niedziela, 28 października 2012

Stacey Ballis "Smaki życia"

Po trudnej lekturze, którą było I nagle stało się wczoraj, postanowiłam sięgnąć po coś co nie wymagałoby ode mnie zbytniego zaangażowania emocjonalnego czy też intelektualnego. Mój wybór padł na Smaki życia autorstwa Stacey Ballis.


Dlaczego dokonałam takiego wyboru?

Otóż ostatnio w moim życiu dokonuje się pewna zmiana jeżeli chodzi o styl życia, zatem jakoś tak automatycznie sięgnęłam po Smaki życia mając nadzieję chociażby na jakąś inspirację. 

Powyższa powieść to historia kobiety, która straciła nie tylko zbędne kilogramy, ale również męża, który odszedł do innej. W życiu głównej bohaterki zmienia się wszystko - od pracy po ludzi, którzy ją otaczają. Jednak Melanie nie traci apetytu na życie, ponieważ okazuje się, iż w efekcie zmiany wychodzą jej tylko i wyłącznie na dobre. Czytelnik jest świadkiem jej lepszych i gorszych dni, poznaje kompleksy i obawy głównej bohaterki oraz to jak sobie z nimi radzi.

Książka ta pokazała mi, że strata zbędnych kilogramów nie sprawia, iż nagle nasze życie staje się idealne a my sami wyzbywamy się wszelakich kompleksów i trudności. Owszem tracąc na wadze może i stajemy się zdrowsi, ale nadal jesteśmy ludźmi - razem ze swoimi zaletami, wadami, kompleksami oraz problemami. Jednak podczas czytania niniejszej książki nabrałam przekonania, że z wieloma rzeczami możemy sobie poradzić. Musimy tylko pamiętać o naszej ludzkiej naturze oraz otwartości na ludzi, którzy chcą nas wspierac. 

Smaki życia to moim zdaniem bardzo apetyczna powieść, w której nie tylko dużo jest o ogarnianiu własnego życia po diecie, ale niemalże z każdej strony dochodzą do czytelnika niesamowite smaki i zapachy. Dlatego też bardzo spodobało mi się to, że ostatni rozdział zawiera przepisy, o których autorka wspomina w książce. Kiedy to odkryłam pomyślałam, że może sama się zainspiruję którymś z nich i wykorzystam w mojej kuchni mimo to, iż w pewnych przypadkach trzeba będzie wprowadzić zmiany (głównie ze względu na brak pewnych produktów w Polsce). 

Jednakże mimo zalet tej powieści, jest w niej nieco minusów. 
Osobiście wciąż czekałam na coś co doda całej historii smaku - jakiejś takiej pikanterii i wyrazistości. Jednakże niestety nie doczekałam się niczego takiego. Poza tym moim zdaniem postacie były zbyt papierowe i pozbawione charakteru. Wszyscy byli dla siebie mili, aż do granic możliwości i wykazywali się autorefleksją w przypadku wystąpienia kłótni czy problemów.
Momentami miałam wrażenie, że bohaterowie są zbyt idealni, jednak mimo wszystko fajnie było się przenieść w świat, w którym ludzie zawsze potrafią się dogadać, wiecznie są wyrozumiali i z jakichś nieokreślonych powodów niezmiennie wpadają na idealne rozwiązania. To z jednej strony jest minus, a z drugiej strony tak jak pisałam wcześniej na chwilę mogłam znaleźć się w świecie, który jest lepszy od mojego. 

Ta niewielkich rozmiarów powieść towarzyszyła mi często w jesienne poranki i wieczory razem z kubkiem kawy. Pozwalała mi odpowiednio się nastroić do czekających mnie spotkań i zadań, ale też dawała ukojenie i zajmowała natrętne myśli, kiedy coś poszło nie tak jakbym sobie tego życzyła. Dodatkowo dzięki niepozornym rozmiarom i lekkiemu pióru autorki Smaki życia można zabrać do autobusu nie martwiąc się, iż będzie to zbyt ciężka lektura na tą okoliczność lub, że przegapimy przystanek. Uważam, że ta książka będzie też idealna dla tych osób, które z jakichś powodów szukają czegoś lekkiego i łatwego w odbiorze.  Dlatego też polecam ją bardzo ciepło - nie tylko tym, którzy zmagają się z nadprogramowymi kilogramami:). 

11 komentarzy:

  1. Myślę, że ta książka przypadłaby mi do gustu :) Odkąd pamiętam walczę z kilogramami (nie żeby to było bardzo konieczne, ale jak wiadomo - każda kobieta znajdzie w sobie jakiś mankament i nie da się przekonać) i niską samooceną. I lubię poczytać, że może się udać, a ludzie są mili. Choćby to była tylko książkowa utopia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego sięgnęłam po tą książkę, bo sama się odchudzam;p. No i muszę przyznać, że ta powieść spełniła swoją rolę;)

      Usuń
    2. Lubie czytac Twoje recenzje,,,,,,,,,,sa znakomite,pozdrawiam
      Waldek

      Usuń
    3. miło mi coś takiego czytać:). Takie komentarze dają mi poczucie, że jest jakiś sens w tym, że piszę o ksiązkach:)

      Usuń
  2. Takie książki też powinniśmy czytać. Dla odprężenia, przyjemności i całkiem możliwe, że nauczenia się również czegoś nowego. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki z takim wątkiem jeszcze nie czytałam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w sumie też sobie nie przypominam, żebym czytała coś podobnego więc tym bardziej po nią sięgnęłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie to jest idealna książka dla mnie - osoby, która książki czyta najczęściej właśnie w komunikacji miejskiej :) Spodobał mi się Twój opis, chociaż rzeczywiście - to, że bohaterowie co chwila wpadają na genialne pomysły czasem bywa męczące ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tym bardziej polecam. No i ta, którą recenzowałam ostatnio też się nada;)

      Usuń