„Jakże trudno uśmiechać się
znowu do zieleni, do
wiosny do słońca
Nam dziewczynom o gorzkich
ustach, nam
dziewczynom o ramionach tęskniących,
Wiemy przecież, że wrócą
kiedyś nasi właśni,
najdrożsi chłopcy,
Wrócą kiedyś… Nie wiemy
kiedy. Skądś – z tej
swojej wędrówki obcej.
My musimy być mocne i
jasne. Nam nie wolno
płakać i nie wierzyć.
Byłoby ciężej im było –
daleko – naszym chłopcom…
Naszym żołnierzom”
Krystyna Krahelska
Kiedy pojawiła się możliwość
przeczytania Bohaterek Powstańczej Warszawy nie mogłam sobie odmówić sięgnięcia
po tą książkę. Pewnie ktoś zaraz zarzuci mi, że na blogach zrobiło się
strasznie monotonnie, bo na wielu pisze się o książkach, o postaniu. Jednakże
moim zdaniem szczególnie przy okazji rocznic powinniśmy pamiętać o pewnych
wydarzeniach i ludziach, ze względu na ich wpływ na naszą historię.
Bohaterki Powstańczej Warszawy zawierają w sobie kilka historii kobiet, które
zaangażowane były w powstanie warszawskie. Jednakże poza tym co robiły i jakie
pełniły funkcje podczas powstania, dowiemy się również tego gdzie się urodziły,
dorastały i jak żyły po wojnie (w przypadku tych, które przeżyły).
Dziewczęta
powstańczej Warszawy to symbole największej ofiarności, poświęcenia i męstwa. Sanitariuszki,
łączniczki i przewodniczki. Ratowały rannych i trwały przy nich wiedząc, że
zginą; przenosiły rozkazy i meldunki, budowały barykady, transportowały broń,
otaczały opieką ludność cywilną, zdobywały żywność itp.
Tych dziewcząt i kobiet było wiele. Jednakże w
książce znajdziemy kilka z nich takie jak Krystyna Krahelska (Warszawska
Syrenka) czy Zdzisława Bytnarowa (Matula Polskich Harcerzy), która była matką
jednego z bohaterów (Rudego) Kamieni
na szaniec.
Z listów, pamiętników relacji bliskich wspomnień
towarzyszy broni poznamy ich gniazda rodzinne, pracę, naukę, walkę, harcerskie
dni, marzenia, miłości i nadzieje.
Te wszystkie historie są bardzo poruszające, bo
dotyczą ludzi, którzy bardzo poświęciły się dla naszego kraju. Dodatkowo
zamieszczone wspomnienia i zdjęcia, czynią je jeszcze bardziej realnymi i nie
raz niemalże przenoszą nas do powstańczej Warszawy. Najbardziej wzruszyły mnie
dwie historie:
1. Zdzisławy Bytnarowej
2. Hani Graby – Łęckiej, która miała 13 lat jak
poległa.
W pierwszym przypadku poruszyło mnie poświęcenie
Pani Zdzisławy dla harcerzy i jej siła po śmierci syna. Zdzisława Bytnarowa to
dla mnie niezwykły wzór siły i niezłomności, który sprawia, że człowiek nabiera
wiarę w ludzi, bo odzyskuje nadzieję na to, że może gdzieś jeszcze są osoby, dla których nasza Ojczyzna jest jeszcze ważna.
Natomiast w przypadku Hani sprawa ma się tak, że ostatecznie uświadomiłam sobie, iż w powstaniu uczestniczyło dużo dzieci i młodzieży, która
nie zdążyła nawet zacząć żyć i tego życia doświadczać. Historia
tej dziewczynki zmusiła mnie do refleksji nad tym, czy współczesna młodzież
zdobyłaby się walczyć o nasz kraj i czy robiłaby to z takim poświęceniem (chociażby tylko tak jak Hania ratując kościół). I
przyznam się ze smutkiem, że mam spore wątpliwości jeżeli o to chodzi. Wielu z
nas wychowało się już w wolnej Polsce nie znając już nawet komunizmu czy stanu
wojennego. Poza tym żyjemy w warunkach i kraju, które sprzyjają wygodzie i
pewnego rodzaju podejściu do życia i nie raz dziwnego poczucia patriotyzmu. Przypuszczam,
że część osób zamiast walczyć podjęłaby próbę ratunku siebie, swojej rodziny i
majątku, Tymczasem wiele z tych dzieci i młodzieży w dzień brało udział w powstaniu, by nocą oddawać się nauce. A teraz...najważniejszym problemem wielu nastolatków jest to jak się modnie ubrać, przebimbać w szkole tak by jak najmniej robić itd.
Dlatego też tym bardziej powinniśmy mówić, czytać i
słuchać o wydarzeniach takich jak Powstanie Warszawskie, co pozwala nam w
pewien sposób kształtować naszą postawę wobec kraju i pamiętać o tych, którzy
nie raz poświęcili swoje życie, abyśmy mogli żyć w naszym kraju. Bardzo dużo zależy od charyzmy nauczycieli, rodziców i nas samych, abyśmy już jako dorośli ludzie potrafili kształtować swój charakter i dokonywać dojrzałych wyborów.
W tym momencie cisną mi się na myśl słowa III części Dziadów: Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie,
zapomnij o mnie. A to chyba dlatego, że brak pamięci o własnej historii i ludziach, którą ją tworzyli jest niedopuszczalne.
Podsumowując:
Według mnie jest to lektura obowiązkowa nie tylko dla miłośników historii; uczniów czy studentów historii, ale także dla każdego z nas, ponieważ bardzo dużo wnosi w nasze życie i pozwala na zapoznanie się z niektorymi faktami, których być może jeszcze nie znaliśmy. Osobiście dowiedziałam się czegoś nie tylko o powstaniu, ale też o moim regionie i Warszawie, co sprawiło, że patrzę na pewne miejsca dużo inaczej.
Na koniec chciałam jeszcze tylko dodać, ze bardzo żałuję, że pewne książki ukazują się tylko z okazji okrągłych rocznic:(, a powinno się mówić o pewnych rzeczach więcej i częściej.
Bardzo chętnie przeczytam, bo z tego co widzę to pozycja godna uwagi. Ja nie uważam, że pisanie o powstańczych książkach jest już nudne, wręcz przeciwnie - trzeba przypominać, że takie książki wciąż czekają na przeczytanie :)
OdpowiedzUsuńCieszy mnie to, bo spotkałam się na jednym z blogów z przeciwną do Twojej opinii.
UsuńKiedy tylko będę miała taką możliwość na pewno sięgnę po książkę. I zdecydowanie się z Tobą zgadzam, historia powinna być ważna dla każdego z nas, nie tylko dla jej pasjonatów. ;)
OdpowiedzUsuńW końcu jej znajomość wg. mnie w jakiś sposób tworzy nasze dziedzictwo i pozwala docenić własną codzienność.
UsuńKsiążki o powstaniu bardzo mnie ciekawią, więc z pewnością przeczytam:)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie zapowiada się ta książka. Z tego co widzę jest podobna do "Dziewczyn z Powstania", którą aktualnie mam przyjemność czytać. Jedno jest pewno - są to mocne książki pełne trudnych historii o krwawych czasach!
OdpowiedzUsuńDokładnie. Ja chciałam sięgnąć po "Dziewczyny z Powstania", ale na razie nie mam jak więc cieszę się, że po tą książkę mogłam sięgnąć.
UsuńChoć jest bardzo gruba to z chęcią przeczytam i poznam bliżej te kobiety :)
OdpowiedzUsuńWarto, bo mimo objętości i tematyki książka jest napisana tak, że czyta ją się z ciekawością i bardzo szybko.
UsuńRozejrzę się za nią ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Mam nadzieję, że znajdziesz;]
Usuń