Witajcie,
dzisiaj będzie o kosmetykach, które już długi czas goszczą w mojej kosmetyczce i za każdym razem kiedy się kończą do kupuję sobie je ponownie i nie wyobrażam sobie, żeby kiedyś miały zostać wycofane.
Bez Green Tea Tropical od Elizabeth Arden nie wyobrażam sobie, wiosny, lata i jesieni. Czasem używam go nawet w zimie. Ten zapach kojarzy mi się z wieloma fajnymi wspomnieniami, o czym więcej >>>TU<<<
Czarna kredka z Avonu z linii SuperShock. Bardzo ją lubię za to, że jest świetnie napigmentowana i wystarczy jedno pociągnięcie, aby narysować kreskę. Jest dość trwała. Jednakże ma jeden minus:(...źle się struga:/, ale poza tym często do makijażu oczu wystarczy mi właśnie ta kredka i tusz do rzęs;). Dostaniecie je u konsultantek Avonu za kilkanaście zł. Osobiście używam jej praktycznie od momentu, w którym pojawiła się w katalogu.
Ostatnim produktem bez którego nie wyobrażam sobie mojej kosmetyczki jest balsam do ust z Nivea - ten najciemniejszy niebieski. To jest jedyna rzecz, która jest w stanie nawilżyć moje usta, a każda zdrada na rzecz innego pielęgnacyjnego kosmetyku do ust i tak kończy się powrotem do tego kosmetyku. Już nie wiem, które to moje opakowanie. W każdym bądź razie zaczęłam używać tego kosmetyku już w liceum, więc wracam do niego na pewno już jakieś 10 lat;].
Jak już Wam wspomniałam nie wyobrażam sobie, żeby te kosmetyki były kiedyś wycofane, bo nie dość, że mam z nimi wiele pozytywnych wspomnień, to jeszcze ciężko byłoby mi je czymś zastąpić. Mam jednak nadzieję, że nie zostaną wycofane.
W sumie dlatego, że jest świeży bardzo lubię go na lato. A tego czerwonego nie znam.
OdpowiedzUsuńskąd Ty tyle tego masz?
OdpowiedzUsuńZ księżyca;p
UsuńMuszę w końcu kupić tą kredkę z Avonu :) Tyle dobrego o niej słyszałam. Bardzo mnie kusi :) Pozdrawiam serdecznie i obserwuję :)
OdpowiedzUsuńOj tak, jest na prawdę niezła;]
Usuńco do pomadki zdecydowanie się zgadzam! jest świetna :D
OdpowiedzUsuńhttp://eye-shadoow.blogspot.com/
Jeżeli chodzi o kosmetyki to ja nie mam żadnych wysokich wymagań. Wystarczy mi jakiś tusz do rzęs i jestem szczęśliwa :)
OdpowiedzUsuńKażdy ma swoje wymagania. Ja często wychodzę z domu w ogóle bez makijażu.
UsuńWiesz co, bardzo mi się kojarzysz właśnie z tym zapachem :) Nie raz o nim wspominałaś, to dlatego :D
OdpowiedzUsuńTo dlatego, że póki co nie wyobrażam sobie, żebym nie miała tego zapachu w swoich zasobach;p. Jak się rozglądałam za kolejną buteleczką jakiś czas temu i nie mogłam jej znaleźć niemalże wpadłam w panikę;p
UsuńWidziałam w Naturze ostatnio ten zapach i od razu stanęłaś mi przed oczami :D
UsuńMam nadzieję, że to dobrze;]
UsuńJa to chyba nie mam zadnego kosmetyku ktorego nie moglabym zastapic.
OdpowiedzUsuńJa mam tylko te 3;], a tak to reszta jest do zastąpienia;)
UsuńTrochę ponad 10 lat temu jak byłam jeszcze w liceum używałam non stop perfum o zapachu zielonej herbaty (niestety nie pamiętam już nazwy), już ich nie widzę od paru lat - chyba właśnie wycofano :( A do ust to dla mnie pomaga jedynie masełko z Oriflame, teraz używam kokosowe.
OdpowiedzUsuńJa też miałam w liceum jakieś psiukadło o tym zapachu, ale też go dawno nie widziałam. Może dlatego tak bardzo przypadła mi do gustu ta Elisabeth Arden
Usuńżelowe kredki SuperShock są naprawdę świetne!
OdpowiedzUsuńznam pomadkę z Nivea, ale już dawno jej nie używałam bo wpadają mi inne w łapki ciągle :) bardzo lubię np z Isany pomadki, albo rumiankową z Alterry :)
OdpowiedzUsuńA u mnie wszelkie zdrady tego produktu kończyły się fiaskiem, bo nic się u mnie nie sprawdza jak jak to.
UsuńTeż używam kredki z Avonu. Gdzieś w internecie znalazłam dobrą radę dotycząca jej temperowania- aby szło to łatwiej należy włożyć kredkę na jakus czas do zamrażarki. Zrobi sie twarda i łatwo ja natemperujesz :) próbowałam i sprawdza się :)
OdpowiedzUsuńDzięki za podpowiedź:), mam nadzieję, że ten sposób mi się sprawdzi:)
Usuń