Tym razem przyszedł czas na książeczkę Ingo SIngera zatytułowaną "Mały Koko Smoko idzie do szkoły", która jest jak najbardziej aktualna ponieważ mój siostrzeniec wkroczył już w przedszkolny wiek i tą książeczkę spokojnie można wykorzystać również do rozmów o chodzeniu do przedszkola, a później do szkoły.
W książeczce znajdziemy masę różnych przygód małego smoka, który już od pierwszego dnia szkoły ma wiele wrażeń. Począwszy od poznania nowych przyjaciół, poprzez naukę czytania i pisania po wycieczkę. Koko Smoko poznaje również smoka innej rasy, co też może być idealnym momentem do zagajenia mini rozmowy o różnorodności ludzi;). Dodatkowo na każdej stronie są obrazki, co dla dzieciaków jest bardzo ważne - w końcu bez opowiadania co jest na obrazkach ani rusz ;). Dodatkowo rozdziały są króciusieńkie, więc można ją czytać bo kawalątku.
Książeczka jest niesamowita i doniesiono mi, że nasz mały lubi do niej wracać ;).
Podobno bajka o Kokosku wchodzi w tym miesiącu do kin i ciekawa jestem czy to będzie długie...bo nie wiem czy mały wysiedziałby w kinie np. przez godzinę albo więcej :/ Ale najwyżej będzie miał tylko (albo, "aż") książkę, do której lubi wracać ;].
Książka w sam raz dla mojej córki. Nie dość, że we wrześniu idzie do szkoły,to na dodatek uwielbia smoki. Bardzo dziękuję za recenzję. I zapraszam do siebie. :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że moja notka się przydała :)
UsuńOjej, jaka urocza ta książeczka! :-)
OdpowiedzUsuńmi też się podobała, ale jeszcze bardziej mi się podoba zapowiedź filmu na podstawie książki tzn historia zniknięcia smoczej trawy może być ciekawa
OdpowiedzUsuń