czwartek, 11 lutego 2016

Geatrix Gurian, "Stigmata"

Pierwsza połowa lutego, tak jak pierwsza połowa zeszłego miesiąca jest dla mnie bardzo stresująca, nerwowa i niesamowicie męcząca. Już po II drugich zmianach pod rząd mam dość, a co dopiero mówiąc o trzech następnych. Jakiś czas temu pisałam Wam o rzeczach, które ratują mi tyłek podczas tych ciężkich tygodni. Dzisiaj chciałabym Wam wspomnieć nieco o "Stigmacie" - książce, która towarzyszyła mi w pierwszym tygodniu lutego, w którym nie raz z nerwów nie mogłam spać, a po pracy nogi wchodziły mi do tyłka. 


Nastoletnia Emma w podejrzanych okolicznościach traci matkę i pogrąża się w rozpaczy. Od zawsze były tylko we dwie - skryta i zamknięta w sobie pielęgniarka, która poświęca się pacjentom oraz jej córka - skupiona na sobie nastolatka, która bardzo mało wie o przeszłości matki, poza faktem, że przeżyła wielką miłość, a ona jest jej owocem. Według matki ojciec umarł na służbie, pracując dla Lekarzy bez Granic, a matka rzekomo zginęła w wypadku - jednak jej ciała nie znaleziono. 

Z otępienia po śmierci matki Emmę wyrywa tajemnicza przesyłka - prawie pusty album ze zdjęciami i jedno krótkie pytanie: Chcesz, żeby mordercom twojej matki uszło to na sucho? 

Emma zaczyna działać i kierując się wskazówkami w tajemniczej przesyłce, ubiega się o udział w obozie młodzieżowym, który jest organizowany przez Ttansnational Youth Foundation - i razem z trojgiem innych osób trafia do położonego na odludziu myśliwskiego zameczku.

Na miejscu niemalże od razu zaczynają się testy i dziwne gierki, których tak na prawdę nikt z uczestników nie rozumie. Są one swoistym testem dla uczestników, a dla Emmy podróżą, która okazuje się możliwością poznania swojej przeszłości i zrozumienia tego kim jest.

Dziewczyna przechodzi trudną lekcje życia dzięki, której musi szybciej dojrzeć. Jednakże niestety Emma poza tym, że wiele się nauczy i dowie o swojej przeszłości będzie musiała uporać się z koszmarami, których niewątpliwi przysporzy jej pobyt na obozie. 

"Stigmata" niewątpliwie jest książką przeznaczoną dla młodzieży w wieku licealnym i to głównie tej grupie wiekowej może się spodobać. Jednak ja, jako miłośniczka zamków i zameczków położonych na odludziu, tajemnic i poszukiwania siebie oraz odpowiedzi na swoje pytania, nie mogłam odmówić sobie jej przeczytania.

Autorka zabrała mnie w niezwykłą podróż o walce, dojrzewaniu, miłości i odkrywaniu siebie oraz szaleństwie. Fabuła momentami wydawała mi się nieco naiwna i naciągana, jednak mimo to "Stigmata" skutecznie zajmowała moje myśli w chwilach, w których tego potrzebowałam. 

Nie da się ukryć, że jest to jedna z najlepszych powieści młodzieżowych, którą ostatnio trzymałam w ręku i mam nadzieję, że jeszcze wpadnie mi w ręce coś w podobnym klimacie. 

A Wy koniecznie dajcie znać czy czytaliście już tą książkę. A może macie ją w planach? 

7 komentarzy:

  1. Ostatnio mam ochotę na młodzieżówkę, bo ostatnie moje kilkanaście książek to same kryminały... muszę od nich odpocząć. :D Bardzo mnie zaciekawiłaś, jak tylko znajdę ją to z pewnością wezmę. :-) Chociaż nie ma szans abym szybko ją znalazła w książnicy. :<

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałyśmy o niej, ale wydaje się być interesująca.

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. O książce pierwszy raz słyszę, ale z ciekawością po nią sięgnę :D Jak tylko się na nią natknę, to biorę bez wahania i zabieram się za czytanie :D
    Pozdrawiam cieplutko :)

    http://ksiazkowyswiatwyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! :), może nie jest jakaś ambitna, ale trzyma w napięciu i fajnie się ją czyta :)

      Usuń
  4. Okładka jest prześliczna <3 Co prawda historia wydaje mi się taka trochę... dziecinna? Jednak już kilka razy się przekonałam, że mimo tego książka może się okazać naprawdę ciekawa i wartościowa. Mój książkowy musthave to raczej nie będzie, ale może jak natrafię w bibliotece, to spróbuję.
    Pozdrawiam i życzę w końcu trochę spokoju. Co za dużo to nie zdrowo, stresu tym bardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, okładka przyciąga :). Poza tym masz rację, że jest trochę infantylna, ale jest skierowana do młodzieży głównie w wieku licealnym. Mimo to całkiem fajnie mi się ją czytało i szybko się przy niej zrelaksowałam.

      Usuń