poniedziałek, 16 maja 2016

H. Kowalik, "Miłość, zbrodnia, kara"

Jednym z  moich dziecięcych marzeń było zostać lotnikiem wojskowym. Głównie moje plomby w zębach, wada wzroku i lęk wysokości stanęły mi na przeszkodzie. Cała reszta byłaby do ogarnięcia - no chyba, że na drodze stanęłyby mi jakieś testy psychologiczne, których bym nie zdała. 

Moje dziecięce marzenie zaowocowało mało kobiecymi zainteresowaniami, bo zamiast romansów oglądałam i czytałam horrory i kryminały, a jednym z kierunków, które zrobiłam jest kryminologia i profilaktyka przestępstw. Nikogo chyba nie zdziwi, że kiedy mogłam sięgnąć po zbiór reportaży prosto z sądu czyli "Miłość, zbrodnię, karę" po prostu to zrobiłam. 

Helena Kowalik podzieliła swoje reportaże na kilka grup ze względu na motyw czyli w jednej grupie reportaży były te dotyczące kobiet, które ze strachu pozostania singielkami wiązały się z przestępcami lub były łatwym celem dla oszustów matrymonialnych, a inne dotyczyły np. chęci szybkiego wzbogacenia się. Jednak motywem przewodnim publikacji była miłość, która przewijała się w każdym artykule. 

"Miłość, zbrodnia, kara" to dla mnie niezwykła książka ukazująca to, że w każdym z nas tkwi ciemna strona. Ja jako pedagog i kryminolog uważam, że każdy z nas jest zdolny do popełnienia przestępstwa typu pobicie czy zabójstwo, wystarczą tylko okoliczności, które sprawią, że staniemy się do tego zdolni. Jednak najbardziej zdziwiło mnie to, że czasem tak niewiele trzeba, aby normalny człowiek stał się mordercą - czasem wystarczy nieco alkoholu lub strach przed konsekwencjami pewnych czynów. I chyba to najbardziej mnie przyciąga to zapoznawania się z takimi publikacjami - natura zabójców i motywy, które nimi kierowały podczas dokonywania zbrodni. "Miłość, zbrodnia, kara" jest fascynująca tym bardziej, że wiele z tych reportaży dotyczyło "mojego" podwórka i ludzie w nich opisywani żyli stosunkowo blisko mojego miejsca zamieszkania. 

Myślę, że będę jeszcze wracać do tej publikacji, tym bardziej, że chciałabym mieć kontakt z wiedzą z zakresu kryminologii, która teraz bardziej niż zawodem stała się pasją, ze względu na to, że pracuję w bardziej pedagogicznym niż kryminologicznym zawodzie. 

2 komentarze:

  1. Nie znam, ale podejrzewam, że lektura przypadła by mi do gustu :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się pokazanie drugiego oblicza człowieka, dużo w tym prawdy że każdy z nas ma coś za uszami. ;-)

    OdpowiedzUsuń