Jak każdemu i mnie zdarzają się gorsze dni. Niestety jestem taką osobą, która, jeżeli zdarzy jej się coś, co porządnie popsuje jej humor to, to rozpamiętuje i często szuka winy w sobie. Najgorszy jest pierwszy dzień...później zwykle jest lepiej, o ile nie towarzyszy mi ciąg nieszczęśliwych zdarzeń, które utrzymują mój zły nastrój. Dlatego też chciałabym podzielić się z Wami moim sposobem na chandrę/depresję, czy jakkolwiek to zwał...
Zaraz po tym, co zepsuło mi humor nie jestem w stanie robić nic kreatywnego czy skupić się na jakiejkolwiek czynności wymagającej myślenia, więc czytanie odpada. Dlatego też biorę kąpiel.
Naturalnie mile widziane są dodatki w postaci kul do kąpieli oraz innych dodatków, które robią pianę ;). Może wydaje się Wam to bezsensowne, ale aromaterapia ma swoją siłę i pozwala się zrelaksować. Zatem taka kąpiel jest podstawowym środkiem w mojej apteczce pierwszej pomocy po ciężkim dniu, w stresujących sytuacjach i ciężkich chwilach. Pozwala nieco się odprężyć, złapać nieco równowagi i odzyskać szczyptę trzeźwego myślenia ;).
W ciężkich sytuacjach na pierwszy rzut idą piosenki, które w pierwszym wrażeniu robią wrażenie depresyjnych i takich, które dodatkowo mogą pogłębić mój i tak już zły nastrój.
Tych sposobów na chandrę znalazłoby się jeszcze kilka, ale to jest mój osobisty zestaw pierwszej pomocy :). Dajcie znać jak Wy sobie radzicie jak macie gorsze samopoczucie.
Też często szukam winy w sobie, ale to pozwala eliminować ewentualne błędy na przyszłość. Ja na zły nastrój oglądam jakiś film, albo serial, ale najbardziej pomaga mi jednak sen.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
W sumie np. dobra komedia nie jest zła ;)
UsuńCzekam na książkę Serce ze szkła :) Mi muzyka pomaga :)
OdpowiedzUsuńDo końca tygodnia pewnie ją skończę, więc być może notka o tej książce pojawi się już w przyszłym tygodniu ;).
Usuńu mnie podobnie tak, jak u Ciebie :)
OdpowiedzUsuń