poniedziałek, 14 sierpnia 2017

M. Elsberg, "Zero"

Marc Elsberg to pisarz, którego nie sposób nie znać. Ja swoją przygodę z twórczością tego Pana zaczęłam od "BlackOut" i zapadła w moją pamięć na tyle, że wiedziałam, iż ukarze się jakaś kolejna Jego książka na pewno po nią sięgnę. 

Jednak "Zero" czekało na swoją kolej bardzo długo zanim po nie sięgnęłam. Jednak tak jak myślałam ta historia wywołała we mnie mnóstwo emocji.



źródło: Lubimy Czytać


Akcja powieści rozgrywa się w Londynie, gdzie podczas pościgu zostaje zastrzelony młody chłopak. Cynthia Bonsanth - dziennikarka i matka przyjaciółki chłopca usiłuje wyjaśnić jego śmierć. Trop wiedzie do popularnej platformy internetowej specjalizującej się w gromadzeniu i analizowaniu danych, obiecując swoim użytkownikom, lepsze, obfitujące w sukcesy życie. Równolegle oczy ludzi z całego świata są skierowane na poszukiwania "Zero", który stał się sprawcą niemałego zamieszania. I to właśnie on ostrzega dziennikarkę przed niebezpieczeństwem.


Każdy z nas jest obecny w Sieci. W Internecie nie tylko szukamy interesujących nas informacji, ale także posiadamy adres mailowy, konta na serwisach społecznościowych czy też internetowe konto w banku. Jednak korzystając z tych wszystkich możliwości czasem za bardzo dzielimy się swoją prywatnością oraz informacjami o sobie. 



"Czy to nie paradoks? Wiemy o sobie nawzajem więcej niż kiedykolwiek, a mimo to nigdy tak mało nie ufaliśmy jeden drugiemu."
M. Elsberg, "Zero" 

W czasach, w których udostępniamy wiele rzeczy w Internecie zapominamy o tym, że to co udostępniamy może zostać wykorzystane przeciwko nam. I to właśnie autor chce nam pokazać. W końcu pod przykrywką dbania o nasze bezpieczeństwo jesteśmy obserwowani każdego dnia i pewnie znajdzie się parę osób, które wie o nas więcej niż my sami. 

"W świecie będącym jedną wielką siecią kontrola nad własnym życiem to iluzja! Jeśli chcesz korzystać z zalet współczesnej cywilizacji musisz zaakceptować też drugą stronę medalu. A tą drugą stroną jesteśmy my: cyfrowi sternicy." 
(j.w.)

Nie da się ukryć, że im więcej udostępniamy o sobie tym łatwiej jest nas zmanipulować. Wystarczy popatrzeć na najbardziej popularny serwis społecznościowy, gdzie pokazywane nam posty są filtrowane i pokazywane nam wg. naszych domniemanych preferencji.


Marc Elsberg w swojej książce pokazuje nam, że Internet i wszechobecny monitoring jest potężnym narzędziem, które źle wykorzystane może być bardzo groźne.

Tak jak wspomniałam wcześniej "Zero" wywołuje wiele emocji, zatem nie można przejść koło tej powieści obojętne. Mimo tego, że powyższą książkę uważam za świetną i bardzo potrzebną, to są rzeczy, które mnie bardzo irytują.

Są to przede wszystkim bohaterowie bez uczuć. Chodzi mi szczególnie o Cyn, Anthoniego i Vi. 

Cyn denerwowała mnie swoją bezmyślnością i zachowaniem małej trzpiotki, która na widok przystojnego mężczyzny traci rozum i przestaje myśleć. Przez to dużo łatwiej ją sterować. Poza tym kobieta podejmuje dużo ryzykownych działań i egoistycznych decyzji w ogóle nie myśląc o córce, jej stanie emocjonalnym oraz tym co z nią się stanie jak np. pójdzie do więzienia, albo zginie. Oczywiście co jakiś czas przemyka jej przez myśl to jak się czuje jej córka i czy jest bezpieczna, ale jakoś nie przejmuje się tym zbyt długo. 


Jeżeli chodzi o Vi - jest to typowa bezmyślna nastolatka podążająca za modą. Najbardziej jednak przerażające jest to, że to wszystko co działo się wokół niej nie znajduje w niej odzwierciedlenia. Dziewczyna zachowuje się tak jakby nic się nie stało i po prostu przechodzi obok wydarzeń, które ją spotykają do porządku dziennego. 

Natomiast Anthony denerwował mnie swoim podejściem do pracy oraz swoich współpracowników. I tak jak sobie teraz myślę to tak na prawdę najmniej dziwię się takiej postawie, bo ludzi, którzy biegną po trupach do celu wszędzie jest pełno.

Jednak mimo tych  niedociągnięć "Zero" wciągnęło mnie na tyle, że jak na mnie bardzo szybko ją pochłonęłam. W tej powieści autor podejmuje bardzo aktualny temat i porusza go w dający do myślenia sposób. Mam nadzieję, że znajdą się ludzie, którzy po lekturze tej książki nieco się opamiętają i nieco uniezależnią swoje życie od komputera. 

4 komentarze:

  1. Myślę, że i mnie by wciągnęło :) Lubię takie tematy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie wydaje mi się, że książki tego autora wciągają.

      Usuń
  2. Mam ochotę ją przeczytać! Wydaje się być obowiązkową lekturą!

    OdpowiedzUsuń