Ten wosk jest dość kontrowersyjny i z tego co zauważyłam bardzo mało lubiany, a, że zapach jest kwestią bardzo indywidualną postanowiłam sprawdzić to na sobie, więc przy pierwszej lepszej okazji zaopatrzyłam się w wosk...i dobrze, że tylko w wosk, bo w przypadku świecy byłyby to pieniądze wydane w błoto. Zanim napiszę o tym dlaczego nie polubiłam się z tym woskiem, najpierw opis...
Otóż ten zapach ma pachnieć niezwykle dziewczęcą i wyjątkową oraz niewinną kompozycją składającą się na bukiet białych kwiatów i nutą szlachetnych słodkich owoców. Brzmi nawet zachęcająco i ostatnio postanowiłam zrelaksować się przy nim, jednakże skutek był zupełnie inny. W momencie kiedy zapach w końcu zaczął być wyczuwalny miałam nikłą nadzieję, że rozwinie się w piękny, lekki i przyjemny zapach kwiatów, który będzie mi mógł towarzyszyć również w dniu mojego ślubu. Jednakże poczułam duszny i babciny zapach, którego na pewno nie chciałabym kojarzyć, z tym wyjątkowym dniem. Dlatego cieszę się, że powąchałam go dużo wcześniej;)
Jeżeli znacie ten wosk to dajcie znać jakie macie z nim doświadczenia.
szkoda, ze zapach zawiódł, a zapowiadało się świetnie ;)
OdpowiedzUsuńInaczej go sobie wyobrażałam. Kupiłam, bo wiele osób się nim zachwycało, a dla mnie śmierdział i bardzo mnie po nim bolała głowa ;/
OdpowiedzUsuńKurczę, a liczyłam, że będzie zniewalający :P
OdpowiedzUsuń