Paweł Reszka, "Czarni"

Mój rok zaczął się czytelniczo. Skończyłam czytać 2 książki, które rozpoczęłam jeszcze w zeszłym roku + przeczytałam jeszcze dwie - tym razem już w tym roku.
źródło okładki: lubimyczytac.pl
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o reportażu o księżach pt. "Czarni" Pawła Reszki, który przeczytałam w formie ebooka. 
Kiedy po niego sięgałam myślałam, że pewnie zaczynam kolejny reportaż, który jest krytyczny wobec Kościoła. Jednak okazało się, że jest nieco inaczej niż myślałam. 

"Czarni" to publikacja, która ukazuje mnóstwo odcieni szarości, które towarzyszą posłudze księży. Autor oddaje głos zarówno młodym wikarym, jak również starszym księżom oraz tym, którzy odeszli ze stanu duchownego. I powiem Wam że z tej publikacji wyłania się obraz Kościoła, nad którym trzeba jeszcze sporo popracować, bo to my jesteśmy Kościołem i mamy realny wpływ na to co się w nim dzieje, chociaż nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. I tak samo jak w każdej innej organizacji, tak w KK zdarzają się ludzie dobrzy, źli, perfidni oraz ci, którzy popełniają błędy lub są zwyczajnie zagubieni. Nie raz z opowieści jakiegoś księdza wyłaniała się bezradność, bo chcieli coś zmienić, a np. trafiali na opór mieszkańców, którzy byli przyzwyczajeni do takiego funkcjonowania parafii jak sobie stworzyli i ci parafianie byli bardziej papiescy od samego papieża. Nie trudno się domyśleć, że ci wszechwiedzący parafianie niekoniecznie mieli dobry wpływ na to co się dzieje w Kościele. 

~*~

Obraz KK, który wyłonił mi się z tej książki trochę mnie przygnębił i jeszcze bardziej przekonał mnie do zachowania zdrowego dystansu do tej instytucji. Chociaż muszę przyznać, że teraz patrzę na nią nieco łaskawszym okiem, bo w duchownych zobaczyłam ludzi - takich, jacy otaczają mnie na co dzień, którzy nie zawsze odnajdują się w tym co robią lub po prostu gdzieś po drodze się zagubili. 

Myślę, że ten reportaż jest wart polecenia, bo nie ukazuje tylko jednego oblicza Kościoła, co obecnie zdarza się coraz częściej. Sama trafiam na książki, w których opisane są tylko złe lub tylko dobre sytuacje - jakby prawda miała tylko jeden kolor. Tymczasem nic nie jest tylko czarne lub białe, ale jest wiele odcieni szarości, o których wręcz należy mówić. Mam wrażenie, że autor podczas pracy nad tą publikacją starał się zachować obiektywizm, o czym świadczy chociażby chęć ukazania tematu z różnych stron. Dlatego też jest on dla mnie tym bardziej ważny i godny uwagi. 

Komentarze

  1. Ja nie będę nawet zaczynać wywodu, żeby się nie nakręcić i przypadkiem kogoś nie obrazić. Wiem, że w kościele są dobrzy księża z prawdziwym powołaniem i dwóch takich na swojej drodze spotkałam, ale wiem też, że nie stanowią większości. I ta wiedza mi wystarcza, żeby omijać kościoły szerokim łukiem, co robię również z wszelkimi publikacjami na ten temat. Nie ma się co denerwować czymś, czego i tak nie zmienimy póki społeczeństwo nieco nie zmądrzeje. A w tej chwili tendencja jest wręcz przeciwna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne doświadczenia do Ciebie, chociaż kiedyś byłam bliżej Kościoła i poznałam kilku księży z powołania. Jednak z czasem ilość tych, którzy powołania zwyczajnie nie mieli oraz to jak wiele rzeczy zamiata się pod dywan sprawiło, że też zaczęłam omijać kościoły szerokim łukiem. Mimo to lubię czasem sięgać po takie reportaże.

      Usuń
  2. Lubię sięgać po reportaże, więc będę miała ten na uwadze. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jest to książka, którą chcę przeczytać.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele już publikacji o KK przeczytałam, w tym o żeńskich zakonach i obraz jaki się z tego wyłania mówi mi, że tak pojmowana duchowość nie pasuje do mojego wyobrażenia o pojmowaniu Boga. Poza tym, nie tylko książki, ale i obserwacja życia dużo mówi. Jednak warto czytać i takie reportaże, by poznawać różne punkty widzenia. Przecież w życiu nie chodzi walkę racji, każdy ma swój świat i dla kogoś KK może być tym światem i to się po prostu szanuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo byłam blisko KK i angażowałam się w życie własnej parafii, ale im bardziej poznawałam to środowisko, tym bardziej to co sobą reprezentuje rozmija się z tym w co ja wierzę, a już na pewno jak postrzegam Boga. Mimo to wiem większość moich bliskich chodzi do kościoła i staram się szanować to, że w pewien sposób się tam odnajdują. Dlatego czasem lubię przypominać sobie, że Kościół ma nie tylko to ciemne oblicze.

      Usuń
  5. Nie przepadam za reportażami, a dodatkowo temat tego mnie nie pociąga więc odpuszczę tę pozycję
    Pozdrawiam
    subjektiv-buch.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google oraz inne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.