wtorek, 30 września 2014

Ulubieńcy września 2014

Witajcie, 
tym razem jak co miesiąc przyszedł czas na ulubieńców poprzedniego miesiąca. Tym razem będzie bardziej kosmetycznie;]

Nie da się ukryć, że jesień zawitała u nas na dobre i będzie już tylko chłodniej. Dlatego też wiele z nas bardziej dba o naszą skórę. Ja  póki co przerzuciłam się już na łagodne mycie. 


W ciągu ostatniego miesiąca do mycia najchętniej używałam: 

  • Dove, Pure & Sensitive, który delikatnie myje i nie wysusza skóry. Nie uczula i nie podrażnia, zatem zostanie pewnie ze mną na długo, a jak się skończy kupię inną wersję zapachową. Moim zdaniem zapach jest bardzo typowy dla Dove. O dziwo powoli przekonuję się to tej firmy, bo do tej pory omijałam ją szerokim łukiem z powodu jakichś dziwnych uprzedzeń...
  • Soap&Glory, kremowy żel pod prysznic z balsamem. I muszę przyznać, że ta firma sama mnie dopadła, bo informacja o tym, że kosmetyki tejże firmy są dostępne w naszym kraju przyszła do mnie na pocztę, dzięki czemu mogę się cieszyć tym produktem:). Nie używałam go cały miesiąc, bo jak pewnie pamiętacie przyszedł on do mnie stosunkowo niedawno, ale od kiedy go mam używam codziennie...pięknie pachnie i ładnie pielęgnuje skórę. Na pewno chciałabym się zaopatrzyć jeszcze w balsam, ale póki co nie mogę sobie na niego pozwolić:(... A o tym gdzie zdobyć Soap&Glory pisałam >>>TU<<<. Już chyba nie muszę wspominać, że żel bardzo ładnie pachnie;]. Wiele dziewczyn skarżyło się, że nie utrzymuje się na skórze, a na mojej jednak zostaje subtelny zapach;]. Czasem nawet rezygnuję z balsamu do ciała, żeby jeszcze móc sobie poniuchać jakby co;)





Malinowe masełko do ciała podbiło moje serce nie tylko działaniem, ale także zapachem, bo kojarzy on się z Mambą. Cieszę się, że mogłam wypróbować miniaturkę, bo nie dość, że fajny kosmetyk, to jeszcze można go zabrać np. na weekendowy wyjazd;]. Aha - masełko jest z Balneokosmetyków, jakby ktoś był ciekaw;]




W zeszłym miesiącu nie raz uratował mi życie suchy szampon z Batiste... jest niezastąpiony między innymi w momentach, kiedy włosy się zaczynają przetłuszczać, a Ty masz ciężki tydzień i musisz się wyrwać z pracy do lekarza, a chcesz wyglądać jak człowiek. 




Jestem mega bladziochem i dobór podkładu jest dla mnie udręką. Jednak chyba znalazłam ideał. Jak tak dalej pójdzie zostanę wierną fanką Revlon Photoready - to jest pierwszy podkład, który idealnie pasuje do koloru mojej skóry, nie odznacza się i nie robi efektu maski. No i jakież było moje zdziwienie, kiedy zamiast numerku 001 idealnym okazał się 003;]. 


Ostatnim kosmetycznym ulubieńcem jest duo róż + bronzer z firmy E.L.F. Długo leżał w moich kosmetykach, bo oba produkty są dość dobrze napigmentowane, a ja mam ciężką rękę, więc trochę mi zeszło zaprzyjaźnienie się z powyższym duetem. W ciągu ostatnich tygodni przeprosiłam się z tym kosmetykiem i jak robię makijaż to najczęściej używam tego właśnie zestawu. Zaskakuje mnie jego wydajność, bo już kolejny miesiąc namiętnie używam tego bronzera i różu, a zużycie jest minimalne. Jeżeli ktoś z Was jest zainteresowany, to ok. rok temu kupiłam to duo w sklepie Kosmetykomania >>>KLIK<<<.



Na początku miesiąca zakochałam się z Wedlowskiej białej czekoladzie karmelove z wafelkami. Szkoda, że muszę ograniczać słodycze:((




Natomiast wosk, który skradł moje serce w ubiegłum miesiącu do Cranberry Pear od YC. Jakimś cudem jeszcze zachowały się jakieś resztki, ale zapewne szybko się ulotnią. 

Jeżeli chodzi o filmy, które obejrzałam mogę Wam polecić "Bezcenny dar", który mimo tego, że jest nieco naiwny pozwala uporać się z jesienną chandrą, rozśmiesza i daje do myślenia;]. A mała Emily po prostu wymiata;). 

Jak widzicie nie było tego dużo i z ulubieńców dominowały kosmetyczne rzeczy. Ciekawa jestem jak będzie w październiku...

xoxo 
Natalia

19 komentarzy:

  1. Batiste jest świetny na nagłe przypadki (sama mam, od lipca użyty 4 razy)ale jak niektóre dziewczyny używają tego zamiast normalnego mycia to już przesada (słyszałam o takich). Revlon dla twojej cery ma wygodniejsze opakowanie, do cery tłustej nie ma pompki i jest w szklanej buteleczce, wydobycie podkładu pod sam koniec było koszmarem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Batiste raz czy dwa uratował mi sytuację w nagłych przypadkach, ale nie wyobrażam sobie używać go zamiast normalnego szamponu:/, tak na prawdę włosy dalej byłyby przetłuszczone i po prostu brudne. A ten podkład, o którym piszesz jest też w wersji dla cery suchej i wiem coś o jego wydobywaniu, bo też to przeszłam;]...pompkę mogliby dorobić, bo podkład sam w sobie jest bardzo dobry.

      Usuń
  2. Nie wiem może jestem dziwna, ale mnie suche szampony nie zachwycają ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to zależy od gustu. Ja suchego szamponu nie używam często, ale jednak ratuje czasem sytuację.

      Usuń
    2. Ja uwielbiam je stosować nawet nie w celu odświeżenia włosów, ale dla uzyskania objętości - działa całkiem nieźle! :)

      Usuń
    3. A ja nawet bym nie wpadła, żeby użyć go w ten sposób...

      Usuń
  3. szampony z Batiste bardzo lubię, a woski w tym okresie są u mnie nr 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak przyszła jesień, a to znak aby zaopatrzyć się w jakiś dobry balsam do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię suche szampony batiste tej wersji żelu dove nie miałam jeszcze. Cranberry Pear To mój ukochany wosk.

    OdpowiedzUsuń
  6. Revoln Photoready u mnie się nie spisał, opróćz tego, że okropnie wyglądał na buzi to jeszcze powodował jakieś dziwne pieczenie, co mi się nigdy nie zdarzało. Fajnie, że Twoje odczucia są lepsze niż były moje. Potwierdza to, że nie wszystko sprawdza się u każdego tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, bo przecież każda z nas ma inną skórę i na jednej coś się może sprawdzać, a na innej nie.

      Usuń
  7. Sama zastanawiam się jak to możliwe, że nie miałam jeszcze NIGDY żadnego żelu Dove?! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie;]...dlatego ja postanowiłam zacząć się przełamywać odnośnie do Dove i póki co nie żałuję;)

      Usuń
  8. Żaden z Twoich ulubieńców nie jest mi znany, ale na pewno skusze się na czekoladę :D wiele osób ją zachwala ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna notka! Czekolada jest świetna! Zapraszam do mnie nie dawno zaczęłam! :) Obserwuję :) http://love-inaczej-inna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej, gdzie w Stalowej Woli kupię tartę z Yankee? Kurcze, nie doczytałam się tego a chyba gdzieś to napisałaś tak pokazuje google :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam gdzie jest duży Frac na przemysłowej (koło dużego tesco) są sklepy z dodatkami do domu. I jest tam w sumie naprzeciwko kas Kredens&Home czy Home&Kredens - jakoś tak i tam mają całą szafę z Yankee Candle:D

      Usuń
    2. Ślicznie dziękuję, będę tu częściej wpadała ;)

      Usuń
    3. Proszę bardzo:)
      I będzie mi bardzo miło, jeżeli będziesz częściej wpadać:)

      Usuń