Tymczasem dom to nie tylko cztery ściany, ale też to jak i czym je zapełnimy oraz przede wszystkim ludzie. To ma być dla nas ostoja oraz schronienie, w którym czujemy się bezpiecznie i możemy odpocząć.
Dla mnie zaopatrywanie się w dodatki do domu to chyba jeden z najprzyjemniejszych aspektów takiego samodzielnego mieszkania. Do mnie poczucie bycia panią domu dopiero dochodzi, więc stosunkowo niedawno włączył mi się zmysł dekoracyjny. Zaczęło się niewinnie - od świec, a właściwie samplerów i wosków, które walały mi się po jednym z pokoi. Trzeba było coś z nimi zrobić.
W Rossmanie znalazłam idealne świeczniki (o ile można to tak nazwać) na samplery z Yankee Candle. O ile mnie pamięć nie myli kosztowały ok. 7 zł za 4 sztuki.
Są na tyle uniwersalne, że idealnie wpasowują się w każdy wystrój;]
Jeżeli chodzi o woski, na ich przechowywanie idealnie nadają się słoiki, które kiedyś były w Biedrze;]. One kosztowały gdzieś 19,99 zł. za kilo (jeżeli się mylę to mnie poprawcie). Za te dwa na zdjęciu dałam 12 zł. z groszami. Teraz przynajmniej woski nie walają się po całym pokoju;].
Czymś co mnie zauroczyło to minutnik z Rossmana. Jest idealny do kuchni i jest idealną ozdobą do tego pomieszczenia;]. Kosztuje ok. 17 zł.
Czymś co przewija się ostatnio bardzo regularnie w moich notkach są podkładki z Biedry.
Kosztowały ok. 5 zł. za dwie. Teraz są już nieco sfatygowane, ale nadal stanowią "żywy" element w kuchni, w której nie jest już tak mdło;]. Jak widać czasem warto zaglądać do pobliskich sklepów, bo można znaleźć coś interesującego i taniego.
Poznajcie też Filemona, który gości u mnie od jakiegoś czasu. Niestety nie powiem Wam ile kosztował i gdzie go można kupić, bo go dostałam. Towarzyszy mu świeca od Yankee Candle, która niestety już zaczyna się kończyć.
Wracając jeszcze do podkładek, te z Biedry mają towarzystwo i podobają mi się dużo bardziej;). Na razie znalazły swoje miejsce w jednym z pokoi. Niestety też nie powiem Wam gdzie i za ile możecie je kupić, bo też je dostałam;].
Mieszkanie, w którym mieszkam wymaga dużo pracy, a już na pewno domaga się remontu, ale nawet małe elementy sprawiają, że nasze otoczenie staje się przyjemniejsze, i aż chce się do niego wracać. Mam nadzieję, że za jakiś czas też będę miała Wam co pokazać...może kogoś to zainspiruje...
Mieszkanie, w którym mieszkam wymaga dużo pracy, a już na pewno domaga się remontu, ale nawet małe elementy sprawiają, że nasze otoczenie staje się przyjemniejsze, i aż chce się do niego wracać. Mam nadzieję, że za jakiś czas też będę miała Wam co pokazać...może kogoś to zainspiruje...
kot jest cudny:)
OdpowiedzUsuńoj, samodzielne życie dla mnie w pierwszych chwilach było szokiem, nie umiałam gotować, nie wiedziałam co z sobą zrobić:) ale wszystkiego się można nauczyć
OdpowiedzUsuńbardzo podoba mi się minutnik, gdybym go miała jajka zawsze byłyby idealnie ugotowane
OdpowiedzUsuńminutnik i podkładki są świetne :)
OdpowiedzUsuńMinutnik równie słodki widziałam w kauflandzie muszę kupić:) kiedyś tak jak ty zbierałam dużo pierdółek,ale ostatnio po remoncie odgruzowałam mieszkanie z takich bibelotów i się ich pozbyłam,gust mi się zmienił:)
OdpowiedzUsuńMiałam identycznego kota ale go oddałam, bo niepotrzebnie się kurzył. A woski trzymam w podobnych słojach :)
OdpowiedzUsuńMinutnik ekstra.