i białych państwa.

         Jak się domyślacie panience Skeeter pomagają Aibileen i Minny. Jednak co sprawiło, że dogi tych trzech kobiet się połączyły i dlaczego we trójkę zaczęły pracę nad książką? Tego będziecie musieli dowiedzieć się sięgając po powyższą powieść.


         Dla mnie „Służące” to niezwykła powieść przepełniona ciepłem i chęcią zmiany czegoś w swoim życiu i otoczeniu. Jest to też niesamowita opowieść o odwadze, miłości i poszukiwaniu... Czytając tą książkę nie jeden raz uśmiechałam się, wzruszałam i bałam o poszczególne bohaterki. Jednak najbardziej podziwiała je za ich odwagę i determinację w walce o zmiany. Osobiście żałuję, że sięgnęłam po nią tak późno, jednak chyba musiałam do niej po prostu dojrzeć. 

25 komentarzy:

  1. Książka na pewno jest ciekawa, ale to raczej nie moje klimaty. Lepiej coś późno przeczytać niż wcale. ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno...w sumie sama nie wiesz co tracisz;). Ale w sumie każdy ma swoje upodobania.

      Usuń
  2. Już od tak dawna chciałam przeczytać tą książkę, jednak do tej pory nie było mi dane - a to nei ma jej w bibliotece, a to mam coś pilniejszego do kupienia. Chyba muszę się zebrać w sobie i w końcu nabyć własny egzemplarz, bo tak to nigdy na siebie nie trafimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W bibliotekach, do których ja chodzę też ciężko trafić na tą książkę;/

      Usuń
  3. Przypomniałaś mi o tej powieści :) Kiedyś bardzo chciałam ją poznać, a potem jakoś minęło trochę czasu i zapał ostygł. Widzę jednak, że warto poznać "Służące", dlatego postaram się to zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj i to bardzo:). Ja pewnie będę wracać do "Służących" jeszcze nie raz.

      Usuń
  4. Mam wielką ochotę poznać tę książkę, bo historia, którą opowiada bardzo mnie zaciekawiła :) Tylko jak to zwykle bywa - zawsze wpadnie coś innego w ręce i czasami niektóre tytuły są tak odwlekane w czasie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to uczucie. Ta niekończąca się kolejka i zmiany w kolejności, bo coś ciekawszego się trafi;]

      Usuń
  5. Od kiedy wyszedł film mam ochotę na tę książkę. Niestety trudno ją dorwać. a filmu nie obejrzę zanim nie przeczytam. I tak czekam i czekam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś o tym wiem, bo u mnie jest tak samo i też mam zasadę, że najpierw książka, a później film:).

      Usuń
  6. Film był świetny, więc po książkę kiedyś na pewno sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekałam z filmem do momentu, w którym będę po książce. Zatem już niebawem czeka mnie mały seans filmowy:)

      Usuń
  7. Chętnie zapoznałabym sie z tą historią poprzez wersje papierową, ponieważ do tej pory udało mi się jedynie obejrzeć film i fabuła szalenie mnie zaintrygowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja jestem w odwrotnej sytuacji, a to tylko dlatego, że czekałam z filmem do momentu, w którym przeczytam książkę;)

      Usuń
  8. Mam nadzieję, że kiedyś na nią trafię;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już co nieco o tej książce. Widziałam nawet kawałek filmu. Na razie niekoniecznie mam ochotę, ale myślę, że kiedyś spróbuję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ta książka też czekała na swój czas, ale w końcu po nią sięgnęłam i nie żałuję.

      Usuń
  10. Oglądałam film - bardzo poruszający. Nie wiedziałam, że jest książka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dzisiaj uda mi się obejrzeć ten film. Tymczasem książkę polecam - mi w kilku miejscach oczy zrobiły się mokre...

      Usuń
  11. Raczej nie przeczytam, bo nie jest w moim guście :)

    recenzjemysterieux.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Też bym nie sięgnęła po coś co mi nie leży.

      Usuń
  12. Niedawno kupiłam tę książkę i zamierzam niebawem ją przeczytać. To jeden z tych tytułów, do których przeczytania mobilizuje mnie chęć obejrzenia filmu, ale oczywiście w pierwszej kolejności chcę poznać książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czekałam z obejrzeniem tego filmu do momentu jak przeczytam książkę. Teraz już nie muszę się powstrzymywać ;D

      Usuń
  13. Wiele pozytywnych opinii słyszałam o tej książce ale osobiście się jeszcze waham przed jej zakupem.

    OdpowiedzUsuń