środa, 30 lipca 2014

"Słowa skruszą mury. Pussy Riot" M. Gessen, recenzja


źródło obrazka: lubimyczytac.pl

Chyba każdy z nas słyszał o grupie kobiet, która jakiś czas temu  wtargnęła to jednej z rosyjskich cerkwi i zaśpiewała piosenkę "Bogurodzico przegoń Putina". Pamiętam, że znalazło to oddźwięk w naszych mediach, a nagranie z występu wciąż można znaleźć w sieci. Przyznam się szczerze, ze bardzo podziwiam te kobiety za odwagę i kiedy zobaczyłam, że ukazała się o nich książka postanowiłam zapoznać się bliżej z historiami tych kobiet. 

"Słowa skruszą mury. Pussy Riot" autorstwa Mashy Gessen jest historią walki wyżej wspomnianych kobiet o wskrzeszenie prawdy, w społeczeństwie zbudowanym na kłamstwach. 

21 lutego 2012 roku do cerkwi Chrystusa Zbawiciela w Moskwie weszło pięć kobiet. Nosiły jaskrawe, kolorowe sukienki i rajstopy, a na głowach miały kominiarki. W takich strojach wykonały w świątyni "punkową modlitwę", w której błagały "Matkę Boską" o "przepędzenie Putina". Ochrona szybko pozbyła się ich ze świątyni, a kilka miesięcy później trzy z nich zostały aresztowane i osądzone w trwającym kilka miesięcy procesie. Dwie z nich skazano na odbycie wyroków w koloniach karnych na Syberii. 

Mimo to działania Pussy Riot nie przeszły bez echa - wieści o nich trafiły na pierwsze strony zachodnich gazet, a nakręcony w czasie występu materiał szybko rozprzestrzenił się w sieci. Ludzie z całego świata dostrzegli, że ich czyn był nie tylko krytyką polityczną, ale również nosił znamiona sztuki, która w czasach i miejscu przesyconych kłamstwami stała się nowym sposobem głoszenia prawdy. 

Masha Gessen w swojej książce przedstawia nam moment narodzin tegoż niezwykłego zjawiska oraz historie poszczególnych aktywistek. Autorka dotarła do członków rodzin i znajomych osądzonych dziewcząt i zdołała odtworzyć fascynującą historię wewnętrznej transformacji, dzięki której grupę młodych kobiet zjednoczyła wspólna wizja artystyczna. 

W sumie na tym mogłabym zakończyć swoją notkę, ponieważ powyższy opis dla mnie jest wystarczający do tego, żeby kogoś zaintrygować historią Pussy Riot. Jednakże muszę wyrzucić z siebie jeszcze kilka słów na temat tejże książki. 

Otóż, nie sądziłam, że ta historia mnie tak bardzo poruszy. Niby wiedziałam jak wygląda sytuacja w Rosji, że lekko tam nie mają, a rzeczywistość wygląda dużo inaczej niż u nas. Jednak mimo wiadomości, które czasem znajdowały się w serwisach informacyjnych, jakby nie do końca to do mnie docierały. Tymczasem Masha Gessen dość szczegółowo opisała historię kobiet z Pussy Riot, która pozwala na wgryzienie się w temat. Dziewczyny z wyżej wspomnianej grupy wzbudzały mój podziw, dzięki odwadze i sprytowi, którym musiały się wykazać i chociaż nie do końca przekonywało mnie to co robiły, to mimo wszystko skutecznie zwróciły uwagę świata na problem. 

Pamiętam, że kiedy usłyszałam o wspomnianym na początku występie w cerkwi, w jakichś wiadomościach pomyślałam o nich, że są kiczowate i po prostu głupie, ze względu na to, że myślą, iż cokolwiek zmienią w ten sposób. Poza tym ewidentnie narażały się na niebezpieczeństwo. Teraz jednak myślę dużo inaczej, być może też dlatego, że sama nie miałabym odwagi zdecydować się na takie działania jak aktywistki z Pussy Riot. Zrozumiałam sens ich działań i w pewnym sensie również to, w jaki sposób mogły oddziaływać na swoje społeczeństwo. I mimo to, że nadal uważam ich występy za w pewnym stopniu kiczowate to wiem, iż to tylko forma zwrócenia na siebie większej uwagi, żeby móc przekazać to co mają do powiedzenia. Inny sposób niekoniecznie zwróciłby uwagę na problem. 

Masha Gessen roztacza przed nami obraz, który pozwala bardziej zrozumieć temat i pokazuje nam to co działo się z dziewczynami z Pussy Riot począwszy od ich dzieciństwa, poprzez młodość, działania w Wojnie do Pussy Riot, procesu i ich życia po wyroku. Te kobiety nie są już dla mnie tak obce i niezrozumiałe jak wcześniej. 

Uważam, że powyższa publikacja jest idealna na teraz ze względu na to całe zamieszanie, które mamy wokół Rosji, chociaż same tematy niekoniecznie są ze sobą powiązane. "Słowa skruszą mury. Pussy Riot" pozwala nam sobie przypomnieć, że w tym kraju mieszkają też ludzie, którzy nie są zadowoleni z tego co się dzieje wokół nich, a ci którzy mają w sobie na tyle odwagi, żeby coś z tym zrobić często muszą za to słono płacić. 

12 komentarzy:

  1. Muszę koniecznie kupić tą książkę!
    Wielkie dzięki za Info :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, zdecydowanie książka nie przypadnie mi do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się ciekawie, chyba ją sobie zamówie!
    +obserwuję i zapraszam do mnie :)
    http://my-diseased-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę warto ją poszukać;)
      Zaraz wpadnę z rewizytą;)

      Usuń
  4. Jestem pełna podziwu dla ich odwagi, tak jak ty. Myślę, że ta pozycja zainteresuje wiele osób ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję, bo temat warty zgłębienia.

      Usuń
  5. Nie wiem czy zaciekawiłaby mnie ta książka, ale warto spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam wątpliwości co do tego czy mi się spodoba, jednakże na szczęście przypadła mi do gustu:)

      Usuń
  6. Musze stwierdzic, ze mi ich wystep w cerkwi sie nie podobal. Nie z powodu krytyki Putina (bo na krytyke on zasluzyl, oj zasluzyl) ale z powodu miejsca i ludzi, ktorzy w tym momencie sie tam modlili.Co te babcie, ktore w tym czasie tam byly mialy do Putina? To tak jakby w srodku mszy na Jasnej Gorze zespol punkowy zaczal grac i wydzierac sie o sytuacji politycznej w Polsce. Nie na miejscu.
    Oczywiscie wiadomo, ze wyroki byly glownie polityczne a nie z powodu obrazy uczuc religijnych i z tak surowymi sie nie zgadzalam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to oburzyło, ale teraz to lepiej rozumiem. Chodzi o to, że ta cerkiew jest chyba główną cerkwią w Rosji, a duchowni mieli jakieś układy z władzami i bardzo popierali Putina. Ich występ miał właśnie z tym związek i sprowokować do myślenia. Jednakże to nie znaczy, że zupełnie się z tym zgadzam.

      Z wyrokami masz rację - z resztą sam proces to była jedna wielka kpina.

      Usuń
  7. Skoro Tobie przypadła do gustu to może i mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dość szybko napisana ta książka, mam nadzieję że przedstawia sprawę trochę dogłębniej, bo szkoda żeby takie interesujące kobiety nie doczekały się uczciwego przedstawienia swojej sprawy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń