piątek, 15 sierpnia 2014

B. Wachowicz, "Bohaterki Powstańczej Warszawy", recenzja

„Jakże trudno uśmiechać się znowu do zieleni, do
wiosny do słońca
Nam dziewczynom o gorzkich ustach, nam
dziewczynom o ramionach tęskniących,
Wiemy przecież, że wrócą kiedyś nasi właśni,
najdrożsi chłopcy,
Wrócą kiedyś… Nie wiemy kiedy. Skądś – z tej
swojej wędrówki obcej.
My musimy być mocne i jasne. Nam nie wolno
płakać i nie wierzyć.
Byłoby ciężej im było – daleko – naszym chłopcom…
Naszym żołnierzom”
Krystyna Krahelska

Kiedy pojawiła się możliwość przeczytania Bohaterek Powstańczej Warszawy nie mogłam sobie odmówić sięgnięcia po tą książkę. Pewnie ktoś zaraz zarzuci mi, że na blogach zrobiło się strasznie monotonnie, bo na wielu pisze się o książkach, o postaniu. Jednakże moim zdaniem szczególnie przy okazji rocznic powinniśmy pamiętać o pewnych wydarzeniach i ludziach, ze względu na ich wpływ na naszą historię.

Bohaterki Powstańczej Warszawy zawierają w sobie kilka historii kobiet, które zaangażowane były w powstanie warszawskie. Jednakże poza tym co robiły i jakie pełniły funkcje podczas powstania, dowiemy się również tego gdzie się urodziły, dorastały i jak żyły po wojnie (w przypadku tych, które przeżyły).
 Dziewczęta powstańczej Warszawy to symbole największej ofiarności, poświęcenia i męstwa. Sanitariuszki, łączniczki i przewodniczki. Ratowały rannych i trwały przy nich wiedząc, że zginą; przenosiły rozkazy i meldunki, budowały barykady, transportowały broń, otaczały opieką ludność cywilną, zdobywały żywność itp.
Tych dziewcząt i kobiet było wiele. Jednakże w książce znajdziemy kilka z nich takie jak Krystyna Krahelska (Warszawska Syrenka) czy Zdzisława Bytnarowa (Matula Polskich Harcerzy), która była matką jednego z bohaterów (Rudego) Kamieni na szaniec.
Z listów, pamiętników relacji bliskich wspomnień towarzyszy broni poznamy ich gniazda rodzinne, pracę, naukę, walkę, harcerskie dni, marzenia, miłości i nadzieje.
Te wszystkie historie są bardzo poruszające, bo dotyczą ludzi, którzy bardzo poświęciły się dla naszego kraju. Dodatkowo zamieszczone wspomnienia i zdjęcia, czynią je jeszcze bardziej realnymi i nie raz niemalże przenoszą nas do powstańczej Warszawy. Najbardziej wzruszyły mnie dwie historie:

1.     Zdzisławy Bytnarowej
2.     Hani Graby – Łęckiej, która miała 13 lat jak poległa.

W pierwszym przypadku poruszyło mnie poświęcenie Pani Zdzisławy dla harcerzy i jej siła po śmierci syna. Zdzisława Bytnarowa to dla mnie niezwykły wzór siły i niezłomności, który sprawia, że człowiek nabiera wiarę w ludzi, bo odzyskuje nadzieję na to, że może gdzieś jeszcze są osoby, dla których nasza Ojczyzna jest jeszcze ważna.
Natomiast w przypadku Hani sprawa ma się tak, że ostatecznie uświadomiłam sobie, iż w powstaniu uczestniczyło dużo dzieci i młodzieży, która nie zdążyła nawet zacząć żyć i tego życia doświadczać. Historia tej dziewczynki zmusiła mnie do refleksji nad tym, czy współczesna młodzież zdobyłaby się walczyć o nasz kraj i czy robiłaby to z takim poświęceniem (chociażby tylko tak jak Hania ratując kościół). I przyznam się ze smutkiem, że mam spore wątpliwości jeżeli o to chodzi. Wielu z nas wychowało się już w wolnej Polsce nie znając już nawet komunizmu czy stanu wojennego. Poza tym żyjemy w warunkach i kraju, które sprzyjają wygodzie i pewnego rodzaju podejściu do życia i nie raz dziwnego poczucia patriotyzmu. Przypuszczam, że część osób zamiast walczyć podjęłaby próbę ratunku siebie, swojej rodziny i majątku, Tymczasem wiele z tych dzieci i młodzieży w dzień brało udział w powstaniu, by nocą oddawać się nauce. A teraz...najważniejszym problemem wielu nastolatków jest to jak się modnie ubrać, przebimbać w szkole tak by jak najmniej robić itd. 
Dlatego też tym bardziej powinniśmy mówić, czytać i słuchać o wydarzeniach takich jak Powstanie Warszawskie, co pozwala nam w pewien sposób kształtować naszą postawę wobec kraju i pamiętać o tych, którzy nie raz poświęcili swoje życie, abyśmy mogli żyć w naszym kraju. Bardzo dużo zależy od charyzmy nauczycieli, rodziców i nas samych, abyśmy już jako dorośli ludzie potrafili kształtować swój charakter i dokonywać  dojrzałych wyborów.
W tym momencie cisną mi się na myśl słowa III części Dziadów: Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie. A to chyba dlatego, że brak pamięci o własnej historii i ludziach, którą ją tworzyli jest niedopuszczalne.

Podsumowując:

Bohaterki Powstańczej Warszawy, to niesamowita publikacja, która wzrusza, dostarcza nam wielu informacji o członkach powstania i zmusza do refleksji. Dzięki mnóstwu wspomnień, zdjęć, fragmentów pamiętników itd. lepiej oddaje nie tylko osoby opisane w książce, ale także charakter powstania. W powyższej książce nie jeden z nas znajdzie nowe dla siebie wiadomości.
Według mnie jest to lektura obowiązkowa nie tylko dla miłośników historii; uczniów czy studentów historii, ale także dla każdego z nas, ponieważ bardzo dużo wnosi w nasze życie i pozwala na zapoznanie się z niektorymi faktami, których być może jeszcze nie znaliśmy. Osobiście dowiedziałam się czegoś nie tylko o powstaniu, ale też o moim regionie i Warszawie, co sprawiło, że patrzę na pewne miejsca dużo inaczej. 
Na koniec chciałam jeszcze tylko dodać, ze bardzo żałuję, że pewne książki ukazują się tylko z okazji okrągłych rocznic:(, a powinno się mówić o pewnych rzeczach więcej i częściej. 

11 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie przeczytam, bo z tego co widzę to pozycja godna uwagi. Ja nie uważam, że pisanie o powstańczych książkach jest już nudne, wręcz przeciwnie - trzeba przypominać, że takie książki wciąż czekają na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, bo spotkałam się na jednym z blogów z przeciwną do Twojej opinii.

      Usuń
  2. Kiedy tylko będę miała taką możliwość na pewno sięgnę po książkę. I zdecydowanie się z Tobą zgadzam, historia powinna być ważna dla każdego z nas, nie tylko dla jej pasjonatów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu jej znajomość wg. mnie w jakiś sposób tworzy nasze dziedzictwo i pozwala docenić własną codzienność.

      Usuń
  3. Książki o powstaniu bardzo mnie ciekawią, więc z pewnością przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawie zapowiada się ta książka. Z tego co widzę jest podobna do "Dziewczyn z Powstania", którą aktualnie mam przyjemność czytać. Jedno jest pewno - są to mocne książki pełne trudnych historii o krwawych czasach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ja chciałam sięgnąć po "Dziewczyny z Powstania", ale na razie nie mam jak więc cieszę się, że po tą książkę mogłam sięgnąć.

      Usuń
  5. Choć jest bardzo gruba to z chęcią przeczytam i poznam bliżej te kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, bo mimo objętości i tematyki książka jest napisana tak, że czyta ją się z ciekawością i bardzo szybko.

      Usuń
  6. Rozejrzę się za nią ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń