![]() |
Dodaj napis |
"Forrest Gump" Winstona Grooma to jedna z pierwszych książek, które przeczytałam w tym roku.
W tej historii poznajemy sympatycznego i zaskakująco łebskiego jak na swój iloraz inteligencji człowieka, który z dziecięcą prostotą postrzega zarówno ludzi jak i świat wokół siebie.
Forrest dość przypadkowo - zostaje gwiazdą drużyny futbolowej Uniwersytetu Alabama, później zostaje wcielony do armii i jedzie do Wietnamu, gdzie staje się bohaterem wojennym. Robi też karierę jako światowej klasy pingpongista, i zapaśnik. Dodatkowo okazuje się, że ma smykałkę do szachów i bierze udział w turniejach, w których zaskakująco dobrze sobie radzi. Jednak w ostatecznie zostaje potentatem handlowym. Kiedy towarzyszyłam mu na poszczególnych etapach życiowych bardzo mu kibicowałam, bo od pierwszych stron książki czułam do niego słabość i ogromną sympatię. Niemalże razem z nim przeżywałam odrzucanie go przez rówieśników, wojnę w Wietnamie czy dążenie do rozwinięcia krewetkowego interesu.
"Forrest Gump" to niezwykła opowieść o życiu i tym co tak na prawdę się liczy. Każda sytuacja przeżywana przez Forresta przekazuje nam jakąś prawdę i skłania do refleksji. Dodatkowo cała historia przypomina nam o tym, że każdy człowiek mając odpowiednie warunki może coś osiągnąć, chociaż życie jest okrutne i nie zawsze daje taką możliwość. W końcu "życie jest jak pudełko czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz". Jednak Forrest w niesamowity sposób bierze na klatę to co przynosi mu życie. Czytając tą książkę nie raz się wzruszałam lub uśmiechałam pod nosem, a przede wszystkim bardzo kibicowałam Forrestowi.
Powyższa książka ma w sobie wiele uroku, a przede wszystkim dodaje uroku i wiary we własne siły. I tak na prawdę z perspektywy czasu żałuję, że nie przeczytałam tej książki dużo wcześniej - na trudniejszym etapie mojego życia. Może wtedy tchnęłaby we mnie nieco więcej nadziei w to, że dam radę.
Powyższa książka ma w sobie wiele uroku, a przede wszystkim dodaje uroku i wiary we własne siły. I tak na prawdę z perspektywy czasu żałuję, że nie przeczytałam tej książki dużo wcześniej - na trudniejszym etapie mojego życia. Może wtedy tchnęłaby we mnie nieco więcej nadziei w to, że dam radę.
Ta książka to pozycja obowiązkowa na gorsze dni... uwielbiam!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)
Ja też ją uwielbiam - zresztą tak samo jak film ;)
Usuńja mam teraz sporo wolnego a mimo tego nie mogę się zabrać za czytanie książek co zacznę to nudzą mi się po kilku stronach
OdpowiedzUsuńMoże po prostu nie trafiłaś na nic o by Cię zainteresowało. Chociaż czasem człowieka książki nie wciągają i trzeba po prostu dać sobie czas.
UsuńPróbowałam ale nie dałam rady - z kolei film uwielbiam
OdpowiedzUsuńI tak się zdarza. Ja uwielbiam zarówno książkę jak i film.
UsuńPrawię nigdy nie twierdzę, że film jest lepszy niż książka - ale to jest ten wyjątek. Tom Hanks zrobił tak dobrą robotę, że totalnie przysłonił bohatera z książki - oczywiście moim zdaniem ;)
OdpowiedzUsuńW sumie coś w tym jest. Lubię książkę, ale tym razem też myślę, że film jest lepszy:)
UsuńKlasyka, muszę w końcu po nią sięgnąć!
OdpowiedzUsuńJa też się do nie j długo zbierałam.
Usuń