czwartek, 11 grudnia 2014

The Strain - krwawa historia o wampirach.

Jakiś czas temu w internetach wpadłam na recenzję książki i serialu zrealizowanego na jej podstawie pt. "Wirus". Zainteresowała mnie ona na tyle, że postanowiłam poszukać serialu, a w pewnym momencie zmaterializowała się u mnie również książka...,której jeszcze nie tknęłam, ale o tym za chwilę. 

Pewnego dnia na lotnisku w Nowym Jorku ląduje samolot, w którym nikt nie daje znaku życia - łącznie z pilotami. Pracownicy lotniska nie potrafią znaleźć przyczyny takiego lądowania samolotu i wzywają na miejsce odpowiednie służby. Wkrótce zostaje odkryta tajemnicza skrzynia, a niezwykły "wirus" zaczyna się rozpowszechniać po mieście, w którym powoli wybucha chaos. 

Musze przyznać, że nie wiedziałam czego się spodziewać po tej historii, ponieważ znałam ją dość powierzchownie z recenzji. Zainteresował mnie motyw wampirów i pewnej aury, która otacza Mistrza. Już po pierwszym odcinku wiedziałam, że obejrzę tą serię do końca. Sama historia może nie jest jakaś bardzo skomplikowana, jednakże trzyma w napięciu, a odbiorca czeka na ciąg dalszy. 

Twórcy tej historii przedstawili odmienne spojrzenie na wampiry, od tego, które jest powszechnie znane. Nie znajdziemy tu istot z kłami, ani wymuskanych stworzeń świecących w słońcu. Jednak te istoty są jak najbardziej krwawe i obrzydliwe. W tejże historii znajdziemy kilka retrospekcji, które nadają więcej jasności fabule oraz przybliżą nam kilka postaci. Jednakże podobno w książce legenda Mistrza jest dużo bardziej zarysowana, a przez to bardziej zrozumiała. Napisałam podobno, bo, jak wspomniałam na początku jeszcze nie sięgnęłam po książkę.

Dlaczego? 

Otóż sceny z filmu mocno działają na wyobraźnie i na długo zostają w pamięci. Poza tym oboje z Rafałem wpadliśmy w taki stan, w jaki wpada się po obejrzeniu/przeczytaniu dobrego horroru. A mianowicie czuliśmy pewien nieokreślony, hmm...niepokój? Jednak mimo to nie potrafiliśmy się zbytnio oderwać od tego serialu dopóki go nie skończyliśmy. Po ostatnim odcinku stwierdziłam, że jak już dostanę książkę w ręce tak szybko jej nie wezmę do rąk. Nie dlatego, że przypuszczam, że jest kiepska, ale chcę odpocząć od obrazów/opisów działających na wyobraźnię. 

Jednak w tej historii będziemy mieli szansę zobaczyć też ludzką walkę ze swoimi słabościami oraz podziwiać siłę miłości i odwagi, która nie pozwala się poddać z siłami, które są dla nas niezrozumiałe. Bo to właśnie miłość często pcha nas do przodu i to ona potrafi generować najwięcej pozytywnych i negatywnych działań w naszym życii. 

Dlatego też jeżeli szukacie historii z dreszczykiem, która trzyma w napięciu to ta jest idealna. Dodatkowo aktualna pora roku jeszcze bardziej wpływa na odbiór treści...

6 komentarzy:

  1. Ja w sumie też książkę kojarzę tylko z recenzji na blogach. Jako że tematyka wampirów mi pasuje tak więc książkę mam już w planach czytelniczych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto. Bo serial mnie wciągnął, a książka może być idealnym uzupełnieniem.

      Usuń
  2. musiałaś, a myślałem ze serial Ci wystarczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazało się, że tylko rozbudził moją ciekawość;]

      Usuń
  3. Mi polecać jej nie trzeba :) Lektura za mną. Teraz niecierpliwie czekam na ciąg dalszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie niebawem sięgnę, bo mimo tego, że serial znam, to książka i tak mnie intryguje

      Usuń