sobota, 31 grudnia 2011

Małe podsumowanie

Wiem, że być może jestem już nudna, bo podobnych notek jest zapewne masa na blogach w tym czasie, ale mam taką potrzebę małego rozliczenia się z tego roku. Pewne rzeczy zostawię dla siebie, ale kilka rzeczy chciałabym napisać.  To był dla mnie dobry rok pełen niesamowitych doświadczeń, fascynujących ludzi i miejsc oraz wyzwań.
1. Koordynacja biura Centrum Wolontariatu i Inicjatyw Obywatelskich sprawiła, że zyskałam więcej wiary we własne siły - poza tym nauczyłam się radzić z kryzysowymi sytuacjami:)
2. Akcja 52 książki - już w zeszłym roku wiedziałam, że wezmę w niej udział, ale wtedy było już na nią za późno. A w tym roku z zapałem wzięłam się do czytania. Zadziwiłam samą siebie, bo nie spodziewałam się, że mogę przeczytać tyle książek w roku.
3. Podyplomówka z kryminologii - nie spodziewałam się, że poznam tylu fajnych ludzi, a z rocznych studiów zostaną mi jakieś konkretne znajomości. Mile się zaskoczyłam.
4. Stalowi Czytacze - moje dziecko, które nie miało szansy dorastać pod moim okiem. Mam nadzieję, że przetrwają.
5. Bruksela - mój nowy etap życia. Mam nadzieję, że będzie to pasmo pozytywnych zmian w moim życiu.

Jeżeli chodzi o najlepsze książki, które przeczytałam w tym roku to są nimi: 

1.  Natalii 5 Olgi Rudnickiej - po raz pierwszy tak śmiałam się czytając książkę,
2. Grizzly Adama Zalewskiego - kawał mocnej prozy, który podniósł poprzeczkę powieściom z tego gatunku, 
3.       Urzekająca. Odkrywanie tajemnicy kobiecej duszy John Eldredge, Stasi Eldredge skłania do przemyśleń mimo tego, że ma swoje wady.   
4. Atrofia L. DeStefano - bardzo ciekawy i obiecujący debiut, który zaostrza apetyt na inne ksiąski tej autorki.

Natomiast jeżeli chodzi o książki, które mnie zawiodły to są to:
1. Rodzina Węclów. Wspólnik Leny Najdeckiej
2. Nuda Antoniego Moravii

Moje własne muzyczne odkrycie roku to Raul Paz

2 komentarze:

  1. oczywiście że pojawia się pełno takich notatek, ale jeżeli rok był udany, to dlaczego nie podsumować go szczegółowo? moje ostatnie 12 miesięcy było bardzo dobre, może to pierwsze z siedmiu 'tłustych lat'?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam taką nadzieję, że zaczął się dla mnie owocny okres:)

    OdpowiedzUsuń