środa, 30 września 2015

Luxury Paris, luksusowy kriotermalny peeling drenujący,

Hej, 
dzisiaj mam dla Was kolejną opinię o kosmetyku. I chyba to właśnie notek dotyczących urody i jedzenia będzie tu coraz więcej, ponieważ to właśnie te cieszą się największą popularnością. Posty o książkach będą nadal, jednak nie będą dominujące. Zatem dzisiaj będzie o luksusowym kriotermalnym peelingu drenującym od Luxury Paris


Formuła peelingu została wzbogacona innowacyjnym składnikiem kriotermalnym, który gwarantuje efekt redukcji tkanki tłuszczowej zbliżony do zabiegu kriolipolizy skóry. Od razu po zabiegu zapewnia uczucie świeżości oraz dzięki zawartości kofeiny wspomaga naturalny drenaż i detoksygację skóry. Olejki arganowy, ryżowy oraz masło SHEA  mają za zadanie głęboko nawilżyć i przywrócić prawidłową elastyczność oraz spoistość skóry. Ekstrakty z czarnej jagody, miłorzębu japońskiego i wąkrotki azjatyckiej usprawniają mikrokrążenie, dotleniają, zwiększają elastyczność włókien tkanki łącznej oraz przeciwdziałają powstawaniu rozstępów. 



Jeżeli chodzi o stosowanie jest ono nieco inne niż w przypadku innych tego typu kosmetyków ze względu na to, że po naniesieniu produktu na umyte i wilgotne ciało mamy masować okrężnymi ruchami ku górze min. 3 minuty. Następnie spłukujemy kosmetyk wodą. Producent zaleca stosowanie tego peelingu 2 razy w tygodniu. 

Wiem, że pewne kosmetyki należy stosować w określony sposób, żeby ich używanie miało sens. Jednak np. masowanie poszczególnych części ciała (np. ręki nogi itd) po 3 minuty mnie nieco przeraża, z tego względu, że wracając z pracy wieczorem do domu zwykle jestem zmęczona i zestresowana, a "bawienie się" w taki masaż mnie nie uspokaja, tylko jeszcze bardziej denerwuje. I to moim zdaniem jest największy minus tego kosmetyku - czas, który trzeba włożyć w jego użycie. 

Jeżeli chodzi o inne cechy tego peelingu to są nimi: 
  • Sonsystencja zbitej pasty, która mi osobiście nie przypadła do gustu, 
  • Silny peeling, który nie będzie dla każdej skóry i który może nam wysuszyć lub podrażnić skórę.
  • Zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu. Np. mnie on kojarzy się z taką pastą do czyszczenia. 
  • Wydajność - myślę, że w ogólnym rozrachunku jest całkiem ok. Wystarczy go na prawdę niewiele, żeby nałożyć go na daną partię ciała.
  • Uczucie świeżości. Szkoda, że nie odkryłam tego produktu latem, gdy upały dawały mi się we znaki, a ten kosmetyk na pewno przynosiłby mi ulgę, bo bardzo przyjemnie by ochładzał. Może i to byłby chwilowy efekt, ale zawsze lepszy jakiś niż żaden ;). 
Tak jak wspomniałam to jest dość silny peeling i z obawy o swoją skórę używam go zamiennie z łagodniejszym kosmetykiem. 

Uważam, że powyższy peeling nie jest złym kosmetykiem, jednak należy się z nim obchodzić ostrożnie ze względu na jego silne działanie. Przypuszczam, że to jeden z tych kosmetyków, które się kocha, albo nienawidzi...jednak to Wy musicie zdecydować czy istnieje szansa na to, że się u Was sprawdzi ;). 

1 komentarz: