Moją drugą miłością obok świec są produkty do kąpieli. Raz na jakiś czas lubię sobie wziąć dłuższą kąpiel i uprzyjemnić ją sobie jakimś produktem do kąpieli - kulą, solą, albo płynem.
Jednymi z moich ulubionych produktów umilających kąpiel są kule dostępne w sklepie Aromatella.
Kula, którą widzicie na zdjęciach jak już wspomniałam pochodzi z Aromatelli. Nosi nazwę GWIAZDECZKA. Ma pachnieć ananasami i kokosami, ale dla mnie miała zapach bliżej nieokreślonych tropikalnych owoców. Jednak był on całkiem przyjemny.
Przyznam się Wam, że kiedy zobaczyłam to jaka mała jest ta kula powątpiewałam, że może cokolwiek zdziałać, ale było całkiem nieźle. Po wyjściu z wanny moja skóra nie była napięta i wysuszona - wręcz przeciwnie, miałam poczucie nawilżonej skóry.
Na stronie Aromatelli możecie przeczytać, że ta kuleczka jest wypełniona masłem kakaowym oraz shea, co tłumaczy to dlaczego miałam poczucie nawilżonej skóry.
To już nie pierwszy raz kiedy kula z wyżej wymienionego sklepu daje taki efekt, więc przypuszczam, że wiele go daje - o ile nie wszystkie. Dlatego prawdopodobnie będę raz na jakiś czas do nich wracać;]
Cena: 11 zł,
Dostępność: Aromatella
Następnym produktem, który jednak nie zaskoczył mnie tak mile jest atlantycka sól do kąpieli ze Starej Mydlarni.
Zawiera ona olejek ze słodkich kwiatów, który ma być afrodyzjakiem, a dodatkowo poprawiać nastrój i likwidować zmęczenie. Poza tym wg. producenta nawilża skórę i poprawia jej ogólną kondycję. Szkoda tylko, że jeszcze nie śpiewa i nie tańczy oraz nie przynosi śniadania do łóżka:/ Może i przyjemnie jest się kąpać w płatkach róż, i nie mieć wysuszonej skóry po wyjściu z wanny, ale trudniej poradzić sobie z wanną, kiedy już zaczniemy spuszczać wodę.
Jeszcze pal licho, jeżeli chodzi o sprzątnięcie płatków z wanny, ale one dodatkowo na mojej wannie jakby odcisnęły się na ściankach i po każdej kąpieli musiałam jeszcze zadbać o to, żeby wanna była czysta. Zatem jaki sens ma relaksująca kąpiel niwelująca zmęczenie, po której jeszcze musimy pucować wannę? Macie rację - żadnego! Tym bardziej, że Stara Mydlarnia liczy sobie 22 zł. za produkt, który starcza na 3 kąpiele i pozostawia po sobie zasyfioną wannę:/.
Jak widzicie trzeba uważać przy wyborze tego co wrzucacie do kąpieli, bo może się okazać, że po dawce przyjemności jeszcze będziecie mieć dodatkową dawkę sprzątania, czego niekoniecznie możecie sobie życzyć w danym momencie;]. Jak się domyślacie pierwszy produkt z czystym sumieniem mogę Wam polecić, ten drugi już niekoniecznie.
szkoda, że z tą solą jest tyle zachodu, wygląda ślicznie.
OdpowiedzUsuńDokładnie, bo mogłaby być całkiem fajna, gdyby tyle syfu nie robiła:/
UsuńJa często korzystam z kul oraz płynów do kąpieli. Masz rację, czasem trzeba sobie uprzyjemnić życie :)
OdpowiedzUsuńDokładnie, inaczej człowiek by zwariował.
UsuńLubię tego typu dodatki do kąpieli :)
OdpowiedzUsuńJa też:))
UsuńRozbawiłaś mnie tymi płatkami. Wyobrażam sobie siebie zrelaksowaną i pachnącą, klnącą jak szewc i szorującą wannę. :P
OdpowiedzUsuń