piątek, 20 czerwca 2014

M. Gutowska - Adamczyk "Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie" recenzja

Gdyby nie blogi pewnie nigdy nie zwróciłabym uwagi na "Cukiernię pod Amorem", którą przegapiłabym wśród innych książek. Jednakże mimo wielu pozytywnych recenzji moją pierwszą myślą na temat tej serii nie było "Muszę to przeczytać!", ale "To może mi się nie spodobać, ale poczekam jeszcze trochę". Postanowiłam bowiem przeczekać falę recenzji na blogach i poczekać, aż cały szum wokół tej książki nieco przycichnie. Nauczyłam się, że jeżeli coś określane jest przez wszystkich bestsellerem niekoniecznie musi mi się spodobać. Dlatego wolałam podejść do "Cukierni pod Amorem" ze spokojnym umysłem, a nie na fali zachwytów tą polską sagą. 

W drugim tomie powyższego cyklu autorka przedstawia dalsze losy rodu Zajezierskich. Razem z jedną, z bohaterek wyrusza za ocean, roztaczając przed czytelnikiem życie polskich emigrantów na przełomie XIX i XX wieku. 

Dodatkowo na scenę wkracza również rodzina Cieślaków, co urozmaica fabułę. Odbiorca poznaje półświatek złodziejaszków z warszawskiego Powiśla oraz środowisko artystyczne przedwojennych teatrów i kabaretów.

Również w tej części "Cukierni pod Amorem" nie brakuje pięknych i zdecydowanych kobiet, przełomowych wydarzeń z dziejów Polski i świata oraz historii miłosnych. 

Podczas jednej z wizyt, w miejscowych bibliotekach zobaczyłam, że dwie ostatnie części "Cukierni pod Amorem" stoją sobie spokojnie na bibliotecznej półce, tak jakby czekały właśnie na mnie. Dlatego też, bez wahania po nie sięgnęłam chcąc poznać dalsze losy Zajezierskich. Nie mogłam doczekać się, aż znowu wkroczę w magiczny świat roztoczony przede mną w pierwszej części. Jednakże niestety drugi tom tej historii nie ma już tej niezwykłej otoczki, która tak bardzo podobała mi się w pierwszej części. Poza tym w tym przypadku miałam wrażenie, jakby autorka ciągnęła pewne wątki i postacie na siłę, w celu zwiększenia ilości stron książki. Dodatkowo współczesny wątek był bardzo skąpy w tej części - tak jakby pani Gutowska - Adamczyk nie miała na niego pomysłu, co było kolejnym elementem, który mnie zawiódł. Dlatego też chyba sobie odpocznę od "Cukierni pod Amorem", a po ostatni tom (jeżeli już) sięgnę za jakiś czas. 

9 komentarzy:

  1. Kiedys widziałam mnóstwo recenzji tej serii i bardzo mnie zaciekawiły, jednak nie czytałam ich jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Często tak jest, że kolejne tomy są gorsze niż pierwsza część ale przynajmniej udało ci się wypożyczyć te tomy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie niestety do serii nie ciągnie, ale recenzja bardzo przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam już kilka razy tą książkę może wreszcie się zdecyduję na wypożyczenie jej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, że pierwsza część była dużo lepsza, ale i tak miło się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja mam takie odczucia:)

      Usuń