piątek, 30 października 2015

LUXURY PARIS, drobnoziarnisty peeling z olejkiem arganowym i kriomaseczka odmładzająca,

W zamieszaniu, które panuje u mnie na co dzień to właśnie blog i książki cierpią najbardziej, bo na to zwykle nie starcza mi czasu, siły ani nerwów. A swoje ostatnie wolne popołudnie przeznaczyłam na wizytę u siostrzeńca, który tak cieszył się z mojego przyjazdu, że robił ze mną wszystko - łącznie z zasypianiem (w końcu babcia, która zwykle usypia chłopca mogła sobie wieczorem odpocząć). To mi przypomniało, że powinnam częściej poświęcać czas innym ludziom, którzy są dla mnie ważni, ale o tym innym razem...

Dzisiaj chciałabym Wam trochę przypomnieć, że nawet w największym zamieszaniu nie możecie zapomnieć o sobie, bo to jak się czujecie (czy jesteście wypoczęte, zrelaksowane i macie dobre samopoczucie) wpływa na to jak wykonujecie swoje obowiązki i jakie są Wasze relacje z innymi. 
Dlatego też chciałabym Wam dzisiaj nieco opowiedzieć o produkcie, który być może pomoże Wam się zrelaksować. Chodzi mi o kolejny zabieg w saszetce od LUXURY PARIS. Tym razem saszetka, o której chcę Wam trochę napisać składa się z drobnoziarnistego peelingu z olejkiem arganowym i kriomaseczki odmładzającej

Krok 1

Kryształki zawarte w peelingu zwiększają ukrwienie skóry i otwierają jej pory, dzięki czemu koktajl składników regenerujących błyskawicznie wnika w głąb komórek i odbudowuje osłabione tkanki. Dodatkowo krok pierwszy z tej saszetki przygotowuje skórę na działanie składników aktywnych maseczki. 

Krok 2

Chłodząca formuła maseczki bogata w kolagen morski błyskawicznie liftinguje i wypełnia zmarszczki. Ta maseczka ma za zadanie nawilżyć skórę, przywracając jej sprężystość i jędrność. Ultraodżywcza receptura z olejkiem makadamia, masłem shea oraz witaminami A, E, F, sprawia, że po zabiegu skóra ma odzyskać młodzieńczy blask i witalność. 

Od tego typu zabiegów obok tego, że będą działać oczekuję, że będą w miarę przyjemne czyli nie będę odczuwać większego dyskomfortu. Ponieważ po stresującym dniu nie potrzeba mi dodatkowych bodźców psujących mi humor. W tym przypadku nie było tak do końca idealnie jakbym tego chciała ponieważ do użycia peelingu zniechęcił mnie nieco babciny waniliowy zapach. Jednak przemogłam się i stwierdziłam, że działanie jest w miarę w porządku. To znaczy, że miałam poczucie oczyszczonej skóry, bez podrażnień i uczulenia. Jednak przez ten zapach nie wiem czy będę wracać do tej saszetki. 

Co do maski z kroku 2 to jest całkiem niezła...fajnie chłodzi i całkiem dobrze nawilża oraz sprawia, że mamy wrażenie zadbanej i odżywionej skóry. Nie mogę powiedzieć, że jakoś specjalnie zlftingowała mi twarz, bo jeszcze nie mam zbyt dużych zmarszczek, ale na pewno pomogła dojść do siebie zmęczonej całym dniem cerze...

Dajcie znać czy znacie już kosmetyki LUXURY PARIS i czy polecacie coś specjalnie. Tymczasem życzę Wam miłego dnia :). 

1 komentarz:

  1. Peelingi i wszelakie maseczki uwielbiam. :-) Muszę zdecydowanie też spróbować.

    OdpowiedzUsuń