Nie lubię zamykać się na książki. Dlatego też u mnie na półkach leżą takie, o różnej tematyce i chyba każdy znalazłby coś dla siebie. Od jakiegoś czasu interesuję się również zagadnieniami związanymi z historią procesów o czary oraz współczesnymi czarownicami. Dlatego też książka pt. "Czaownice Himmlera z niemieckiej kartoteki procesów o czary" bardzo mnie zaintrygowała...tym bardziej, że miałam nadzieję na to, że dowiem się czegoś więcej o Hexen - Sonderkommano, o którym przeczytałam w opisie.

Liczyłam na to, że znajdę informację o tym jak Henrich Himmler, który podobno był zainspirowany teorią Rosenberga, zorganizował oddział SS, którego celem było archiwizowanie i zarządzanie aktami oraz zapisami dotyczącymi czarownic na terenach podbitych przez armię Rzeszy podczas II Wojny Światowej. Podobno tak zwana kartoteka czarownic, po wojnie znalazła się na ziemiach polskich, dzięki czemu stała się bazą analizy autorki książki.
~*~
Powiem Wam tak - po opisie książki spodziewałam się w niej dostać krótki zarys historii procesów o czary i trochę faktów historycznych zaczerpniętych chociażby z jakichś raportów czy czegokolwiek, co ostało się na ten temat z czasów II WŚ. Zabrakło mi chociażby otoczki dotyczącej tego w jakim celu zbierano materiały o procesach czarownic. Skoro powstał specjalny oddział SS to pewnie musiał być jakiś cel w zbieraniu tych materiałów...ale w publikacji się tego nie doczytałam.
Dla mnie ta książka nie ma żadnej większej wartości i w sumie niewiele się z niej dowiedziałam. Większość z tego co przeczytałam wiedziałam z lekcji historii lub innych książek. W ogóle ilość tekstu była żenująco mała i był to przeważnie komentarz do rycin, które autorka zawarła w swojej publikacji. Moim zdaniem książka jest bardzo słaba i żałuję, że po nią sięgnęłam. Mam tylko nadzieję, że takie książki będą mi się zdarzać coraz rzadziej. Zatem jeżeli znacie jakieś ciekawe książki o procesach czarownic i współczesnych czarownicach to polećcie mi je w komentarzach :).
Szkoda, że książka tak słabo wypadła. W takim razie, nie będę traciła na nią czasu.
OdpowiedzUsuńTeż żałuję - a naprawdę miałam nadzieję, że dowiem się z niej czegoś ciekawego.
UsuńNawet gdyby temat mnie interesował, to po Twojej recenzji już więcej bym na tę książkę nie spojrzała. A nie interesuje mnie w najmniejszym stopniu. Problem z głowy ;)
OdpowiedzUsuńJak słyszę czarownica, to do głowy przychodzi mi tylko grupa niegroźnych i właściwie sympatycznych oszołomów zwanych Wiccanami, ale niestety nie znam żadnej książki na ten temat, bo nie aspiruję do miana czarownicy :)
Ja mam podobne skojarzenia z czarownicami, chociaż od jakiegoś czasu chcę spojrzeć na temat czarownic szerzej, dlatego też zaczynam sięgać po książki o tej tematyce. Jednak przy okazji tej książki dowiedziałam się, że o czarownicach wiem więcej niż mi się zdawało.
UsuńTytuł interesujący...ale jak sama piszesz z treścią już tak nie kolorowo...
OdpowiedzUsuńNo niestety często tak bywa :(
UsuńTytuł naprawdę potrafi zaciekawić. Szkoda, że jednak nie jest to ciekawa książka. Jest tak mało treści a dużo ilustracji.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Dokładnie - miałam nadzieję, że dowiem się czegoś nowego a tu lipa :/
UsuńNo cóż, zapowiadało się lepiej, ale moja wiedza historyczna ostatnio i tak przygasła, więc nawet mam chęć na tę książkę :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że ta książka rozczarowuje, bo faktycznie zapowiadała się interesująco :(
OdpowiedzUsuń