środa, 18 listopada 2015

Kringle Candle, Autumn Winds

Wiem, że ostatnio mnie tu dużo mniej. Jednak życie momentami sprawia, że nie mam ochoty, ani siły nic pisać. Tym bardziej, że blog nie jest moją pracą. Mimo chwil blogowego zniechęcenia w głowie mam wiele pomysłów na to,  którym kierunku iść. Jednak to wszystko wymaga siły, czasu i nakładu pracy - na co często nie pozwala mi ten nieszczęsny czas. Sztuką jest odnaleźć się wśród obowiązków i jakoś się zorganizować...to też wymaga czasu. Więc mam nadzieję, że wybaczycie mi krótsze lub nieco dłuższe nieobecności...

Dzisiaj u mnie od rana leje i byłabym szczęśliwa, gdyby nie to, że czeka mnie wypad do szpitala po receptę na leki:/...ale dam radę. Bo kto jak nie ja? 

Dzisiejszy dzień umila mi nic innego jak palenie...tym razem wosku, bo świecy jakoś tak mi żal...

Wybór padł na Autumn Wids od Kringle Candle


Zapach ten jest określany jako zapach świeżo opadłych liści, drzewnych aromatów oraz odrobiny słodyczy.

Niewielu jest ludzi, którzy potrafią opisać zapachy tak barwnie, żeby idealnie oddać to jak pachną. Ja na pewno nie należę do grona tych osób. Tyle co mogę Wam powiedzieć na temat tego zapachu to, to, że jest on słodki i kojarzy mi się z jesiennym popołudniem spędzonym w domu w towarzystwie kubka gorącej czekolady i dobrej książki. Kojarzy mi się też trochę z czymś słodkim do jedzenia - z jakimiś żelkami, albo coś... Dla mnie jest to zapach, który stwarza atmosferę ciepła domowego i sprawia, że, aż się chce usiąść i odpocząć. 

W towarzystwie Autumn Winds można się zrelaksować, odpocząć i nieco naładować akumulatorki na następny dzień.  

7 komentarzy:

  1. Jak dobre dla relaksu i wyciszenia to ja poproszę! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie może pomyślę o jakimś rozdaniu, albo coś ;p

      Usuń
  2. Z tych wosków nie korzystałam nigdy, jestem wierna YC, ale na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KC są wg. mnie bardziej intensywne, chociaż YC też lubię ;).

      Usuń
  3. Sama muszę w końcu wypróbować jakieś woski- tyle się o nich słyszy a ja nie miałam jeszcze z nimi styczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie:). Ja jak zaczęłam dwa lata temu, tak do tej pory nie mogę przestać ;).

      Usuń
  4. U mnie dzisiaj czasem słońce czasem deszcz ;) Teraz akurat świeci słońce, ale obawiam się, że niebawem zaatakuje deszcz ze zdwojoną siłą. Co do wosków zapachowych, to za słodkimi nie przepadam, boli mnie od nich głowa. Zdecydowanie preferuję te świeże.
    Też miewam blogowe chwile zniechęcenia. Głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń